Zdrovve Love: wiedza nie jest zachęcaniem do seksu. O gdańskim programie edukacji seksualnej rozmawiamy z Anną Michalską, seksuologiem

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Zdjęcie z happeningu „Nie wyszliśmy z kapusty!” Koła Gdańsk Stowarzyszenia Młodzi Demokraci
Zdjęcie z happeningu „Nie wyszliśmy z kapusty!” Koła Gdańsk Stowarzyszenia Młodzi Demokraci archiwum PP
Edukacja seksualna w gdańskich szkołach, choć dobrowolna, jest krytykowana przez tych, którzy się na nią nie decydują. Na czym polega program Zdrovve Love?

Od roku uczniowie pierwszych klas szkół ponadpodstawowych w Gdańsku mogą – za zgodą rodziców – chodzić na zajęcia z edukacji seksualnej pod hasłem Zdrovve Love.
Przeciwko tym zajęciom protestują m.in. działacze stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk, zdaniem których wiedzę na temat seksualności powinni przekazywać dzieciom rodzice.

Zajęcia dla uczniów prowadzi Anna Michalska, pedagog i seksuolog. Swoją wiedzę opiera na wytycznych Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, Światowej Organizacji Zdrowia oraz na Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Zaburzeń Psychicznych.

Czytaj także

Na pierwszym spotkaniu informacyjnym z rodzicami samoistnie tworzy się podział na dwie grupy: tych, którzy chcą podpisać zgody i posłać swoje dzieci na zajęcia oraz tych, którzy nie chcą, ale zostają do końca spotkania i wytaczają swoje kontrargumenty.

Happening "Nie wyszliśmy z kapusty" przed sesją Rady Miasta ...

Jeden z ojców wyraził oczekiwanie, że będę powtarzać jego synowi, że za każdym razem może przyjść do taty i z nim porozmawiać – mówi Anna Michalska. – Rodziło mi się w głowie pytanie, dlaczego sam nie daje wsparcia synowi, tylko prosi mnie o pośrednictwo

I dodaje: - Oczekiwania rodziców są różne. Niestety, ci którzy wyrażają zgodę na udział swoich dzieci w zajęciach, artykułują je rzadziej – dodaje. Również przychodzący na zajęcia uczniowie, nie wiedzą po co przychodzą, co – jak mówi prowadząca – jest dla niej ogromnym zaskoczeniem.

Program Zdrovve Love. Gdańscy licealiści w obronie programu ...

W domu nie są oni informowani o ofercie warsztatów. Zdecydowana większość uczniów deklarowała mi na początek, że nie wie na jaki temat są te zajęcia. Wbrew powtarzanej tezie, że polskie rodziny rozmawiają ze sobą na każdy temat, tak po prostu nie jest. Ja jestem pierwszą osobą, której ci młodzi ludzie mogą zadać dosłownie każde możliwe pytanie, mogą czuć się w tym swobodnie, bo wiedzą, że nie zostaną wyśmiani, ocenieni ani nie zostaną odesłani do odrabiania lekcji – mówi edukatorka.

Pytania uczniów krążą wokół modułu, który jest omawiany na danych zajęciach. Przy temacie antykoncepcji padały pytania np. o wkładki wewnątrzmaciczne, dziewczyny pytały czy nie zagubią im się w brzuchu, chłopcy pytali o prezerwatywy: czy mogą założyć dwie naraz. Padają pytania o masturbację, czy można się od niej uzależnić, czy jest to zdrowe.

– Ostatnio na module „bezpieczne relacje” chłopak zadał pytanie: jak poderwać dziewczynę?”. Inny chłopak powiedział, że nie czuje się gotowy na uprawianie seksu, ale chciałby wiedzieć jak może być blisko ze swoją dziewczyną. Zrobiliśmy burzę mózgów. Mówimy o podejściu do miłości, o komunikacji interpersonalnej w związku. Nie tylko w takiej bliskiej relacji, mówimy o tym jak porozumieć się z drugim człowiekiem.

Edukatorka rozmawia z uczniami o ich wyobrażeniach, które nierzadko są podsycone stereotypami.

Mówimy o asertywności, przede wszystkim o zgodzie na podjęcie aktywnościach seksualnych, że musi być ona wyrażona tu i teraz – tłumaczy Anna Michalska. – Często zaskakuje ich, że zgoda musi być wyrażona nawet w związku stałym i w małżeństwie. Oni nie wiedzą takich rzeczy będąc 15-, 16-latkami - dodaje.

Prowadząca zajęcia odpiera zarzut jakoby jej zajęcia były „seksualizowaniem dzieci”.

– Ludzie, którzy o tym mówią, często nie znają tej definicji. Seksualizacja to inaczej uprzedmiotowienie pod względem seksualnym. Określanie osoby pod kątem jej lub jego cech płciowych, seksualnych. Seksualizacja często używana jest w sprzedaży produktów. To, że będę mówiła młodzieży o seksualności, nie znaczy, że do czegoś ich zachęcę. Wręcz przeciwnie: dzięki temu, że dostarczyłam taką wiedzę, będą oni mieli świadomość tych mechanizmów – twierdzi.

Ważną częścią zajęć w ramach programu Zdrovve Love są tematy związane z zagrożeniami, które młodzi ludzie mogą napotkać rozpoczynając życie seksualne.

– Przede wszystkim mówimy o zbyt wczesnej inicjacji seksualnej, o tym, że mogą być kłopoty jeżeli ma się wielu partnerów, wtedy ryzyko chorób i niechcianej ciąży jest wyższe. Rozmawiamy o masturbacji, jeżeli chłopak lub dziewczyna nie myją rąk, czy robią to publicznie. Poruszam kwestię wykorzystywania masturbacji w nieodpowiedni sposób, np. jako rozładowanie emocji. Łączenie masturbacji z pornografią również nie idzie ze sobą w parze. Jeżeli chłopak z dziewczyną rozpoczną ze sobą współżycie mogą nie czuć podniecenia partnerem, bo wcześniej warunkowali się na masturbację. Mogą mieć w głowie schematy. Mówimy o zagrożeniach, ale na to nie zwraca się uwagi w dyskusji publicznej – podkreśla Anna Michalska

Zaznacza, że samo przekazywanie wiedzy nie jest zachęcaniem, ani tym bardziej namawianiem do prowadzenia aktywności seksualnej.

To my dorośli nadajemy tym wszystkim sytuacjom znaczenie. To my dorośli mamy przekonanie, że młodzi nie będą chcieli mówić. Oni mówią. Im się usta nie zamykają. Są na tym etapie, na którym czują potrzebę kontaktu z płcią przeciwną. Na zajęciach nie ma przezwisk czy obelg, uczniowie świetnie sobie radzą, szanują się, zadają mądre pytania. To, że pokażemy im prezerwatywę nie znaczy, że pójdą zaraz do apteki i hurtowo je kupią – mówi prowadząca.

Choć w zajęciach biorą udział jedynie uczniowie, których rodzice wyrażą na to pisemną zgodę, to jednak protestują przede wszystkim ci rodzice, których dzieci na te zajęcia nie chodzą.

– Te osoby mają moją gwarancję, że nie spotkam się z ich dziećmi. Mimo to jedna pani powiedziała mi wprost, że nie chce, żeby jej dziecko chodziło do jednej klasy z tymi dziećmi, które chodzą na zajęcia – mówi Anna Michalska.

FLESZ: nauczanie zdalne w czasie koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Zdrovve Love: wiedza nie jest zachęcaniem do seksu. O gdańskim programie edukacji seksualnej rozmawiamy z Anną Michalską, seksuologiem - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zdrovve Love: wiedza nie jest zachęcaniem do seksu - ale do rytualnych zachowań połączonych z zaburzeniami psychicznymi lub osobowości dzieci !

G
Gość

Nie dla POtologi...paszoł z tym zdrovve love

Dodaj ogłoszenie