Seks pod przymusem. Kochanki Kim Dzong Ila [GALERIA]

Redakcja
Zmarły niedawno północnokoreański dyktator kochał cygara, dobre trunki i piękne, młode kobiety. Te ostatnie były nawet przez agentów porywane wprost z ulicy i dostarczane wodzowi.

Wiadomo tylko, że jest młoda, smukła i ładna. Ma ostre rysy twarzy. Stojąc w jednym szeregu ze starymi i otyłymi mężczyznami w mundurach, bardzo się wyróżnia. Ta kobieta jest ważną postacią. Tak można by sądzić z miejsca, jakie zajmuje - między dwoma najpotężniejszymi mężczyznami w kraju. Ale kim jest? Jaki jest jej związek z widocznym tuż przed nią młodym człowiekiem - nowym władcą Korei Północnej Kim Dzong Unem?

Komentatorzy łamią sobie głowę, próbując określić tożsamość młodej kobiety, która podczas transmitowanych uroczystości pogrzebowych stała w grupie starszych przywódców państwa oddających hołd zmarłemu Kim Dzong Ilowi. Panuje zgoda, że jest ona prawdopodobnie nową pierwszą damą Korei Północnej - jedynego w świecie dziedzicznego państwa w stylu stalinowskim, dodatkowo dysponującego bronią nuklearną.

Niektórzy obserwatorzy twierdzą, że tajemnicza dama to żona Kim Dzong Una i matka jego ukrywanej córeczki - czwartego już pokolenia dynastii. Jest podobno doktorantką na uniwersytecie Kim Ir Sena w Phenianie, najbardziej prestiżowej uczelni w Korei Północnej. Nigdy nie padło jej właściwe nazwisko, plotka głosi jednak, że pochodzi z leżącego na północnym wschodzie miasta Czongdzin. Ma być o dwa lata młodsza od Kim Dzong Una. Kobiety w życiu nowego dyktatora będą pewnie odgrywały podobną rolę jak w życiu jego zmarłego niedawno ojca czy dziadka. Bo cała dynastia Kimów znana była z upodobania do luksusowych trunków i pięknych kobiet. A największym kobieciarzem w tym gronie był bezsprzecznie zmarły dyktator Kim Dzong Il. Być może synalek przebije go w tych upodobaniach.
Kim Dzong Il jak mało który władca słynął z apetytu na młode kobiety. Jak twierdzą zachodnie źródła powołujące się głównie na relacje tych, którym udało się zbiec z Północy na Południe, przez sypialnie w pałacach Kim Dzong Ila przewinęły się dziesiątki, jeśli nie setki pięknych kobiet. Wybujały temperament seksualny Kima był jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic Korei Północnej.
Kobiety trafiały do sypialni Kima najczęściej pod przymusem. Znana jest historia z końca lat 60. ubiegłego wieku dotycząca pewnej aktorki, niejakiej Sung Hye Rim. Powiedziała ona swojej przyjaciółce Kim Young-soon, że niebawem zamieszka w Piątym Domu. Pod tym adresem mieściła się rezydencja Kim Dzong Ila, który wtedy jeszcze nie rządził krajem.
Kiedy przyjaciółka zapytała aktorkę, co z jej mężem, ta tylko spuściła wzrok. Nie można było odmówić woli synalka dyktatora. Kim Young-soon dziś mieszka w Seulu, dokąd zbiegła z Korei Północnej dekadę temu. Rozwód przeprowadzono błyskawicznie i Sung Hye Rim została jedną z kochanek Kim Dzong Ila.

CZYTAJ TEŻ:Nie żyje Kim Dzong Il, dyktator Korei Północnej. Zmarł w wieku 69 lat [VIDEO]

Życie kochanek Kima usłane było różami, żyły w złotej klatce, choć wiedziały, że nie będą odgrywały dużej roli w życiu kraju. Były tylko dodatkami do kaprysów wodza. Wiedziały też, że kiedy ich czas się skończy, ich miejsce zajmą inne, młodsze kochanki. Nie można jednak wykluczyć, jak twierdzi wielu znawców temperamentu Kim Dzong Ila, że w jakimś jednak stopniu mogły one wyrażać swoje sympatie i antypatie do poszczególnych partyjnych dostojników, co mogło doprowadzać do mniejszych lub większych roszad na szczytach komunistycznej władzy.

Jedną z wybranek Kim Dzong Ila, o których wiadomo dość dużo, była jego wieloletnia partnerka Ko Young Hee, matka oficjalnego następcy zmarłego przywódcy, Kim Dzong Una. Jak przekonuje dzisiaj wielu południowokoreańskich autorów, ta ekstancerka była wielką miłością życia Kim Dzong Ila i, jak się podejrzewa, miała jednak jakiś wpływ na podejmowane przez niego decyzje.

Tak miało być na przykład, kiedy Kim skazał swego szwagra Jang Sung Taeka na areszt domowy. Wówczas Ko przekonała Kim Dzong Ila, by jednak go zwolnił, bo to szlachetny i mądry człowiek. I Kim jej posłuchał. I pewnie był to przypadek, że właśnie wspomniany Jang Sung Taek oraz jego żona Kim Kyong Hui, jedyna siostra Kim Dzong Ila, stali się w jakiś czas potem opiekunami Kim Dzong Una podczas procesu przejmowania władzy.
Ko Young Hee zmarła w Paryżu w 2004 roku podczas operacji nowotworu piersi.
Nie wszystkie kobiety z otoczenia dyktatora miały takie życie. Inne z reguły zamknięte w pałacowych pokojach miały tylko jedno zadanie - spełniać każdą wolę dyktatora, a ten, jak wieść niosła, miał bardzo wybujały temperament seksualny.

Wspomniana już Sung Hye Rim wpadła w oko Kim Dzong Ilowi na jakimś pokazie w kinie. Dyktator ponoć stracił dla niej głowę, i to momentalnie.

Był to tak burzliwy i tajemniczy związek, że Kim Dzong Il nawet nie powiedział ojcu, że zamieszkał z Sung. Ale wola jego ojca, panującego wtedy Kim Ir Sena była decydująca, bo polecił on synowi ożenić się z niejaką Kim Young Sook, córką ważnego generała. Tym samym kobieta ta stała się jedyną oficjalną żoną przyszłego przywódcy komunistycznego państwa.

Była to dziwna sytuacja, do dziś niewyjaśniona. Obie te kobiety mieszkały w różnych pałacach, ale musiały o sobie wiedzieć dużo i na pewno była między nimi cicha rywalizacja. Dochodziło ponoć do przezabawnych zajść, kiedy to Sung Hye Rim rodziła, a w szpitalu pojawiła się żona Kim Dzong Ila. Wtedy ochroniarze Kim Dzong Ila mieli wyciągnąć Sung przez okno, by ukryć ja w pobliskich krzakach, które otaczały lecznicę.

Rozwiedziona, starsza kilka lat od kochanka Sung stała się z czasem balastem dla dyktatora i jego otoczenia. Dlatego bezpieka więziła jej przyjaciół i krewnych z obawy, że wygadają się o związku kobiety z przywódcą państwa. A bezpieka nie patyczkowała się, w obozie zginęła między innymi rodzina Kim Young-soon, najlepszej przyjaciółki Sung . Ona sama jakimś cudem uciekła z komunistycznego skansenu i rozpoczęła nowe życie w Korei Południowej.

Po latach próśb i błagań pozwolono też opuścić kraj Sung. Wyjechała do Rosji, gdzie zmarła dekadę temu.

Kolejną kochanką Kim Dzong Ila została Kim Ok. Z wykształcenia była pianistką. Wódz poznał ją na jednym z koncertów i nakazał, by została jego sekretarką. Opiekowała się Kimem, kiedy ten przeszedł rozległy zawał w roku 2008. Wtedy dyktator był jej na tyle uległy, że kobieta wpływała na obsadę wielu stanowisk w kraju. Mówi się też, iż miała mu potajemnie urodzić córeczkę.

Kim Ok była u boku Kim Dzong Ilowi podczas jego ostatniej zagranicznej podróży, do Chin, tuż przed jego śmiercią. Była też wśród pierwszych osób opłakujących złożone w mauzoleum ciało Ukochanego Przywódcy, który zmarł 17 grudnia 2011.

CZYTAJ TEŻ: Ciało Kim Dzong Ila wystawione w mauzoleum. Koreańczycy oddają hołd [ZDJĘCIA]

Kim Dzong Il znany był w swym otoczeniu jako niesłychany kobieciarz. Na organizowanych przez niego przyjęciach roiło się od młodych dziewczyn. Były to nie tylko Koreanki, ale również Tajki, Filipinki, a nawet Arabki. Na początku lat 90. ubiegłego wieku japoński miesięcznik "Literary Years" opisywał, jak to w Phenianie widziano pewną Japonkę, która wraz z inną dziewczyną szła na przyjęcie do Kim Dzong Ila. Na imprezie alkohol lał się strumieniami.

Niektóre dziewczyny agenci komunistycznej bezpieki porywali dyktatorowi prosto z ulic. Bywało, i to często, że po jakimś czasie, gdy Kim Dzong Il był już nimi znudzony, posyłano je do jednego z licznych obozów pracy, gdzie dożywały w koszmarnych warunkach swoich ostatnich chwil. Kim Dzong Il nie lubił się dzielić swoimi kochankami. Kiedy jedna z nich, gwiazdka kina, wyszła za mąż, jej ciało znaleziono tuż po ślubie. Nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, iż była to robota siepaczy Kim Dzong Ila.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kolololo

Czyli o Hitlerze nie mozna mówić źle, bo on nie żyje? Uwielbiam te staroświeckie zasady.

P
Prometeusz11

Tak o zmarłych dobrze !! ale o ludziach !!! a ta świnio kreatura!! jest winna śmierci kilkadziesiąt tysięcy ludzi !! dzieci !!! A ty !! no jeśli ktoś ujmuje się za !!! ja ci życzę aby twoje dzieci i cała rodzina!!! przeżyła !!całe życie tak jak mają wszyscy pod sterami rząduw tego tam kim i coś tam

K
Kuba Pussy

Kulturoznawczy Klub Filmowy z Wrocławia zaspokoi wszelkie potrzeby Kim Dzong Una, a nawet rozwinie nowe w ramach badań nad "Hardo Porno". Czekamy na otwarcie placówki w Korei Północnej!

b
bill

A myślałem, że o zmarłych mówi się tylko dobrze, albo wcale ? Już ta reguła nie obowiązuje ? ;)
a ps. ciekawy artykuł. Ciekawe ile z tego prawda ?

k
król

oni sążałosnymi kochankami z małymi loncikami nic nie wskurają

s
sosen

phenian czy pjongjang jeden chuj

w
wwww

NIE MA PHENIANU!!! JEST PJONGJANG, NAUCZCIE SIĘ WRESZCIE, REDAKTORZYNY NA POZIOMIE GIMNAZJUM! dziękuję

R
Rozpustnik.

Dymał,dymał aż się zadymał!

Dodaj ogłoszenie