Zrzucane z lądującego awaryjnie w Los Angeles Boeinga paliwo chlusnęło na uczniów na ziemi [WIDEO]

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Groźna sytuacja w rejonie lotniska w Los Angeles, kiedy lądujący awaryjnie Boeing zrzucał paliwo. Tony benzyny runęły na uczniów wielu miejscowych szkół

Nietypowa i groźna sytuacja w rejonie Los Angeles, kiedy samolot amerykańskiej linii Delta musiał przerwać lot do Szanghaju, by wracać natychmiast na lotnisko.

Piloci musieli zrzucić ogromne ilości paliwa, w wyniku czego co najmniej 56 dzieci oraz dorosłych zgłosiło podrażnienia skóry i płuc w kilku szkołach.

Wśród osób przebywających na zewnątrz i ucierpiały, byli uczniowie i nauczyciele ze szkoły Park Avenue Elementary, gdy na plac zabaw spadło paliwo. Sky Cornell ze straży pożarnej mówił, że 20 dzieci i 11 dorosłych z tej szkoły badali lekarze, nikt nie był jednak hospitalizowany. Szkoła znajduje się w obrębie ścieżki lądowania, 20 km na wschód od lotniska w Cudahy.

Henry Narvaez ze straży Pożarnej w LA mówił, że paliwo rozproszyło się, nim dotarło na ziemię. Dodał, że nic łatwopalnego nie pozostaje w powietrzu ani na ziemi.

Niedługo po starcie lotu 89 ze 149 pasażerami i 16 członkami załogi z Los Angeles do Szanghaju wystąpił problem z silnikiem, co wymagało szybkiego powrotu na lotnisko. Samolot wylądował bezpiecznie po zrzuceniu paliwa, gdyż lądowanie z pełnymi zbiornikami doprowadziłoby do przełamania się Boeinga 777.
Procedury wymagają zrzucania paliwa na wyznaczonych niezamieszkanych obszary, zwykle na dużych wysokościach, aby paliwo rozpyliło, zanim dotrze do ziemi.
Uczniowie i pracownicy wielu szkół, którzy przebywali wówczas na placach zabaw zostali spryskani paliwem i wdychali jego opary. Natychmiast wezwano ratowników medycznych, bo zgłaszano podrażnienie skóry i problemy z oddychaniem.

- Tak się bałam - mówił 11-letni uczeń Marian Torres. Kiedy weszliśmy do szkoły moje oczy zaczęły swędzieć.

Problemy Boeinga 777 zaczęły się po starcie, gdy piloci dostali sygnał o problemach sprężarki, co miało wpływ na pracę prawego silnika. Piloci powiadomili kontrolę ruchu lotniczego i zawrócili do Los Angeles.

Maszyna leciał w 12-godzinne lot do Szanghaju, więc załadowano ją paliwem „pod korek”. Przekraczało to bezpieczną masę do lądowania. Piloci zaczęli zrzucać paliwo na wysokości około 2500 metrów, ale potem kontynuowali zrzucanie, gdy samolot zbliżał się do lotniska. Samolot wylądował bez problemów.

Były kapitan Boeinga 777 powiedział stacji CBS News, że piloci powinni mieć czas na bezpieczne okrążenie i zrzucenie paliwa nad wodą na dużej wysokości, i był zaskoczony, że zrobiono to na tak małej wysokości nad lądem.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

w
w

Holecka ta przekwitnięta pisowska klerykalna tłusta swieta krowa z Wiadomosci w TVPis gada propagande na naszego Marszalka Grodzkiego. Ale on nie ustapi nigdy i Senat bedzie dalej blokowal projekty rezimu PIS.

G
Gość

Widac, ze madrosc ani nie chlusnela ani nawet nie kapnela na autora...

Dodaj ogłoszenie