Ekspert: Temperatura stosunków politycznych pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi obniży się

Maciej Badowski
Maciej Badowski
- Polityka prowadzona przez nowego Prezydenta USA będzie zdecydowanie odbiegała od stylu prowadzenia jej przez byłego już Prezydenta Donalda Trumpa- mówi ekspertka.
- Polityka prowadzona przez nowego Prezydenta USA będzie zdecydowanie odbiegała od stylu prowadzenia jej przez byłego już Prezydenta Donalda Trumpa- mówi ekspertka. Lukasz Gdak/ Polska Press
W środę 20 stycznia Joe Biden został oficjalnie zaprzysiężony na 46. prezydenta USA. Pod jego rządami Ameryka ma się odnowić, a za największe swoje wyzwanie uznał właśnie zjednoczenie kraju. - Polityka prowadzona przez nowego Prezydenta USA odbiegała będzie zdecydowanie od stylu prowadzenia jej przez byłego już Prezydenta Donalda Trumpa, a temperatura stosunków politycznych pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi obniży się- tłumaczą w rozmowie z nami eksperci.

- Wybory prezydenckie w USA wzbudzały duże i niekiedy wręcz skrajne emocje już pierwszej debaty przedwyborczej, aż do chwili zatwierdzenia i ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów prezydenckich w USA- tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Sylwia Kuligowska, Dyrektor Zarządzająca, SCOPE Public Relations.

Joe Biden w środę został oficjalnie zaprzysiężony na 46. prezydenta USA. - Biden położył lewą rękę na rodzinnej Biblii jeszcze z XIX wieku, trzymała ją w ręku jego żona Jill. Od tego momentu Biden stał się 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Nowy prezydent wygłosił przemówienie, w którym często padało słowo jedność. Pod jego rządami Ameryka ma się odnowić, a za największe swoje wyzwanie uznał właśnie zjednoczenie kraju. - Bo tylko wtedy można zrobić wielkie i ważne rzeczy. Możemy dać ludziom pracę, posłać dzieci do bezpiecznych szkół, możemy zapewnić sprawiedliwość rasową. Ameryka może być silna na rzecz dobra na świecie – zapewniał.

- Dzień 20 stycznia 2021 i zaprzysiężenie Josepha Robinette Bidena Jr. na urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych stanowią bezsprzecznie moment pewnego przełomu, rozbudzającego nadzieje, jak i definiującego na nowo pewne oczekiwania – zarówno w sferze szeroko rozumianych stosunków społecznych oraz polityki wewnętrznej USA, jak i po stronie sojuszników politycznych, ekonomicznych oraz militarnych Stanów Zjednoczonych na całym świecie- tłumaczy w rozmowie z nami Paweł Terlecki - Business Development Director Defence & Law Enforcement Sector, SCOPE Public Relations

Z kolei Kuligowska dodaje, że polityka prowadzona przez nowego Prezydenta USA będzie zdecydowanie odbiegała od stylu prowadzenia jej przez byłego już Prezydenta Donalda Trumpa. - Temperatura stosunków politycznych pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi obniży się- mówi.

- Nie liczyłabym również na szczególną manifestację przyjaźni pomiędzy Prezydentem RP Andrzejem Dudą, a Prezydentem Joe Bidenem. Wnioskując z wielu dotychczasowych wypowiedzi Prezydenta Bidena, z pewnością zabiegał on będzie o budowanie relacji z Unią Europejska, jako całością, zatem Polska traktowana będzie jedynie, jako jeden z jej elementów składowych- tłumaczy.

Jednocześnie zaznacza, że nasz kraj nadal będzie stanowił „istotny element w bilateralnych relacjach obronnych”. Kuligowska przewiduje, że w dalszym ciągu kontynuowana będzie współpraca w zakresie rozszerzonej umowy wojskowej EDCA i zaznacza, że kluczową jest obecność Polski na wschodniej flance NATO, która z racji swojego położenia geograficznego stanowi istotną część Sojuszu Północnoatlantyckiego.

- Możemy więc nadal liczyć nie tylko na utrzymanie zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, ale także na realne wsparcie armii amerykańskiej w sytuacjach zagrażających bezpieczeństwu, integralności oraz suwerenności naszego kraju- podsumowuje.

Terlecki dodaje, że oczekiwaniem zarówno NATO, jak i UE jest swoisty „reset” w stosunkach bilateralnych z USA. Wskazuje także na „zastąpienie polityki ignorancji, szantażu i gróźb oraz wąsko ogniskowego spojrzenia wyłącznie przez pryzmat własnych interesów” prawdziwym sojuszem transatlantyckim w pełnym tego słowa znaczeniu.

- Polska jako kraj członkowski obu tych organizacji o istotnym dla nich znaczeniu polityczno-militarnym utożsamiać się powinna ze wspólnym stanowiskiem oraz dążeniem do powrotu USA do roli prawdziwego gwaranta stabilności i bezpieczeństwa w Europie, opartej na zasadach wzajemności, otwartości i poszanowania- wylicza ekspert i dodaje, że podpisane umowy i podjęte zobowiązania sojusznicze (w tym wobec Polski) pozostają wiążące dla nowej administracji USA, tak też ich postanowienia traktować należy jako niezagrożone.

Podsumowując, Terlecki przyznaje, że obecne „nowe otwarcie” daje uzasadnione nadzieje na powrót USA do prowadzenia realnej polityki „zdroworozsądkowej o szerokiej optyce, a co najważniejsze – polityki spójnej i przewidywalnej, również w sferze militarnej”.

- Odejście od tak chętnie stosowanego przez Prezydenta Donalda Trumpa kryterium opłacalności przy realizacji dostaw uzbrojenia i sprzętu wojskowego w ramach programu FMS skutkować powinno znacznie szerszymi możliwościami Polski w zakresie uczestnictwa w pełnym łańcuchu dostaw, procesie ToT (łącznie z pozyskaniem kodów źródłowych), jak i możliwościami negocjacyjnymi. Dodać można tylko, że Prezydent Joe Biden jest potomkiem księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka, który z kolei był potomkiem Mieszka I, natomiast Prezydent Donald Trump, według słów John’a Boltona, byłego głównego doradcy Prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego, „nie wiedział dużo o Polsce…”- podsumowuje.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antoni Adam

Co tak lewaki się cieszą z tego Bidona :) przecież ponoć jest katolikiem, przysięgał na biblie, czyli bardziej wasz wróg niż przyjaciel :) o ile dożyje końca kadencji to możecie być pewni, że kolejnym prezydentem USA zostanie republikanin, będzie można po 4 latach łatwo podliczyć ile Amerykanów kosztowała ta kadencja, tzn. ile milionów miejsc pracy stracili, ile nowych konfliktów i wojen wywołali, w końcu to tradycja u demokratów :) itd. itp.

Myśląc i czując po polsku, to wiadomo, że lepszym prezydentem z polskiego punktu widzenia byłby Trump, ale stało się inaczej, dlatego cieszą się Niemcy, cieszy się totalna oPOzycja i sprzyjające jej lewicowo-liberalne koncerny medialne.

d
danek

"Wizjonerzy" z PIS postawili na niewłaściwego konia. Nawet wydawałoby się inteligentni ludzie uwierzyli w złotoustego Trumpa.Teraz wstyd się przyznać do błędu.

O
Opol

Ha,ha. Trump nie wiedział dużo o Polsce. Jego wystąpienie w Warszawie i znajomość historii Polski zaskoczyłaby niejednego "eksperta". W stosunkach Polsko - Amerykańskich nic się nie zmieni. Liczą się dutki, ekonomia i obronność.

Dodaj ogłoszenie