Szumy uszne powodują depresję

Bogusław Mazur
dr hab. n. med. mgr zarz. Piotr Henryk Skarżyński
dr hab. n. med. mgr zarz. Piotr Henryk Skarżyński MP
Połowa dzieci, które mają szumy uszne, ma też syndromy wskazujące na ADHD - mówi dr hab. n. med. mgr zarz. Piotr Henryk Skarżyński, dyrektor ds. nauki i rozwoju Instytutu Narządów Zmysłów.

Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetach oraz Instytut Narządów Zmysłów zorganizowały trzy wielkie międzynarodowe konferencje, z których dwie są poświęcone audiologii i foniatrii, a jedna, którą Honorowym Patronatem objął Pan Prezydent – Andrzej Duda - I World Tinnitus Congress - szumom usznym. Czy szumy uszne są aż tak powszechne?
W ostatnich latach zauważyliśmy, że problem szumów usznych narasta. Z badań wynika, że szumy uszne dotykają od kilkunastu do 35 proc dzieci w wieku szkolnym i około 60 proc. osób powyżej 60 roku życia.

Kiedy możemy mówić o występowaniu szumów usznych?
Szumy uszne to zjawisko akustyczne słyszane tylko przez osobę, której dotyczy. To swoiste piski, dzwonienie, pukanie, dudnienie, gwizdy, szelesty. Przydarzają się każdemu z nas np. po przebywaniu na głośnym koncercie. Z medycznego punktu widzenia, istotne są szumy, które trwają powyżej pięciu minut, pojawiają się częściej niż raz w tygodniu i wpływają na funkcjonowanie osoby, u której występują - powodują niemożność skupienia się, realizowania poleceń lub brak możliwości swobodnego komunikowania się z innymi.

Kiedy powinniśmy się niepokoić?
Każdy powracający regularnie czy towarzyszący nam dłużej szum powinien skłonić nas do konsultacji z lekarzem. Nawet jeśli występuje tylko w jednym uchu albo jest bezpośrednim efektem narażenia na hałas, jednak nie ustępuje zaraz po nim. Jeżeli po koncercie czy meczu piłkarskim szum trwa 2 – 3 dni, może to oznaczać jakiś poważniejszy problem. Zawsze też powinniśmy się skierować do specjalisty, jeśli szum towarzyszy niedosłuchowi czyli, gdy mamy poczucie, że słyszymy gorzej.

Co zrobić, kiedy czujemy szum w uszach?
Udać się na podstawowe badanie audiometryczne słuchu, które można przeprowadzić w specjalistycznej jednostce otolaryngologicznej. Jeżeli okaże się, że mamy niedosłuch, to jest już określony protokół postępowania. Jeśli nie, to lekarz zleci wykonanie dodatkowych badań, których lista jest dość długa. Są to badania obrazowe, np. rezonans magnetyczny, badania dopplerowskie związane z tętnicami szyjnymi, czasem badania USG. W niektórych przypadkach chodzi o zwyrodnienia stawu skroniowo-żuchwowego u osób mających problemy stomatologiczne. Generalnie jest to bardzo złożony algorytm, wymagający współpracy otolaryngologów z innymi specjalistami, chociażby psychologami lub neurochirurgami.

Jakie choroby mogą się kryć za szumem usznym?
Katalog potencjalnych chorób jest długi. Szum może być związany np. ze zwyrodnieniami kręgosłupa, otosklerozą, chorobami nowotworowymi. Bardzo duża korelacja istnieje również pomiędzy szumem usznym, a podwyższonym poziomem cholesterolu. Ale to, co nas specjalistów najbardziej niepokoi, to szumy uszne występujące u dzieci w wieku szkolnym. Z badań prowadzonych w Polsce wynika, że połowa dzieci, które mają szumy uszne, ma też syndromy wskazujące na ADHD. Im wcześniej wykryje się niepokojące objawy tym szybciej i skuteczniej można tym dzieciom pomóc.

Jak rodzice mają reagować po zauważeniu szumów usznych u dzieci?
Po pierwsze porozmawiać z dzieckiem, obserwować je – dowiedzieć się czy ma bóle lub zawroty głowy, czy po wysiłku fizycznym następuje intensyfikacja szumów. Jeśli rodzice zauważą takie objawy, powinni udać się do specjalisty, który wykona dzieciom podstawowe badanie słuchu. Takich badań w Polsce przeprowadziliśmy kilkaset tysięcy i dalsza diagnostyka pokazała, że szumy uszne u dzieci w wieku szkolnym występowały jako np. powikłanie nieleczonego zapalenia ucha. To kolejny ważny argument za tym, by nie bagatelizować objawów ze strony uszu i regularnie odwiedzać z dziećmi lekarza otolaryngologa.

Kto te badania przeprowadził?
Badania były prowadzone przez zespoły Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, Instytutu Narządów Zmysłów i przez lokalnych koordynatorów, którzy byli wyznaczeni np. we współpracy z KRUS oraz lokalnymi samorządami, wyrażającymi chęć prowadzenia takich programów profilaktycznych.

A co z osobami starszymi?
U osób starszych komórki ślimakowe obumierają - szczególnie te, odpowiedzialne za słyszenie wysokich częstotliwości. To naturalne zjawisko związane z procesem starzenia. Wtedy narząd słuchu skupia się na dźwiękach z pochodzących z wnętrza organizmu np. biciu serca.
By rozwiązać problem szumów musimy więc w pierwszej kolejności zająć się niedosłuchem. Protezowanie (aparaty słuchowe), czasem rekonstrukcja chirurgiczna wpłyną na wzmocnienia akustyczne i sprawią, że szumy będą mniej odczuwalne.

Problemem jest też fakt, że starsi pacjenci często niechętnie przyjmują do wiadomości, że mają niedosłuch. Z takimi osobami pracujemy dłużej, współdziałając z psychologami czy protetykami słuchu. Na przykład w Międzynarodowym Centrum Rehabilitacji w Łebie są organizowane turnusy, podczas których te osoby uczą się radzić sobie w różnych sytuacjach i rozmawiać z innymi osobami, które też odczuwają szumy.

Szumy uszne wpływają na psychikę?
Badania prowadzone od kilkudziesięciu lat przez Uniwersytet Hopkinsa w Baltimore wykazują, że jest prosta korelacja między szumami usznymi, a depresjami i wycofaniem społecznym. Pacjenci, u których oprócz szumów pojawiają się pierwsze objawy depresji, izolacji społecznej, powinni bezwzględnie i natychmiast poddać się terapii szumów usznych. Bo im później, tym gorzej.

Szumy uszne można leczyć farmakologicznie?
Farmakologia w leczeniu szumów generalnie nie ma dużej skuteczności, często jest stosowana w formie placebo. Są jednak jednostki chorobowe, w których jest skuteczna – np. w Niemczech stosowana jest Ginkgo Biloba w celu usprawnienia pracy mózgu.

Często wyraźnie odczuwalną poprawę poziomu życia pacjenta zapewniają prostsze metody – np. osobom odczuwającym szczególnie uciążliwe szumy w ciszy zalecamy spanie np. przy akwarium z pompką napowietrzającą czy przy muzyce relaksacyjnej. Nie polecamy radia, bo zmiana poziomu głośności reklam może prowadzić do zaburzenia snu.

Jaka jest szansa na wyleczenie z szumów usznych?
Różne ośrodki określają skuteczność leczenia na poziomie 20 – 80 proc. w zależności od ich etiologii.

Bogusław Mazur

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
m

Nie prawda powoduje depresja szumy to jest połączenia noś ucho i gardło razem i też szyja

Dodaj ogłoszenie