Znów wieszają generała

Witold Głowacki
Czas na doroczny polski rytuał w liturgii politycznego voodoo. W rocznicę wprowadzenia 31 lat temu stanu wojennego, gdy już zapadnie ciemna noc, pod warszawskim domem generała Jaruzelskiego zgromadzi się tłumek chętnych do wbijania szpil w szmacianą lalkę przedstawiającą emerytowanego dyktatora. Samego Jaruzelskiego bowiem jak zwykle nie uświadczą.

Oczywiście żaden z tych paru setek żądnych starczej krwi najprawdziwszych patriotów nie próbował się pojawić na Mokotowie w 13-stego grudnia rocznicę pierwszą, trzecią czy piątą. Z kolei ludzie, którzy wtedy wykazywali się realną odwagą, rzadko kiedy mają tę cokolwiek wstydliwą potrzebę odreagowywania emocji i krzywd na dziewięćdziesięciolatku. Ich więc pod domem Jaruzelskiego z pewnością nie zobaczymy.

Rocznicowe wzmożenie skończy się jak zawsze. Za sprawą wrzasków aktywu prawicy, generała w tę grudniową noc z pewnością nie nawiedzą duchy ofiar Wujka czy też warszawskiego 3 Maja 1982 roku. Miałyby te zjawy przekrzyczeć Ewę Stankiewicz czy Jana Pospieszalskiego? Wolne żarty. Na to już bardziej realne szanse mają ewentualni kontrmanifestanci z kręgów dawnej SB i PZPR, którzy także zwykli pojawiać się czasem pod domem Jaruzelskiego.

Histeryczni bohaterowie-gawędziarze spod willi generała osiągną natomiast to, co udaje im się od lat. 13-sty grudnia - zamiast być dniem refleksji nad czarną kartą polskiej historii - po raz kolejny zamieni się w festiwal współczucia wobec osaczanego starca.

I może należałoby się wzorem samego Jaruzelskiego wręcz zacząć do tego powoli przyzwyczajać. Problem jednak w tym, że od dwóch już lat rośnie także nowa - już nie wywodząca się z młodzieńczej egzaltacji Mariusza Kamińskiego i spółki - tradycja "obchodów" rocznicy.

Po raz drugi już bowiem organizuje w tym dniu swą wielką manifestację partia Jarosława Kaczyńskiego (wspierana przez organizacje satelickie). Nie. To nie będzie bynajmniej manifestacja pod hasłem potrzeby osądzenia komunistycznych zbrodni czy szerzej pojętej dekomunizacji. Dla posmoleńskiego PiS 13 grudnia to data wręcz idealna, by podejmować próby przyklejenia jej do Platformy i Tuska. Dlatego rok temu PiS wzywał na rocznicowy marsz pod hasłem sprzeciwu wobec polityki zagranicznej w wydaniu Radosława Sikorskiego (sic!). A w tym roku ma chodzić między o obronę "chorych dzieci odsyłanych przez szpitale do domu" i o… walkę z GMO. Tak jak przed rokiem, wszystko w sosie "walki o prawdziwą wolność", o "przebudzenie się Polaków", o "Budapeszt w Warszawie".

Akcja zaś rodzi reakcję. Skoro więc PiS postanowił uznać, że stan wojenny wciąż trwa i w związku z tym rocznicę jego wprowadzenia należy wykorzystać do walki o "odzyskanie niepodległości", na prawicy pojawiła się jeszcze jedna interesująca nisza. Bo skoro dla PiS rocznica wprowadzenia stanu wojennego to dzień walki z Platformą, to kto w tym czasie zawalczy z "czerwoną hołota, co raz ją sierpem raz młotem"? Chętni natychmiast się znaleźli.

W efekcie na przykład "nowoczesny endek" Rafał Ziemkiewicz w tym roku nie wybierze się już protestować pod dom dyktatora, który wymuszał nań pisanie opowiadań science-fiction dla peerelowskiego wydawnictwa. Ma w perspektywie lepszą imprezę - pojedzie do Kielc na marsz narodowców, którzy postanowili i tę niszę zagospodarować w stylu zbliżonym.

