Poznań: Mord i wybuch na Dębcu. Synem Tomasza J. zajmie się siostra zamordowanej Beaty. Mężczyzna stracił prawa rodzicielskie

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Do wybuchu na Dębcu w Poznaniu doszło na początku marca 2018 roku. Początkowo wydawało się, że wybuch gazu w kamienicy, w którym zginęły cztery osoby, był "jedynie" nieszczęśliwym i tragicznym wypadkiem. Łukasz Gdak
Nastoletni Kacper, syn Tomasza J., który doprowadził do wybuchu kamienicy na Dębcu w Poznaniu, będzie wychowywany przez swoją ciocię - siostrę Beaty J., żony Tomasza, którą ten miał zabić przed wybuchem. O opiekę nad Kacprem starali się także rodzice Tomasza J. Decyzją sądu nastolatkiem zajmie się jednak siostra Beaty J. Sąd pozbawił też Tomasza J. praw rodzicielskich nad Kacprem.

Do zabójstwa oraz wybuchu gazu na Dębcu w Poznaniu doszło na początku marca 2018 roku. Początkowo wydawało się, że wybuch gazu w kamienicy, w którym zginęły cztery osoby, był "jedynie" nieszczęśliwym i tragicznym wypadkiem. Szybko jednak wyszło na jaw, że przed wybuchem doszło do zabójstwa Beaty J.

Zabójcą, w ocenie śledczych, był jej mąż Tomasz J., który miał zabić żonę z zazdrości o innego mężczyznę, z którym Beata od jakiegoś czasu zaczęła się spotykać. Między nią a Tomaszem już od dłuższego czasu się nie układało. Po morderstwie Tomasz J. miał doprowadzić do wybuchu kamienicy.

Czytaj też: Poznań: Jakub Pyżalski skazany za obrażanie piłkarza i jego żony w trakcie meczu. Łącznie ma zapłacić 140 tysięcy złotych

"Ofiarą" tej tragedii stał się także nastoletni Kacper, syn Beaty i Tomasza. Po tym jak jego matka tragicznie zginęła, zaś ojciec trafił do aresztu, opiekę nad chłopcem zaczęła się starać siostra zamordowanej Beaty oraz rodzice przebywającego w areszcie Tomasza J. W czerwcu ubiegłego roku poznański sąd wydał postanowienie zabezpieczające, wskazując, że do czasu zakończenia sprawy chłopiec trafi pod opiekę cioci.

Wpływ na to miał mieć fakt, że ciocia mieszka poza Poznaniem, a zmiana środowiska dobrze wpłynie na rozwój Kacpra. Poza tym jego dziadkowie, czyli rodzice Tomasza J., mieli prezentować mało krytyczny stosunek do prawdopodobnego sprawstwa ich syna. Tym samym nie dawali gwarancji, że dobrze wychowają wnuka. We wtorek poznański sąd ogłosił decyzję, na mocy której nastoletni Kacper pozostanie pod opieką swojej cioci. Z kolei jego ojcu odebrano prawa rodzicielskie.

Zobacz też: Rawicz: Wyłudziła od sąsiadki 170 tys. zł i szantażowała, że wywiezie jej córkę do burdelu w Niemczech. Została skazana na więzienie

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z postanowienia sądu. Mojej klientce zawsze przyświecało dobro małoletniego - mówiła po wyjściu z sali rozpraw adwokat Katarzyna Golusińska, pełnomocnik ciotki Kacpra.

Jednocześnie dodawała, że chłopiec "ma się dobrze", lecz nadal przechodzi rehabilitację i korzysta z pomocy psychologa.

W listopadzie rozpocznie się za to proces Tomasza J. Prokuratura oskarżyła go o zabójstwo żony, celowe doprowadzenie do wybuchu gazu, który zabił kolejne cztery osoby oraz usiłowanie zabójstwa 34 mieszkańców, którzy feralnego dnia przebywali w kamienicy na Dębcu.

Sprawdź też:

Ponadto Tomasz J. będzie się tłumaczył z wypadku drogowego, do którego doszło 1 stycznia 2018 roku. Wówczas pod Poznaniem miał wypadek drogowy wraz z synem Kacprem. Żona Beata podejrzewała, że jej mąż zrobił to celowo i być może chciał zabić ich syna. Wcześniej miał się odgrażać, że „zabierze jej to, co dla niej najcenniejsze”. Ale prokuratura nie znalazła dowodów, że wypadek drogowy został zaplanowany przez Tomasza J. Zarzuciła mu więc nieumyślne spowodowanie zdarzenia.

Czytaj więcej o sprawie wybuchu na Dębcu:

Sprawdź też:

Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały. Klimat się zmienił.

Wideo

Materiał oryginalny: Poznań: Mord i wybuch na Dębcu. Synem Tomasza J. zajmie się siostra zamordowanej Beaty. Mężczyzna stracił prawa rodzicielskie - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie