Zmienia się gospodarcza mapa świata. Brazylia chce prześcignąć Europę

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Zmienia się gospodarcza mapa świata - Agaton Koziński podsumowuje tydzień w świecie idei.

Istambuł, Turcja
W 2012 r. będą słabo działały silniki tradycyjnie napędzające światową gospodarkę. Ale uaktywnią się nowe, których nikt się nie spodziewa - zauważa Onur Bayramoglu, analityk z Centrum Globalnych Trendów Politycznych z siedzibą w Stambule.
Turecki analityk podkreśla, że wszystkie tradycyjne mocarstwa gospodarcze przeżywają problemy. Europa zmaga się z kłopotami właściwie nieustannie - od lat 70., kiedy zanotowano pierwszy wyraźny wzrost bezrobocia. Początkowo niedomaganie tuszowano ideologią zimnej wojny, w latach 90. ukryto je pod płaszczem tanich kredytów, jakie umożliwiła unia monetarna. Jednak kryzys 2007 r. ujawnił, jak krótkowzroczna była ta polityka - i teraz Unia szuka sposobu, jak wyjść z problemów.

Ale inne tradycyjne motory światowe są także w problemach. Z tradycyjnych krajów rozwiniętych ciągle najlepiej rokują Stany Zjednoczone - mimo że nie umieją się uporać z wysokim deficytem budżetowym i długiem publicznym. Chiny ciągle rozwijają się bardzo szybko, ale w każdej chwili ich model rozwojowy może się załamać - wystarczy, jak pogrążone w kryzysie Europa i USA przestaną kupować tam towary. Japonia z kolei od lat nie umie wyjść z deflacji.

Gdy Unia poprosiła Brazylię o pomoc, było to wydarzenie bez precedensu. Ta była kolonia Portugalii po raz pierwszy nie czekała na pomoc z Europy, tylko sama ją niosła - pisze Eduardo Gómez

Znikąd nadziei? Nie całkiem - uważa Bayramoglu. I wskazuje kraje, które w tym roku mają szansę na bardzo szybki rozwój. W tym roku szacuje się, że PKB Libii wzrośnie o 23 proc., Nigerii o 15,4 proc., Iraku o 12 proc., Angoli o 10,5 proc. Owszem, te państwa jeszcze niedawno - z różnych powodów - znajdowały się na dnie, ale teraz zaczynają się szybko od niego odbijać.

Nie znaczy to, oczywiście, że te państwa mają szansę zastąpić tradycyjne potęgi w roli motorów napędzających świat - zwraca uwagę turecki analityk. Cała Afryka dziś generuje zaledwie 2,5 proc. obrotu światowego handlu. Ale od 2000 r. te obroty wzrosły o 200 proc. To krok we właściwym kierunku. A obecny kryzys jest kolejnym etapem pozwalającym zmniejszyć przepaść między najbogatszymi i najbiedniejszymi państwami świata - twierdzi Bayramoglu.

New Jersey, USA
Brazylia widzi w kryzysie Unii Europejskiej szansę dla siebie, jaka się już może nie powtórzyć - uważa prof. Eduardo J. Gómez, politolog z Uniwersytetu Rutgers.

Profesor Gómez jest cenionym w Stanach Zjednoczonych specjalistą od Ameryki Południowej, w szczególności od Brazylii. Jako ekspert publikuje artykuły w prasie specjalizacyjnej, a także występuje w telewizji, m.in. w CNN, BBC. Dla prestiżowego magazynu "Foreign Policy" napisał tekst o kondycji gospodarczej Brazylii. Za punkt wyjścia potraktował niedawną informację o tym, że ten kraj stał się szóstą potęgą gospodarczą globu - wyprzedził w tym wyścigu Wielką Brytanię. Zwraca uwagę, że ten fakt w połączeniu z tym, że za dwa lata to państwo zorganizuje piłkarski mundial, a za cztery olimpiadę, sprawia, że określenie Brazylii jako kraju przyszłości nabiera coraz więcej sensu.
Chwilą triumfu dla brazylijskiej prezydent Dilmy Rousseff był ubiegłoroczny szczyt UE - Brazylia, kiedy europejscy przywódcy poprosili ją o finansowe wsparcie. Po raz pierwszy w historii to nie Europa szła z pomocą byłej portugalskiej kolonii, lecz miało się stać odwrotnie. Ale też ta prośba idealnie pasowała do szerszej polityki Brazylii, która stopniowo umacnia swoją pozycję zagraniczną i coraz częściej dyktuje zasady, na jakich funkcjonuje w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Wykorzystuje też forum, jakim jest BRIC, do wytyczania azymutów gospodarczych świata. Nie zapomina również o swoim dawnym protektorze i chętnie wykupuje portugalskie papiery dłużne. A brazylijskie firmy coraz chętniej inwestują w Portugalii - w 2008 r. wysłały tam 65 mln dol., a w 2009 r. już 310 mln dol.

Brazylia też cierpi z powodu światowego spowolnienia gospodarczego. Jeszcze w 2010 r. notował 10,5-procentowy wzrost gospodarczy, natomiast w tym spodziewa się tylko 3,4 proc. "Jednak bez względu na to europejska strategia prezydent Rousseff to mądry ruch" - uważa prof. Gómez. Pozyskując sojusz z Europą, Brazylia może umocnić swą pozycję w MFW i ONZ. A w ten sposób stać się ważnym graczem na scenie międzynarodowej.

Pekin, Chiny
Już w 2025 r. tempo rozwoju Chin może spaść do 5 proc. rocznie - ostrzega prof. He Fan z Chińskiej Akademii Nauk.

Przez ostatnie 30 lat chiński PKB rósł średnio o 10 proc. rocznie. Jednak najbliższe lata rysują się mniej różowo. Według danych Banku Światowego tempo rozwoju Chin spadnie do poziomu 6,7 proc. w latach 2016-2020, a później zmaleje do 5 proc. "Grawitacja jest nieubłagana. Chińska gospodarka nie może w nieskończoność szybować, czeka ją lądowanie. Pytanie, czy będzie to lądowanie twarde, czy miękkie" - zauważa prof. He.

Ekonomista przedstawia możliwe scenariusze. Według niego korzystnym rozwiązaniem było pogodzenie się z malejącym tempem wzrostu PKB i stopniowe wymienianie "rozwoju na stabilność". Nie daje to gwarancji, że uda się łagodnie wejść w epokę wolniejszego rozwoju, ale umiejętne planowanie działań mogłoby pomóc złagodzić szok transformacji.

Możliwy jest jeszcze drugi scenariusz. Chiny od bardzo dawna zmagają się z dużą nierównowagą budżetową. Szybkie tempo rozwoju gospodarczego nie przekładało się na wzrost poziomu konsumpcji obywateli czy poprawę dbałości o środowisko. Dysproporcję pogłębił jeszcze ostatni kryzys, kiedy rząd sztucznie stymulował gospodarkę pożyczkami z budżetu i wyższymi zamówieniami publicznymi. Gdy na te zjawiska nałoży się jeszcze spadek tempa wzrostu gospodarczego, może to oznaczać wzrost niepokojów społecznych w kraju. "A to byłby najgorszy możliwy scenariusz" - pisze prof. He Fan.

Agaton Koziński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie