18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Ziemkiewicz: Tusk hołduje zasadzie, że Polska jest "brzydką panną bez posagu". Godzi się na wszystko

Ewelina Nowakowska
Rafał Ziemkiewicz
Rafał Ziemkiewicz FOT GRZEGORZ JAKUBOWSKI/POLSKAPRESSE
- W polityce zagranicznej Tusk hołduje zasadzie, że Polska jest "brzydką panną bez posagu" i musi się godzić na wszystko. Dziś premier Tusk potępia Putina, bo cały Zachód go potępił po agresji na Krym - mówi publicysta Rafał Ziemkiewicz w rozmowie z Eweliną Nowakowską.

Jarosław Kaczyński katastrofę TU- 154M porównał z atakiem na USA 11 września 2001 r. PiS uważa, że potrzebna jest ustawa dotycząca wyjaśnienia katastrofy z 10 kwietnia. Sztucznie podgrzewają atmosferę wokół tej katastrofy?
Wcale nie sztucznie. To ważna sprawa dla ludzi identyfikujących się z wartościami, które Jarosław Kaczyński uosabia w oczach przeciętnego Polaka. Oczywiście po czterech latach mało kogo w tej kwestii można przekonać do zmiany wyrobionego zdania. Przy niskiej frekwencji - jaką zazwyczaj mają eurowybory - decyduje mobilizowanie przekonanych, a nie przekonywanie, bo ci którzy nie są silnie emocjonalnie związani z jedną ze stron, i tak zostaną w domu. Z punktu widzenia politycznej skuteczności PiS wadą rozrachunków posmoleńskich jest jednak to, że w równym stopniu mobilizują one jego zwolenników, co i wrogów.

PiS nie ma lepszych pomysłów?
Myślę, że w kwestii tej tragedii, w której stracił brata i bratową, Jarosław Kaczyński niekoniecznie musi kierować się kryteriami walki politycznej. Wbrew opinii wyrażonej kiedyś przez Piotra Wierzbickiego, on wcale nie ma komputera zamiast mózgu. Jest człowiekiem dość emocjonalnym. To zresztą skutecznie wykorzystują jego przeciwnicy. Wiedzą, że wystarczy obrazić jego zmarłą matkę czy brata, a Jarosław Kaczyński wybuchnie.

Rozumiem, że Smoleńsk zawsze będzie elementem kampanii PiS?
Nie można nie mówić o Smoleńsku w rocznicę. A mówiąc, nie można nie podkreślać ogromu zaniechań i win rządu. Przecież nawet gdyby wierzyć bez reszty oficjalnej narracji, wiele osób powinno odpowiedzieć za złą organizację lotu, brak ochrony, fatalny stan pułku, zaniechanie treningów na symulatorach i tak dalej - a tu końca nie widać i żadnych konsekwencji. Niektórych winnych wręcz nagrodzono. Nawet ludzie tak odlegli prawicy jak Włodzimierz Cimoszewicz dostrzegają ten skandal. Poza tym sposób, w jaki daliśmy się potraktować, upokorzyć Rosji, to rzecz bez precedensu w cywilizowanych krajach, a przecież chcemy się za taki uważać. Miejsce katastrofy natychmiast posprzątane spychaczami, dostępu do dowodów i świadków nie ma, wraku nie zrekonstruowano, raport napisany na kolanie. I totalne granie w bambuko: wszystko jest wyjaśnione i zamknięte, ale wraku, skrzynek i dowodów nie oddamy, bo potrzebne do dalszego śledztwa. To jest wielkie upokorzenie dla każdego, kto się czuje patriotą.

A teza o zamachu?
Głoszenie jako udowodnionej prawdy tezy o zamachu, "o wybuchach w powietrzu" - jak to eufemistycznie określa Macierewicz - jest przeciwskuteczne. To świetny prezent dla władzy, która tak nikczemnie zawiodła i która wspólnie z czekistami Putina okłamywała Polaków, zapewniając o "przekopywaniu ziemi na metr w głąb", udziale naszych specjalistów w autopsjach i śledztwie etc. Zamiast tłumaczyć się ze swoich win, mogą się skupić na szyderstwach z teorii spiskowych.

Zdaniem polskich ekspertów część z przedstawionych w raporcie MAK przyczyn katastrofy nie miała potwierdzenia w faktach. Dziś te sprzeczne informacje, które zamieszczono w raporcie MAK, są dowodem, że komisja Anodiny celowo ukryła pewne fakty?
Przez pierwsze dwa miesiące cały agit-prop III RP powtarzał, że takie katastrofy bada się latami. A potem nagle oznajmił, że wszystko już wyjaśnione i temat zamknięty. Prawda, powtórzę, jest taka, że w oficjalnym "śledztwie" zaniechano elementarnych w takich wypadkach badań, obliczeń i symulacji, raport zrobiono na oko, a zgoda polskich władz na takie potraktowanie pozwala Rosji cały czas grać nam na nosie. A to nam dadzą jakieś próbki z trotylem, a to bez niego, a to nas dopuszczą tu czy tam, a to nie. To oczywiste, że jak ktoś zaciera ślady i mataczy, to przeciętny człowiek uznaje to za dowód, że to on popełnił zbrodnię i zaciera ślady. A Rosja wykorzystała nieudolność polskich władz nie tylko, by po raz kolejny demonstracyjnie nas upokorzyć i pokazać nam podrzędne miejsce, do czego nie pomija żadnej okazji, ale także do tego, aby uczynić wyjaśnienie sprawy niemożliwym i pokazać całemu światu: nu, patrzcie, może i specjalnie my ich kropnęli, i co nam kto, co zrobi? W ten sposób Rosja chce wzbudzać przerażenie i strach, szczególnie w krajach, które uważają za swoją strefę wpływu i zamierzają odzyskać. Czołgając nas po Smoleńsku, pokazali Zachodowi, że Polska nie jest państwem wartym poważnego traktowania, Wschodowi, że każdy ich wróg skończy marnie i żadne NATO go nie ochroni, a na dodatek podgrzali i tak silny podział postkolonialny w Polsce do granic zimnej wojny domowej, której długo jeszcze nie da się przezwyciężyć.
Jarosław Kaczyński podnosi, że to, co by go przekonało, że na pokładzie prezydenckiego samolotu nie doszło do eksplozji, to solidne śledztwo, złożenie wraku i przesłuchanie świadków. Konieczne jest reaktywowanie badań przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego?
Po najęciu się przez Macieja Laska na propagandystę trudno jej ufać, ale jakieś wiarygodne gremium musi się tym zająć. Właściwie trzeba przeprowadzić już dwa śledztwa. Jedno w sprawie przyczyn katastrofy, bo w tej chwili niczego nie można wykluczyć, a drugie w sprawie tego, co nazwałem "tragedią posmoleńską". Dlaczego premier odrzucił propozycję wspólnego śledztwa złożoną oficjalnie przez prezydenta Rosji? Czemu przeszedł do porządku dziennego nad istniejącą umową z Rosją i oparł się na dyletanckiej interpretacji konwencji chicagowskiej? Skąd wychodziły dezinformacje o rzekomej kłótni na lotnisku, pijaństwie na pokładzie? Kto odpowiada za sprofanowanie i pomieszanie zwłok i za kampanię dyskredytowania ofiar?

Tego pewnie już nigdy się nie dowiemy. Pytanie też, czy kiedykolwiek Rosja odda nam wrak?
A po co by mieli? Teraz śmieją się z nas w kułak i klepią z zadowolenia po bokach.

Przed chwilą Pan wspomniał, że teza o zamachu jest w interesie Rosji. Dziś w kontekście wydarzeń na Ukrainie antyrosyjskie nastroje mogą spowodować, że więcej ludzi zacznie wierzyć w zamach pod Smoleńskiem?
Możliwe. Putin celowo kreuje się nabezwzględnego mafiosa, który wrogów, jak sam mówił, dopadnie nawet w kiblu.

Putin jest zdolny do najgorszych zbrodni?
Nigdy nie miałem wątpliwości, że jeśli mowa o moralnych hamulcach, to Putin takowych nie ma i nigdy nie miał. Jeśli kogoś nie przekonują morderstwa indywidualne, to wystarczy przeczytać książkę Aleksandra Litwinienki i Jurija Felsztinskiego, "Wysadzić Rosję", która w sposób przekonujący udowadnia, że rzekome czeczeńskie zamachy w Moskwie były dziełem FSB. To znaczy, że Putin, by mieć pretekst do rozprawy ze zbuntowaną republiką, potrafił z zimną krwią zamordować kilkudziesięciu przypadkowych Rosjan. KGB wychowywało ludzi bezwzględnie zdolnych do tego typu czynów, a Putin jest jego wzorowym wychowankiem.

Putin nie cofnąłby się przed zamordowaniem polskiego prezydenta, który walczył o prawo do wolności narodów Europy Wschodniej?
O moralne skrupuły nie ma co pytać. Ale trzeba zapytać o co innego: czy opłacałoby mu się ryzykować taką zbrodnię? Moim zdaniem tu są przesłanki, które czynią hipotezę zamachu mało prawdopodobną. Planując zbrodnię, nie mógłby nie brać pod uwagę, że zrobić to akurat na Siewiernym, to jak w oknie wystawowym - bo to byłe lotnisko wojskowe to ważny punkt na mapie czarnego handlu bronią - jest uważnie obserwowane przez zachodnie satelity szpiegowskie. Jeśli to był zamach, to warunek jego powodzenia stanowiła mgła. Owszem, można ją łatwo wytworzyć. Wbrew mędrkowaniu i szyderstwom różnych "autorytetów" potrafi to każda chemiczna jednostka wojskowa, ale na zdjęciach satelitarnych byłoby widać, że jest sztuczna. No i w ogóle coś się może nie powieść, ktoś zdradzić, "wysypać się". Putin pokazał, że umie realizować swoje cele sprytniej, bez ryzykowania, że zostanie złapany za rękę. Druga sprawa. Fakt, iż Rosja nie boi się opinii państwa bandyckiego, a podejrzenia o zbrodnicze zlikwidowanie prezydenta "niewdzięcznej" Polski rządzących nią czekistów wręcz mile łechcą , nie znaczy, że nie boi się ona ujawnienia każdej prawdy.

Czego boi się Rosja?
Odkrycia przez świat, że za pozorami siły i agresywną retoryką kryje się państwo powiązane sznurkami, gnijące, po prostu sowiecki "bardak" i "gizdiajstwo". Że na przykład 10 kwietnia na wieży kontrolnej w Smoleńsku panował bałagan, że radar, cud rosyjskiej techniki, lokalizował naprowadzany samolot z błędem sięgającym stu metrów, że sparaliżowany strachem kontroler bał się podjąć jakąkolwiek decyzję i wisiał na telefonie do naczelstwa...

Do katastrofy 10 kwietnia doszło z winy Rosjan?
Biorąc to wszystko razem, za najbardziej prawdopodobną uważam hipotezę, że do katastrofy TU- 154M doszło z winy rosyjskiej - ale nie umyślnej, po prostu przez złe naprowadzanie. Możliwe też, że coś nawaliło po świeżym "serwisowaniu" tupolewa. W rosyjskim imperialnym sposobie myślenia przyznanie się do tego, wypłacenie odszkodowania i załatwienie sprawy tak, jak to się czyni w krajach cywilizowanych, byłoby niedopuszczalnym "upokorzeniem Rosji". A skoro polski premier dał Putinowi wolną rękę, żeby "pozamiatał", jak chce…
Dlaczego tak zachował się Donald Tusk? Przestraszył się Moskwy? Przestraszył się Putina?
Pewnie też, ale przede wszystkim, jak sądzę, przestraszył się, i nie tylko on, drugiego, pozostałego przy życiu Kaczyńskiego. Nie tylko politycy rządzącego obozu, ale też tzw. środowiska opiniotwórcze działały po katastrofie w panicznym strachu, że ta tragedia wyniesie Jarosława Kaczyńskiego z powrotem do władzy - i to władzy dyktatorskiej. Kiedy zobaczyli tłumy na Krakowskim Przedmieściu, po prostu oszaleli z przerażenia, że Polacy hurmem staną się teraz patriotami katolikami, a śp. Lech Kaczyński, jako męczennik, ich świętym patronem. To był zresztą kolejny nawrót ciągłego strachu przed prawicą, Kościołem i "nacjonalizmem", przed tymi drugimi, "gorszymi", Polakami. I stąd te wszystkie bardzo nikczemne zachowania, które się zaczęły już kilka dni po katastrofie. Mam na myśli nagłośnienie ohydnej demonstracji przeciwko pochówkowi prezydenta na Wawelu i zaangażowanie się w nią Andrzeja Wajdy. Pierwszym podstawowym instynktem władzy i elit III RP było jakoś zneutralizować, unieważnić to uniesienie, zniszczyć w zarodku spodziewany kult poległych. Opluć i wyszydzić "kurdupla" który "uparł się lądować na kartoflisku", brata, że chodzi w żałobie "jak Breżniew", wdowy i sieroty, bo ich wk…y samym swym widokiem; odrażające, ale elita III RP ma charakter postkolonialno-nuworyszowski i jest z natury pozbawiona poczucia przyzwoitości. Pierwszą sprawą dla Tuska było to, by na tej tragedii nie zyskała opozycja.

A po drugie?
A po drugie, stała wytyczna polityki wizerunkowej Tuska: uważać, by się do niego nic przykrego nie przykleiło. Zawsze stara się być tam, gdzie jest sukces, a nie istnieć i nie pokazywać się, gdzie są problemy i pojawiają się bolączki. Dlatego, jak sądzę, oddanie wszystkiego w diabły Putinowi wydało mu się najlepszym pomysłem. Przy czym najwyraźniej wyobrażał sobie, że przecież Rosjanom najbardziej zależy, by wszystko zostało wyjaśnione i by nie padł na nich cień podejrzenia o sabotaż czy zamach.

Dlatego dziś Donald Tusk zdystansował się od Rosji?
Zdystansował się?

W sprawie Ukrainy nie jest tak otwarty i ufny.
W polityce zagranicznej Tusk hołduje zasadzie, że Polska jest "brzydką panną bez posagu" i musi się godzić na wszystko. Dziś premier Tusk potępia Putina, bo cały Zachód go potępił po agresji na Krym. Wcześniej Zachód chciał od nas dobrych stosunków dyplomatycznych z Rosją, więc Tusk się przed nią korzył, a Sikorski zapraszał do NATO.

Rozumiem, że jeśli dziś okazałoby się, że Zachód sprzedał Ukrainę, to sprzedałby również Polskę?
Zachód ma huśtawkę nastrojów. Zwłaszcza widać to w Ameryce. Od czasu do czasu wygrywa tam wybory polityk, który wierzy w to, że "Rosjanie też kochają swoje dzieci", że można się racjonalnie ułożyć i zawsze znajdzie się wspólne dla wszystkich wartości. Niestety, jak pokazuje historia, za te naiwne rojenia Zachodu zawsze ktoś na Wschodzie płaci, często krwią. Dzisiejsze wydarzenia na Ukrainie są skutkiem resetu, który sobie wymarzył Barack Obama. Nie wiadomo, czy taka Obamowa polityka utrzyma się długo i kiedy wahadło pójdzie w drugą stronę. Może wygra ktoś w typie McCaina. Już sama obawa przed tym zmusiła Obamę do zmiany postawy.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ziemkiewicz wielokrotnie publicznie deklarował że jest zwolennikiem Ruchu Narodowego a nie PiSu, bęcwale
G
Gość
Polska nie jest brzydką panną bez posagu. Ona jest pokraczną panną bez posagu z nieślubnymi dziećmi jak Kaczyński, Macierewicz czy Ziemkiewicz. Oni są niczym robaki toczące jej ciało i zatruwające je. Znajdą zawsze jakiś sposób aby wyleźć na zewnątrz i zamanifestować są obrzydliwą obecność. A co do Ziemkiewicza. Facet, który nie ma czasu aby się ogolić, bardziej kojarzy się z żulem pijącym najtańsze trunki niż z kimś kto może coś mądrego powiedzieć. Gdyby pisał o metodzie budowy nasypów kolejowych to nawet pies z kulawą nogą nie wspomniałby o jego istnieniu. A tak pisze o czymś na co jest zapotrzebowanie i od razu jest kimś rozpoznawalnym. Mierny, bierny ale wierny. Tak jak za komuny. Więc z niecierpliwością czekam na kolejne wywody i dowody o jedynie prawdziwej prawdzie. Oczywiście o ile będą odpowiednie z wcześniej ustaloną linią PiS.
G
Gość
Był taki rysunek - chyba Mrożka. Kibic przed telewizorem ogląda transmisję slalomu, wzrusza ramionami i mówi: "Wielka mi sztuka. Jakbym miał narty i umiał jeździć, to też bym tak potrafił"
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Ziemkiewicz: Tusk hołduje zasadzie, że Polska jest "brzydką panną bez posagu". Godzi się na wszystko
G
Gość
za sterami ale "złe naprowadzanie" stało się oficjalnym powodem "katastrofy"?
Dlaczego dopiero po 4 latach?
G
Gość
To kolejna woda na młyn sekty pancernej rosyjskiej brzozy.
Tymczasem są dowody na to, że samolot rozpadał się w powietrzu jeszcze przed
uderzeniem w podmokły teren. Takie szczątki odnaleziono na trasie przelotu samolotu
chociaż Tusk z Putinem starali się jak najszybciej "pozamiatać" teren tragedii.

O odpowiedzialności moralnej Tuska, Komorowskiego czy Sikorskiego nie ma co marzyć.
Osobnicy o mentalności Putina nigdy nie poczuwali się do winy i nigdy do winy się nie przyznają.
Tym bardziej, gdy to własnie oni zyskali najwięcej na dramacie smoleńskim.
Dodaj ogłoszenie