Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Mama niepełnosprawnego dziecka opowiada o opiece w czasie pandemii. "Jestem ku****sko zmęczona!"

Nicole Młodziejewska
Nicole Młodziejewska
Pani Justyna, mama 9-letniego Jeremiego, niepełnosprawnego od urodzenia, nie ukrywa, że kontakty z lekarzami w czasie pandemii są bardzo utrudnione, a niepełnosprawne dzieci potrzebują pomocy.
Pani Justyna, mama 9-letniego Jeremiego, niepełnosprawnego od urodzenia, nie ukrywa, że kontakty z lekarzami w czasie pandemii są bardzo utrudnione, a niepełnosprawne dzieci potrzebują pomocy. Justyna Tomczak-Boczko/Facebook
"Mam dość! Jestem zmęczona! Ku****sko zmęczona!" - takimi słowami zaczyna swój post na Facebooku Justyna Tomczak-Boczko, mama nieuleczalnie chorego Jeremiego. Pani Justyna opisuje w nim pogarszający się stan syna i wielokrotne próby kontaktu z lekarzami, które w czasach pandemii są bardzo utrudnione.

Jeremi Boczko ma 9 lat. Od urodzenia jest niepełnosprawny. Ostatnio mama chłopca podzieliła się na Facebooku tym, jak wygląda sprawowanie opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem bez pomocy lekarzy w czasie pandemii.

Czytaj też: Poznań: Zakażona koronawirusem 6-latka w otrzymała osocze ozdrowieńca. Efekty były niemal natychmiastowe

- Mam dość! Jestem zmęczona! Ku****sko zmęczona! Trzeci miesiąc zajmuję się Jeremim Boczko bez żadnego wsparcia, pomocy, bez wyspecjalizowanych zajęć w przedszkolu specjalnym, a przede wszystkim bez bezpośredniego kontaktu z lekarzem. U Jeremiego rozhulała się padaczka. Tylu napadów nie miał od lat. Dzwonię do pediatry, razem debatujemy, w końcu ustalamy szeroki antybiotyk na tydzień. Jest lepiej... przez tydzień. Potem napady wracają - pisze mama chłopca, Justyna Tomczak-Boczko.

I dodaje: - Borys (tata Jeremiego - przyp. red.) załatwia teleporadę u neurologa, bo dodzwonić się na rejestrację nie sposób. Neurolog proponuje zwiększenie leków. Zwiększamy. Jeremi reaguje bardzo mocno zwiększonym napięciem, problemami ze snem i nadmiernym pobudzeniem. Więc czekamy aż będzie lepiej.



Napady padaczki nie są jednak jedynym problemem, który pojawił się w czasie pandemii opisywanym przez mamę Jeremiego.

Zobacz także: Śmierć w DPS-ach. Statystki mówią, że zgonów z powodu koronawirusa nie było tak dużo, ale rzeczywistość może być inna

- Od kilku tygodni Jeremi ma za uchem małą torbiel. Może to ona jest przyczyną napadów? Może to ropień? Opisuję ją dokładnie pediatrze, ona każe załatwić wizytę u laryngologa, bo trzeba to zbadać na USG. Udaje mi się załatwić wizytę u laryngologa w poradni. Cieszę się, że w końcu nie będę sama z decyzjami na temat zdrowia synka. Wczoraj dostaję SMS-a, że wizyta będzie miała charakter teleporady. Zaskakuje mnie to, bo gdy rozmawiałam z kobietą z poradni w zeszłym tygodniu, to ta twierdziła, że poradnia otolaryngologiczna działa normalnie - relacjonuje Justyna Tomczak-Boczko.

- Właśnie jestem po rozmowie z laryngologiem. Mam zadzwonić za trzy tygodnie i umówić się na wizytę, bo on nic mi nie pomoże bez zbadania Jeremka. Trzeba by zrobić również fibroskopię, by stwierdzić, czy przyczyną "brzydkiego oddechu", który też mnie niepokoi od przynajmniej kilku tygodni, nie jest ropne zapalenie. Ale teraz nic nie zrobimy nic! Na moje pytanie, dlaczego nie działają normalnie (choć taką informację dostałam na rejestracji) słyszę "Brakuje nam odzieży ochronnej". Ku***a mać! - dodaje.

Pani Justyna w swoim poście zastanawia się, jak to możliwe, że skoro życie wraca do "normalności", a rząd znosi kolejne obostrzenia, lekarze nadal udzielają jedynie teleporad. "Nie można miesiącami leczyć przez telefon" - pisze w odpowiedzi na jeden z komentarzy pod swoim postem.

Sprawdź również: Jak pracują oddziały chirurgiczne w Wielkopolsce - kto, co i jak operuje?

- Ekstraklasa rusza. Premier idzie na kawkę ze współpracownikami, co odnotowują kamery. Prezydent jeździ po kraju i kupuje truskawki. Rządzący zajmują się jedynie i wyłącznie tym, by nie oddać władzy. A co z najsłabszymi? Co z chorymi? Co z pacjentami w DPS-ach? Co z placówkami typu przedszkola i szkoły specjalne, OREW-y? Dlaczego nie ma pieniędzy na regularne badanie personelu medycznego i opiekuńczego? Dlaczego opiekunowie osób zależnych są pozostawieni sami sobie? - pyta retorycznie pani Justyna.

Sprawdź też:

Chemia w polskich warzywach i owocach

Wideo

Materiał oryginalny: Mama niepełnosprawnego dziecka opowiada o opiece w czasie pandemii. "Jestem ku****sko zmęczona!" - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie