Były prezes Radia Gdańsk i b. pracownik gdańskiej TVP, obok kilkunastu innych neonazistów, odpowie za propagowanie faszyzmu i nienawiści

OPRAC.:
Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Były prezes Radia Gdańsk i b. pracownik gdańskiej TVP, obok kilkunastu innych neonazistów, odpowie za propagowanie faszyzmu
Były prezes Radia Gdańsk i b. pracownik gdańskiej TVP, obok kilkunastu innych neonazistów, odpowie za propagowanie faszyzmu Archiwum
Przez moment był prezesem Radia Gdańsk, o wiele dłużej pracował w gdańskim oddziale TVP. Grzegorz S., obok kilkunastu innych neonazistów, usłyszał dwa zarzuty, zagrożonego karą do 2 lat więzienia, propagowania faszyzmu i nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i wyznaniowych. O sprawie, jako pierwsza poinformowała Gazeta Wyborcza, a mężczyzna nie przyznaje się do winy.

O pierwszych zatrzymaniach w tej sprawie pisaliśmy ponad 2 lata temu, tuż po koncercie, który przygotowano z okazji rocznicy urodzin Adolfa Hitlera, a który zakończył się zatrzymaniami dwóch z organizatorów i interwencją około 300 funkcjonariuszy służb, w tym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, o czym więcej przeczytasz tutaj.

Dziś - co jako pierwsza opisała Gazeta Wyborcza - śledztwo zmierza do zakończenia, którym będzie, właściwie pewny już, akt oskarżenia dotyczący kilkunastu podejrzanych w tym niemal 40-letniego Grzegorza S. - byłego "chwilowego" prezesa Radia Gdańsk i b. wieloletniego pracownika gdańskiej TVP.

- Zarzuty usłyszało łącznie 13 osób. Trzy z nich to organizatorzy koncertów na terenie Dolnego Śląska zespołów propagujących faszystowski ustrój państwa i nawołujących do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i wyznaniowych. Pozostałe osoby posiadały w celu rozpowszechniania materiały - w tym nagrania muzyczne - pochwalające totalitarny ustrój faszystowski lub inny ustrój totalitarny i nawołujące do nienawiści

- mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik prasowy prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Dopytywany o Grzegorza S. z Gdańska zaznacza: - Usłyszał on dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy posiadania w celu rozpowszechniania różnych materiałów, w tym m.in. muzyki, propagującej ustrój faszystowski lub inny totalitarny oraz nawołujących do nienawiści. Kwalifikacja karna drugiego zarzutu jest ta sama, a dotyczy on, od nieustalonego okresu do 2014 roku, prowadzenia sklepu i oferowania do sprzedaży – zarówno w tym sklepie jak i na różnych portalach internetowych – płyt zespołów propagujących tego typu treści. Grzegorz S. nie przyznał się do popełnienia żadnego z zarzucanych mu dwóch czynów.

Rzecznik świdnickiej „Okręgówki” przyznaje, że postępowanie zmierza ku końcowi, jakim będzie akt oskarżenia. Przestępstwa zarzucane czterem mężczyznom wymienionym powyżej oraz pozostałym 9 podejrzanym osobom zagrożone są karą do 2 lat więzienia. Wspomniana dziewiątka miała bowiem również „posiadać w celu rozpowszechniania” nienawistne, propagujące totalitaryzm materiały.

Zimą 2018 roku, o czym pisaliśmy, Rada Mediów Narodowych (RMN) wybrała Grzegorza S. - jedynego kandydata, wtedy pracownika gdańskiego oddziału TVP – na stanowisko prezesa Radia Gdańsk. W dniu wyboru, S. sam zrezygnował z piastowania funkcji w bardzo nietypowych okolicznościach, co również relacjonowaliśmy.

Według naszego informatora, wówczas do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, pomorscy działacze tej partii, wysłali dziesiątki wiadomości z informacjami na temat przeszłości nominata. Potem, jak usłyszeliśmy, sprawy miały potoczyć się błyskawicznie: Jarosław Kaczyński zadzwonił do Krzysztofa Czabańskiego - przewodniczącego RMN z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, a ten, zdenerwowany poprosił S. o wyjaśnienia i w odpowiedzi usłyszał, że to „błędy przeszłości” bowiem już dawno zerwał on z nacjonalistycznym środowiskiem.

Przeszłość, w jego wypadku, oznaczała antysemickie wypowiedzi dotyczące m.in. tego, że w polskich szkołach nie powinno uczyć się twórczości poetów pochodzenia żydowskiego takich jak Julian Tuwim czy Julian Przyboś. Innym "błędem" miał być zapewne skandal z 1 września 2004 roku, gdy na Westerplatte, podczas obchodów rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, Młodzież Wszechpolska, w trakcie składania kwiatów pod pomnikiem Obrońców Wybrzeża przez przedstawicielkę konsulatu Niemiec, skandowała: „Polska rzecz, Niemcy precz!”. W kilkunastoosobowej grupie członków MW udzielał się m.in. właśnie Grzegorz S. - ówczesny prezes Okręgu Pomorskiego tej organizacji i radny Rady Miasta Gdańska z listy Ligi Polskich Rodzin.

Po interwencji Krzysztofa Czabańskiego, S. miał odejść z pełnionej funkcji prezesa publicznej rozgłośni i odręcznie napisać, że „z przyczyn osobistych rezygnuje ze stanowiska prezesa Radia Gdańsk” oraz pisemnie zagwarantować, że więcej nie będzie się ubiegał o to stanowisko.

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Na roboty do Stutthof- u, gadziny.

G
Gość

Rzecznik świdnickiej „Okręgówki” przyznaje, że postępowanie zmierza ku końcowi, jakim będzie akt oskarżenia.

Przedmiotowa dokumentacja będzie (równieez) stanowić materiał poznawczy i badawczy pracy doktorskiej prowadzonej na Wydziale Nauk Społecznych UW. N.B.: Podobnie prowadzone sa rozpoznania materiałowo-badawcze dla tematu "Swiatowa Rewolucja Proletariacka, jako emanacja wizji społeczno-politycznych humanizmu ideologii uzródlonych w marksizmie".

Dodaj ogłoszenie