Ziemowit Gowin, Tymoteusz Szydło, Michał Tusk, Monika Kern, synowie Wałęsy... Rodzinne i publiczne kłopoty polityków z dziećmi

Witold Głowacki
Witold Głowacki

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Polacy zawsze mocno interesowali się życiem dzieci znanych polityków. Tym większe mogą więc być polityczne kłopoty, gdy syn lub córka znanego polityka postanowi wykręcić swemu wysoko postawionemu rodzicowi jakiś numer - choćby i z gatunku tych, które dzieci wykręcają swym rodzicom od wieków

Liczba odtworzeń utworu Ziemowita Gowina „Państwo z dykty” nagranego w ramach akcji charytatywnej #hot16challenge zbliża się właśnie do miliona. „Rządzi nami Zjednoczona Prawica / Mnie już od tego strzela k…ica / Jak tak dalej pójdzie / Totalna kaplica / Wyp….lę stąd szybciej niż Kubica” rapuje w refrenie „Państwa z dykty” syn szefa Porozumienia i byłego wicepremiera, przynajmniej formalnie jednego z trzech najważniejszych polityków w koalicji Zjednoczona Prawica. Cały utwór to totalna i bardzo dosadna zarazem krytyka państwa PiS. „Połączmy się tedy, zbudujmy wielką siłę / Postawmy PiSowcom polityczną mogiłę” - wzywa na zakończenie Gowin junior.

- Mój syn jest dorosły i ma prawo do swoich poglądów - tak skomentował nagranie Ziemowita Gowina jego ojciec. Szef Porozumienia zapowiedział, że porozmawia z synem „w cztery oczy” - wygląda na to, że nie zamierza się za niego tłumaczyć. To nawet zrozumiałe, zważywszy na to, że Ziemowit Gowin zbliża się do 30-stki, z całą pewnością jednak hip-hopowy występ syna nie ułatwi ojcu skądinąd coraz trudniejszych relacji z koalicjantami.

- To świr jakiś - tak skwitował teledysk Gowina juniora wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, szef klubu Zjednoczonej Prawicy. „Ogarnij się zatem, nie słuchaj ich bajerów / Pogońmy razem pisowskich frajerów” - chyba mniej więcej tyle ma mu zaś do powiedzenia Ziemowit Gowin.

Popełnilibyśmy jednak spory błąd, gdybyśmy poprzez pryzmat samej treści „Państwa z dykty” starali się uplasować poglądy Ziemowita Gowina gdzieś w opozycyjnym mainstreamie. Syn szefa Porozumienia jest doktorantem filozofii na Uniwersytecie Warszawskiej. Zajmuje się twórczością Ayn Rand - guru libertarian, publikuje na założonym przez fascynatów jej idei portalu obiektywizm.pl, w jego tekstach widać wyraźną fascynację koncepcją indywidualistycznego ultraliberalnego kapitalizmu wychwalanego przez Rand. Na dzisiejszej globalnej mapie światopoglądów bardzo blisko stąd do anarchokapitalizmu, ale także do kilku nurtów alt rightu - w polskim wydaniu miejsca dla zbliżonych poglądów musielibyśmy szukać gdzieś na wolnorynkowym skrzydle Konfederacji. „Wy istniejecie po to, by uniknąć kary. My po to, by zdobywać nagrody” - tak mniej więcej wygląda kwestia systemów wartości u Ayn Rand. „Jeśli tak zwane społeczeństwo uważa, że jego dobro wymaga ofiar, mogę tylko powiedzieć: do diabła ze społeczeństwem, ja nie wezmę w tym udziału” - tak zaś kwestia sprawiedliwości społecznej. Trudno więc powiedzieć jak wyglądają ideowe spory z synem w wykonaniu filozofa-ojca, czyli Jarosława Gowina, niegdyś czołowego katolickiego publicysty i wieloletniego naczelnego „Znaku”.

Ziemowit Gowin jest też wiceprezesem Centrum Kapitalizmu „Manifestujemy, networkujemy i jednoczymy ruch wolnościowy w Polsce. Sprzeciwiamy się ingerencji państwa w życie obywateli. Bronimy przedsiębiorczości na gruncie moralnym. Robimy dobry PR dla kapitalizmu” - tak określa się organizacja na swej stronie internetowej.

