reklama

Życiorys Jana Olszewskiego: Od Po Prostu do Nocnej zmiany

Mariusz GrabowskiZaktualizowano 
Jan Olszewski
Jan Olszewski Wojciech Barczyński
Nie żyje były premier mecenas Jan Olszewski. Miał 89 lat. Jego życiorys wpisał się na stałe w powikłane i tragiczne współczesne dzieje Polski.

Kilka dni temu Jan Olszewski trafił do warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów. Wcześniej zemdlał w domu i nie było z nim żadnego kontaktu. Ostatnio przechodził rehabilitację po udarze mózgu, który przeszedł w 2011 r.

Jego życiorys wpisał się na stałe w powikłane i tragiczne współczesne dzieje Polski - mówią zgodnie politycy obozu rządzącego i opozycji.

Niewygodny dla PRL-u

Urodził się 20 sierpnia 1930 r. w Warszawie, w rodzinie kolejarskiej związanej ideowo z PPS. W 1943 r., jako nastolatek, wstąpił do Szarych Szeregów, później był łącznikiem w powstaniu warszawskim. W roku 1953 ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, zaś po studiach, w latach 1953-1954 pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości. Następnie, w latach 1954-1956 w Polskiej Akademii Nauk, w Zakładzie Nauk Prawnych.

Choć skłaniał się ku socjalizmowi, nigdy nie zaakceptował narzuconego Polsce siłą systemu komunistycznego. Stąd jako opozycjonista szukał sposobów na kontestację PRL-u. W latach 1956-1957 należał do zespołu tygodnika „Po Prostu”, gdzie wraz z Walerym Namiotkiewiczem i Jerzym Ambroziewiczem opublikował m.in. legendarny tekst „Na spotkanie ludziom z AK”, w którym wzywał ówczesne władze do rehabilitacji żołnierzy AK. Gdy nowo wybrany I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka zamknął „Po Prostu” jako pismo rewizjonistyczne, Olszewski został w 1957 r. objęty zakazem pracy w dziennikarstwie.

Na przełomie lat 50. i 60. należał do słynnego Klubu Krzywego Koła, gdzie zbierali się rozczarowani socjalizmem intelektualiści. Także praktykował, m.in. w latach 60. bronił w procesach politycznych niewygodnych dla komunistów -Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego, Janusza Szpotańskiego i Wojciecha Ziembińskiego. W 1970 r. był z kolei obrońcą w procesie niepodległościowej organizacji „Ruch”.

O niepodległą Polskę

W 1975 r. Jan Olszewski podpisał tzw. List 59, będący protestem przeciw poprawkom w konstytucji PRL, dającym pełnię władzy PZPR. Rok później, w styczniu 1976 r. napisał wraz z Wojciechem Ziembińskim tzw. List 14 przeciwko wprowadzeniu do konstytucji zapisu nienaruszalności sojuszu z ZSRR. Bronił także represjonowanych robotników z Radomia i Ursusa. A nawet podpisał oświadczenie 14 intelektualistów z czerwca 1976 r. solidaryzujące się z protestami robotniczymi.

Działał także jako polityk - założył Polskie Porozumienie Niepodległościowe, jedyne, które twardo stawiało postulat wyzwolenia Polski spod wpływów ZSRR. PPN w okresie swojej działalności w latach 1976-1980 ogłosiło ponad pięćdziesiąt publikacji programowych, w tym wielokrotnie wznawiany, popularny później wśród konspiracji lat 80. poradnik „Obywatel a Służba Bezpieczeństwa”.

W 1976 r. Olszewski brał również udział w tworzeniu Komitetu Obrony Robotników, czynnie współtworzył „Apel do społeczeństwa i władz PRL”. Jako że nie został wpisany na listę członków, mógł dzięki temu w dalszym ciągu udzielać pomocy prawnej robotnikom sądzonym po wydarzeniach czerwcowych. Z ramienia KOR-u uczestniczył m.in. w ustalaniu okoliczności krakowskiego zabójstwa Stanisława Pyjasa, podpisał Deklarację Ruchu Demokratycznego (dokument programowy KOR).

Okres Solidarności

Powstanie NSZZ „Solidarność”, jak większość rodaków, powitał z entuzjazmem. W latach 1980-1981 r. był doradcą Komisji Krajowej „Solidarności” i Zarządu Regionu Mazowsze. Współtworzył też pierwszy statut związku. To także on, wraz z mecenasem Wiesławem Chrzanowskim prowadził postępowanie rejestracyjne Solidarności przed sądem w Warszawie. Później, w czasie strajków sierpniowych, z tymże Chrzanowskim przygotował statut organizacji Wolnych Związków Zawodowych, który przedstawił komitetowi strajkowemu w Stoczni Gdańskiej.

W czasie stanu wojennego bronił wielu działaczy Solidarności, w tym Lecha Wałęsę i Zbigniewa Romaszewskiego, był doradcą w Sekretariacie Episkopatu Polski, występował jako oskarżyciel posiłkowy oraz jako reprezentant rodziny ks. Jerzego Popiełuszki w procesie oskarżonych o jego zabójstwo. W głośnej mowie oskarżycielskiej przedstawił morderstwo jako polityczną prowokację ówcześnie rządzących.

Pięciu bohaterów "nocy teczek": Co dziś u nich sły...

W 1988 r. Olszewski współtworzył tzw. Komitet Obywatelski przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność”, a w 1989 r. pracował nad wyjaśnieniem okoliczności zabójstw dokonanych na księżach przez SB. W tajemniczych okolicznościach zginęli wtedy ks. Stefan Niedzielak, Stanisław Suchowolec i Sylwester Zych. To dzięki jego staraniom prokuratura przyznała, że ks. Niedzielak został zamordowany.

Bohater „Nocy teczek”

Upadek PRL-u i przełom lat 80. i 90. otworzył nowy etap w działalności Jana Olszewskiego. Brał m.in. udział w pracach zespołu ds. reformy prawa i sądów w ramach obrad Okrągłego Stołu. Nie wziął jednak udziału w wyborach do sejmu kontraktowego, odrzucił również propozycję uczestnictwa w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. „4 czerwca 1989 roku, który był rzeczywiście dniem ważnym. Kontraktowe wybory uważałem za obelgę, ale nie doceniłem Polaków” - mówił po latach w wywiadzie w RMF FM. W 1990 r. wspierał Lecha Wałęsę w wyborach prezydenckich jako mąż zaufania.

Film "Noca zmiana"

Można powiedzieć, że zwieńczeniem kariery politycznej Olszewskiego była funkcja szefa rządu. W 1991 r. urzędujący prezydent Lech Wałęsa powołał go na premiera, a 23 grudnia 1991 r. jego rząd otrzymał wotum zaufania od Sejmu - pierwszego po wojnie wybranego w pełni wolnych wyborach. Ujawnienie archiwaliów SB przez ówczesnego szefa MSW Antoniego Macierewicza stało się jednak bezpośrednią przyczyną upadku rządu Olszewskiego w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 r., określanej później przez historyków jako „Noc teczek”.

Wydarzenia tamtego czasu nawet dziś wyglądają dramatycznie. 4 czerwca rano do Sejmu trafiły koperty z tzw. listą Macierewicza, na której znajdowały się nazwiska polityków figurujących w archiwach MSW jako tajni współpracownicy komunistycznych służb specjalnych. Uchwałą Sejmu z 5 czerwca 1992 r. został pozbawiony urzędu na skutek uchwalenia wotum nieufności.

Zawsze przeciw

W 1992 r. Jan Olszewski założył Ruch dla Rzeczypospolitej, w którym objął funkcję przewodniczącego, w 1993 r. Koalicję dla Rzeczypospolitej, a kilka lat później Ruch Odbudowy Polski, która w 1996 w sondażach uzyskiwała nawet kilkanaście procent poparcia. Ponownie zarejestrował się jako kandydat na urząd prezydenta w wyborach w 2000 r. Wycofał się jednak przed dniem głosowania, udzielając poparcia Marianowi Krzaklewskiemu.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

###########

WIELKI SZACUNEK DLA PANA

................

to kontynuacja agentury

a
ania

On dbają o to żeby zainstalowani agenci przez Kiszczaka i Cioska mogli być bezkarni.

B
Bart

ja tam bym się tym nie chwalił.

g
gota

ja tam goscia nie kojarze

a
abcd

...była Polska przez czterdzieści parę lat – bo to jednak była Polska – własnością pewnej grupy. Własnością z dzierżawy, może nawet raczej przez kogoś nadanej. Po tym myśmy w imię racji, własnych racji politycznych, zgodzili się na pewien stan przejściowy. Na kompromis, na to, że ta Polska jeszcze przez jakiś czas będzie i nasza, i nie całkiem nasza.
(...)
Ja chciałbym stąd wyjść tylko z jednym osiągnięciem. I jak do tej chwili mam przekonanie, że z nim wychodzę. Chciałbym mianowicie, wtedy kiedy ten gmach opuszczę, kiedy skończy się dla mnie ten – nie ukrywam – strasznie dolegliwy czas, kiedy po ulicach mojego miasta mogę się poruszać tylko samochodem albo w towarzystwie torującej mi drogę i chroniącej mnie od kontaktu z ludźmi eskorty, że wtedy, kiedy się to wreszcie skończy – będę mógł wyjść na ulice tego miasta, wyjść i popatrzeć ludziom w oczy.

I tego wam – Panie Posłanki i Panowie Posłowie – życzę po tym głosowaniu.

R
Romag

Policzmy glosy !!!
pamietamy wam to judasze!!

Dodaj ogłoszenie