Żelichowski: PiS tworzy historię pisaną żółcią. Polska to dla nich spalona ziemia

Redakcja
Stanisław Żelichowski: Po wyborach układ sił w parlamencie będzie podobny do tego, co jest dzisiaj
Stanisław Żelichowski: Po wyborach układ sił w parlamencie będzie podobny do tego, co jest dzisiaj Bartek Syta/Polskapresse
Czym poseł Hofman przypomina chłopca z opowieści Melchiora Wańkowicza, dlaczego SLD nie może wyjść na prostą i jaki będzie układ sił po wyborach - opowiada poseł PSL Stanisław Żelichowski w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Zabolały Pana słowa Adama Hofmana?
W kategoriach bólu bym tego nie rozpatrywał, natomiast czasami w ferworze walki politycznej człowiek rzuci dwa słowa za dużo. Sądziłem jednak, że przyjdzie po nich refleksja, a wraz z nią przeprosiny, bo każdy przyzwoity człowiek ma w genach albo wynosi z rodzinnego domu czy szkoły zasady przyzwoitości. Ale skoro tak się nie stało, Adam Hofman idzie z prezesem w zaparte, przyjąłem te słowa do wiadomości. Bo cóż mogę zrobić!

Myśli Pan, że tymi słowami Adam Hofman zaszkodził Prawu i Sprawiedliwości?
To ich wewnętrzna sprawa. Ale spontanicznie pokazali, w jakiej pogardzie mają tych ludzi, którzy urodzili się w środowisku wiejskim, ja też się do nich zresztą zaliczam, podobnie jak jakieś 90 proc. Episkopatu Polski, trzon polskiej armii pochodzi ze wsi, leśnicy, i tak mógłbym wymieniać w nieskończoność. Polska bez tych ludzi miałaby problemy, bez PiS pewnie by się obyła. Co do posła Hofmana, bo sam jest ponoć właścicielem niewielkiego kawałka ziemi, przychodzą mi do głowy słowa Wańkowicza. Opisywał kiedyś, jak to wiejskiego młodego chłopaka nauczył samochodem jeździć. I ten, prowadząc samochód, wjechał w rolnika, który gnał krowę. Otworzył szybę i krzyknął: "Jak idziesz, chamie!". Tyle słowem komentarza.

PiS stracił sympatie swoich wyborców na wsi?
Nawet w klubie miałem czterech posłów, którzy wykazywali ciągotki propisowskie, ale po tej wypowiedzi już ich nie mają. W tej chwili żaden z nich nie kombinuje, aby PiS w takiej czy innej formule wesprzeć. Mam też sygnały ze wsi, że chłopi poczuli się urażeni. Dostajemy mejle, telefony, ludzie proszą o komentarze, ale staramy się nie podgrzewać tych emocji, bo nie w tym rzecz.

A jakie są zakulisowe komentarze w Sejmie?

Politycy wszystkich partii, no, może z wyjątkiem PiS, uważają, że jest jakaś granica debaty politycznej, że można się spierać, nawet ostro, ale nie można ubliżać. Słowa posła Hofmana były ubliżające

Politycy wszystkich partii, no, może z wyjątkiem PiS, uważają, że jest jakaś granica debaty politycznej, że może się spierać, czasami nawet ostro, ale nie można nikomu ubliżać. A słowa posła Hofmana były ubliżające. Ja to odbieram w takich kategoriach: PiS zawsze tworzył historię pisaną żółcią, Polska to dla nich spalona ziemia, chociaż ostatnie badania profesora Janusza Czapińskiego pokazują, że wśród Polaków wzrasta poziom optymizmu, że każdy liczy na siebie. Druga sprawa, to nasza piosenka z klipu wyborczego, w jej refrenie są słowa, że Polska to raj, że nam się Polska podoba. A że politykom PiS się nie podoba, więc musieli się strasznie zdenerwować i uderzyli. Osobiście wciąż uważam, że jesteśmy krajem na dorobku, w jednych dziedzinach mamy więcej do zrobienia, w innych mniej, ale poruszamy się dosyć intensywnie do przodu, trzeba tylko wykorzystać energię Polaków i będzie dobrze.

W tym klipie wyborczym rzeczywiście Pan zaszalał!
W ostatnich wyborach samorządowych dziesiątki młodych ludzie głosowało na PSL i skoro ci młodzi wykombinowali, że taka jest ich wizja Polski, to starałem się w tę ich wizję wpisać. Podobnie jak oni uważam, że Polska to piękny kraj, który ma problemy, ale należy je rozwiązywać, a nie płakać w nieskończoność. Ale przyznam, że to był pierwszy mój wokalny występ na trzeźwo. (śmiech)

Miał Pan stylistę czy sam Pan sobie tak luzacko szalik wokół szyi zawiązał?
Mam już siwe włosy, więc trudno w moim wieku czuć się młodzieżowcem, więc musiałem, przyznam, trochę się upodobnić do młodzieży, stąd ten luz w ubiorze.

CZYTAJ TEŻ:
* Kłopotek: Gdyby Hofman pojawił się na wsi, wynieśliby go na widłach. Chłopi są wściekli
* Hofman: Chłopy wyjechały ze wsi i im odbiło. Pawlak: Cóż począć na głupotę młodego
* Rockowo, nie na ludowo. PSL pokazał wyborczy teledysk (VIDEO)

Wyszło: profesor na luzie!
(śmiech) I tak miało wyjść.

Jak się mają te ostatnie wydarzenia do faktu, że praktycznie nigdy nie wykluczaliście koalicji z PiS? Wielu polityków PSL mówiło, że macie wiele wspólnych płaszczyzn, na których się zgadzacie.
Dokładnie pani nie powiem, co tkwi w każdym z członków PSL, ale mogę się podzielić się swoim prywatnym zdaniem. Kiedy Jarosław Kaczyński zaproponował nam koalicję w poprzednim układzie, bo chciał się pozbyć Samoobrony, próbowaliśmy ustalać, co mamy wspólnego. I wtedy wyszło, że wizja państwa przedstawiona przez PiS - silne CBA, silna prokuratura, silne organy represji - nijak się ma do naszej wizji Polski. My uważaliśmy, że podstawą dobrobytu Polaków powinni być mocni obywatele, niezależne organizacje pozarządowe, silny samorząd. Więc po krótkich rozmowach prezes Waldemar Pawlak po naradach z kierownictwem partii jednoznacznie odrzucił możliwość takiej współpracy.

Czyli nie wyobraża Pan sobie dzisiaj koalicji z PiS?
Po tych słowach, które teraz padły, które zraniły i upokorzyły wielu ludzi, nie widzę jej. Myślę zresztą, że po wyborach będziemy silniejsi, niż jesteśmy teraz, że zdobędziemy około 50 mandatów, Platforma będzie lekko słabsza, ale lekko, i koalicja będzie zawarta między tymi dwoma ugrupowaniami. W związku z tym nie ma co dywagować, co by było z PiS. Tym bardziej że w moim przekonaniu Prawo i Sprawiedliwość robi teraz wszystko, aby Polską nie rządzić.

Takie chodzą pogłoski.
I ja też tak to odbieram. Weźmy takie debaty. Jarosław Kaczyński ma swój stały elektorat, który - cokolwiek by mu prezes powiedział podczas tych debat - i tak na PiS zagłosuje. Ale żeby zdobyć nowych wyborców, trzeba ich wyrwać z niezdecydowanego elektoratu. Skoro Jarosław Kaczyński odmawia debat, to nie ma szans przejąć tych niezdecydowanych. Więc wniosek z tego taki, że prezes chce być największą partią opozycyjną, ale nie śpieszy mu się do rządzenia. Jeżeli jeszcze robi takie gesty w stosunku do jedynej partii, która mogła rozważać współpracę z PiS, to jak inaczej myśleć?

I rozumie Pan tę taktykę?
Rozumiem. Jak pani spojrzy na listy wyborcze PiS, to oprócz rodzin smoleńskich, ludzi służb prezes Kaczyński dobrał sobie pretorian. Młodych ludzi trudno utrzymać bez władzy. Oni się zachowują jak myśliwski pies, który poczuł krew. Jeśli ktoś już raz rządził, to dąży do rządzenia i trudno mu to wybić z głowy. Dlatego ci wszyscy młodzi zajmują niższe miejsce na listach, część z nich przeszła do PJN. Zostali pretorianie, którzy wytrzymają jeszcze dwie, trzy kadencje bez władzy. Kaczyński ma więc obok siebie armię, która zrobi dokładnie to, co chce, i przygotowuje grunt do bycia w opozycji.

Rozmawiała Dorota Kowalska

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie http://prasa24.pl

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polak

odda się każdemu za możliwość bycia przy korycie.

b
bleee

genetycznie zmutowany.

W
W5

Prawie codziennie jakis fanatyk PiSu wyskoczy z jakas glupota, co cieszy mnie niezmiernie. Oby tak dalej to maja 'pozamiatane' czyli moga liczyc na jakies skromne 20% tzw twardego elektoratu - nie wiecej. Z ich polityka ' Kto nie z nami ten przeciwko nam', wazeliniarstwem do prezesa, obsesjami i fobiami beda wieczna opozycja. Nigdy juz wladzy nie przejma, bo o wynikach wyborow na calym swiecie (w Polsce tez) decyduja tzw. NIEZALEZNI, a nie jakies tam Hoffmany granatem od pluga oderwane, ktorzy dostali sie na komunistyczne studia za punkty za pochodzenie 'robotniczo-chlopskie'

v
von

Dolewa do tego koryta czy z niego złopie tak zresztą jak jego żona pobierajaca zasiłek zusowski przez wiele lat.

g
ge

Zawsze zabiera głos w sposob umiarkowany bez złośliwości a jednocześnie merytorycznie i na temat. A Hofman to taki pisowski cham i prezesowski lizus. Nie wart uwagi. Ot gnida i tyle.

B
Bwana Kubwa

W istocie spalona. I to przez was.

t
tot2

Ten "Chłop" ustawił się w stolicy i ma w d...e rolników, tylko tańce mu w głowie i plucie na PiS. Dziwne że nia wspomniał swojego sloganu o "Szabelce".

j
ja ja

salonowcy to i dąb nie wytrzymał . A jakież to POżyteczne rzeczy robił , oprócz nabijania własnej kabzy , najpierw za czerwonych , a teraz z różowymi ?

P
POdode

miał rację . Ten wywiad to potwierdza. Tow. z ZSLu to już dawno "salonowy chłop" z salonu pzpr i tvn, który boi się podejść do poczciwej krowy i wmawia , że mleko pochodzi z wypasionego hipermarketu UEurop. Ale słoma mu z butów wyłazi, w przeciwieństwie do Chłopów ( tak, przez duże C) - soli tej ziemi !

m
marucha

I cóż z tego? Przynajmniej robił w zyciu pożyteczne rzeczy. Rośnie las, którym sie opiekował. A od żółci prezesa usechł nawet dąb, który sadził w kampanii prezydenckiej. Nieudacznicy zawodowi i życiowi nie wybaczają luzu i poczucia humoru nikomu, zwłaszcza wyborcom.

p
pablo55

W latach 1976–1982 należał do PZPR, ale to jakoś piewcom kaczyzmu nie przeszkadza. W końcu "nasz komunista to dobry komunista". I ja to rozumiem, bo cały program pis to komunistyczna utopia.

p
polo

słów Hofmana.
Tow. Żelichowski "rolnik", od 1970 r należał do ZSL, przybudówki PZPR.
Od 1969 do 1971 był adiunktem w Nadleśnictwie Ciechanów. Od 1971 do 1993 pełnił funkcję nadleśniczego Nadleśnictwa Dwukoły. W latach 1988–1990 sprawował urząd przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Ciechanowie.
W 1985 przybył do Stolicy jako poseł i …….. odbiło.
Jednym słowem, "rolnik całoom gembom".

R
Rek

Żelichowski jest żywym dowodem prawdziwości słów Hofmana.

Dodaj ogłoszenie