Zwycięstwo trzeba zobaczyć w myślach

Andrzej Niemczyk
fot. Marcin Osman/Polska
Udostępnij:
Z Andrzejem Niemczykiem, byłym trenerem reprezentacji Polski siatkarek, rozmawia Monika Libicka. Zdaniem Niemczyka, porażkę trzeba obgadać i szybko o niej zapomnieć. Wtedy przyjdzie sukces.

Jak zmobilizować do zwycięstwa drużynę, która właśnie przegrała mecz?
Trzeba dokładnie przeanalizować porażkę, wyjaśnić jej przyczyny, wskazać popełnione błędy, wyciągnąć wnioski i... natychmiast zapomnieć o przegranej.

Ale jak to zrobić?
Trzeba zabronić zawodnikom rozmawiania o tym w pokojach. Mają już więcej nie rozmyślać
i nie analizować, bo tę pracę wykonaliśmy razem na odprawie. Dalsze zatrzymywanie się na tym etapie może tylko dołować, a zdołowana drużyna nie wygra następnego meczu.

Położyć się spać i dalej już o tym nie myśleć? To chyba trudne zadanie.
Nie, bo są wypracowane metody odreagowywania stresu, których uczy się już na etapie juniorów. Sportowiec musi umieć sterować swoim organizmem. Musi wyćwiczyć oddychanie przeponowe, wyłączanie się z gonitwy myśli i inne techniki relaksacyjne. Musi umieć wyłączać się z tego, co mu przeszkadza.

Ta umiejętność jest bardzo cenna również w codziennym życiu, nie tylko w sporcie.
Tak, porażki są przecież wpisane nie tylko w kariery sportowców,
ale też w kariery zawodowe i osobiste każdego z nas.

Co zatem powiedziałby Pan naszym piłkarzom przed meczem z Austrią, która też gra o wszystko?
Jeśli przygotują się mentalnie, wbiją sobie do głowy to, co usłyszeli od trenera na odprawie, to mają wielką szansę, by wygrać i wyjść z grupy. Pozytywne myślenie musi zostać im w głowie. Trzeba się z tym położyć, wyobrazić sobie dobry scenariusz. Jeśli taką taśmę parę razy przepuści się w głowie,
wtedy nie będzie kłopotów.

Wizualizowanie sukcesu bardzo pomaga w zwalczaniu przeciwności życiowych, a nawet chorób. Jest pomocne również w sporcie?
Tak, to bardzo ważny element każdego zwycięstwa. Narciarz przed zjazdem, zanim odepchnie się kijkami na starcie, najpierw zamyka oczy i wyobraża sobie, jak przejeżdża całą trasę.

A czy Pan często miał sytuacje, gdy trzeba było szybko zmobilizować zespół?
Tak było, gdy walczyliśmy o awans do międzynarodowego turnieju Grand Prix. Zawodniczki przyjechały naładowane energią, świetnie nastawione i od razu, w pierwszym spotkaniu, dostaliśmy trzy do zera od Niemek. Nazajutrz graliśmy z Holandią, a kolejna przegrana oznaczała, że możemy wracać do domu. Siedzieliśmy z zespołem do północy. Trochę było głaskania, trochę ochrzaniania, obejrzeliśmy wideo i o dwunastej dziewczyny rozeszły się do pokojów z poleceniem, by do tematu nie wracać. Na drugi dzień wygraliśmy mecz i zakwalifikowaliśmy się do następnej rundy.

Czyli można się zregenerować bardzo szybko? Nasi piłkarze mieli tylko trzy dni.
Jak najbardziej. Siatkówka to szybki sport i na regenerację psychiczną jest jeszcze mniej czasu niż w piłce nożnej. Trzy dni to bardzo dużo.

Czy są jakieś sprawdzone metody trenerskie? Alex Ferguson robi swoim zawodnikom suszarkę, czyli stoi nad głową i wrzeszczy, podnosząc w ten sposób ich mobilizację.
Metoda jest jedna. Trzeba znać swoich zawodników i wtedy można do nich skutecznie trafić. Można też robić suszarki czy puszczać głośną muzykę na treningach, ale dla mnie to są sztuczne sposoby. Trzeba po prostu trafić do człowieka i przekonać go, by mi zaufał.

Trener musi być dobrym psychologiem?
Na pewno musi współpracować z psychologiem. Ja na przykład nie dopuszczałem do zespołu psychologa, bo wychodziłem z założenia, że w grupie szef musi być jeden. Psycholog był moim asystentem, razem obserwowaliśmy trening, a potem to analizowaliśmy pod kątem skuteczności przyjętych metod i zmian treningowych.

Czy można w sportowcu zbudować psychikę zwycięzcy?
Tak, ale to bardzo długi i trudny proces, który właściwie trzeba zacząć już na poziomie juniorów. Najlepsi są w tym Amerykanie, którzy od małego ćwiczą się we współzawodnictwie. Amerykanin może dziesięć razy przegrać, ale jak stanie jedenasty raz na starcie, to wie, że wygra i tak będzie.

Niemcy też mają silniejszą psychikę od nas? Na czym polega tajemnica ich sukcesu i tego, że nie spalają się nerwowo, gdy nadchodzi trudny moment?
Trenowałem przez dziesięć lat niemiecką reprezentację kobiet i wcale nie uważam, by one miały silniejszą psychikę. Niemcy są może bardziej poukładani, ale swoją siłę czerpią głównie z doskonałego systemu treningowego. Proszę zauważyć, jak wyglądają nasze kluby piłkarskie, a jak ich - to są dwa różne światy. Oni co trzy dni albo co tydzień grają na najwyższych obrotach w Premier League w Anglii albo w swojej Bundeslidze. Natomiast nasi zawodnicy muszą się wznieść do takiego poziomu w czasie jednego zgrupowania. Zatem to nie tylko psychika, ale poczucie siły wynikające z organizacji rozgrywek i treningów. Łatwiej mieć silniejszą psychikę, jeśli się wie, że jest się lepiej wytrenowanym.

* Andrzej Niemczyk, były trener reprezentacji polskich siatkarek, z którą dwukrotnie zdobył złoty medal w mistrzostwach Europy; przez 25 lat pracował jako trener w Niemczech i Turcji, prowadził drużynę narodową Niemiec

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie