Co z porozumieniem górniczych związkowców z rządem w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim? 2 października manifestacja w Warszawie

Agata Pustułka
Agata Pustułka

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
W środę o godz. 14 zostały wznowione przerwane w nocy rozmowy między związkowcami i przedstawicielami strony związkowej, Są one wyjątkowo trudne, bo obejmują ogromny zakres zagadnień. Nie da się ich rozstrzygnąć nawet w czasie trzydniowego maratonu. Na razie jest mowa o niemieckim modelu transformacji, czyli przekształceniach długofalowych.

Strony wolą unikać wydawania pisemnych komunikatów, bo, co podpisane to się liczy, zaś z ustnych deklaracji można się wycofać. Rozmowom towarzyszy rozszerzający się strajk podziemny w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej. Pod ziemią protestuje ok. 400 górników. Trwają prace nad przygotowaniem dokumentu, który ukazywałby zbieżne opinie i rozbieżności negocjujących stron. To on będzie podstawą do dalszych negocjacji.

W siedmiu kopalniach na Śląsku trwa podziemny protest ponad 400 górników. Związkowcy ze Śląska zapowiadają też demonstrację w Warszawie, która ma się odbyć 2 października.

Kwestionują m.in. założenia polityki energetycznej dotyczące tempa odchodzenia od węgla czy inwestowania w energetykę gazową. Chcą także wsparcia dla bezemisyjnych technologii węglowych.

– Mówiąc wprost, polityka energetyczna i polityka klimatyczna, w tym tempie, w jakim to jest zakładane przez polski rząd pod wpływem Unii Europejskiej, może spowodować utratę setek miejsc pracy w krótkim okresie czasu. Na to nie ma zgody związków zawodowych i pracowników - oświadczył Wacław Czerkawski, przewodniczący rady OPZZ województwa śląskiego.

Efektem dwudniowych rozmów miał być dokument pokazujący sprawy zbieżne oraz różniące strony. Miał on być podstawą do dalszych rozmów i podpisania ostatecznego porozumienia. W końcowym etapie wziąłby udział premier Mateusz Morawiecki. takie były plany.

Dokument nie został zredagowany, ale rozmowy najpewniej będą trwały dalej. Nie wiadomo tylko w jakim gronie.

Prace nad doprecyzowaniem dokumentu wciąż trwają i patrząc na upływający czas panowie raczej nie grają w brydża w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim, gdzie odbywają się rozmowy.

Czytaj także

Strona rządowa boi się każdego słowa, a nawet przecinka, bo potem z porozumienia trzeba się wywiązać, a związkowcy są doświadczeni w patrzeniu władzy na ręce.

Szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz mówił, że po wtorkowym 10 -godzinnym maratonie "więcej jest rozbieżności, a diabeł, jak zwykle tkwi w szczegółach". Słowa te oznaczają, że negocjacje mogą potrwać wiele dni.

Wymuszenie na rządzie spowolnienia zmian jakie zaproponowano w projektach programu polityki klimatycznej i energetycznej to najważniejsze zadanie związkowców. Zbyt szybkie tempo wprowadzania zmian oznacza na Śląsku - Armagedon. Tysiące bezrobotnych, upadające firmy, emigrację młodych ludzi. Tego nikt przy zdrowych zmysłach nie chce.

Nie przeocz

Co nietypowe Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych i pełnomocnik ds. górnictwa jest gotowy do rozmowy o szczegółach i nie musi wychodzić cały czas z sali, by z przełożonymi konsultować swoje opinie i ewentualne decyzje.

Związkowcy widzą zmianę jakościową pomiędzy nim a Jackiem Sasinem szefem ministerstwa, który tylko grał na czas, a zwykle wypowiadał kilka komunałów i znikał.

- Byśmy nie podpisali tylko papieru, za którym nie pójdą działania, ale na tym etapie nie jest to już możliwe, za daleko zaszły pewne plany i przedstawione nam jako fakty dokonane programy – podkreślił Wacław Czerkawski szef OPZZ na Śląsku.

Stąd przedłużanie rozmów. Związkowcy mogą tak siedzieć i tydzień, ale ministrowie?

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Materiał oryginalny: Co z porozumieniem górniczych związkowców z rządem w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim? 2 października manifestacja w Warszawie - Dziennik Zachodni

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Importujemy gaz, wiec nie powinno się go używać do produkcji prądu, a jedynie wprost do wytwarzania energii cieplnej (kuchnie, ogrzewanie wody, ogrzewanie domów). Odejście od węgla dla wytwarzania prądu (i ciepła w dużych miastach w elektrociepłowniach) jest w naszych warunkach nierealne, chyba, że powstałyby elektrownie i elektrociepłownie atomowe. OZE nie zapewnią wystarczającej ilości energii (mogą być tylko uzupełnieniem).

Dodaj ogłoszenie