W pożarze w Sosnowcu spłonęły pojemniki z trucizną po produkcji lakierów. Prokuratura: rozszczelnienie mogło zagrażać ludziom

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (17 zdjęć)
W Sosnowcu spłonęło 1100 pojemników z trującą cieczą po produkcji lakierów. Jeszcze zanim doszło do pożaru, biegli na zlecenie prokuratury zbadali próbki z nielegalnego składowiska odpadów. - Stwierdzono, że rozszczelnienie tych pojemników stanowi zagrożenie dla ludzi i przyrody - mówi prok. Monika Łata. Śledczy sprawdzą, w jaki sposób doszło do pożaru.

Spłonęło 1100 pojemników z trującą cieczą po produkcji lakierów

Nielegalnego składowisko odpadów na os. Radocha w Sosnowcu nie jest obce Prokuraturze Okręgowej w Katowicach, która od wielu miesięcy prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Podczas oględzin terenu śledczy doliczyli się w sumie 1100 pojemników z cieczą po produkcji różnego rodzaju lakierów.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

- Próbki przesłaliśmy do badań biegłym z zakresu fizykochemii i ochrony środowiska. Jeszcze przed pożarem stwierdzono, że rozszczelnienie tych pojemników stanowi zagrożenie dla ludzi i przyrody - mówi prok. Monika Łata.

Czytaj także

To właśnie od pojemników z chemikaliami najprawdopodobniej w środę, 16 września, rozpoczął się pożar.

- Podczas działań prowadziliśmy badania powietrza oraz wody w rzece Przemsza. Na szczęście nie wskazywały one żadnych wartości alarmowych - zapewniał mł. bryg. Marcin Pilarski, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Sosnowcu.

Ogień strawił nie tylko mauzery i beczki, w których trzymano trujące substancje, ale także budynki i magazyny należące do sąsiednich firm.

Potężny pożar w Sosnowcu. Prezydent miasta: zostańcie w doma...

Miasto starało się o usunięcie odpadów. Koszt utylizacji to od 6 do 10 milionów

Prok. Łata informuje również, że: - W styczniu zakończyły się czynności prokuratorskie na terenie nielegalnego składowiska. Wtedy też m.in. do Urzędu Miasta w Sosnowcu trafiło pismo, że może on podejmować określone ustawą działania w celu usunięcia odpadów.

Nie przeocz

Prezydent Arkadiusz Chęciński wyjaśnił podczas konferencji prasowej, że tak też się stało i magistrat próbował nawet przejąć ten teren, który należy do Skarbu Państwa, ale jest w wieczystym użytkowaniu osoby prywatnej, która wynajmuje go kolejnym osobom.

- Trzeba jednak pamiętać, że koszt utylizacji tych odpadów to od 6 do 10 milionów złotych, a poniosą go mieszkańcy Sosnowca. Wystąpiliśmy w tej sprawie do kilku firm, które każdorazowo odpowiadały, że w 2020 roku nie będzie to możliwe - wyjaśnia Chęciński.

Musisz to wiedzieć

Śledczy zbadają w jaki sposób doszło do pożaru

Po tym, jak teren pogorzeliska na os. Radocha zostanie uprzątnięty i Państwowa Straż Pożarna uzna go za bezpieczny, na miejsce wejdą funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu, którzy rozpoczną czynności śledcze w kierunku ustalenia przyczyn pożaru.

Dotychczasowe prace prokuratury w odrębnym postępowaniu są prowadzone w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom, co oznacza, że na tym etapie nie można jeszcze wskazać winnych i postawić zarzutów tym, którzy są odpowiedzialni za nielegalne składowanie odpadów.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: W pożarze w Sosnowcu spłonęły pojemniki z trucizną po produkcji lakierów. Prokuratura: rozszczelnienie mogło zagrażać ludziom - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie