Warszawa: Festiwal Mozartowski 2018 [ZDJĘCIA] Mozartowskie muzykowanie nabiera rozpędu

Redakcja
fot. Jarosław Budzyński/WOK
Za nami pierwszy tydzień 28. Festiwalu Mozartowskiego, wraz z niedzielnym spektaklem „La Clemenza di Tito”, atrakcjami dla dzieci pod szyldem muzycznych i teatralnych psot, oraz kameralnych transkrypcji symfonicznych arcydzieł, melomani mieli okazję zasłuchania się w muzyce Salzburskiego Mistrza w ramach 23. bardzo zróżnicowanych prezentacji.

Począwszy od Gali Inauguracyjnej z udziałem światowej sławy sopranistki Verónicy Cangemi, która odbyła się 16 czerwca w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, przez operowe spektakle, kameralne popisy wirtuozów na co dzień tworzących Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej – Musicae Antiquae Collegium Varsoviense, po oratoryjny piątkowy popis Chór i Orkiestra Cappelli Gedanensis pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny, to wszystko ukazało i ukazuje tegoroczny Festiwal Mozartowski jako cykl w konwencji nowego otwarcia, gdzie do głosu dochodzi jak nigdy dotąd kameralistyka na zasadach równoprawnych do symfonicznych, oratoryjnych i operowych form.

Z jednej stron wielkie aparaty wykonawcze, jak na operowe prezentacje przystało, z drugiej, skupione na niuansach przedspektaklowe prezentacje w ramach Café Mozart. W nich ucieleśnia się idea prezentacji młodych artystów (Scena Młodych WOK), na zasadach równouprawnionych, bez taryfy ulgowej. Śpiewają obok uznanych gwiazd operowej sceny, co znamienne, wypełniając foyer Warszawskiej Opery Kameralnej nie tylko ariami i pieśniami ale również… publicznością. Jak powiedział jeden z słuchaczy:" - W tym pachnącym kawą szaleństwie, jest metoda!". Ot, dla jednych samoistny recital, dla innych wyciszające wprowadzenie do spektaklu. Przed nami kolejnych osiem.

A jeśli o operowych spektaklach mowa, to komplety publiczności na „Czarodziejskim flecie”, wielkie zainteresowanie „Łaskawością Tytusa” to dowód, że Maestro Amadeusz dla wielu to przede wszystkim mistrz arii, kupletów, ansambli, chórów i tego wszystkiego, co skupia się pod pojęciem operowej klasyki. Jak napisał australijski krytyk Michael Moran w recenzji czwartkowego „Czarodziejskiego fletu”:

"Loved every minute especially the orchestra and conducting. Excellent conductor for Mozart opera. Instinctive understanding of the drama and joy. Worked 100%".

Bogata oferta kameralna to odpowiedź na zapytania, czy festiwal jak warszawski, musi się skupiać na repertuarze koronnym, każdorazowo dostarczając wyłącznie najbardziej spektakularnego kanonu? Nie musi. Może tę ofertę poszerzyć, i to znacznie. Jak się okazało, wspaniałe przyjęcie recitalu Charlesa Owena, który wraz z Kwartetem Camerata zaczarował publiczność w czwartkowy wieczór w Zamku Królewskim, wprowadzając finałowym Rondem kwartetu g-moll wszystkich do świata wykonawczego absolutu, to metoda na poszerzenie mozartowskiej oferty pod szyldem liczącego niemal trzy dekady festiwalu. Kto nie był, niech żałuje.

Podobnie było w czasie muzycznej prezentacji mozartowskiego zasłuchania w muzykę Johanna Christiana Bacha, czyli fraz odwołujących się inspiracją do spuścizny syna Lipskiego Kantora. Nic dziwnego, że soliści MACV wraz z klawesynistą Mirosławem Feldgebelem oczarowali słuchaczy w Sali Białej Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Bo muzyka to dźwięki i konwencja, kontekst, osadzenie jej w pewnych ramach, ot, klimacie wnętrza. Cóż, architektoniczna perła zabytkowego, królewskiego Wilanowa, wpisuje się w tę muzykę genialnie. A może na odwrót? Przed nami kolejne prezentacje w tym miejscu.

6 spektakli – koncertów dla dzieci to coś, co dyrektorzy czołowych zespołów operowych i filharmonicznych na świecie, od dekad, uznają za obowiązkową perłę w repertuarze. Dlaczego? To przyszli melomani, i jak mawiał Leonard Bernstein, do nich musi być adresowana oferta najlepsza. Bo młodzi melomani to najbardziej wymagający krytycy! Kiedy coś się nie podoba, swoją dezaprobatę demonstrują spektakularnie. Sądząc po reakcji (czy może brakiem tej niepożądanej) zarówno „Bastienka” w teatrze WOK jak i poranne, weekendowe psoty u zbiegu Placu Zamkowego i Krakowskiego Przedmieścia w Teatrze Scena, trafiają do serc. Czy może trafniej, serduszek. Warto dodać, że Teatr Scena, w którym od tego weekendu rozbrzmiewa muzyka dla najmłodszych melomanów i kameralistyka, to również punkt informacyjny i sprzedaży biletów tegorocznego Festiwalu.
Drugi tydzień 28. Festiwalu Mozartowskiego to łącznie 15 wydarzeń.

W poniedziałek koncert „MOZART, JAZZ I NUTKI ŻYDOWSKIE” w wykonaniu Konstantego Wileńskiego (fortepian), izraelskiego flecisty Anatolya Kogana z towarzyszeniem Cappelli Gedanensis w składzie: Katarzyna Kowacz - skrzypce; Katarzyna Rogalska - skrzypce; Angelina Jagodzińska - skrzypce; Magdalena Szczypińska - skrzypce; Przemysław Mazur - skrzypce; Piotr Swat - skrzypce; Małgorzata Gryka - altówka; Tomasz Mrowiński - altówka; Alicja Lach-Owsiany - wiolonczela; Damian Wdziękoński - kontrabas. W programie m.in.: Wolfgang Amadeusz Mozart – Adagio z Kwartetu D-dur KV 285 na flet, skrzypce, altówkę i wiolonczelę; Wolfgang Amadeusz Mozart – Rondo „Alla turca” z Sonaty fortepianowej A-dur KV 331 w wersji na fortepian i orkiestrę (ar. Konstanty Wileński). Czeka nas wydarzenie nietuzinkowe! O takich koncertach mówi się, że są najlżejszymi w festiwalowym programie, bowiem łączą w jedność świat muzyki klasycznej z tym, co określamy muzyką rozrywkową. Muzyka Salzburskiego Mistrza zawsze była wdzięcznym materiałem do transkrypcji nie tylko w obrębie muzyki klasycznej, ale również inspirowała jazzmanów i kompozytorów w czasach nam bliższych. Konglomerat takiej muzyki zaprezentują artyści wynikający z różnych kręgów kulturowych a ich granie wyłamie się z typowych sztywnych ram muzyki klasycznej. Będzie to Mozart wyjęty z sztywności fraka i wykrochmalonej koszuli, włożony w ramy muzyki, w której równie istotna jak wirtuozeria jest umiejętność czucia blue nuty swingowania.

A co czeka nas w kolejne dni?

Trzy spektakle „Wesela Figara” (26, 27 i 28 czerwca) jak zwykle poprzedzone kameralistyką pod szyldem Café Mozart, piątkowe wykonanie „Requiem” (29 czerwca, Kościół Seminaryjny godz. 20) dedykowane pamięci Joanna Marii Kulmowej, zmarłej współzałożycielki Warszawskiej Opery Kameralnej, poetce, autorce tłumaczeń i librett, reżyser. Dyrygować będzie podbijająca ostatnio Amerykę, Monika Wolińska a o stosowny nastrój refleksji i pamięci, zadbają aktorzy i przyjaciele artystki.

Kolejny weekend (29 czerwca – 30 czerwca) to oczywiście mozartowskie psoty dla najmłodszych i …absolutna rewelacja, czyli wykonanie „Gran Partity” w koncertowym studiu Polskiego Radia (30 czerwca godz. 19). Już dzisiaj znawcy mówią, że to sensacyjny koncert, zabrzmi bowiem arcydzieło muzyki dedykowane instrumentom dętym w dodatku w mistrzowskim wykonaniu na instrumentach dawnych. W słynnej serenadzie B-dur „Gran Partita”, dedykowanej przez Wolfganga Amadeusza Mozarta składowi bardzo nietypowemu, acz w czasach kiedy Salzburski Mistrz tworzył – popularnemu, wielu znawców upatruje jednego z najwybitniejszych owoców klasycyzmu w muzyce dedykowanej instrumentom dętym. To nieczęsto trafiające na koncertowe afisze dzieło zabrzmi w interpretacji najwybitniejszych instrumentalistów – wirtuozów specjalizujących się w grze na instrumentach dawnych związanych z zespołem Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej - Musicae Antiquae Collegium Varsoviense. Tym samym ta wspaniała muzyka zabrzmi w sposób najbliższy temu, jak słyszał ją sam Mistrz Amadeusz.

Zagrają:

  • Marek Niewiedział - I obój
  • Patrycja Leśnik-Hutek - II obój
  • Francesco Spendolini - I klarnet
  • Robert Michalski - II klarnet
  • Renske Wijma - I róg
  • Mateusz Cendlak - II róg
  • Dominika Stencel - III róg
  • Alicja Rozwadowska - IV róg
  • Robert Šebesta - I rożek basetowy
  • Juan Ullibarri - II rożek basetowy
  • Tomasz Wesołowski - I fagot
  • Elżbieta Jendrysik - II fagot
  • Grzegorz Zimak - kontrabas

Po koncercie wykonawcy zapraszają na spotkanie, w czasie którego zaprezentują swoje instrumenty, opowiedzą o ciekawostkach interpretacyjnych oraz problematyce wykonawczej związanej z interpretacją dzieł Mozarta na instrumentach dawnych bądź ich wiernych kopiach w myśl zasad Wykonawstwa Historycznie Poinformowanego (HIP).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na i.pl Portal i.pl