Zwolnić Tomasza Wiktorowskiego?

Hubert ZdankiewiczZaktualizowano 
Tomasz Wiktorowski i Agnieszka Radwańska
Tomasz Wiktorowski i Agnieszka Radwańska Andrzej Banas
Po porażce z Rosją w rozgrywkach Fed Cup niektórzy chcą zmiany kapitana reprezentacji. Robert Radwański jest zdania, że powinien przestać być również trenerem jego starszej córki.

Miłe złego początki, a koniec... Do końca tenisowego sezonu jeszcze daleko, bo dopiero się rozpoczął. Nie można jednak nie zauważyć, że wyniki Agnieszki Radwańskiej nie są na razie takie, jakich oczekiwaliśmy.

Na początku stycznia krakowianka zdobyła razem z Jerzym Janowiczem Puchar Hopmana - nieoficjalne mistrzostwo świata. Do tego w pięknym w stylu, bo w Perth pokonała m.in. światową rakietę numer jeden, Amerykankę Serenę Williams. Później nie było już jednak tak dobrze. W Sydney przegrała w drugiej rundzie z Hiszpanką Garbine Muguruzą. Niewiele lepiej było podczas Australian Open, gdzie uległa w 1/8 finału Amerykance Venus Williams. Grę Polki dosadnie skomentowała później w studiu Tennis Channel jej nowa trenerka konsultantka, słynna Martina Navrátilová.

W miniony weekend Radwańska przegrała dwa kolejne mecze w ramach rozgrywek Fed Cup (dawniej Puchar Federacji). W drugim, choć przespała pierwszego seta, szanse miała niewielkie, bo Maria Szarapowa była w niedzielę po prostu zbyt mocna. Za sobotnią porażkę ze Swietłaną Kuzniecową Polka zebrała jednak trochę krytycznych uwag. Zasłużonych, bo nie można zrzucać wszystkiego na nawierzchnię Kraków Areny, choć ta faktycznie nie była dokładnie taka, jakiej oczekiwały Polki. Wolniejsza, w sam raz dla dobrze czujących się w takich warunkach Rosjanek.

- Po takim meczu powinno się zwolnić kapitana drużyny, i to następnego dnia - mówi wprost Robert Radwański. Ojciec (i wieloletni trener) Agnieszki i Urszuli od dawna krytykuje Tomasza Wiktorowskiego również za efekty jego pracy z Agnieszką. Wytyka, że pod jego kierunkiem przestała się rozwijać i wciąż nie potrafi zrealizować głównego celu, jakim jest wygranie w końcu turnieju Wielkiego Szlema.

- Przez ostatnie dwa lata było dużo zmarnowanych szans. Szkoda zwłaszcza przegranych półfinałów na Wimbledonie [w 2013 r. z Sabine Lisicki - red.] i w Australian Open [2014 r. z Dominiką Cibulkovą]. Ktoś powie, że to i tak były sukcesy, ale ja minimalistą nie jestem. To były porażki - podkreśla.

- Zwolnić może mnie tylko zarząd Polskiego Związku Tenisowego albo moja drużyna - odpowiada mu Wiktorowski. Kwestii swojego podstawowego zajęcia poruszać tym razem nie chce. Przypomina tylko, że właśnie z myślą o wygranym Wielkim Szlemie zatrudniono Navrátilovą (która jednak nie pracuje z nią przez cały czas).

- Zakładając wariant ze zwolnieniem, trzeba by się jednak zastanowić, kto mógłby go ewentualnie zastąpić, a tu wcale nie ma aż tak wiele alternatyw. Kapitanem drużyny zwyczajowo jest przecież albo była wybitna zawodniczka, jak w przypadku Rosjanek [Anastazja Myskina to mistrzyni Roland Garros z 2004 r. - red.], a takich za wiele nie mamy, albo trener rakiety numer jeden. Czyli w tym wypadku Tomek Wiktorowski - uważa z kolei Paweł Ostrowski, trener znany ze współpracy m.in. z Martą Domachowską, Alicją Rosolską i Niemką o polskich korzeniach Angelique Kerber.

Według niego przy zmianie trenera powinno się rozważyć wszystkie argumenty za i przeciw, bo każda zmiana niesie za sobą ryzyko, że sytuacja się pogorszy, a nie polepszy. - Jeśli chodzi o wyniki, to faktycznie mamy regres. Agnieszka już w poprzednim sezonie miała słabsze momenty, że przypomnę tylko Roland Garros, Wimbledon i US Open. Z drugiej jednak strony były i dobre, jak Indian Wells, Montreal - to nie jest tak, że ona gra tragicznie. Nie da się jednak ukryć, że - mówię to również na podstawie własnych doświadczeń - w relacjach tenisistki z trenerem przychodzi prędzej czy później taki moment, że następuje zmęczenie materiału. Zawodniczka przysiada na laurach, zadowala tym, co już ma, a szkoleniowiec nie jest w stanie zmobilizować jej do pójścia o krok dalej. Sama Radwańska powinna zadać sobie pytanie, czego chce: czy pozostać tam, gdzie jest, czy zaryzykować i powalczyć o całą pulę? To - wbrew pozorom - nie jest wcale takie oczywiste, bo tenisistki doskonale wiedzą, że miejsca numer jeden i sześć w światowym rankingu dzieli przepaść. Wejście na sam szczyt to gigantyczny wysiłek i cierpienie. Zarówno fizyczne, jak mentalne - wystarczy popatrzeć, co dzieje się z dziewczynami, które tam dotarły. Karolina Woźniacka w końcu spadła i do dziś nie może się pozbierać. To samo Wiktoria Azarenka czy Ana Ivanović, a Dinara Safina w ogóle skończyła z tenisem. Radwańska musi być pewna, że chce podjąć takie wyzwanie. Jeśli tak, to nowy trener może być dobrym pomysłem. Jeśli nie, można nic nie zmieniać - mówi Ostrowski
Wracając do Fed Cupu - porażka z Rosją sprawia, że nasza reprezentacja będzie musiała grać baraż o utrzymanie w Grupie Światowej (18-19 kwietnia). Losowanie we wtorek.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Zwolnić Tomasza Wiktorowskiego? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie