Zmiany na uczelniach. Nauczyciel akademicki nie będzie mógł być ukarany za wyrażanie przekonań

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Zmiany na uczelniach. Nauczyciel akademicki nie będzie mógł być ukarany za wyrażanie przekonań
Zmiany na uczelniach. Nauczyciel akademicki nie będzie mógł być ukarany za wyrażanie przekonań Michal Rogala / Polskapresse
Ministerstwo Edukacji i Nauki chce znowelizować ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Nowe przepisy zakładają, że nauczyciel akademicki nie będzie mógł być ukarany za wyrażanie przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych. Ustawa została już skierowana do opiniowania.

„Zapewnianie w uczelni poszanowania wolności nauczania, wolności słowa, badań naukowych, ogłaszania ich wyników, a także debaty akademickiej organizowanej przez członków wspólnoty uczelni z zachowaniem zasad pluralizmu światopoglądowego i przepisów porządkowych uczelni" – to dodatkowe zadanie, które zdaniem MEiN powinno zostać wpisane do katalogu zadań rektora.

Ponadto w rządowym projekcie znalazł się zapis mówiący o tym, że wyrażanie przez nauczycieli akademickich przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych nie będzie stanowiło przewinienia dyscyplinarnego.

Autorzy zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym wyjaśniają, że nowe przepisy miałyby zobligować rektora do podejmowania „w większym zakresie działań ukierunkowanych na zapewnienie członkom wspólnoty uczelni możliwości swobodnego wyrażania poglądów na jej forum”.

MEiN wskazuje, że nauczyciele akademiccy nadal będą mogli być pociągnięci do odpowiedzialności cywilnej lub karnej, jeżeli będą spełnione przesłanki do jej zastosowania, a proponowana regulacja ma jedynie na celu wyłączenie możliwości karania ich za wyrażane stanowiska we wskazanym zakresie.

„Istotą omawianych rozwiązań jest zapewnienie swobody w wyrażaniu poglądów w uczelniach, nie zaś całkowite uwolnienie nauczycieli akademickich od odpowiedzialności za czyny, które podlegają karze lub innym sankcjom na gruncie przepisów szczególnych” - zapewnia resort.

Dodatkowo nauczyciel będzie musiał zostać poinformowany o poleceniu rozpoczęcia prowadzenia postępowania wyjaśniającego, dotyczącego jego osoby. Na etapie postępowania wyjaśniającego nie będzie możliwe zawieszenie nauczyciela akademickiego.

Nauczyciel akademicki będzie miał prawo skierować zażalenie do komisji dyscyplinarnej przy ministrze, jeśli postępowanie dotyczy wyrażenia przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych - m.in. zakłada pakiet wolności akademickiej, który przygotował resort nauki.

W czwartek ustawa została skierowana do opiniowania.Ewentualne uwagi do projektu można zgłaszać do 21 maja.

Pakiet Wolności Akademickiej

Już w grudniu szef MEiN Przemysław Czarnek nakreślił założenia ustawy w Pakiecie Wolności Akademickiej. - Rozwój nauki polskiej jest warunkiem sine qua non rozwoju państwa polskiego, jego znakomitej przyszłości. Ten rozwój chcemy wzmacniać, chcemy wspomagać rektorów, naukowców, uczelnie w tym, żeby nauka rozwijała się z pożytkiem dla Rzeczypospolitej, dla narodu polskiego - mówił wówczas minister.

Krytyka środowiska akademickiego

Pomysł zmian w przepisach skrytykowała część środowiska naukowego. Na początku tego roku Konfederacja Rektorów Akademickich Szkół Polskich skierowała pismo do ministra edukacji i nauki, w którym, wnosiła o wycofanie Pakietu Wolności Akademickiej. Zdaniem podpisanych pod dokumentem 79 rektorów proponowana regulacja ingeruje w wolność akademicką, której ważnym elementem jest poszanowanie autonomii instytucjonalnej uczelni oraz stwarza zagrożenie pojawienia się w przestrzeni uczelni sporów ideologicznych, które nie będą miały charakteru dyskursu naukowego, utożsamiające swobodę głoszenia dowolnych poglądów z wolnością akademicką.

Ponadto proponowane przez szefa MEiN rozwiązanie, zdaniem rektorów, rozmija się ze znaczeniem wolności akademickiej zawartym w międzynarodowych dokumentach, a „wolność słowa nie jest tym samym, co wolność wykładania studentom poglądów jawnie sprzecznych z nauką”.

„Stosowanie kategorii wolności słowa do czynności, w związku z którymi korzysta się z wolności nauczania, stanowi zatem rodzaj nadużycia tej kategorii i może ona w takim zakresie być – wedle terminologii Johna Locke’a – uznana za »samowolę« (license), a nie za »wolność« (freedom); podstawowa różnica pomiędzy wolnością a samowolą polega na tym, że korzystanie z wolności łączy się z odpowiedzialnością za korzystanie naruszające inne wartości i prawa” - pokreślono w piśmie.

Kary dla wykładowców

Problem granic głoszenia prywatnych poglądów przez prawników uczelni nie jest nowy. Dla przykładu w 2019 r. prof. Aleksander Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika został zawieszony w obowiązkach nauczyciela akademickiego na trzy miesiące, na skutek decyzji rektora tej uczelni.

Powodem był felieton prof. Nalaskowskiego, na łamach tygodnika „Sieci” pt. „Wędrowni gwałciciele”. Naukowiec uderzył w nim w środowisko LGBT, nazywając Marsze Równości „tęczową zarazą”, która „wypełza na ulice Polski”.
Wykładowca nazwał uczestników marszów m.in. zniewieściałymi gogusiami, obleśnymi babami, czy osobnikami, którym trudno przypisać jakąś płeć.

Później, na łamach tego samego tygodnika, naukowiec tłumaczył, że użyty język był „językem felietonu, nie pracy naukowej”, który opisywał rzeczywistość. Dodał również, że „głośno powiedział prawdę”, a przez zawieszenie w obowiązkach „czuje się jak zbrodniarz”.

Z kolei w ubiegłym roku Uniwersytet Śląski postanowił ukarać naganą prof. Ewę Budzyńską, po tym jak studenci złożyli na nią skargę . Mieli oni twierdzić, że prof. Budzyńska podczas zajęć przekazywała treści niezgodne ze współczesną wiedzą naukową. Informowała ich m.in. o negatywnych skutkach wychowywania dzieci przez pary homoseksualne, porównywać antykoncepcję do aborcji czy ideologię gender do komunizmu.

Prof. Budzyńska w ramach protestu odeszła z uczelni oraz złożyła na policje skargę na studentów którzy byli wzywani na przesłuchania.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sondor

W takim przypadku co ze studentem jeśli on ma inne poglądy od wykładowcy. Tu następuje konflikt w efekcie tego zawsze straci student. To jest złe rozwiązanie i doprowadzać będzie do nie potrzebnych konfliktów. Chcę tu przypomnieć tu chodzi o wiedzę, poglądy może każdy mieć jakie chce ale tylko dla siebie żeby nie tworzyć gorszących sytuacji!!!

G
Gość

I slusznie,co to komu do tego jakie ma poglady.Jesli jest dobrym naukowcem i przekazuje to studentom i to tak trzymac.Nie mieszac polityki z uczelnia.Polityka jest w sejmie,senacie i poszczegolnych partiach.

M
MK

Dzisiejsze Uniwersytety to duchowi spadkobiercy koncepcji Rudiego Dutschke i animatorzy filozofii szkoły frankfurckiej.

"Marsz przez instytucje" oznacza długi proces wnikania aktywistów lewicy do instytucji życia społecznego w celu ich opanowania i przekształcenia od wewnątrz.

Proces ten dokonał się już niemal zupełnie w Europie zachodniej, gdzie komuniści wcześniej nigdy nie byli u władzy i tym samym nie zdążyli się dostatecznie skompromitować.

Z tym samym procesem mamy obecnie do czynienia w Polsce, model leninowski wyczerpał się i został zastąpiony modelem Gramsciego, ale cel jest zawsze ten sam - "nowy człowiek".

G
Gość
7 maja, 10:05, Gość:

Lewactwo trzeba karać , bo to zło samo w sobie

prawidłowo. dla nich tylko kazanie do głowy, różaniec do ręki i batem po plecach

A
Antoni Adam

I bardzo dobrze, dosyć tęczowego terroru, zastraszania i szkalowania wykładowców.

G
Gość

Lewactwo trzeba karać , bo to zło samo w sobie

Dodaj ogłoszenie