Może się więc okazać, że 13 grudnia będzie się w końcu kojarzyć albo z budową ruchu narodowego, albo z walką z rządem Tuska i Platformą, albo wreszcie z rytualną zabawą w wieszanie złego generała. Za to mało kto już skojarzy tę datą z dwoma kompletnie straconymi, "odebranymi" - jak zwykli o stanie wojennym mówić dawni opozycjoniści - latami w najnowszej polskiej historii.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cyryldrab
a Tusk po nocach marzy jak by tu stan wojenny wprowadzic.Internowany by nie byl.I swiezym pieczywem w tunelu by handlowal.Marichuane by zapalil.Mlode lata zaraz by sobie przypomnialy.
A
AJB
Masz rację, Kssen, poznałem swego czasu wielu takich, którzy w chwili powoływania tych Grup Operacyjnych, złożonych przecież z oficerów w randze pułkownika, majora, kapitana, wiązali z nimi wielkie nadzieje. Że nareszcie zlikwidują te sitwy, że "zrobią porządek", że pogonią tych wszystkich sekretarzy, naczelników, że nareszcie "będzie normalnie". I ich szybciutkie rozczarowanie, ich "poziomem intelektualnym", ich zaangażowaniem w "likwidację bimbrowni", to że z takich akcji przywożono tryumfalnie bańkę zacieru i dwie flaszki samogonu, a reszta szła na przelew. No i tę pełnię władzy "obywateli milicjantów", od których (i ich radiostacji)zależało, czy pogotowie przyjedzie do chorego dzieciaka, czy nie! Czy na punkcie kontroli na rogatkach miasta zrobią kipisz w autobusie PKS, czy nie. Czy towarzysz Naczelnik da przepustkę na wyjazd do innej gminy, czy nie. A przecież wielu historyków jest zgodnych, że wojsko miało wtedy niepowtarzalną szansę na faktyczną poprawę warunków życia ludzi. Zamiast tego Jaruzel i jego hunta cofnęła nas o ładnych parę lat w rozwoju. I tego, nie licząc tych zbrodni o których pisała prasa, tych skazanych na śmierć z powodu braku łączności, łapanek na drogach, godziny policyjnej, itd. itp. I tego nie powinniśmy im odpuszczać. Nie ze ślepej zemsty, ale dlatego żeby ich następcy nie odważyli się tego naśladować i powtarzać w cyklach co prawda rzadszych niż za nieboszczki komuny, ale jednak. Pozdrawiam.
k
kssen
AJB Nie tłukłem się z policja. Pracowałem w szpitalu w małym miasteczku. Nikt mnie nie prześladował. Tylko jak wprowadzono stan wojenny, to pogotowie przestało na wieś jeździć i jak już przywrócono łączność to wielu stałych pacjentów - tych z niewydolnością krążenia, z astmą już się nie doliczyliśmy. Umierali bez pomocy w domach. I nie mam litości dla stetryczałego przestępcy, a jeszcze dodam, że należałoby sie policzyć z wiecznie pijanymi zupakami z terenowych gup operacyjnych i aktywistami z IRCHy. Ten świat był wtedy naprawdę nieludzki.
A
AJB
Pan Głowacki, w odróżnieniu od owych "bohaterów -gawędziarzy" w tym czasie wraz z kolegą z Solidarności (Walczącej?) niejakim Tymem, pseudo Ryszard Ochódzki, wysadzali czołgi za pomocą zapalniczek marki Zippo? Przez co jego ukochany staruszek generał Jaruzel nie spał ponoć cztery noce, nabawił się raka, i teraz cierpi katusze gorsze niż ks. Popiełuszko, Zych i Suchowolec razem wzięci. Większe niż rozstrzelani na wiadukcie Czechosłowacka- Czerwonych Kosynierów stoczniowcy z Komuny Paryskiej i ich rodziny. Na rozkaz towarzysza generała, po prowokacji towarzysza Kociołka. Oni litości dla wrogów ludu pracującego miast i wsi nie mieli. Dobre serduszko ma ta "pismacka swołocz" (jak lubił mawiać o takich ich sponsor, Rychu), taka mierna dziennikarzyna wyciera sobie buźkę tymi co nie czyścili kominów, nie brali kasiory za kapowanie kolegów do swego oficera prowadzącego, nie nosili oporników w klapie, ale drukowali bibułę, roznosili i rozrzucali ulotki, i ganiali się po ulicach z ubecją i zomowcami. Co Ty, kuźwa, papierowy gieroju możesz wiedzieć o stanie wojennym, konspiracji, "ostatnim papierosie skazańca" po naradzie na podwórku przy św. Brygidzie i walce z ZOMO na kamienie z bruku, płyty chodnikowe, takich jak ja goowniarzy z szykami ZOMO? O tych notorycznych dołkach na 48, skazaniach " bomby" przez kolegia, oklepach na ścieżkach zdrowia, łomotach kluczami od atandy klawiszy na Kurkowej, bohaterski obrońco towarzysza Jaruzela, następny po Michniku wrzeszczący "Odpier...cie się od Generała"! Ja mu tam chętnie odpuszczę, nie mam zamiaru dziadygi, sprzedawczyka pakować do więzienia, niech sobie wyciąga spokojnie kopyta w szpitalu MSW u Gajowego Bronka. Niech tylko w końcu ktoś przyzna,że taka gnida, taki ruski namiestnik, taka wszawa kanalia, odpowiedzialna za śmierć setek swoich rodaków, powinna być zdegradowana do stopnia szeregowca, pozbawiona wszelkich przywilejów, i praw do odgrywania wobec swoich ofiar i ich rodzin roli "zbawcy ojczyzny i autorytetu moralnego". I tylko tyle, Panie ... nie wiem jak tytułować? Redaktorze? To byłby policzek dla wszystkich uczciwych dziennikarzy. Może POlitruku? Stare, dla młodych obciachowe, ale niezrozumiałe, jednak chyba adekwatne do poziomu tych peanów Ku chwale i Na cześć? Mam nadzieję że chociaż wierszówka większa niż pensja "sprzedawcy w warzywniaku", jak w przypadku Pana Premiera Tuska?
R
Remigiusz Mokwa
13 -go grudnia protestujemy przeciwko systemowi zniewolenia, który zaczął się kształtować 13.12.1981, a teraz jest nie do usunięcia, m.in. dzięki zastępom wiernych funkcjonariuszy medialnych, takich jak Witold Głowacki.
A
Aron Szechterowicz
.
w
wolf
Co za dziennikarski bełkot, może napisz coś kolego jak odpowiedział Jaruzelski za stan wojenny, za Czechosłowację, za czystki semickie w wojsku, za grudzień 70. Druga sprawa nie można już protestować przeciwko rządowi PO, jak ci się ten protest nie podoba to nie idź. Jesteś zwykłym propagandystę rządowym w kraju recesja, ogromny dług publiczny, zapaś służby zdrowia a ty cięgle o PiS które już nie rządzi 5 lat.
Dodaj ogłoszenie