Zdrowie wymaga inwestycji

Bolesław Mazur
Andrzej Malinowski, Prezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Malinowski, Prezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej MP
O problemach i koniecznych zmianach w podejściu do ochrony zdrowia rozmawiamy z dr Andrzejem Malinowskim, Prezydentem Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej.

Pracodawcy organizują Kongres Zdrowia? Czy nie pomyliły się Wam trochę obszary działalności? Jesteście od pracy, nie od leczenia.
No i już na dzień dobry Pan udowadnia, jak trafnym pomysłem jest nasz Kongres Zdrowia. To pytanie dokładnie wpisuje się w stereotyp, że zdrowie i jego ochrona to są rzeczy zupełnie odrębne od przedsiębiorczości – no chyba, że w pojęciu dobrze prosperującego gabinetu dentystycznego. Ten stereotyp wygląda tak: ochrona zdrowia to tylko koszt, konieczny, ale koszt i dlatego trzeba go redukować, oszczędzać na zdrowiu.

A tak Pana zdaniem nie jest?
Jest zupełnie inaczej! Zdrowie to nie tylko kwestia etyczna i humanitarna, to fundamentalny element gospodarki. Poza wymiarem czysto ludzkim pracodawcy i pracownicy muszą być zdrowi, wydajni, wytwarzać produkt narodowy! To jak inwestycja w maszynę – musi być ona sprawna. My jako pracodawcy widzimy wyraźnie, że lepiej, taniej i wydajniej jest dbać o zdrowie, leczyć najnowocześniejszymi metodami, umożliwiać ludziom pracę, przywracać ich na rynek pracy - niż leczyć pozornie najtańszym kosztem, ale długotrwale i nieefektywnie. Dlatego właśnie potrzebujemy wyraźnie nakreślonej przestrzeni, w której można prowadzić dyskusję – czyli Kongresu Zdrowia - by rzetelnie i merytorycznie porozmawiać o reformie systemu ochrony zdrowia. Ostatnie ćwierć wieku pokazało, że nie jest to prosty temat. Próbowano różnych rozwiązań, jednak nigdy zdrowie nie stało się rzeczywistym priorytetem gospodarczym i politycznym. Chcemy to wreszcie zmienić, przywrócić zdrowiu obywateli właściwe znaczenie.

Ale przecież ciągle gdzieś, ktoś mówi o zdrowiu – to nic nie daje?
Nie, bo każde podejście do tematu zdrowia jest skażone tym przeklętym stereotypem. Nieustannie traktujemy zdrowie jak koszt dla budżetu, a tymczasem zdrowie obywateli przekłada się wprost na rozwój gospodarczy kraju. Zdrowie wymaga inwestycji, a inwestycje w zdrowie to inwestycje w Polskę. Zdrowy obywatel, zdrowa Polska – to motto Kongresu nie jest gołosłowne. Po prostu w interesie kraju leży długofalowe inwestowanie w zdrowie obywateli – wystarczy posadzić nad tym problemem pierwszego z brzegu księgowego i on to wykaże na liczbach. Zdrowie obywateli przekłada się na nowoczesną, konkurencyjną i rozwijająca się gospodarkę, na potencjał wytwórczy kraju oraz na ograniczenie kosztów społecznych, zarówno tych finansowych jak i osobistych kosztów polskich rodzin.

No dobrze, to od czego trzeba zacząć?
W obecnej sytuacji demograficznej Polski najpierw musimy się zastanowić jaki powinien być optymalny poziom wydatków publicznych na ochronę zdrowia. Musimy pamiętać, że tych pieniędzy potrzebujemy na inwestycje w czterech kluczowych obszarach. Mamy przede wszystkim do spłacenia dług moralny wobec starszego pokolenia, gdyż przez lata zaniedbań stan zdrowia tego pokolenia nie jest zadowalający. Powrót do względnego zdrowia tego pokolenia, to powrót do zwykłych codziennych aktywności, ale i dzielenia się doświadczeniem i mądrością.

A co z młodymi?
Zachowanie jak najdłużej w zdrowiu młodego - dodajmy pracującego - pokolenia, to także bardzo ważny obszar inwestycji w zdrowie. I tu ogrom niezbędnej pracy może wręcz przytłaczać.

Co Pana tak niepokoi? Jest aż tak źle?
Włosy dęba stają na głowie. Ostatnio czytałem rozmowę z Emmą Kiworkową, założycielką Fundacji Wiewiórki Julii zajmującą się opieką stomatologiczną dzieci z całej Polski. I z jej doświadczeń wynika, że niemal 92 proc. 15 latków ma próchnicę! Osoby dopiero co wchodzące w dorosły wiek, 18-latki mają już braki w uzębieniu! I Emma Kiworkowa pyta – dlaczego nie ma corocznych badań kontrolnych pediatry, stomatologa, ortopedy. Trzeba znaleźć odpowiedź na to pytanie i ten problem rozwiązać. Ale to wymaga edukacji i budowy świadomości jak dbać o zdrowie od najmłodszych lat po wiek dojrzały. Najpierw edukacja i profilaktyka zdrowotna w szkołach, a potem zachowanie w dobrym zdrowiu pracujących.
O edukacji i profilaktyce napisano już tomy i wygłoszono tysiące przemówień. Oklepany temat.
No właśnie, oklepany, a dalej nic z tego nie wynika i nic się nie poprawia. O błędach w profilaktyce zdrowotnej, medycynie pracy, braku współpracy, przepływu informacji wszyscy wiedzą, kiwają głowami i… nic. Dość tego. Musimy nadać właściwy kształt opiece koordynowanej. To z jednej strony potężne oszczędności dla budżetu, ale z drugiej, co wymaga szczególnego podkreślenia, ulga dla cierpiących, bo pacjent jest dziś w systemie ochrony zdrowia zwyczajnie zagubiony! A on ma być leczony, a nie dręczony biurokratycznymi przeszkodami.

Zaraz, zaraz przed sekundą mówił Pan o inwestycjach teraz oszczędności. Jakie oszczędności, skoro nowoczesna, coraz bardziej skuteczna medycyna to medycyna coraz droższa? Nie da się tego pogodzić.
Ależ oczywiście, że da! Dzięki inwestycjom zapewnimy oszczędności – jak w biznesie. To trzeci obszar inwestycji w zdrowie czyli efektywne standardy organizacji opieki i dobre praktyki postępowania. Podam konkretny przykład – nowoczesna medycyna zmienia choroby śmiertelne w przewlekłe, a przewlekle chorym daje szanse całkowitego wyleczenia. Owszem, to kosztuje - ale zadajmy pytanie, ile kosztuje państwo i rodzinę ciężka choroba tych ludzi? To są o wiele większe koszty! My jednak nie potrafimy liczyć. Skupiamy się na ograniczaniu kosztów bezpośrednich – czyli leczenia, a pomijamy koszty pośrednie, które są pokrywane z kasy innego ministra lub ich ciężar ponosi rodzina pacjenta. Mam na myśli koszty wynikające z tego, że ktoś jest długo chory, nie pracuje, jego rodzina musi się nim opiekować i sama zaczyna być mniej aktywna zawodowo. To jak przewracające się klocki domina, ale my widzimy tylko ten pierwszy. Na tej samej zasadzie latami ciągnie się dyskusja o zdarzeniach i błędach medycznych, zakażeniach szpitalnych i zgonach możliwych do uniknięcia. Bo w szpitalach giną ludzie! A nie muszą! To są kosztowne i trudne dla środowiska problemy, które można jednak usunąć – tyle, że nie wykształciliśmy właściwej kultury współpracy.

Z tego co Pan mówi, wynika, że brakuje menedżerów zdrowia, takich białych kołnierzyków, nie tylko białych kitli.
Bo owszem, trzeba umieć leczyć, ale też to leczenie trzeba umieć z głową zorganizować. Tymczasem nasze Ministerstwo Zdrowia działa tak, że właściwsze byłoby chyba nazwanie go mianem Ministerstwa Choroby. W zdrowiu jak i w każdej dziedzinie, sukces opiera się na ludziach. A w Polsce ludzi w systemie zdrowia traktuje się jak piąte koło u wozu. Najpierw przez lata nie kształciliśmy wystarczającej liczby profesjonalistów, a teraz gdy ich liczba ma się zwiększyć, brak nam środków, aby należycie ich wynagradzać. Przecież to absurdalna sytuacja! Dlatego inwestycja w ludzi to czwarty i kto wie, czy nie najważniejszy obszar reformy. Jest to jednak inwestycja wieloletnia, trzeba ją realizować konsekwentnie i cierpliwie.

Nie obawia się Pan, że kształceni w tych kierunkach młodzi Polacy po prostu wyjadą z kraju, a na ich miejsce nikt nie będzie chciał tu przyjechać?
Z wielu rozmów, które przeprowadziłem z młodymi osobami wynika taki wniosek - ludzie są w stanie znieść różnorodne przeciwności losu, ale muszą widzieć sens swego działania, znać cel do którego zmierzają. No i muszą mieć za partnerów mądrych i wiarygodnych przywódców. Żeby jednak to zebrać w funkcjonującą całość potrzeba szerokiego dialogu, porozumienia różnych środowisk, otwartego myślenia zamiast kurczowego trzymania się doktrynalnych koncepcji. Po to właśnie organizujemy Kongres Zdrowia.

Wszystko dobrze brzmi, ale jesteśmy krajem, gdzie dochód na głowę mieszkańca jest dwukrotnie niższy od rozwiniętych państw zachodu. Mówiąc wprost – stać nas na to?
To nie jest kwestia tego czy nas stać, tylko czy mamy inne wyjście. Moim zdaniem nie mamy i każdego jestem w stanie przekonać, że mam rację. Teraz jest świetna okazja do działania bo Plan na rzecz zrównoważonego rozwoju kraju premiera Mateusza Morawieckiego zakłada ambitne inwestycje narodowe. Zdrowie nie może leżeć na ich uboczu. Zagadnienia z nim związane to przecież rozwój nowoczesnych przedsiębiorstw sektora gospodarki zdrowotnej stanowiący ogromną szansę na wzmocnienie polskiej gospodarki i będący dla jej sukcesu absolutnie niezbędny. To także rozwój miejsc pracy, nowych zawodów, doskonalenie kompetencji. Ale nie zmienimy naszego obecnego podejścia uporczywie trzymając się Polski resortowej, w której każdy minister siedzi na swoim budżecie, broni go jak niepodległości i nie interesuje nic poza własnym poletkiem. Podkreślam ponad wszystko – inwestycje w zdrowie to decyzja o priorytetach gospodarki narodowej, których zdrowi obywatele są niekwestionowaną i niezastępowalną wartością i fundamentem.

I Kongres Zdrowia Pracodawców RP ma zapewnić takie nowe podejście?
Wierzę, że to będzie punkt zwrotny i wreszcie pchniemy myślenie o zdrowiu na właściwe tory. Nasz Kongres jest otwarty dla wszystkich, którym są bliskie kwestie zdrowia i tych, którzy dostrzegają w zdrowiu szansę na skok cywilizacyjny w rozwoju gospodarczym naszego kraju. A przecież takich ludzi jest wielu, z różnych branż, różnych zawodów! Połączmy siły, razem na pewno dokonamy tej zmiany.

Kiedy? Za rok? Pięć?
Jestem pragmatykiem. Reforma o podobnej skali zajęła Królestwu Niderlandów 20 lat. Jej początki były takie same, jak w naszym przypadku. Nakreślono kierunki zmian, wskazano na drzemiący potencjał wzrostu gospodarczego. Ale równocześnie pokazano grożące niebezpieczeństwo – konsekwencje gdyby reformy nie zostały podjęte, a zdrowie nie stało się faktycznym priorytetem państwa. Musimy zrobić wreszcie to samo na naszym podwórku. Dość lekceważenia problemu, on się sam nie rozwiąże. Dlatego serdecznie zapraszam wszystkich partnerów na I Kongres Zdrowia Pracodawców RP w Warszawie. Widzimy się 29 i 30 września!

Rozmawiał Bogusław Mazur.

Więcej informacji o Kongresie Zdrowia mogą Państwo uzyskać ze strony Kongresu www.kongreszdrowia.pl.

Podatek cukrowy. Podreperuje budżet czy zdrowie Polaków?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie