Jacek Saryusz-Wolski: Unia Europejska musi wrócić do...

    Jacek Saryusz-Wolski: Unia Europejska musi wrócić do korzeni. Teraz służy tylko silnym

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jacek Saryusz-WolskiPoseł do Parlamentu Europejskiego, ekonomista i europeista, polityk i urzędnik państwowy. 4 marca 2017 r. MSZ rządu Beaty Szydło

    Jacek Saryusz-Wolski Poseł do Parlamentu Europejskiego, ekonomista i europeista, polityk i urzędnik państwowy. 4 marca 2017 r. MSZ rządu Beaty Szydło zgłosiło jego kandydaturę na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej, w związku z czym tego samego dnia został usunięty z Platformy Obywatelskiej. ©Bartek Kosinski

    - Kiedyś Unia była sposobem na zabieganie i troskę o wspólne dobro zgodnie z zasadami pomocniczości i solidarności. Dziś stała się sposobem załatwiania własnych egoistycznych spraw przez silne kraje i potężne siły polityczne, wbrew albo kosztem pozostałych - mówi Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany.
    Jacek Saryusz-WolskiPoseł do Parlamentu Europejskiego, ekonomista i europeista, polityk i urzędnik państwowy. 4 marca 2017 r. MSZ rządu Beaty Szydło

    Jacek Saryusz-Wolski Poseł do Parlamentu Europejskiego, ekonomista i europeista, polityk i urzędnik państwowy. 4 marca 2017 r. MSZ rządu Beaty Szydło zgłosiło jego kandydaturę na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej, w związku z czym tego samego dnia został usunięty z Platformy Obywatelskiej. ©Bartek Kosinski

    Zamach terrorystyczny w Strasburgu, na kiermaszu bożonarodzeniowym. Francja jest skazana na takie ataki?
    Wtorkowy atak na jarmark bożonarodzeniowy w Strasburgu jest kolejnym na długiej liście - obejmującej między innymi zamachy na redakcję „Charlie Hebdo”, Stade de France, klub Bataclan, promenadę Anglików w Nicei - aktów terroru wymierzonych w społeczeństwo francuskie w przeciągu ostatnich czterech lat.
    Niestety wpisują się one w szersze spektrum terroryzmu o podłożu fundamentalizmu islamskiego, opanowującego Europę Zachodnią: poza Francją, celem były dotychczas Belgia, Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania, Finlandia, Dania.

    Już słychać komentarze, mówiące o tym, że we Francji trwa wojna domowa - mówią o tym m.in. politycy centroprawicowej partii Republikanie.
    We Francji jest faktyczny stan wyjątkowy, zamachowiec ze Strasburga jest ciągle na wolności. Dodając do tego sceny z Paryża i innych miast, w których protestują „żółte kamizelki”, gołym okiem widać, że Francja - i szerzej Europa Zachodnia - są w głębokim kryzysie.

    Ten zamach to kolejny problem Emmanuela Macrona po protestach „żółtych kamizelek”. Jak pan rozumie te cykliczne już demonstracje? To rewolta czy rewolucja?
    To jeszcze nie rewolucja - ale na pewno coś więcej niż rewolta. Pojawiła się opinia, że w tych protestach jest posmak 1789 r.

    Rok wybuchu rewolucji francuskiej.
    „Żółte kamizelki” to ruch oddolny, spontaniczny, na tyle niezorganizowany, że nawet ma trudności z wyłonieniem własnych przedstawicieli do rozmów z rządem. Gdy się temu przyglądam, to mam skojarzenia z fazą przed powstaniem Solidarności. Podobnie jak wtedy w Polsce, teraz we Francji, tak samo mamy ruch zaczynający od wąskich postulatów socjalnych i ekonomicznych, który może, choć nie musi, nabierać rozpędu niczym kula śnieżna.

    Ciągnąc analogię z polską Solidarnością. Który to jest moment, który rok?
    Sam początek, 1970 r.

