Zbrodnia wołyńska. Igor Isayev: Przepraszam, bracia Polacy....

    Zbrodnia wołyńska. Igor Isayev: Przepraszam, bracia Polacy. Rozumiem wasz ból [WYWIAD]

    Anita Czupryn

    Polska

    Polska

    Moi znajomi Ukraińcy nakręcili film w którym ukraińska młodzież prosi o wybaczenie za Wołyń. To jest coś, co cechuje tę moją generację - mówi dziennikarz Igor Isayev.
    Igor Isayev jest Ukraińcem, od 10 lat mieszkającym w Polsce. Pracował jako dziennikarz w Polskim Radiu, jest też koordynatorem projektu PRO-stir, redaktorem

    Igor Isayev jest Ukraińcem, od 10 lat mieszkającym w Polsce. Pracował jako dziennikarz w Polskim Radiu, jest też koordynatorem projektu PRO-stir, redaktorem naczelnym multimedialnego portalu Ukraińcy w Polsce. Pochodzi z Zaporoża, ale jego rodzina ma swoje korzenie na Wołyniu. Igor Isayev studiował filologię polską na Ukrainie, a następnie w Polsce. Angażuje się w debaty dotyczące pojednania polsko-ukraińskiego ©Fot. Mirosław Trofymuk

    Mówiąc szczerze, trochę się tego wywiadu boję.

    Dlaczego?
    Post, jaki napisałem na Facebooku, jest wyrazem tego, jak myślę. Bezapelacyjnie. Ale mam też świadomość, że cokolwiek bym nie powiedział w tej rozmowie, to komuś się to nie spodoba.

    WYWIAD | WITOLD SZABŁOWSKI: NIE HONORUJEMY UKRAIŃCÓW, KTÓRZY RATOWALI POLAKÓW NA WOŁYNIU


    Nie żyjemy po to, żeby zadowalać wszystkich.
    Racja. Ale nie chciałbym, aby to, co powiem teraz, brzmiało jak podważenie słów, jakie napisałem.

    Na swoim profilu na Facebooku napisał Pan: „Przepraszam bracia Polacy, nie wiedzieliśmy, co robimy. Proszę was bardzo, żebyście uścisnęli i moją rękę, żebym nie odczuwał, że jestem sam”. A czuje się Pan sam, na Ukrainie, jeśli chodzi o rzeź wołyńską?
    Nie chodzi tylko o Ukrainę. Nie czułem się sam, kiedy pisałem te słowa tu, w Polsce, gdzie mieszkam od 10 lat. Można powiedzieć, że żyję między dwoma krajami. W ciągu tych 10 lat widziałem, w jaki sposób w obu tych krajach mówiło się o Wołyniu. Szczególnie w ostatnim roku obserwowałem dyskusje, jakie się odbywały na Ukrainie i w Polsce, dotyczące rzezi wołyńskiej. Były one bardzo emocjonalne. Tę debatę o tym, co zdarzyło się w 1943 roku, oglądałem z punktu widzenia płaszczyzny politycznej, natomiast miałem wrażenie, że była to debata o roku 2016. I w tym momencie, ze swoimi myślami na ten temat poczułem się bardzo samotnie. Ale też nie miałem pojęcia, że mój post na Facebooku tak szeroko się rozejdzie. Pozytywne reakcje mnie zaskoczyły. Poczułem się członkiem ponadnarodowej społeczności.

    To znaczy?
    Myślałem, że będzie dużo hejtu. Tymczasem piszą do mnie i Ukraińcy, i Polacy, i hejtu prawie nie ma. To jest bardzo przyjemne. A doświadczyłem wcześniej nienawiści. Po tym jak Senat w ubiegłym tygodniu przyjął rekomendację, żeby rzeź wołyńską uznać jako ludobójstwo, udzieliłem wywiadu ukraińskiej stacji telewizyjnej. Wtedy, na mediach społecznościowych uderzyła mnie olbrzymia fala nienawiści. Myślałem więc, że ci ludzie, którzy oskarżali mnie o wszystko co możliwe, w związku z tamtym wywiadem, będą hejtowali mnie i teraz.
    Kiedy pytałem: „Kto zabił?”, odpowiadały: „Nasi chłopcy”. Ale głębiej nie chciały wnikać. Nie mówiły, którzy to chłopcy zabili
    Tak się nie stało.
    Było niewiele komentarzy negatywnych. Zrozumiałem wtedy, że ta płaszczyzna społeczna żyje trochę innym życiem niż płaszczyzna polityczna. I w tym momencie poczułem, że sam nie jestem.

    WYWIAD | MOTYKA: RZEŹ WOŁYŃSKA BYŁA ZAPLANOWANYM LUDOBÓJSTWEM


    Sugeruje Pan, że na tej społecznej płaszczyźnie potrafimy się dogadać, porozumieć, a na płaszczyźnie politycznej jest trudniej?
    Tak myślę. Mój post zrodził się nie z tego, co o Wołyniu myślę przez ostatnie dwa tygodnie, ale z tego, co robiłem od wielu lat, odkąd mieszkam w Polsce. Rozumiem ten polski ból. Rozumiem zwłaszcza teraz, w kontekście wojny na Ukrainie. Moja mama mieszka w mieście, z którego jest samochodem z jednej strony trzy godziny do Doniecka, a z drugiej - do Krymu. Znam ludzi, którzy zginęli w tej wojnie. Mam ich twarze przed oczami i miałem, kiedy pisałem swój post. Nie są to ludzie związani z narodowością. To po prostu ludzie, których pochłonęła wojna. Podobnie, jak ludzie, którzy zginęli na Wołyniu. Zginęli niesprawiedliwie. To jest dla mnie ważne. Myślę, że nie tylko dla mnie, ale ta wojna, jaka się u nas odbywa, wielu Ukraińców uwrażliwiła na to, zwłaszcza ludzi z mojego pokolenia, które wychowywało się w latach 90., w czasie transformacji. Kilka dni przed 11 lipca moi znajomi Ukraińcy nakręcili film w którym ukraińska młodzież prosi o wybaczenie za Wołyń. Zrozumiałem, że to jest coś, co cechuje tę moją generację.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (18)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    All I need is love....

