Zdjęcia "agenta Tomka" szkodzą służbom specjalnym. "Nie wszyscy są na tyle dojrzali psychicznie..."

Dorota Kowalska
Poseł Kaczmarek od kilku dni jest pod obstrzałem mediów
Poseł Kaczmarek od kilku dni jest pod obstrzałem mediów Bartek Syta/Polskapresse
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Agent Tomek dawno przestał być agentem, a został celebrytą. Szkoda tylko, że swoim zachowaniem nie pomaga, tylko szkodzi służbom, w których kiedyś sam przecież pracował. Od kilku dni rekordy popularności biją w sieci zdjęcia dzisiaj już polityka PiS, który z gołym torsem pochyla się nad walizką pełną pieniędzy czy pozuje niczym wzięta modelka, unosząc koszulkę do góry i pokazując brzuch. Nie wiadomo, kogo chciał uwieść agent Tomek albo komu zaimponować, uśmiechając się do osoby robiącej mu fotę.

- Te zdjęcia nigdy nie powinny były zostać zrobione. Mnie też one bulwersują - przyznał były szef CBA Mariusz Kamiński. We wtorek gość Radia Zet usprawiedliwił jednak swojego byłego pracownika, utrzymując, że zdjęcie, na którym Kaczmarek uśmiecha się do obiektywu, zrobiono bez jego wiedzy i zgody. Poseł Kamiński twierdzi też, że wie, kto był rozmówcą "Gazety Wyborczej", kto przekazał jej zdjęcia i podważa wiarygodność tego informatora. Ponoć został on dyscyplinarnie zwolniony z Biura, ma sprawę w prokuraturze i jest leczony psychiatrycznie. Kimkolwiek by był, zdjęcia czarno na białym pokazują, w jakiej atmosferze pracowało się w CBA. - Nie wszyscy są na tyle dojrzali psychicznie, aby pracować w służbach, ten człowiek widocznie nie był. Wygląda bowiem na to, że traktował tę pracę jak świetną zabawę - mówi w rozmowie z "Polską" gen. Gromosław Czempiński, były szef UOP.

Marek Biernacki, poseł Platformy Obywatelskiej i były szef MSWiA, zauważa z kolei, że opublikowane zdjęcia ośmieszają nie tylko agenta Tomka, szkodzą służbom, a zwłaszcza oficerom pracującym pod przykryciem, do których swego czasu zaliczał się poseł Kaczmarek. To właśnie dzięki tym oficerom i świadkom koronnym rozpracowano m.in. gang pruszkowski, nie tylko tę grupę przestępczą zresztą.

- Bardzo źle się stało, że osoby prosto ze służb, z pracy operacyjnej idą do polityki - twierdzi w rozmowie z naszą gazetą poseł Biernacki.

Zwłaszcza jeśli robią z tego medialny spektakl. Bo poseł Kaczmarek robił wiele, aby nie schodzić z pierwszych stron gazet. Już 10 grudnia 2010 roku, po odejściu ze służb, ukazał się z nim wywiad rzeka z pt. "Agent Tomek. Spowiedź", potem pojawiał się w mediach, najczęściej grożąc komuś procesem. Swego czasu królował też na portalach plotkarskich, na których umieszczano jego fotki w damskim towarzystwie zrobione głównie podczas imprez.

Ale ostatnia afera z posłem Kaczmarkiem świadczy o czymś jeszcze. - Skoro ktoś te zdjęcia do gazety przyniósł, udzielił takiego, a nie innego wywiadu, to znaczy, że jest człowiekiem rozżalonym. Wychodzi na to, że CBA było dość skonfliktowane - zauważa gen. Czempiński.

A były funkcjonariusz CBA w rozmowie z dziennikarzami "Gazety Wyborczej" opowiada przecież nie tylko o imprezach i zdjęciach, ale o podrabianiu legitymacji dziennikarskich czy nieprawidłowym wydawaniu środków przez Biuro pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego.

Agent Tomek nadal będzie biegał po korytarzach parlamentu, chociaż pewnie wolałby, aby jego kompromitujące zdjęcia nigdy nie ujrzały światła dziennego. Pytanie tylko, ile Prawo i Sprawiedliwość na swoim bohaterskim agencie zyska, ile straci. Na razie poseł Kaczmarek chluby swojej partii raczej nie przynosi.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krzysztof
Dla prezesika!
Dodaj ogłoszenie