Zróbmy film o Irenie Sendler

Wiktor Świetlik, publicysta "Polski"
Udostępnij:
Nie możemy uciekać od prawdy o II wojnie światowej. Trzeba tłumaczyć ją światu. Ale bez histerii, pikiet i oskarżeń.

Marylin Monroe narzekała, że w Hollywood tysiące dolarów płaci się za pocałunek, a za duszę pięćdziesiąt centów. Prawda jest tam chyba jeszcze mniej warta. Film "Opór" jest kolejnym na to dowodem. Cóż, idealny amerykański scenariusz. To bajka o Dawidzie i Goliacie. Ludzie, którym los wyznaczył rolę biernych ofiar, umiejscawiając ich w okupowanej w Polsce i czyniąc Żydami, biorą sprawy w swoje ręce.

Tuż obok przemieszczają się wielkie armie niemieckie, dymią kominy obozów, a oni ratują setki pobratymców i gromią hitlerowców. Jak się okazuje, tak naprawdę było trochę inaczej. Bracia Bielscy faktycznie ocalili ponad tysiąc osób narodowości żydowskiej, ale z Niemcami nie walczyli. Bili się głównie o chleb z okolicznymi polskimi chłopami. W trakcie tych walk dokonali masakry ludności w miasteczku Naliboki. Zginęło 128 osób, w tym kobiety i dzieci.

Środowiska radiomaryjne teraz już pewnie na trwałe wpiszą "Opór" na listę prześladowań, których doznaje udręczony naród Polski od wszystkich innych nacji świata. Wyrażane to będzie mniej subtelnie niż w przypadku pospiesznego entuzjazmu, który wzbudzały zupełnie gdzie indziej, w okolicach bliższych "Gazecie Wyborczej", publikacje Jana Tomasza Grossa. Ale sposób działania, szybkość, z jaką wyciąga się w jednym i drugim przypadku wnioski, lekkość, z jaką kontekst historyczny zostaje uznany tylko za nic nieznaczącą scenografię, jest podobny.

A ten kontekst jest kluczowy. Historia wojny i pierwszych lat powojennych na terenach dawnej II RP ocieka nie tylko krwią ofiar działań bojowych czy bestialstw, których dokonywali Niemcy i Sowieci. Spustoszenia moralne i gospodarcze, które przyniosły te dwie okupacje pociągnęły za sobą dużo większy rozlew krwi.

Niewiarygodna wręcz w swoim okrucieństwie rzeź Polaków na Wołyniu, zbrodnie sowieckiej partyzantki na Polakach, ale i mordy LWP na Ukraińcach czy odwetowe akcje KBW na wsiach za sprzyjanie WiN, NSZ i AK. A pacyfikacje ukraińskich i białoruskich wsi przez podziemie poakowskie i narodowe? A GL - komunistyczna partyzantka, która wciąż w Polsce ma ulice swojego imienia, a która akurat zapisała jedną z najgorszych kart? A jej masowe mordy na Żydach, współpraca z Gestapo i palenie polskich dworów?

To wszystko także historia drugiej wojny światowej. Nią także jest historia braci Bielskich, a także choćby wsi Koniuchy na Nowogródczyźnie, której mieszkańcy zostali wybici przez żydowskich i sowieckich partyzantów za współpracę z AK. I nią jest opowieść o zmarłym niedawno sadyście Salomonie Morellu. Bezwzględnym "mścicielu", którego rodzina zginęła w Auschwitz, a który pastwił się po wojnie nad niemieckimi więźniami, ale i Ślązakami czy Polakami więzionymi z przyczyn politycznych.

Nie da się do tego wszystkiego przyłożyć prostej kalki. Po pierwsze, różne były cele poszczególnych ludzi i organizacji. Trudno mieć pretensje do litewskiej powojennej partyzantki, że walczyła z sowieckim okupantem, ale czasem i z polskim podziemiem. Ale i trudno mieć za złe polskim oddziałom AK z Nowogródczyzny, że bohatersko walczyły o to, by na części owej Litwy była Polska tak, jak to było przed 1939 rokiem.

Łatwiej potępić sowieckich agentów, niszczących wszelkie pozostałe instytucje życie polskiego, by na ich zgliszczach ufundować leninowską utopię. Ale co z ludźmi, którzy w GL się po prostu zaplątali, bo "chcieli bić Niemca"?

Po drugie, różne były okoliczności i metody działania. Wówczas naprawdę liczyły się okrutne niuanse. Czy gospodarzom, u których była rekwizycja zostawiono krowę, czy nie. Czy, by stworzyć zasłonę dymną podczas wycofywania oddziału, podpalono tylko stodołę na skraju wsi, czy też stojącą w pobliżu chałupę. To wszystko musi także ważyć na ocenie działań. Wymaga benedyktyńskiej pracy. I chwała IPN za tę pracę.

Ale w pobieżnych ocenach wciąż często lekką ręką odrzuca się istotne tło. Weźmy miasteczka i wioski wschodniej Polski, takie jak Jedwabne, gdzie pod niemieckim okiem dochodziło do mordów na Żydach. W debatach historyków rzadko uwzględnia się efekty wcześniejszej sowieckiej okupacji, czyli m.in. prześladowania i deportacje lokalnych elit. Gdy naturalnej elity zabrakło do władzy dochodzili ludzie najbrutalniejsi i najbardziej zdemoralizowani. To ważna okoliczność. Nawet jeśli nie łagodząca dla Polaków, to obciążająca Sowietów.

Nie nawołuję tu, broń Boże, do relatywizmu. Do szukania zrozumienia dla każdego czynu. Chciałbym tylko, byśmy każdy przypadek potraktowali z osobna. Dlatego gratulacje za godną sądu wojskowego prędkość wygłaszania wyroków dla tych, którzy jednoznacznie ocenią, czy Bielscy byli tylko bezwzględnymi zbrodniarzami, czy też tylko bohaterami. Z tego, co można wyczytać w prasie i internecie, historia braci Bielskich to opowieść o ludziach osaczonych, walczących za wszelką cenę o byt swój i swoich bliskich. Bezwzględnych i okrutnych. Dla tych, którzy dzięki nim przeżyli, na pewno są wybawicielami, dla polskich mieszkańców Nalibok na pewno byli okrutnymi katami.

Co więc powinniśmy w sprawie owych katów zrobić? Na pewno nie uciekać od prawdy. Tłumaczyć ją światu. Ale bez histerii, pikiet i oskarżeń. Dziś spokojną perswazją (czasem wspartą pozwem) pozbywamy się "polskich obozów koncentracyjnych" z łamów prasy światowej. A może trzeba też spróbować zainteresować fabrykę snów czymś równie ciekawym, a bardziej prawdziwym? Na przykład losami Ireny Sendler. To także jest historia z happy-endem. I tu scenarzyści nie musieli by w żaden sposób przekłamywać historii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie