Żelichowski: Koalicja będzie od zapewnienia Polakom chleba, Palikot zapewni igrzyska

Redakcja
Stanisław Żelichowski
Stanisław Żelichowski Bartek Syta/Polskapresse
- Jesteśmy największym producentem jaj w Europie i, jak widać, Polacy to naród jajcarzy, skoro wpuścili do Sejmu Palikota. Zobaczymy, co z tego wyniknie - mówi Stanisław Żelichowski, poseł PSL, w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Jak się czuje stary sejmowy wyjadacz w towarzystwie tych wszystkich nowych ludzi, którzy pojawili się w Sejmie?
Bardzo dobrze. Od starożytnych czasów ludzie chcą chleba i igrzysk. I teraz podział ról jest taki, że koalicja będzie od zapewnienia Polakom chleba, a Palikot igrzysk. Więc, jak widać, uzupełniamy się doskonale.

Poznał Pan już nowych posłów z Ruchu Palikota?
Nie. Ale, tak jak mówiłem, mamy inne role do odegrania. Jesteśmy największym producentem jaj w Europie i, jak widać, Polacy to naród jajcarzy, skoro wpuścili do Sejmu Palikota. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Jak Pan myśli, jaki to będzie Sejm, wielu posłów Pan zna?
W tej chwili sytuacja może być dla koalicji wygodna, będziemy mogli spokojnie pracować, bo Palikot i spółka będą wymyślali jakieś historie. Teraz jest problem krzyża, przypuszczam, że później, kiedy przyjdą mistrzostwa Europy, wiele spraw zejdzie na plan dalszy, więc wszyscy zapiszą się na pielgrzymkę do Częstochowy i znowu wyjdą jakieś hece.

To nie będzie Sejm spokojny?
Dla koalicji ważne są spokój i merytoryczna praca. Media rzucą się na Palikota i będą dzieliły włos na czworo, a my będziemy robić swoje, więc liczę na spokój.

Aha, czyli rola Palikota to odciągniecie uwagi mediów?
Robi to przecież od lat, bardzo skutecznie zresztą. Przecież znamy Palikota i ja osobiście nie przypominam sobie jego merytorycznych wystąpień, pamiętam za to, kiedy prezentował się z flaszką, świńskim łbem i innymi gadżetami, a jest w takim wieku, w którym trudno się zmienić.

No i jak Pan, człowiek stateczny, poważny, siła spokoju, się w tym wszystkim odnajdzie?

Kto chce znaleźć katolickie podejście kolegi do kolegi, idzie do seminarium, a nie do polityki

Pewnie, że się odnajdę. Chociaż pamiętam, że krzyż powieszono w Sejmie 14 lat temu i przez te lata nikomu nie przeszkadzał. Wizyta Jana Pawła II w polskim parlamencie odbyła się właśnie pod nim. Kiedy byłem ministrem środowiska, prymas wręczył mi krzyż z drzewa, na którym wieszano powstańców listopadowych. Piorun strzelił w ten stary dąb, drzewo uschło, trzeba było coś z niego zrobić, więc zrobiono różne krzyże i zdaje się, chociaż nie jestem do końca pewny, że ten sejmowy krzyż także powstał z tego drzewa. To kawałek narodowej tradycji, dla mnie krzyż jest nie tylko symbolem religijnym, jest także symbolem polskości, niezawisłości. Ludzie wierzący i niewierzący zbierali się w kościołach i zastanawiali się, jak walczyć ze starym systemem. Pamiętam też Palikota, kiedy ślubował, trzymając się za serce: "Tak mi dopomóż Bóg", jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu. Więc nie chciałbym, aby w Polsce grano krzyżem, ani tego, co się dzisiaj dzieje. Ta sytuacja jest zresztą pokłosiem obrońców krzyża na Krakowskim Przedmieściu, trochę przesuniętym w czasie. Rozmawiałem z wieloma młodymi ludźmi, którzy tam wtedy gdzieś obok stali i sądzili, że oblicze polskiego Kościoła jest takie, jak te panie stojące pod krzyżem.

I stąd ten bunt?
Dokładnie. Ci młodzi ludzie chcieli pokazać, że nie mają nic wspólnego z obrońcami krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Fatalnie, bo wraz z tą historią krzyż stał się elementem politycznej rozgrywki. To, co robi dzisiaj PiS, też nie jest do końca przemyślane. Uchwała, która czyniłaby z krzyża w Sejmie rzecz legalną, to pomysł nietrafiony. Wniosek w tej sprawie do trybunału jest wnioskiem niezasadnym, bo trybunał bada zgodność ustaw uchwalonych przez parlament z konstytucją, a tu nie ma żadnej ustawy. Więc i jedna strona, i druga próbuje tym krzyżem grać i to nie jest dobre.

CZYTAJ TEŻ:
* Tymochowicz: Wracam do aktorstwa. Zagram rolę katolickiego księdza
* Urban: Zbawcą polskiej lewicy będzie Janusz Palikot
* Senyszyn: Z wynikiem SLD jest jak ze Smoleńskiem. W obu wypadkach są ofiary śmiertelne
* Nowak: Palikot - milioner i kapitalista - chce być przywódcą lewicy. Świat stanął na głowie!

Abstrahując już od krzyża, nie zdziwił Pana wynik Palikota? Bo, cokolwiek by mówić, to całkiem niezły wynik.
Wybory w Polsce, nad czym ubolewam, wygrywa się forsą. Kto ma więcej forsy, ten ma lepszy wynik, a Palikot włożył sporo własnych środków w tę kampanię. Znalazł ludzi zbuntowanych, niechętnych temu, co się w Polsce dzieje, i na tym wszedł do Sejmu. Zresztą, jeśli obserwujemy dzisiaj Europę, to takie ruchy oburzonych, zniesmaczonych, odtrąconych, piratów powstają wszędzie. I Palikot jest takim polskim piratem, nic konkretnego nie proponuje, ale jest w grze.

A nie będzie Panu brakowało w Sejmie posła Poncyljusza, pani Kierzkowskiej, Fedak, senatora Romaszewskiego?

Żelichowski: Wybory w Polsce wygrywa się forsą, a Palikot zainwestował sporo w tę kampanię

Bardzo. Ale cóż, takie jest życie. Wyborcy decydują, kto będzie w Sejmie, a kogo w nim zabraknie. Musimy się pogodzić z tym werdyktem. Ale, oczywiście, bardzo chciałbym, aby te osoby, które pani wymieniła, nadal funkcjonowały w polskim parlamencie, bo były bardzo przydatne. Tak się składa, powiem coś bardzo niepopularnego, że Sejm to fabryka prawa. Powinniśmy mieć tu dobrych prawników, a ponieważ żyjemy w czasach kryzysu, to przydaliby się jeszcze dobrzy ekonomiści, którzy by nam podpowiadali, w jakim kierunku ten świat zmierza. Natomiast dobrzy prawnicy, dobrzy ekonomiści zarabiają takie pieniądze w Polsce, że żaden z nich nie chce startować do Sejmu. Sam osobiście z wieloma rozmawiałem i odmawiali, bo zarabiają trzy, cztery razy więcej niż poseł, mimo iż społeczeństwo uważa, że i tak dużo zarabiamy. W związku z tym do parlamentu idą przedstawiciele zawodów słabo opłacanych i mamy określony skład parlamentu. Stąd obecność takich posłów, jak: Poncyljusz, Jakubiak, Kowal, Kierzkowska, Wikiński czy Martyniuk, bardzo mi szkoda Martyniuka, bo to zacny poseł, który nie startował w wyborach, byłaby bardzo wskazana.

To niech Pan uchyli rąbka tajemnicy i zdradzi, jak to się robi, żeby ponad 20 lat siedzieć na Wiejskiej?
Nigdy nie grałem wyłącznie na siebie. W tych wyborach wydrukowałem 500 plakatów własnych, niewielkich. I jako lider listy zafundowałem każdemu ze startujących także po pięćset takich plakatów. Nie robiłem wrażenia, że właśnie ja muszę wygrać, więc wielu moich kolegów czuło, że może zrobić dobry wynik. Pracowała cała lista. Startuję z okręgu warmińsko-mazurskiego, w którym panuje wielokulturowość, tam nie da się postawić wyłącznie na lidera, bo wszystko się rozsypie. Zdobyliśmy 12,54 proc. poparcia, jesteśmy na trzecim miejscu w Polsce, a nigdy tak nie było.

Ale to nie był dobry wynik PSL w tych wyborach. Liczyliście jednak na więcej, przynajmniej poseł Eugeniusz Kłopotek, bo mówił o 10 proc. poparcia.
Ja też na to 10 proc. liczyłem. Wynik w okręgu warmińsko-mazurskim był zawsze taki jak przeciętny wynik PSL w kraju, w tych wyborach nasz wynik jest jednak znacznie lepszy, czyli tak powinno być w całej Polsce. Niektórzy koledzy trochę zawalili i cóż, teraz musimy się zastanowić, co zrobić, aby tam, gdzie jesteśmy silni, utrzymać pozycje, a tam, gdzie słabi, ją wzmocnić.

Powiedział Pan na początku rozmowy, że koalicja będzie spokojnie pracować, więc co - jesteście już z Platformą dogadani?
Trwają uzgodnienia, ale zdani jesteśmy na siebie.

Premier Tusk też tak uważa?
Myślę, że obie siły mają świadomość, że jesteśmy skazani na siebie. Trudno sobie wyobrazić koalicję Platformy z PiS, lewica ma w tej chwili problemy sama z sobą, nikt nie wie, jaki będzie Ruch Palikota. W związku z tym dwie normalne partie mogą tworzyć koalicje, co jest także wyznacznikiem naszej demokracji, bo byłem ministrem przez sześć lat, ale w czterech rządach. Teraz pokazujemy, że ta sama koalicja, mimo kryzysu, klęsk, które nas dotknęły, może zostać i rządzić dalej.

CZYTAJ TEŻ:
* Tymochowicz: Wracam do aktorstwa. Zagram rolę katolickiego księdza
* Urban: Zbawcą polskiej lewicy będzie Janusz Palikot
* Senyszyn: Z wynikiem SLD jest jak ze Smoleńskiem. W obu wypadkach są ofiary śmiertelne
* Nowak: Palikot - milioner i kapitalista - chce być przywódcą lewicy. Świat stanął na głowie!

Którym ministrem chciałby zostać Stanisław Żelichowski?
Byłem już ministrem i z mojego doświadczenia wynika, że objęcie funkcji ministra to nie jest żadna nagroda, ale służba. Jak mamy do wyboru, czy być służącym, czy nim nie być - to normalny człowiek wybierze to drugie.

Czyli wystarczy Panu spokojna posadka przewodniczącego klubu?
Nie wiem, czy nim zostanę. Zadecyduje klub. W naszym statucie jest zapisane, że za funkcjonowanie i wynik partii odpowiada prezes PSL, w związku z tym to on dobiera sobie ludzi. Zobowiązałem się, że jeżeli prezes albo klub zaproponuje kogoś innego na to stanowisko, to przyjmę tę decyzję z należytym szacunkiem i nikt nie zgłosi mojej kandydatury, a nawet jeśli zgłosi, to odmówię startu.

Więc może być nowy przewodniczący klubu?
Pewnie, że może być. To strasznie ciężka sprawa, w SLD było w ostatnim czasie dwóch przewodniczących klubu, w Platformie dwóch, w PiS czterech.

Myślę jednak, że prezes Pawlak postawi na Pana.
Zobaczymy. Nie żalę się i nie skarżę, ale moje życie byłoby dużo łatwiejsze, prostsze, gdybym nie był przewodniczącym klubu. Z drugiej strony, człowiek, który wdepnął w politykę, musi zdawać sobie sprawę, że przestał być kowalem własnego losu, a powierzone mu zadania wykonywać najlepiej, jak potrafi. Kiedyś biegałem w sztafecie 4 razy 400 metrów, nie pchałem się do tego, ale jak mi już dali pałeczkę, to starałem się tak biec, żeby na mecie ze zmęczenia zemdleć. Jak nie zemdlałem, to czułem niedosyt.

Ale koledzy są jednak od Pana ambitniejsi, bo taki poseł Piechociński ma jednak chrapkę na Ministerstwo Infrastruktury.
Piechociński nie był ministrem, to jeszcze nie wie tego, co ja wiem. Niech spróbuje. To naprawdę ciężka służba, w czasach normalnych, poukładanych, kiedy PKB jest na pułapie 6 czy 7 proc., zostanie ministrem przynosi dużą satysfakcję. Można jeździć, otwierać, przecinać wstęgi...

Teraz właśnie zbliża się czas otwierania tych wszystkich nowych autostrad.
Ale na bardzo krótkich odcinkach. No i buty od tego jeżdżenia, chodzenia, otwierania się szybciej zdzierają. (śmiech)

Panie pośle, nie zdziwiło Pana zachowanie Donalda Tuska w stosunku do Grzegorza Schetyny?
Kto chce znaleźć katolickie podejście kolegi do kolegi, to idzie do seminarium. Jak chce być w polityce, to musi się liczyć, że tu nie ma takich samych reguł gry jak w seminarium duchownym. Polityka to pochodna nie sentymentów, ale interesów. W państwie polskim są trzy ważne stanowiska: premiera, prezydenta i marszałka Sejmu, i dopóki wszystko działa na bazie praw konstytucyjnych, to jest dobrze. Ale jeśli się dwa ośrodki dogadają ze sobą, to zaczyna być problem. Uważam Grzegorza Schetynę za bardzo sprawnego marszałka, a miałem z różnymi do czynieni, i myślę, że jest jednym z najlepszych. Natomiast Platforma, która wygrała wybory, ma prawo wskazać takiego marszałka, jaki odpowiada klubowi, i uszanujemy każdego, jakiego PO wystawi.

CZYTAJ TEŻ:
* Tymochowicz: Wracam do aktorstwa. Zagram rolę katolickiego księdza
* Urban: Zbawcą polskiej lewicy będzie Janusz Palikot
* Senyszyn: Z wynikiem SLD jest jak ze Smoleńskiem. W obu wypadkach są ofiary śmiertelne
* Nowak: Palikot - milioner i kapitalista - chce być przywódcą lewicy. Świat stanął na głowie!

Premier ukarał Grzegorza Schetynę za jego ambicje?
Nie wiem, czy ukarał. Nie wnikam w sytuację w Platformie.

Pani Ewa Kopacz będzie dobrym marszałkiem? Podobno jest trochę histeryczna.
Pani Ewa Kopacz, jeśli zostanie marszałkiem, dobierze sobie grono współpracowników i o tym, jak będzie sprawowała ten urząd, zadecydują w dużej mierze ludzie, jakimi się otoczy. Jeśli to będą ludzie, którzy nie będą rozumieli, do czego jest parlament, to współczuję marszałkowi. Ale bardzo dobrych doradców miał marszałek Schetyna, podobnie Bronisław Komorowski.

Kto, Pana zdaniem, zostanie nowym szefem Sojuszu? Ryszard Kalisz?
Nie wiem. To ich wewnętrzna sprawa. Grzegorz Napieralski jest młodym człowiekiem i uznał, że można utrzymać władzę poprzez nastawianie ludzi przeciwko sobie w partii i to mu się udało. Ale do wygrania wyborów potrzebny jest inny element. Można zmienić starych liderów, jak się wykształciło w międzyczasie nowych, tego samego pokroju, co ich poprzednicy. Jeżeli tych nowych nikt nie zna, a starych wrzuciło się pod lód, to ciężko o dobry wynik wyborczy, bo ludzie nie wiedzą, na kogo mają głosować.

A co doświadczony poseł Żelichowski chciałby przez te cztery zbliżające się lata robić?

Podział ról jest taki, że koalicja będzie od zapewnienia Polakom chleba, a Palikot igrzysk

Chciałbym, aby Polska wyszła z kryzysu, żebyśmy skorzystali z naszych atutów, bo wiele krajów europejskich nie spotkało się z takim kryzysem, jaki dopadł je teraz, dla nich to straszny, ciężki czas. Natomiast Polacy, jak już kiedyś pani mówiłem, od 300 lat żyją w kryzysie i potrafią w tym ciężkim okresie funkcjonować. Więc musimy korzystać z naszych narodowych atutów, takich jak zdolność do improwizacji czy kreatywność. Musimy trzymać rękę na pulsie, na tym, co dzieje się z kapitałem, bo ścierają się na naszym globie z jednej strony państwa narodowe, z drugiej - kapitał. I państwa narodowe z tym kapitałem przegrywają, jak to się stało w Stanach Zjednoczonych czy Grecji. Dzisiaj nie wiemy, w jakim kierunku zmierza świat, ale jestem optymistą - wierzę, że Polacy mogą być jednym z tych narodów, który najmniej odczuje kryzysy i zbliży się dystansem do tych bogatszych krajów Europy. Oczywiście, wiele musimy zmienić, ale sukces leży w naszym zasięgu.

Czyli to nie będzie ostatnia kadencja posła Żelichowskiego?
Pewnie będzie ostatnia.

Nie wierzę, myśli Pan o politycznej emeryturze?
Emeryturze, jak emeryturze. Jeżeli przez 20 lat siedzi pani w Sejmie i jedynym pani obowiązkiem jest wciśnięcie jednego z trzech przycisków, to wszystkie inne komórki padają i zostają te trzy. Nie wiem, czy dzisiaj nadaję się do jakiejkolwiek innej pracy. Więc te trzy komórki będę pielęgnował, dopóki się da, ale nie jest ta praca w Sejmie przesadnie ciekawa.

Czyli już się Pan tym nudzi?
Każda nowa kadencja ma swoje nowe wyzwania. I bardzo mnie dzisiaj interesuje, jak potrafimy wykorzystać te cztery lata ciągłości władzy, czy pójdziemy do przodu, czy zbliżymy się do najbogatszych. Wielki znawca dusz Polaków Stefan Żeromski powiedział kiedyś, że Polakom potrzebna jest wielka idea, aby robili wielkie rzeczy. I taką ideą może być dogonienie Zachodu. Spróbujmy się z nią zmierzyć.

I jak już Zachód dogonimy, to Pan się spakuje i wróci do swojego lasu?
Wtedy obiecuję, że pójdę już sobie.

Rozmawiała Dorota Kowalska

CZYTAJ TEŻ:
* Tymochowicz: Wracam do aktorstwa. Zagram rolę katolickiego księdza
* Urban: Zbawcą polskiej lewicy będzie Janusz Palikot
* Senyszyn: Z wynikiem SLD jest jak ze Smoleńskiem. W obu wypadkach są ofiary śmiertelne
* Nowak: Palikot - milioner i kapitalista - chce być przywódcą lewicy. Świat stanął na głowie!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
internautka50+
Polacy mają chleb dzięki takiej czy owakiej koalicji. Na chleb pracują sami, a wy tylko rządzicie pieniążkami które Polacy wypracują rzadko w sposób sprawiedliwy i często dla swojej korzyści(Miro,Rycho, Zdzicho, Blida , Misiak itd)
Ale zgadza się druga część wypowiedzi posła Palikot to igrzyska dla durnych i nic innego.
H
HenryAbor
Krzyż na drogę do ...ciepłych kapcy i emerytury, Staśko! Za twojej koalicji póki co, 25% polskich dzieci głoduje!
K
Katarzyna
Już żeście nam zapewnili ten chleb oszuści-Trzykrotnie droższy
p
patriotka
kiedy za przyzwoleniem PO i PSL Palikot jako członek PO tak zaciekle kompromitował PIS. Ku radości, wręcz euforii PO i PSL. Rozumiem więc obawy tych rządzących .... by nie spotkało ich to samo. Ginie się od miecza ,którym sie walczy czego z całego serca IM życzę .
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Żelichowski: Koalicja będzie od zapewnienia Polakom chleba, Palikot zapewni igrzyska
B
Bwana Kubwa
chleba z masełkiem
n
nec1
Chłopku-roztropku nie przesadzaj - PSL to mniej niż zero.
Dodaj ogłoszenie