Premier Morawiecki dzisiaj przyjedzie do górników na Śląsku? Związkowcy: "Cisza jest taka, że robi się gorąco"

Marcin Zasada
Marcin Zasada

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
Premier Mateusz Morawiecki ma się dzisiaj zjawić się na Śląsku, by starać się zażegnać konflikt ze związkowcami. Taki scenariusz przewidują też eksperci. Fakty są jednak takie, że odpowiedzi na postawione mu ultimatum wciąż nie ma. „Jest cisza. A to oznacza, że w poniedziałek będzie gorąco” - mówi jeden z szefów związkowych central w regionie.

Tydzień. Tyle na przyjazd na Śląsk i osobiste zaangażowanie się w rozmowy na temat przyszłości dali szefowi rządu związkowcy. Termin mija dzisiaj. Premier Mateusz Morawiecki m adzisiaj przyjechać, jednak wizyta utrzymywana jest w wielkiej tajemnicy.

Ultimatum trafiło do kancelarii premiera w poniedziałek: jeśli do kolejnego poniedziałku Mateusz Morawiecki nie pofatyguje się do Katowic, na Śląsku wybuchną strajki i akcje protestacyjne porównywalne z rokiem 2015, gdy kopalnie chciała zamykać premier Ewa Kopacz.

Czytaj także

Na dowód poważnych zamiarów związki ogłosiły pogotowie strajkowe i reaktywowały Międzyzakładowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy. W tym tygodniu załogi kopalń Polskiej Grupy Górniczej otrzymały ulotki zachęcające do „stawienia czynnego oporu” w obronie miejsc pracy. Zakłady zostały też oflagowane.

Czytaj także

„Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Mylisz się! Gdy w twoim mieście zlikwidowane zostaną wielkie zakłady pracy, upadną też mniejsze firmy. Młodzi ludzie znów będą masowo wyjeżdżać za granicę za chlebem. Przerabialiśmy to już 20 lat temu. W każdym mieście na Śląsku i w Zagłębiu są całe dzielnice, w których zlikwidowano duże zakłady przemysłowe. Do dzisiaj nie ma tam nic oprócz biedy, zrujnowanych domów i beznadziei” - przeczytali górnicy w tzw. Biuletynie Ulotnym MKPS.

Nie przeocz

Radykalne kroki związkowców są efektem fiaska, jakim zakończyło się ostatnie posiedzenie rządowego zespołu ds. transformacji górnictwa, a także skrajnie krytycznym stosunkiem do dwóch strategicznych dokumentów przedstawionych w ostatnich tygodniach: Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku oraz Planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030.

"Oba te dokumenty w obecnym kształcie są nie do zaakceptowania przez stronę społeczną. Ich realizacja będzie równoznaczna z likwidacją większości przemysłu zlokalizowanego w woj. śląskim oraz utratą setek tysięcy miejsc pracy w górnictwie, przemyśle hutniczym i stalowym, a także w dłuższej perspektywie m.in. w branży motoryzacyjnej, która już dzisiaj znajduje się w głębokim kryzysie, a także w innych sektorach przemysłu energochłonnego" - głosi stanowisko związków.

Po pięciu dniach związki nie otrzymały żadnej odpowiedzi z otoczenia premiera, ani nawet nieoficjalnej deklaracji.
- Na razie żadnej reakcji. Nic. Dla nas oznacza to jedno: jeśli ktoś w Warszawie chce przesilenia na Śląsku, to będzie je miał – mówi Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Równolegle, na Śląsku zaczęły pojawiać się plotki. Według jednej, premier miał spotkać się ze związkami jeszcze dziś. W innym źródle usłyszeliśmy, że zjawi się w poniedziałek z propozycjami, które będą „satysfakcjonujące” i może mieć to związek z dzisiejszą wizytą ministra klimatu Michała Kurtyki w Rudzie Śląskiej. Kurtyka, przypomnijmy, wizytuje teren po hucie Pokój jako potencjalną lokalizację fabryki samochodów elektrycznych. Z kolei wczoraj Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, ekspert górniczy, przewidywał w DZ, że strajku na Śląsku finalnie nie będzie.

Musisz to wiedzieć

„Panowie się porozumieją. Nie wierzę w strajk, bo on niczego nie rozwiązuje, nie przyspiesza, nie wymyśla wyjścia z tej sytuacji” - mówił Markowski. - „Według mnie, premier się zjawi i ustali ze związkami sposób argumentowania potencjalnego stanowiska wobec polityki Unii, która staje się coraz bardziej rygorystyczna. Związkowcy dostarczą mu argumentów”.

- Nie mamy żadnej wiedzy na ten temat. Żadnej informacji, ani odpowiedzi od premiera. Cisza jest taka, że robi się gorąco - komentuje Wacław Czerkawski, przewodniczący rady OPZZ woj. śląskiego. Dodajmy, że od wczoraj na kryzys w górnictwie nakłada się również koalicyjny kryzys w rządzie.

Dziś rano szefowie central związkowych dyskutowali plan działań w przyszłym tygodniu, gdy minie ultimatum postawione premierowi.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Premier Morawiecki dzisiaj przyjedzie do górników na Śląsku? Związkowcy: "Cisza jest taka, że robi się gorąco" - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie