Salony kosmetyczne i fryzjerskie idą na dno przez koronawirusa. Ich zadłużenie rośnie, zniknie wiele firm

asz
Branża beauty już odczuwa skutki koronawirusa.
Branża beauty już odczuwa skutki koronawirusa. Przemyslaw Swiderski
Z powodu epidemii koronawirusa w Polsce od 1 kwietnia wszystkie salony kosmetyczne i fryzjerskie są zamknięte. Wcześniej działały tylko niektóre, a większość zdecydowała się, pomimo braku prawnych regulacji, zawiesić z działalność z uwagi na bezpieczeństwo pracowników i klientów. Teraz branża beauty znajduje się w fatalnej sytuacji. Według Krajowego Rejestru Długów na koniec marca zadłużenie w tej branży wynosiło niemal 38 mln zł.

Kosmetyczki i fryzjerzy toną w długach. Koronawirus ściąga ich na dno

130 tys. - mniej więcej tyle salonów kosmetycznych i fryzjerskich działa w Polsce. A raczej działało – bo od 1 kwietnia wszystkie zostały zamknięte w związku z nowymi obostrzeniami obowiązującymi na czas epidemii koronawirusa.

Wiele salonów z własnej inicjatywy zawiesiło działalność już w drugiej połowie marca, a te, które nadal działały, miały o wiele niższe obroty, a ponadto musiały inwestować w dodatkowe środki higieny. KRD wskazuje, że skutki epidemii koronawirusa w branży beauty najbardziej odczują małe salony prowadzone w ramach jednoosobowych działalności gospodarczych.



Według danych KRD, na koniec marca tego roku zadłużonych było 2757 salonów kosmetycznych, a średnie zadłużenie wynosi 13 667 zł. W sumie niespłacone zobowiązania wynoszą 37,7 mln zł. W porównaniu z danymi sprzed trzech znaczący jest wzrost zarówno liczby zadłużonych salonów, jak i sumy zadłużeń: pod koniec 2017 r. 1887 salonów było zadłużonych na łączną kwotę 24 mln zł.

Sytuacja w branży beauty już jest zła, a będzie jeszcze gorsza:

Dane za marzec tego roku nie odzwierciedlają oczywiście wpływu koronawirusa, gdyż problemy branży zaczną się odbijać w naszej bazie dopiero w najbliższych tygodniach – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

O problemach w branży beauty wywołanych koronawirusem pisał też OKO.press. W sieci pojawiają się oferty sprzedaży gotowych salonów fryzjerskich i kosmetycznych – nieraz za bezcen. Sporo ofert przybyło na przełomie marca i kwietnia. Przypadek?

Koronawirus to tylko początek problemów branży beauty

Złą sytuację obecną i kiepskie perspektywy na przyszłość dla salonów fryzjerskich i kosmetycznych dostrzega także Stefan Batory, współtwórca i właściciel aplikacji Booksy. Jego zdaniem nawet 90 proc. małych firm w branży beauty może zbankrutować, a likwidacja miejsc pracy jest nieunikniona. Problemem jest nie tylko to, że fryzjerzy i kosmetyczki nie mogą świadczyć usług (i zarabiać) teraz, ale też to, że będą mieli z tym problem także po zakończeniu społecznej kwarantanny:

  • wiele osób mimo braku lub osłabionego zagrożenia koronawirusem nadal będzie obawiało się korzystać z usług kosmetyczek i fryzjerów,
  • innych – z powodu kryzysu gospodarczego – po prostu nie będzie na to stać.

Niektóre salony fryzjerskie i kosmetyczne próbują radzić sobie z zaistniałą sytuacją oferując sprzedaż bonów na usługi, które zostaną wykonane w późniejszym czasie. W innych już teraz wiadomo, że nie przetrwają kryzysu.

Źródła: KRD, OKO.press, Gazeta Wyborcza

Czytaj także

Znamy nowy termin wyborów prezydenckich

Wideo

Materiał oryginalny: Salony kosmetyczne i fryzjerskie idą na dno przez koronawirusa. Ich zadłużenie rośnie, zniknie wiele firm - Gazeta Wrocławska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie