Znakomity narciarz, utalentowany prawnik i odważny pilot. Nieszczęśliwy w... miłości

Redakcja
Jeśli znakomity narciarz zjazdowy, utalentowany prawnik i odważny pilot bombowca Roger Bushell miał jakąś piętę achillesową, była nią, jak w swoim pamiętniku napisała jego matka, "joie de vivre i odrobina joie de vice".

Do niedawna historia jego burzliwego życia była nieznana, a najmniej wiadomo było o trzech kobietach, które w dramatyczny sposób pokierowały losami Rogera Bushella w jego ostatnich latach. Jedna go zdradziła, druga porzuciła, trzecia podtrzymywała na duchu, gdy wraz z 600 więźniami niemieckiego obozu jenieckiego przygotowywał plan najbardziej spektakularnej ucieczki II wojny światowej.

Pierwszą była młoda, atrakcyjna Czeszka, która sprzedała go, gdy odmówił poślubienia jej. Druga to angielska pielęgniarka, która na początku wojny została jego narzeczoną. Trzecią była piękna arystokratka, która wspierała go w najmroczniejszych godzinach jego życia.

Czytaj także: Widmo II wojny światowej unosi się nad kryzysem Europy

Gdy jako jeniec niemieckiego obozu Stalag Luft III w Żaganiu opracowywał genialny plan ucieczki, którą z czasem okrzyknięto Wielką Ucieczką, ze zdjęcia wiszącego na ścianie jego baraku patrzyła na niego najprawdopodobniej lady Georgiana Mary Curzon, twarz marki Pond's z początku lat 30.
30 sierpnia 1947 r., w dzień urodzin Bushella, Georgie zamieściła w "Timesie" klepsydrę.

"Bushell, Roger J., dowódca eskadry, RAF, 92. Eskadra. W dniu jego urodzin i zawsze, z dumą, ku wiecznej pamięci ukochanego Rogera, zamordowanego przez gestapo w marcu 1944 roku po ucieczce z obozu Stalag Luft III.

Jeśli opłakuję cię, tak jak opłakują samotne serca,
Jestem mniej lojalna tobie, który byłeś moim słońcem,
Księżycem, gwiazdami. O mój dzielny i waleczny,
Czyż nie pozostawiłeś mi tego dumnego dziedzictwa?
Odwagi, by stawić czoła przyszłości bez ciebie,
Cierpliwości, by znosić samotność.
Wierzę, że znów się spotkamy,
Tam, gdzie nie ma żalu - ani łez".
W podpisie: "Miłość jest nieśmiertelna".

Roger Joyce Bushell urodził się w 1910 r. w Springs w RPA. Był synem emigrantów z Anglii. Jego ojciec Daniel Bushell, kierownik kopalni złota, dorastał w Londynie, matka Dorothy Wingate pochodziła z wpływowej rodziny wojskowej.

Czytaj także: Fałszowanie historii w Niemczech? "Polskie obozy śmierci" na szkolnych portalach

Miał dwie młodsze siostry: Rosemary i Eliza-beth. Rodzina mieszkała w dużym jednopiętrowym domu otoczonym szpalerem drzew, miał szofera, ogrodników i służbę. Roger, który wyrósł na wysokiego i silnego chłopca, nauczył się posługiwać bronią, palić fajkę i pluć na nieprawdopodobną odległość. Ojciec wierzył w niego od najmłodszych lat. Paul Brickhill, jeniec obozu w Żaganiu i autor książki "Wielka ucieczka", nazwał to uprzejmą wojowniczością.

Po ukończeniu prywatnego liceum w Johannesburgu Bushell został wysłany na studia do Wellington College w Anglii. Wychowawca w internacie pocieszał rodziców: "Proszę się o niego nie martwić, dobrze znam ten typ. Nieraz dostanie w skórę, ale będzie lubiany".
Jesienią 1929 r. dostał się na wydział prawa w Pembroke College w Cambridge. W tym samym roku studia rozpoczął tam Max Aitken, syn 1. barona Beaverbrook, właściciela "Daily Express", i przyszły minister w rządzie Churchilla. Bushell, niefrasobliwy południowy Afrykańczyk, i Aitken, majętny Kanadyjczyk, szybko się zaprzyjaźnili. Aitken otworzył przed nim świat śmietanki towarzyskiej i wprowadził na salony pełne debiutantek, młodych arystokratek, budząc w Bushellu joie de vice.

Odwaga, niekiedy granicząca z brawurą, sprawiła, że Bushell, utalentowany narciarz, został kapitanem łączonej drużyny narciarskiej Oksfordu i Cambridge, która w 1933 r. współzawodniczyła z zespołami z uniwersytetów w Kanadzie. Dla uczczenia rekordowego przejazdu Bushella jego imieniem nazwano czarną trasę zjazdową w szwajcarskim St. Moritz. Jemu samemu na pamiątkę po tym śmiałym wyczynie pozostała blizna obok prawego oka.

Czytaj także: "Wielka ucieczka" z Żagania. Przez Bushella i jego kolegów Hitler szalał z wściekłości

Aitken zapoznał go z oficerami 601. Eskadry Pomocniczych Sił Lotniczych, zwanej eskadrą milionerów, gdyż służyli w niej synowie bogatych rodziców. Zafascynowany prędkością Bushell nauczył się latać. Na zdjęciach z tego okresu w ciemnych okularach i pasiastym płaszczu kąpielowym stoi przy basenie i nonszalancko pali papierosa, jakby żywcem wyjęty z powieści Scotta Fitzgeralda.

Możliwe, że Bushell poznał Georgie 10 lipca 1935 r., podczas chrztu w kościele św. Piotra w londyńskiej Belgravii. Bushell był ojcem chrzestnym Caroline Clive, córki Petera Clive'a, pilota z 601. Eskadry. W roli matki chrzestnej wystąpiła lady Georgiana Mary Curzon, subtelna piękność o figlarnym uśmiechu.

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie