Żelichowski o taśmach PSL: Jeśli były nieprawidłowości, będziemy bić się w piersi

Agaton Koziński
Stanisław Żelichowski
Stanisław Żelichowski FOT.BARTEK SYTA/Polskapresse
- Kiedyś się mówiło "gość w dom, Bóg w domu", a teraz coraz częściej "gość w domu, mikrofon start". To smutny znak naszych czasów - komentuje sprawę tzw. taśm PSL Stanisław Żelichowski. Warszawska prokuratura wszczęła postępowanie wyjaśniające dotyczące nagrania rozmowy działaczy PSL, w którym jest mowa o nadużyciach w spółkach Skarbu Państwa. Nagranie pojawiło się rano na stronach "Pulsu Biznesu".

- Dla mnie wiązanie tych taśm z kongresem to nieporozumienie. Przecież kongres jest świętem partii, nie rozumiem więc, komu byłoby na rękę robienie rozróby przed nim. Poza tym Marek Sawicki nie zamierza walczyć o fotel przewodniczącego PSL. Już to zresztą zapowiedział - zaznacza Stanisław Żelichowski.

- Cały czas na razie nie ma jasności, czy rzeczywiście sprawy, o których na tych taśmach się mówi, miały miejsce. Dlatego powinny zająć się tym odpowiednie służby. A jeśli udowodnią, że rzeczywiście dochodziło do nieprawidłowości, to wtedy będziemy bili się w piersi - dodaje Żelichowski.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
POLAK
To się nazywa NEPOTYZM i ZAKŁAMANIE Panie Żelichowski - najdelikatniej to ujmując...........!!!
j
jamnik
Dariusz Żelichowski, jego syn , pracuje na stanowisku doradcy w centrali Elewarr Sp. z o.o. w Warszawie, odbiera pobory w wysokości 2,8 średniej krajowej. Adam Kalinowski, brat byłego prezesa PSL , został zatrudniony w Zamojskich Zakładach Zbożowych i Towarowych, pensja około 10 tys. zł; Andrzej Kłopotek, brat prominentnego Eugeniusza Kłopotka, pracuje w oddziale spółki Elewarr w Wąbrzeźnie, wynagrodzenie ponad 7,5 tys. zł; Dyrektorką biura kadr KRUS została Jadwiga Wiśniewska, szwagierka Sawickiego, który KRUS nadzoruje.
Dlatego ryj wsadzany do wszystkich mediów, żeby bronić swojego porządku.
m
mir
Żelichowski ty lepiej się nagraj jak z czerwonym byłym wojewodą z SLD Lorenzem oraz obecnym prezydentem Olsztyna, związanym z Ordynacką obsadzasz Specjalną Strefę Ekonomiczną co roku nowym prezesem, żeby się nie wydały cyrki jakie tam robicie na kasie. A specjaliści wybitni, jacy są zatrudnieni w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gosp. Wodnej, na czele z prezesem PSlowcem, agentem WSI, Ukraińcem Adamem Krzyśkowem, który jak tylko wydało się, że ukrył swoją szczytną działalność w WSI kandydując na posła, szybko zniknął z list wyborczych, ale całą kadencję przesiedział w Sejmie niby demokratycznej RP. Dekomunizacja powinna wymieść takie śmieci gdzie ich miejsce- na śmietnik. Lepiej dziadzie dokonaj eutanazji siebie i swoich złodziei z polityki.
L
Listek
A co z wyciętymi bez zezwolenia 2 hektarami lasu przez Sobiesiaka? Czy zapłacił już za to, bo niedawno pokazywano biedków, którzy wycięli topolę złamaną przez burzę i ukarano ich kilkunastotysięczną karą. Ile kary naliczono Sobiesiakowi? Redakcjo sprawdżcie to.
s
szura
ludzie,czy pamiętacie,jak te wieprze utworzyły dwie komisje sejmowe i przez cztery lata,za grube miliony niszczyli ludzi prawych i sprawiedliwych,aby mogły złodzieje nas biednych ludzi okradać do oporu.To woła o POmste do nieba.
J
Jarosław_Kaczyński
I spłacać go musi młodzież - co straszliwie bolesne - bezrobociem, emigracją, brakiem mieszkań, zamykanymi szkołami. Spłacać je będzie starsze pokolenie - przedłużeniem przymusowej pracy, nędznymi - gorzej niż nędznymi - emeryturami. Spłacają je chorzy - fatalnym stanem służby zdrowia i horrendalnymi cenami leków, które dla wielu chorych stają się po prostu niedostępne. Spłacają rodzice, bo drożeją żłobki, drożeją przedszkola, bo coraz droższe są ubrania dla dzieci. Niekiedy te ceny rosną trzykrotnie. Bo zabierają becikowe, bo zabierają ulgi.

Płacą rolnicy - kontynuował Jarosław Kaczyński - bo podwyższana jest składka zdrowotna, ograniczane niektóre elementy dopłat, wzrastają ceny paliwa. Płacą przedsiębiorcy, bo wzrastają ceny lokali, użytkowania wieczystego podnoszone przez pozbawione środków samorządy. Wreszcie spłacają - chociaż tutaj decyzję podjął Trybunał Konstytucyjny - miliony polskich działkowców, którym te działki się zabiera. I płacimy wszyscy, wyższymi podatkami, galopadą cen.

Sprawa katastrofy smoleńskiej i tego wszystkiego, co stało się przed nią i po niej, to kwestia, która odnosi się do polskiej godności, do polskiego bezpieczeństwa, do statusu naszego kraju, do jego pozycji, wreszcie - do praworządności w Polsce. To co uczyniła władza, co uczynił osobiście Donald Tusk w ciągu ostatnich dwudziestu kilku miesięcy, to nic innego niż deptanie tych wszystkich wartości, odrzucanie ich. Podeptano polską godność, obniżono radykalnie nasze bezpieczeństwo, obniżono nasz międzynarodowy status, zniszczono naszą pozycję. I wreszcie w sposób radykalny, ostentacyjny odrzucono zasady praworządności.

W sytuacji, gdy są na to dowody, gdzie jest oczywiste, że premier składa fałszywe zeznania, doszło do stanu, który można określić jako skonstruowanie nowej zasady polskiego życia - prawo odnosi się tylko do słabych, nie odnosi się do silnych. Ci, którzy rządzą, prawu nie podlegają.

O ile właściwie wszystkie grupy społeczne mają dzisiaj płacić za długi zielonej wyspy Donalda Tuska, to ci silni - banki, wielkie sieci handlowe, inni potężni przedsiębiorcy w Polsce - w gruncie rzeczy nie płacą. Władza nie ośmiela się podnieść na nich rękę. I zasada analogiczna ma obowiązywać, jeżeli chodzi o funkcjonowanie prawa w Polsce.

Alternatywą jest przywrócenie w Polsce elementarnych reguł demokracji i praworządności. Kto może to uczynić? (..) Obóz patriotyczny, a obóz patriotyczny dzisiaj to Prawo i Sprawiedliwość.
K
Krytyk
Powinniście dostać w cztery litery i to tak silnie abyście z tych ciepłych posadek wreszcie wylecieli - czego wam serdecznie życzę - bo za długo tam ( w sejmie, rządzie, ... ) siedzicie i lody kręcicie.
A
Antoni Jazgarz Butrykowski
O ile znam życie i tego partyjnego wycirusa, to będą się faktycznie walić w piersi aż będzie dudniło. Pytanie tylko w czyje?
1234
Przypomnijmy - 23.11.2007 gdy premier Tusk mówił o nowych standardach i apolitycznych fachowcach w spółkach, w tym samym czasie został adwołany prezes zarządu spółki Elewarr bezpartyjny dr Daniel Alain Korona, za którego osiągano najwyższe wyniki finansowe spółki, zwiększano zatrudnienie, wynagrodzenia (po raz pierwszy wypłacono pracownikom premię z zysku), roztaczano wizję rozwoju spółki. Zamiast Korony powołano działacza PSL Andrzeja Smietanko, a spółka zaczęła tracić na znaczeniu. Zysk zmalał, nastąpiła dekapitalizacja majątku, zmniejszono wynagrodzenia, zwolniono ponad 100 szeregowych pracowników, ale zatrudniono kolesi na stanowiskach w spółce (w tym osobę z rodziny Żelichowskiego). List otwarty z maja 2008 r. prezesa Korony do premiera pozostał bez reakcji samego premiera i ministra rolnictwa. Wiedziano o nieprawidłowościach, ale je tolerowano.
p
polo
czy, cyt; "sprawy, o których na tych taśmach się mówi, miały miejsce".

Gdy chodzi o złodziejstwo, wszyscy mafiozi doznają nagle silnej POmroczności.
To bardzo charakterystyczne zachowanie dla zorganizowanych grup przestępczych.
Nagle niczego nie pamiętają, nie maja jasności i nie było ich na miejscu przestępstwa.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Żelichowski o taśmach PSL: Jeśli były nieprawidłowości, będziemy bić się w piersi
k
kapral
w sejmie nieprzerwanie od 83r,czy to nie mafiozo,ludzie walczyli o wolność a to ścierwo już siedziało w sejme,przypominam stan wojenny.
N
ND
Po niespełna 10 latach niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przyznał rację Jarosławowi Kaczyńskiemu, który otwarcie mówił wówczas o istnieniu „czworokąta bermudzkiego” – patologicznego układu, w którym ginęła polska demokracja i pieniądze.

Niemiecki dziennik doszedł do wniosku, że kryzys polityczny w Rumunii pokazuje, iż z istnienia układów wywodzących się z dawnej nomenklatury komunistycznej może wypływać zagrożenie demokracji w Europie Wschodniej. Gazeta nawiązała do sytuacji Polski i po niespełna 10 latach przyznała rację Jarosławowi Kaczyńskiemu.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważa, że prezes PiS „dokonał interesującego odkrycia”, którym był „czworokąt bermudzki”. Od trójkąta bermudzkiego różnił się nie tylko położeniem, ale też tym, że „definiowano go nie za pomocą geograficznych, a politycznych współrzędnych”. Niemiecki dziennik zwraca uwagę, że tworzyły go „kliki służb specjalnych, byli komuniści, którzy stali się socjaldemokratami, biznesmeni wywodzący się z dawnej nomenklatury oraz zorganizowana przestępczość”.

„W czworokącie bermudzkim Kaczyńskiego nie znikały samoloty i statki, ale – jego zdaniem – polska demokracja i bardzo dużo pieniędzy” – czytamy na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Według niemieckiego dziennika kontury tego czworokąta dało się rozpoznać w „gąszczu afer korupcyjnych”, w które zaplątany miał być dawny rząd SLD.

„Na ten gospodarczo-polityczny biotop Kaczyńscy zwrócili dużą część swojej energii, gdy jesienią 2005 roku wygrali wybory prezydenckie i parlamentarne. Ich zdeklarowanym celem było wysuszenie tego bagna i nadrobienie w ten sposób tego, co w ich mniemaniu zaniedbano po transformacji 1989 roku” – czytamy na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Gazeta zauważa, że podobna sytuacja panuje aktualnie na Węgrzech, gdzie głównym powodem miażdżącego zwycięstwa partii Fidesz pod wodzą Viktora Orbana była złość narodu na kumoterstwo i samoobsługową mentalność socjalistów. Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Celem Orbana, tak jak kilka lat temu Kaczyńskich w Polsce, jest dokończenie przełomu systemowego z 1989 roku, poprzez ostateczne złamanie władzy beneficjentów dyktatury oraz ich spadkobierców.
P
Polenta
... bo pada budżet.

Ministerstwo środowiska planuje zasilenie budżetu środkami z Lasów Państwowych. Według informacji PAP rozważa się prywatyzację części lasów. Możliwe zyski - 1,3 mld zł. W grę wchodzi też opodatkowanie transakcji drzewem.

-Prace nad zmianą dwudziestoletniej już ustawy o lasach są w toku, na etapie wewnątrzresortowym. Wśród rozważanych zmian jest m.in. kwestia zwiększenia udziału Lasów Państwowych w przychodach budżetu państwa - potwierdza rzeczniczka ministerstwa środowiska Magdalena Sikorska. Prace toczą się "z przychylnością" resortu finansów.
Dodaj ogłoszenie