(Nie)bezpieczne hulajnogi elektryczne. Wkrótce nowe przepisy

Iwona Krzywda
Iwona Krzywda
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Zaktualizowano 
Krakowskie szpitale przyjmują coraz więcej osób, które ucierpiały w wypadkach z udziałem hulajnóg elektrycznych. By korzystanie z tych jednośladów było bezpieczniejsze, potrzebne są nowe przepisy, dotyczące m.in. dopuszczalnej prędkości jazdy e-hulajnogą. Projekt ustawy w tej sprawie jest już gotowy.

- W ostatnim czasie rzeczywiście mamy więcej poszkodowanych po upadkach na hulajnogach czy potrąceniach, głównie ze złamaniami i stłuczeniami. Najczęściej są to osoby młode, w wieku 20-30 lat - mówi lek. med. Karol Malec ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego krakowskiego Szpitala Uniwersyteckiego.

- Kilka tygodni temu trafił do nas pacjent, który jechał po ścieżce rowerowej i upadł przy dużej prędkości. Praktycznie nie pamiętał, co się z nim stało, miał wstrząśnienie mózgu i uraz głowy - dodaje lekarz.

Czekają na ustawowe przepisy

W Krakowie e-hulajnóg jest coraz więcej. Niebezpieczne sytuacje z ich udziałem zdarzają się. Przykładowo w lipcu br. w rejonie Plant doszło do kolizji jednośladu z samochodem osobowym. By takich zdarzeń było mniej, potrzebne są nowe, ustawowe przepisy, które sprecyzują m.in., czy hulajnogi elektryczne mogą poruszać się po chodnikach.

Na razie urzędnicy na własną rękę radzą sobie z problemami, które generuje użytkowanie e-hulajnóg w mieście.

Przykładowo w stolicy Małopolski nie można prowadzić wynajmu tych jednośladów na terenie parku kulturowego Stare Miasto. - Taka działalność naszym zdaniem wykracza poza przepisy uchwały o parku - twierdzi Dariusz Nowak, rzecznik prasowy magistratu. Ale już sama jazda elektrycznymi jednośladami nie jest tam zabroniona, co oznacza, że swobodnie mogą przejechać choćby przez Planty.

Krakowscy urzędnicy - podobnie jak ci z innych miast - wciąż czekają na ustawowe regulacje w sprawie e-hulajnóg. Problem widoczny jest też w Gdyni. Elektryczne hulajnogi, podobnie z resztą jak w stolicy Małopolski, porzucane są tam przez ludzi w koszach na śmieci bądź zatoczkach autobusowych. W Gdyni taką sprawę można zgłosić m.in. Zarządowi Dróg i Zieleni.

- Hulajnoga jest przez nas zabierana, a operator musi ją odebrać i uiścić opłatę za usunięcie jednośladu - tłumaczy Agata Grzegorczyk, rzecznik prasowy tamtejszego urzędu miasta. Elektrycznych jednośladów przybywa. Od minionego poniedziałku w Krakowie można korzystać z e-hulajnóg kolejnej firmy: hive. Jej przedstawiciele zapewniają, że to „ekologiczny, wygodny, a przede wszystkim bezpieczny środek transportu”.

- Trzeba jednak pamiętać, że tak jak w przypadku innych środków lokomocji, należy zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa oraz szanować i zwracać uwagę na wszystkich uczestników ruchu - tłumaczy Łukasz Gontarek, przedstawiciel firmy. Zaleca, aby w trakcie jazdy jednośladem korzystać z kasku.

Co musi się zmienić, by korzystanie z nich było bezpieczniejsze?

- Przede wszystkim trzeba ująć elektryczne hulajnogi w polskich przepisach. Teraz nie wiadomo nawet, czy można poruszać się nimi po drodze, chodniku czy może ścieżce rowerowej. Dopiero gdy w życie wejdą nowe przepisy, odpowiednie służby będą mogły je skutecznie egzekwować, a niebezpiecznych sytuacji z udziałem hulajnóg powinno być mniej - twierdzi Adam Jędrzejewski, prezes Stowarzyszenia Mobilne Miasto. Dodaje, że przepisy dadzą też podstawy do edukacji co do zasad użytkowania e-hulajnóg.

E-hulajnoga prawie jak rower

W czerwcu Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało, że zasady ruchu elektrycznych hulajnóg zostaną uregulowane. Jak bardzo jest to potrzebne, pokazuje sytuacja, którą opisał Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Wydarzyła się w kwietniu br. W Warszawie, w wyniku kolizji z hulajnogą, ucierpiała czeska turystka, którą ukarano mandatem. Nastolatka, który na nią najechał, policja uznała za „pieszego”.

„W największych miastach coraz bardziej powszechne stają się elektryczne hulajnogi na czasowy wynajem. Użytkownicy najczęściej jeżdżą nimi po chodnikach, co zagraża bezpieczeństwu pieszych” - alarmował przy tej okazji RPO.

Wczoraj zapytaliśmy przedstawicieli resortu infrastruktury, kiedy nowe przepisy, dotyczące poruszania się e-hulajnogami, wejdą w życie i co będą zakładać.

Jak się dowiedzieliśmy, w ministerstwie został już przygotowany projekt ustawy regulujący kwestię poruszania się m.in. e-hulajnóg po drogach publicznych. Jeżdżących tymi jednośladami mają obowiązywać (z wyjątkami) te same przepisy co rowerzystów.

- Projekt ustawy określa, że przy użyciu urządzenia transportu osobistego (takim jest m.in. elektryczna hulajnoga) będzie można poruszać się po drodze dla rowerów, pasie ruchu dla rowerów, a także jezdni drogi, na której dopuszczalna prędkość jest nie większa niż 30 km/h - poinformował nas resort. Projekt jest na „etapie uzgodnień wewnątrzresortowych”. Później zostanie skierowany m.in. do konsultacji publicznych.

Czytaj także

WIDEO: Trzy Szybkie

Wideo

Materiał oryginalny: (Nie)bezpieczne hulajnogi elektryczne. Wkrótce nowe przepisy - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Heh.... opczywiście, że po chodnikach!

Gdzie na drogi, zakorkowane miasto a jeszcze taka szarańcza hamowaczy ma na nie wyjechać? Wystarczy, że jeżdżą już rowerterroryści w spandexach-spowalniacze.

d
dedek

czyli np. na wsi na drodze nie będzie się mozna poruszac hulajnogą?

Dodaj ogłoszenie