Zamrożenie płac w budżetówce na 2021 rok prawie pewne. "Warto upomnieć się o waloryzację wynagrodzeń w sferze budżetowej"

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
Sfera budżetowa to przecież w ogromnej części ochrona zdrowia.
Sfera budżetowa to przecież w ogromnej części ochrona zdrowia. Adam Jankowski/ Polska Press
Rząd zaproponował w ramach prac nad założeniami projektu ustawy budżetowej na 2021 rok zamrożenie płac w budżetówce. Wększość partnerów społecznych w Radzie Dialogu Społecznego, apeluje do rządu o weryfikację wstępnego stanowiska i zwiększenie wynagrodzeń pracowników sfery budżetowej. - Niskie płace w budżetówce ograniczają i tak mało wydolny system usług publicznych- mówi ekspert.

Rząd zaproponował średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2021 w wysokości 100 proc., co w praktyce oznacza zamrożenie płac. Jest w tym stanowisku spora niekonsekwencja, bo skoro stać nas na podwyżkę minimalnego wynagrodzenia z 2 600 zł do 2 800 zł w 2021 roku, to poziom płac w budżetówce zbliży się niebezpiecznie do wysokości płacy minimalnej.

- Skoro w czasie kryzysu rząd proponuje skokowy wzrost płacy minimalnej, tym bardziej warto upomnieć się o waloryzację wynagrodzeń w sferze budżetowej. Niskie płace w budżetówce ograniczają i tak mało wydolny system usług publicznych. Proponujmy, aby wskaźnik wzrostu wynagrodzeń osiągnął 110 proc. – mówi prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, cytowany w komunikacie.

Czytaj także

Wynagrodzenia w sferze budżetowej od lat są hamowane, co z roku na rok pogarsza sytuację w sektorze usług publicznych, wpływając negatywnie na ich jakość i powodując odpływ najlepszych pracowników. Na problem słabej jakości usług publicznych zwraca też uwagę Rada Europejska, rekomendując Polsce inwestycje w tę sferę- czytamy w uzasadnieniu Konfederacji lewiatan.

Dlaczego podwyżki są tak ważne? Ponieważ dla pracodawców jakość usług publicznych to klucz do poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej i lepszego radzenia sobie z kryzysem gospodarczym. Sfera budżetowa to przecież w ogromnej części ochrona zdrowia, edukacja, szkolnictwo wyższe, wreszcie administracja. Zwłaszcza, że rząd zakłada w przyszłym roku przyrost PKB na poziomie 4 proc., a inflację w wysokości 1,8 proc.

Zdaniem przedstawicieli Konfederacji Lewiatan uzasadnieniem podwyżki wynagrodzeń budżetówki jest obecnie konsultowany projekt rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Zakłada on 6 proc. wzrost wynagrodzeń nauczycieli. Oznacza to, że po podwyżce ich płaca zasadnicza od 1 września 2020 roku będzie wynosić odpowiednio: nauczyciela stażysty– 2 949 zł, nauczyciela kontraktowego – 3 034 zł, nauczyciela mianowanego – 3 445 zł, nauczyciela dyplomowanego – 4 046 zł.

Czytaj także

W kontekście planowanego skokowego wzrostu płacy minimalnej w 2021 roku, taki wzrost wynagrodzeń w edukacji jest niezrozumiały, niewystarczający i zwiększa ryzyko negatywnej selekcji do podejmowania i kontynuowania pracy w tym zawodzie. Od jakości pracy nauczycieli zależy jakość edukacji, a ta jest szczególnie istotna dla sprawnego wychodzenia z kryzysu i zwiększania odporności gospodarki i społeczeństw w długim okresie- napisano.

Wysokiej jakości edukacja wpływa pozytywnie na zdrowie obywateli, wyposaża ich w kompetencje niezbędne do zdobycia dobrego miejsca pracy, zapewnia wiedzę i umiejętności przydatne do radzenia sobie ze zmianami, zmniejsza nierówności społeczne oraz pomaga budować nowoczesne i rządzące się pokojowymi zasadami społeczeństwa. Lepsze wyniki w nauce przekładają się na wyższe dochody obywateli, to z kolei skutkuje większymi wpływami z podatków, a co bardzo istotne rośnie także osobista motywacja do ich płacenia. Ta argumentacja powinna przekonywać, że inwestycja w edukację, zdrowie, ale także w jakość administracji pozwoli lepiej radzić sobie ze skutkami kryzysu.

Nowe regulacje dotyczące pracy zdalnej

Wideo

Materiał oryginalny: Zamrożenie płac w budżetówce na 2021 rok prawie pewne. "Warto upomnieć się o waloryzację wynagrodzeń w sferze budżetowej" - Strefa Biznesu

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jerzy K. Wróblewski

Tylko strajk Wam pozostał, rząd ma na swoje podwyżki a nie ma dla sfery budżetowej, wyjątkowe draństwo, tylko strajk totalny budżetówki może ich otrzeźwić

G
Gość

Ale sobie sami chcieli dać i to 40 % podwyżki.

Gdyby nie medialny szum to by to klepneli

Dodaj ogłoszenie