Rzecz jasna Gowin nie jest pierwszym polskim politykiem, o którego dziecku stało się głośno - niekoniecznie z najlepszym z punktu widzenia polityka skutkiem.

Przez długie lata najsłynniejszą historią politycznych kłopotów związanych z dziećmi była ta, której w 1992 roku doświadczył Andrzej Kern, polityk Porozumienia Centrum, wówczas wicemarszałek Sejmu. Jego 16 letnia córka Monika uciekła wówczas z domu z o pięć lat starszym partnerem Michałem Malisiewiczem, rozwozicielem pizzy w należącej do jego matki pizzerii. Kern apelował w telewizji o pomoc w odnalezieniu uciekinierki - sugerując zresztą porwanie, z kolei rodzina chłopaka Moniki dość długo i skutecznie ukrywała młodą parę. Kern zaangażował w poszukiwania nie tylko policję, ale i Urząd Ochrony Państwa - notabene zajmował się tam nimi słynny pułkownik Lesiak. Kulminacją całej tej batalii był ślub, jednak zaledwie kilka miesięcy po nim Monika wróciła do domu rodziców. Po latach mówiła, że „jedyną prawdziwą miłością w całej tej historii była ta ojca do córki”.

Wtedy jednak, w 1992 roku, historią uciekającej młodej pary i miotającego się polityka żyła cała Polska, choć na rynku nie było jeszcze prawdziwych tabloidów. Było w tym jednak i coś z mydlanej opery (a w takowych lubowała się wtedy polska publiczność), i z thrillera. Zarazem cała sprawa rozgrywała się w epoce wojny na górze, w bardzo gorącej politycznej atmosferze. Część mediów przedstawiała Kerna jako przemocowego potwora, który przedkładał polityczną karierę nad szczęście córki. Inna część mediów widziała w nim raczej ofiarę prowokacji tajnych służb i postkomunistycznej lewicy. - To była moja pierwsza nieopierzona miłość. Imponowało mi, że był pięć lat starszy. Mama Macieja przedstawiła mi się jako choreograf, tancerka (co nie do końca było prawdą), a ja byłam wtedy zachłyśnięta tańcem. Podobał mi się ich dom, taki luz blues. W moim domu byłam stale wypytywana, dokąd idę, kiedy wrócę. Od matki Macieja słyszałam, że skoro za chwilę będę miała 17 lat, to mogę robić, co mi się podoba i nikt nie ma prawa w to ingerować - tak wspominała to po latach Monika Kern.

Na ślubie młodej pary - odbył się tuż po 18. urodzinach Moniki - demonstracyjnie gościł Jerzy Urban. W 1993 roku Marek Piwowski nakręcił inspirowany tą historia dość beznadziejny film „Uprowadzenie Agaty” - w jego wydaniu Monika i Michał byli współczesną wersją Romea i Julii, a ojciec dziewczyny najczarniejszym charakterem. Film wszedł na ekrany jeszcze przed wyborami 1993 roku. Izabela Malisiewicz-Gąsior (matka Michała) startowała w nich z list postkomunistów do Sejmu pod hasłem „Niech prawo zawsze znaczy prawo” - w kampanii przedstawiając Kerna jako polityka, który zaprzągł cały aparat państwa do rozwiązywania swego rodzinnego problemu. Do Sejmu się jednak nie dostała.

Monika Kern już bez specjalnych ekscesów skończyła prawo, potem przez wiele lat pracowała w łódzkim samorządzie, dziś zajmuje się PR-em, w tym także politycznym. W mediach pojawiała się rzadko - jeśli już tak się działo, to konsekwentnie przyznawała rację w całej sprawie swym rodzicom.

Niemniej tamta historia zrujnowała polityczną karierę Andrzeja Kerna. W 1993 roku nawet nie próbował startować do Sejmu. Wrócił do praktyki adwokata, politykę uprawiał już tylko z doskoku - wiążąc się jeszcze z ZChN, ale bez sukcesów, jeśli chodzi o udział w wyborach czy obejmowanie funkcji państwowych.

Na polskiej prawicy - gdzie obowiązują bardzo konserwatywne normy, przynajmniej te deklarowane - każdy problem o wydźwięku obyczajowym ma zdwojoną siłę. W 2005 roku wyborcy Lecha Kaczyńskiego widzieli jego córkę Martę wraz z mężem u boku ojca z podpisem „Rodzina, Uczciwość, Praca” - by niedługo po wyborach dowiedzieć się o ich sprawie rozwodowej. Dopiero wraz z trzecim ślubem jednak Marta Kaczyńska usunęła się w cień

Całkiem niedawno w dość tajemniczych okolicznościach z kapłaństwa zrezygnował syn byłej premier Beaty Szydło. W 2017 roku jego prymicja była obchodzona z wielką pompą, politycy PiS z lubością podkreślali pobożność zarówno młodego księdza, jak i jego rodziny. Kiedy dwa lata później najpierw wziął urlop, a później ostatecznie pożegnał się z sutanną, wraz z rodziną wystosowywał oświadczenia, w których żądał, by media nie zajmowały się jego prywatnymi sprawami. „Moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły” - pisał w oświadczeniu Tymoteusz Szydło. Żalił się, że „zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem”.

Ksiądz Tymoteusz Szydło, syn byłej premier Beaty Szydło rezy...

Już w latach 90-tych zaczynały się pierwsze problemy z dziećmi Lecha Wałęsy. Zmarły trzy lata temu Przemysław Wałęsa zasłynął po raz pierwszy w 1993 roku wypadkiem samochodowym. Badanie alkomatem wykazało w wydychanym przez niego powietrzu obecność alkoholu. Dziś zapewne i tak nikt by o tym nie pamiętał, gdyby nie linia obrony przyjęta przez jego adwokata. Dowodził on, że syn prezydenta nie był wcale pod wpływem alkoholu, lecz w stanie „pomroczności jasnej” - czemu zresztą sąd jakoś nie dał wiary, skazując Przemysława na rok więzienia w zawieszeniu. „Pomroczność jasna” stała się zaś legendą. 10 lat później syn Wałęsy zaliczył kolejny spektakularny wypadek samochodowy. Jego auto uderzyło z impetem najpierw w mercedesa a następnie w policyjny radiowóz. Tym razem alkomat pokazał prawie dwa promile, co skończyło się drugim wyrokiem w zawieszeniu.

Dwa wypadki - w tym jeden po alkoholu - spowodował też drugi z synów Wałęsy, Sławomir. Kilka lat temu Wałęsa musiał spłacać natomiast ponad 200-tysięczne długi, które komornik usiłował ściągnąć z majątku jego córki Marii Wiktorii w związku z upadkiem jej odzieżowego biznesu będącego ostatnią znaną próbą zdyskontowania przez nią celebryckiego statusu zapewnianego przez nazwisko. Wcześniej Maria Wiktoria była stałą bywalczynią rozmaitych celebryckich imprez i salonów, uczestniczką „Tańca z Gwiazdami, regularnie też zajmowały się nią działy plotkarskie pism kobiecych i portali w rodzaju Pudelka.

Całkiem regularne problemy z prawem miewała natomiast córka Janusza Korwin-Mikkego, Korynna. W 2014 roku złapano ją na kradzieży narzędzi w warszawskim hipermarkecie budowlanym. Z kolei trzy lata później zatrzymał ją patrol drogówki - prowadziła auto bez prawa jazda, w samochodzie znaleziono tez pół grama heroiny. - To jej problem, niech się teraz z niego tłumaczy - twardo zadeklarował wtedy Janusz Korwin Mikke.

Polityczne kłopoty naprawdę sporego kalibru w związku z synem miał Donald Tusk. Michał Tusk był dziennikarzem gdańskiego wydania Gazety Wyborczej, zajmował się tematyką kolei i lotnictwa pasażerskiego. Odszedł jednak do PR-u, by szybko trafić do lotniczego biznesu słynnego Marcina P., założyciela Amber Gold. Od momentu wybuchu afery, aż do dzisiaj Tusk stale ponosi polityczne konsekwencje zawodowych wyborów swojego syna - politycy PiS regularnie zarzucają mu, że nie reagował na doniesienia o piramidzie finansowej, by chronić swojego syna, w efekcie czego tysiące Polaków straciło swoje oszczędności. W 2017 roku swoją cegiełkę dołożył do tego sam Michał Tusk, dzieląc się z komisją śledczą spostrzeżeniem, że i on, i ojciec domyślali się, że „to jest, mówiąc tak kolokwialnie, lipa (…) i że są pewne podejrzenia wokół Marcina P.” Nie było to mistrzowskie zagranie, jak na kogoś, kto postanowił zrobić karierę w PR.

Bywają też i polityczne skandale i skandaliki wywołane za sprawą poglądów młodszych członków rodziny - diametralnie odmiennych od tych prezentowanych przez starsze pokolenie. To właśnie casus Ziemowita Gowina - ale zdecydowanie nie tylko. Chyba rekord w tej kategorii ustanowił syn byłej wicemarszałek Wandy Nowickiej, który przyłączył się do grupki neokomunistów - sławił w internecie Józefa Stalina i pisał o „darmozjadach”, którzy zostali zamordowani w Katyniu. Z kolei nastoletni siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego kilkakrotnie ostro skrytykował w sieci PiS.

Sporo już było o synach i córkach marnotrawnych polityków. Jest też już jednak w Polsce kilkoro córek i synów znanych polityków, którzy rozpoczęli własną polityczną karierę - w dodatku mniej lub bardziej autonomiczną.

Jarosław Wałęsa jest synem twórcy „Solidarności” i byłego prezydenta. Barbara Nowacka - córką Izabeli Jarugi-Nowackiej - byłej wicepremier która zginęła w katastrofie Smoleńskiej. Tomasz Cimoszewicz to oczywiście syn byłego premiera i szefa MSZ Włodzimierza Cimoszewicza. W tej kadencji w Sejmie w ławach Konfederacji pojawił się też Dobromir Sośnierz, syn Andrzeja Sośnierza, byłego szefa NFZ a obecnie posła Porozumienia.

Warto podkreślić, że w wypadku tej czwórki promocja ze strony znanych politycznych rodziców albo odegrała jedynie nieznaczną rolę, albo wręcz żadną.

Znane są też jednak przypadki, w których politykom bardzo zależało na stworzeniu rodzinnej „dynastii”. Niemal za uszy do politycznej kariery ciągnął swego syna Przemysława Ryszard Czarnecki. Po kilku mniej lub bardziej udanych próbach w końcu się udało. Przemysław Czarnecki dostał się do Sejmu. Po Sylwestrze 2018 roku stał się bohaterem afery kryminalno-obyczajowej. Na sylwestrowej imprezie w swoim mieszkaniu bawił się wspólnie z żoną i znajomym. Skończyło się nad ranem zranieniem znajomego - do czego motywem miała być zazdrość o żonę - a następnie interwencją policji. Tę ostatnią wezwała żona Czarneckiego.

W politycznej karierze dzieci-polityków mogą się nawet zdarzyć falstarty. W ostatnich wyborach samorządowych do rady miasta Malborka dostał się natomiast - jako najmłodszy radny - 20 letni syn Tadeusza Cymańskiego, Maciej. Niespełna rok później zasłynął znikając na wiele miesięcy z sesji rady. Choć nie pojawiał się na posiedzeniach od 31 maja, dopiero pod koniec października okazało się, że młody radny Cymański spakował plecak i ruszył w autostopową podróż do Azji. Dziennikarze WP odnaleźli go na facebooku - na zdjęciu, na którym pozuje gdzieś pośrodku pustyni.

***

Dzieci znanych polityków - zwłaszcza te dorastające i dorosłe - zawsze będą obiektami zainteresowania mediów, zwłaszcza tabloidów. Część polityków wykorzystuje to bez żadnej żenady do ocieplania swego wizerunku. Inni starają się o zachowanie pewnych granic prywatności. Z całą pewnością natomiast bycie córką lub synem kogoś z politycznego świecznika niesie ze sobą niemałe obciążenia - na ogół dzieci polityków muszą się mocno pilnować, by nie zaszkodzić swym rodzicom - choćby nawet niechcący. To zaś oznacza niejedno wyrzeczenie, i liczne ograniczenia - dla młodych ludzi często trudne do zniesienia.

Jak widać jednak na przykładzie Ziemowita Gowina - istnieją wyjątki od tej reguły, a polityczny rodzic może zebrać od swego dziecka całkiem publiczne cięgi.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

patologia wszedzie tylko zabawa hajs i lans

Dodaj ogłoszenie