reklama

Wybory parlamentarne 2019. PSL-Koalicja Polska z listą wyborczą numer jeden. Jakub Stefaniak: Mamy propozycje dla wszystkich Polaków

Kacper Rogacin
Kacper Rogacin
Wybory parlamentarne 2019. PSL-Koalicja Polska z listą wyborczą numer jeden. Jakub Stefaniak: Mamy propozycje dla wszystkich Polaków
Wybory parlamentarne 2019. PSL-Koalicja Polska z listą wyborczą numer jeden. Jakub Stefaniak: Mamy propozycje dla wszystkich Polaków Fot. materiały prasowe
- Ciężko pracujemy od świtu do nocy, jesteśmy w trakcie "Tour de Wianuszek" - objazdu całego okręgu podwarszawskiego. Odbyliśmy już kilkadziesiąt spotkań z mieszkańcami różnych powiatów. Mamy propozycje dla każdej grupy społecznej - mówi Jakub Stefaniak, kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego do Sejmu i rzecznik prasowy tej partii.

Przez całą kadencję był Pan jednym z aktywniejszych polityków PSL-u. Wydawało się, że będzie Pan murowaną jedynką na liście, a tymczasem startuje Pan z miejsca trzeciego w okręgu podwarszawskim. Dlaczego?
Widocznie moi koledzy partyjni stwierdzili, że i z trzeciego miejsca sobie poradzę. Więc skoro tak stwierdzili, to sobie poradzę. Ciężko pracujemy od świtu do nocy, jesteśmy w trakcie "Tour de Wianuszek" - objazdu całego okręgu podwarszawskiego. Odbyliśmy już kilkadziesiąt spotkań z mieszkańcami różnych powiatów i nie zamierzamy przestać. Cieszy mnie, że spotykamy się z bardzo dobrym odbiorem. Wielu ludzi, których spotykam, deklaruje, że zagłosują na mnie w tych wyborach. I nie ma znaczenia, że jestem na trzecim miejscu. Mówią, że mam po prostu ich głos.

W kampanii samorządowej w 2018 roku mocno akcentował Pan m.in. postulat wprowadzenia emerytury bez podatku. Dziś z jakimi obietnicami jeździ Pan po okręgu podwarszawskim?
Po pierwsze my, jako partia polityczna, mamy realny, rzetelnie opracowany program, w którym jednym z podstawowych punktów jest emerytura bez podatku. To jest pomysł, za który - mówiąc kolokwialnie - wszyscy damy się pociąć. Po wygraniu wyborów wprowadzimy go w pierwszej kolejności. To jest bardzo prosta ustawa, złożona w Sejmie, odrzucona przez rządzących, ale złożona po raz drugi, jako projekt obywatelski. Sam osobiście zbierałem pod tym projektem podpisy. Udało się ich zebrać ponad 100 tysięcy i dzisiaj ten projekt jest w komisji sejmowej. Czeka tam zamrożony, aż zajmiemy sie nim po wygraniu wyborów 13 października.

To program dla emerytów. A co z innymi grupami społecznymi?
Mamy też propozycje dla przedsiębiorców, dla osób samozatrudnionych. Chociażby kwestia dobrowolnego ZUS-u. Chcemy też duży nacisk położyć na służbę zdrowia, w postaci choćby przesunięcia pieniędzy ze składki rentowej na składkę zdrowotną. To już będzie zastrzyk dla służby zdrowia. Ale także patrzymy w perspektywie kilkudziesięciu lat, bo chcemy wprowadzić zerowy VAT na zdrową, ekologiczną polską żywność. Chcemy działać już na etapie dostępu do zdrowego żywienia, bo jeśli Polacy będą odżywiali się zdrowo, to także odbije się to pozytywnie na ich zdrowiu. Traktujemy to jako pewnego rodzaju inwestycję. Pomysłów programowych jest bardzo dużo. My, w przeciwieństwie do partii rządzącej, proponujemy rozwiązania różnym grupom społecznym. Nie tylko tym, których uważamy za swoich potencjalnych wyborców.

Startuje Pan z miejsca trzeciego. Numerem jeden na waszej liście jest poseł Kukiz'15 Robert Mordak. Jest u was konkurencja w ramach jednej listy?
Od lat funkcjonuje powiedzenie w polityce, że jest wróg, wróg śmiertelny i kolega z listy wyborczej. Myślę, że to funkcjonuje w każdej partii. Ja dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć, na ile ja walczę o głosy z konkurentami z list PO, czy PiS-u, ale na pewno walczę o głosy z konkurentami z własnej listy. Zresztą każdy kandydat ma tak samo, to nie jest żadne odkrycie Ameryki. Świadomość społeczna jest też coraz większa i wyborcy szukają na listach konkretnych nazwisk. Był taki przypadek w historii, gdzie jeden znany i lubiany polityk został wstawiony przez swojego szefa na piąte miejsce na liście do PE. I z tego piątego miejsca zdobył mandat. Wyborcy go tam po prostu znaleźli.

W piątek odbyło się losowanie numerów list wyborczych. PSL-Koalicja Polska wystartuje z numerem jeden.
To będzie na pewno wzmocnienie. Natomiast kiedy ja dowiedziałem się o tym, że mamy listę numer jeden, to pomyślałem sobie, że jest to nagroda dla naszego prezesa, Władysława Kosiniaka-Kamysza. To jest bardzo dobry człowiek i myślę, że ta jedynka to trochę pomoc Opatrzności dla niego. Bo jemu się to po prostu należy, w tych wyborach, chyba najważniejszych w historii.

Konsultuje się Pan z prezesem w swojej kampanii?
Oczywiście. Czuję jego wsparcie, ale też widzę, jak prezes ciężko pracuję. Jeździ praktycznie non stop po Polsce. Dzisiaj jest w Zielonej Górze, wczoraj był w Łodzi, przedwczoraj na Pomorzu. Przyszły tydzień wygląda tak samo. Czuję jego wsparcie i wiem, że mi kibicuje, ale ja też nie będę jego obciążał swoimi prośbami o to, by przyjeżdżał i ze mną rozdawał ulotki. Bo wiem, że są inni koledzy w Polsce, którzy może bardziej potrzebują tej pomocy i prezesa na codzień nie mają. Więc dobrze, że ich wspiera.

Wybory do Parlamentu Europejskiego pokazały, że w Polsce wzmacnia się pozycja dwóch partii z największym poparciem. Jak wy próbujecie przekonać wyborców, żeby oddali głos właśnie na Koalicję Polską?
Ciężką, sumienną pracą. Moje spotkania z wyborcami trwają od samego rana. Pojawiamy się na bazarach, deptakach, więc wychodzimy do ludzi, a nie chowamy się na spotkaniach zamkniętych. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to to, że wiele osób mówi: "Jest pan pierwszy, jeszcze nikt tej kampanii nie zaczął". Jest to tez pewnego rodzaju zarzut, kierowany ze strony mieszkańców podwarszawskich miejscowości. Ale jest to też inny odbiór z tego względu, że są to zupełnie inne wybory, niż poprzednie. Świadomość społeczna też jest duża. Świadomość wagi tego, co zadzieje się 13 października. Ludzie wiedzą, że to będzie pewnego rodzaju próba nadania kierunku na najbliższe lata w Polsce. I myślę, że ta mobilizacja jest duża. Nawet ci, którzy w ostatnich wyborach głosowali na PiS, mówią, że popierali PiS, ale dziś bardzo krytycznie podchodzą do wielu kwestii, chociażby do sytuacji w służbie zdrowia, czy działań ws. wymiaru sprawiedliwości.

Wielu kandydatów na posłów uaktywnia się w kampanii, a po objęciu mandatu zamyka się w Sejmie...
W moim przypadku będzie inaczej. Obiecuję to. Działamy do ostatniego dnia kampanii. W weekend będziemy w wielu miejscach, tak samo w przyszłym tygodniu. Z ludźmi po prostu trzeba rozmawiać. Ja deklaruję, że jeśli zostanę posłem, to nie przerwę tego dialogu. Dalej będę pojawiał się wśród ludzi i po prostu ich słuchał. Na tym m.in. polega praca posła.

Quiz preferencji wyborczych

Dowiedz się więcej

Czy weźmiesz udział w najbliższych wyborach parlamentarnych?

  1. 90.88%
  2. 5.23%
  3. 3.89%

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
adam

Gesi paść szylu!

G
Gość
7 października, 7:29, asdfghj:

Zwolenni kepdalstwa kłamstwa i złodziejstwa sciska kobiete przed aparatem,nbiedronia usciskaj,kloako PSL-owska.

W dodatku jakiś nieopierzony najduch,sun jakiegos kacapa z urzedu.

a
asdfghj

Zwolenni kepdalstwa kłamstwa i złodziejstwa sciska kobiete przed aparatem,nbiedronia usciskaj,kloako PSL-owska.

ż
żyd gej lewak ateista

na pohybel kórwom z PSL. Już wolę komuchów z LSD

G
Gość
13 września, 19:26, Gość:

TYLKO nie ZŁODZIEJE z PEEZELU

Ortografia się kłania

G
Gość

TYLKO nie ZŁODZIEJE z PEEZELU

Dodaj ogłoszenie