    Protesty na Wybrzeżu z grudnia 1970 r. wywołane podwyżką cen mięsa.
    Tutaj protesty zaczęły się od podwyżki cen paliwa. Mają one miejsce w całej Francji, od północy po Pireneje, ale dotykają głównie regionów wykluczonych, ich Francję B. Chodzi o prowincję, rejony, dokąd nie dojeżdżają pociągi, autobusy, gdzie są problemy z pracą. Widać, że w tych miejscach „żółte kamizelki” zdobywają dużą popularność. Sondaże już pokazują, że gdyby ruch ten przekształcił się w partię, mógłby liczyć na ok. 12 proc. głosów, zdobywając wyższe poparcie niż mają dziś Republikanie, nie mówiąc już o zanikających socjalistach.

    Partie, które do niedawna dominowały absolutnie we francuskiej polityce, to z nich wywodzili się wszyscy prezydenci po Charlesie de Gaulle’u.
    Popularność „żółtych kamizelek” wynika ze słabości francuskiego systemu politycznego. Francuska V Republika jest systemem ograniczenie demokratycznym, w sensie demokracji parlamentarnej, gdzie opozycja jest marginalizowana, parlament ma niewiele do powiedzenia, a większość cezarystycznej władzy jest skoncentrowana w rękach jednej osoby - prezydenta i podlegającego mu rządu. Nie ma możliwości jego odwołania, to tak jakby parlament nie mógł odwołać rządu, poprzez wotum nieufności, co jest standardem europejskim. Osłabiona jest zasada równoważenia, tzw. checks&balances, wzajemnej kontroli poszczególnych rodzajów władzy. Znamienne jest to zaburzenie podziału i równowagi władz w ojczyźnie Monteskiusza.

    Przecież we Francji istnieje Rada Konstytucyjna, odpowiednik polskiego Trybunału Konstytucyjnego.
    Tyle że kompetentni Francuzi przyznają, że ta rada wcale nie jest odpowiednikiem europejskich trybunałów konstytucyjnych, bo jest obsadzana przez polityków. Mówi tak choćby b. minister ds. europejskich, francuski eurodeputowany Alain Lamassoure. Ale przede wszystkim system wyborczy we Francji jest tak skonstruowany, że pozwala wykluczyć z systemu politycznego wybrane partie opozycyjne.
    1 3 4 5 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Powrót do korzenie" nie usunie problemów Euro-kołchozu.

    Przyczyną kłopotów jest międzynarodowe LEWACTWO ! (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Lewacki internacjonalizm, zamordyzm, korupcja i uwłaszczenie się lewizny kosztem obywateli UE.
    Dawni prymitywni bolszewicy przefarbowani na "postępowych i nowoczesnych" kradną, korumpują, kłamią i...rozwiń całość

    Lewacki internacjonalizm, zamordyzm, korupcja i uwłaszczenie się lewizny kosztem obywateli UE.
    Dawni prymitywni bolszewicy przefarbowani na "postępowych i nowoczesnych" kradną, korumpują, kłamią i nadal utrwalają swoją władzę. To jak rak na zdrowym organizmie. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Unia kapitalistyczna - biedacy harują a bogacze bogacą się i śmieją się z proletariackich głupków.

    Robol ze swojej mikrej pensji funduje rajskie życie bandytom co od pokoleń rabowali świat (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    posuwając się do każdej rzeczy aby zdobyć fortunę, wypracowuje dopłaty milionowe na "łebka" dotacje rolnikom (plus dopłaty, plus zwrot strat, plus ulgi podatkowe, plus ulgi składkowe, plus...rozwiń całość

    posuwając się do każdej rzeczy aby zdobyć fortunę, wypracowuje dopłaty milionowe na "łebka" dotacje rolnikom (plus dopłaty, plus zwrot strat, plus ulgi podatkowe, plus ulgi składkowe, plus specjalne premie). Haruje nie tylko na zabawki mafiozów ale i dopłaca do modernizacji ich biznesów np. do doprowadzenia wysypiska śmieci do ucywilizowanej formy. Dziś potomkowie ze zbrodniczymi genami ich przodków oraz nowi , solidarni bandyci rządzą światem a świat tyra na kapitalistyczną demokratyczną patologię, której ekonomia jest na poziomie zera absolutnego podobnie jak reszta standardów rządzenia, podziału dóbr, prawa... zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo