To wieś, małe miasteczka i średnie miasta wygrywają w Polsce wybory. Nigdy Warszawa

Daniel Świerżewski
Daniel Świerżewski
14.02.2014 warszawa pawel siennicki - naczelny polska the times fot bartek syta
14.02.2014 warszawa pawel siennicki - naczelny polska the times fot bartek syta Barteksyta
Rafał Trzaskowski postawił wszystko na jedną kartę decydując się na start w wyborach prezydenckich. To stosunkowo młody polityk, może liczy, że ewentualna przegrana nie skończy jego wielkiej kariery politycznej. Może tak być, Lech Kaczyński też wcześniej kandydował w wyborach prezydenckich w 1995 roku, zanim wygrał je 10 lat później. Ale wiem, że otoczenie Trzaskowskiego było przeciwne jego startowi w wyborach, przekonywano go, że ma czas, że powinien poczekać.

Widać wygrały argumenty Borysa Budki – Trzaskowski ma duże szanse wejść do drugiej tury, a wtedy zblokowane głosy opozycji pozwolą mu wygrać. To zakład o dużą stawkę. Dotychczas w Polsce żadnych wyborów nie wygrała Warszawa. A zwłaszcza „warszawka”. Wszystkie badania socjologiczne mówią to samo – to wieś, małe miasteczka i średnie miasta wygrywają w Polsce wybory. Kto nie wierzy, niech spojrzy na inną prostą zależność: w Warszawie mieszka tylko około 5 procent mieszkańców naszego kraju. To zresztą ewenement w Europie, wszystkie stolice są metropoliami z większym procentowym współczynnikiem. Zatem, Trzaskowski chcąc powalczyć w drugiej turze, musi za wszelką cenę oderwać się od tego, co przyniosło mu zwycięstwo w Warszawie. Jeśli da się wtłoczyć w buty kandydata z Warszawy, bądź gorzej właśnie z „warszawki”, przegra.

Czytaj także

Jego szansą jest, że to nie jest zgrana karta w polityce. Może grać na nucie trochę kandydata spoza głównego nurtu, młodego i dynamicznego. Taki, pomijając wszystkie różnice polityczne, światopoglądowe, Andrzej Duda sprzed 5 lat. Słabych stron jest więcej. Można mu przykleić łatkę polityka zbyt progresywnego, czego z pewnością nie zaakceptuje konserwatywny elektorat, który
zraził się do PiS. Jego rządy w Warszawie nie należą do sukcesów. Co by nie mówić o wstrzymaniu inwestycji za czasów Lecha Kaczyńskiego, został po nim Trakt Królewski i wspaniała dzielnica, jaką stała się bliska Wola, bo to on zdecydował o jej koncepcji.

Rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz były katastrofalne, ale został po niej świetny, na miarę europejską transport publiczny. Rafał Trzaskowski nie może zapisać nic po stronie swoich sukcesów w Warszawie. Zarządzaniu miastem w czasie pandemii towarzyszył chaos, znaczony choćby ograniczeniem częstotliwości kursowania komunikacji miejskiej. Politykę „lewą ręką do prawego ucha” symbolizuje inny cytat – „Jeśli zostanę prezydentem, będę namawiał usilnie prezydenta stolicy, żeby wystąpił z inicjatywą stworzenia w Warszawie ulicy Lecha Kaczyńskiego”. Sorry, ale kim dziś jest Rafał Trzaskowski? Czy nie prezydentem stolicy?

Czytaj także

Trzaskowski jest jednak najtrudniejszym przeciwnikiem dla Andrzeja Dudy. Ma wszelkie szanse zająć drugie miejsce, zatem, jeśli utrzymają się sondaże, wejść do drugiej tury. Urzędujący prezydent słabnie w oczach, jego dotychczasowa kampania była więcej niż zachowawcza. Jeśli Trzaskowski będzie prowadził dynamiczną kampanię i co najważniejsze uda mu się wyjść poza swój dotychczasowy elektorat, ma szansę stoczyć wyrównaną walkę. W takim wypadku, losy prezydentury nie są przesądzone, jak wydawało się jeszcze
dwa tygodnie temu. I jeszcze jedno na koniec. Na miejscu Borysa Budki posłałbym bardzo dobre wino Jarosławowi Gowinowi. Za stworzenie okazji do wymiany kandydata PO.

Niezdrowe produkty wciąż polecane jako korzystne

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jaki morał tej opowiastki ? Czyżby stwierdzenie POsłanek - czas na wieprze - było jedyną rzeczą jaka dzieje się w Polsce od 30 lat ? Bo durny suweren ma w d... swoje życie i woli być niewolnikiem segregującym śmieci w ramach czasu po harówce na świńskie majątki ? Ogląda w telewizjach ( którym z nie wiadomego powodu przydzielono pasma, dano koncesje na nadawanie i robienie kasy na g... bo inaczej nie da rady nazwać tych programów ) boskie rajskie życie milionerów i w tej pustej makówce nawet nie zaświta myśl, że gdyby nie bandycki kapitalizm i zbrodnicza demokracja normalną pracą przy sprawiedliwym podziale zysków miałby zbliżone życie gdyby tylko przestał głosować na solidarną światową zarazę która stawia wieprze nad narody.

Dodaj ogłoszenie