    Gosc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    LVOV IS ALL I NEED!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kocham

    bosy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    cyt. Daję wam nowe przykazanie byście wzajemni miłowali.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Miłoć

    bosy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Powiem szczerze że tej mjłości brak mi w naszym kościele.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tylko dlaczego IPN ma to gdzieś?

    .asdf (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    jw.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nacjonalizm i kompleksy szlachcica na zagrodzie.

    @ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

    Okropne te komentarze, żadnej chęci do dialogu. Przebija się nacjonalizm i to skrajny. Przecież autor włąśnie podkreśla różnicę pomiędzy jego pokoleniem, a pokoleniem jego babci. Znam to z...rozwiń całość

    Okropne te komentarze, żadnej chęci do dialogu. Przebija się nacjonalizm i to skrajny. Przecież autor włąśnie podkreśla różnicę pomiędzy jego pokoleniem, a pokoleniem jego babci. Znam to z autopsji. Moja rodzina pochodzi z Wilna i od lat słucham, o Kresach jak o raju utraconym. Owszem, szanuję historię mojej rodziny, ale ani mi w głowie wracać do jakiejś zapyziałaj dziury pod Wilnem , bo tam miała swe włości, czyli wiejskie gospodarstwo , moja babcia. Tymczasem w komentarzach przewijają się nacjonalistyczne wypowiedzi na temat zwrotu tych ziem. Co ciekawe, znam rodzinę wołyńską, która uciekła przed Rzezią Wołyńską i jakoś ich wnuki wcale nie płaczą za Wołyniem, ani nie chcą tego odzyskiwać. Ukraińców lubią, choć ich babcia, przyznaję, ma traumę i nie lubi Ukraińców. To właśnie jest ta różnica pokoleń. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    brak skruhy

    bosy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    jak 1000 lat Ukraińców uważało się za podludzi to owoce zbiera się po latach. Przypomnijcie sobie jak Naczelnik przepraszał naszych braci Ukraińców i jak zachowali się nasi sojusznicy w 1939 roku

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "bracia" Ukraińcy

    Wołyń1943 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 4

    Mówienie o pojednaniu, wybaczeniu czy wręcz zapomnieniu o ukraińskim ludobójstwie to szczyt ukraińskiej obłudy! Dopóki stoi choć jeden pomnik UPA, Szuchewycza, Bandery, Kłyma Sawura nie ma mowy o...rozwiń całość

    Mówienie o pojednaniu, wybaczeniu czy wręcz zapomnieniu o ukraińskim ludobójstwie to szczyt ukraińskiej obłudy! Dopóki stoi choć jeden pomnik UPA, Szuchewycza, Bandery, Kłyma Sawura nie ma mowy o pojednaniu z Ukraińcami! Na polskiej szkole św. Marii Magdaleny we Lwowie nadal wisi tablica na cześć autora Rzezi Wołyńskiej - Szuchewycza. I to ma być pojednanie? Przez 25 lat w szkołach ukraińskich wychowują w kulcie UPA i Bandery, a na mogiłach wołyńskich Polaków nie ma nawet krzyża. Czy jakiś Ukrainiec z własnej woli i za własne pieniądze postawił krzyż na mogile bestialsko zarżniętych Polaków? Takie "pojednanie" to kpina w żywe oczy. I oni mają jeszcze czelność nam "wybaczyć" Wołyń. Dość tej ukraińskiej obłudy!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dla politycznej poprawności

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 9

    Dla politycznej poprawności będziemy w kółko powtarzać jaka wspaniała jest Ukraina
    i składać kwiaty pod ich pomnikami banderowców.

    A Ukraina, jak trochę odrośnie od ziemi, od razu zacznie nam...rozwiń całość

    Dla politycznej poprawności będziemy w kółko powtarzać jaka wspaniała jest Ukraina
    i składać kwiaty pod ich pomnikami banderowców.

    A Ukraina, jak trochę odrośnie od ziemi, od razu zacznie nam pyskować, zresztą podobnie jak my wobec Zachodu – po PRL-u na kolanach błagaliśmy żeby nas wzięli do Unii a jak się nachapaliśmy ich kasą to teraz tylko pyskujemy jaki ten Zachód zły. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jaka zachodnia ukraina ????

    Cyklon (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 9

    Wołyń i Podole od tysiącleci zamieszkiwane były przez Słowian Zachodnich -Chorwatów -Biała Chorwacja od Krakowa poprzez Przemyśl do Mohylowa Podolskiego za Kamieńcem Podolskim i Czerwona Chorwacja...rozwiń całość

    Wołyń i Podole od tysiącleci zamieszkiwane były przez Słowian Zachodnich -Chorwatów -Biała Chorwacja od Krakowa poprzez Przemyśl do Mohylowa Podolskiego za Kamieńcem Podolskim i Czerwona Chorwacja (Wołyńska) od Lubelszczyzny (Czermna do Zwiahela -Olewska) - dalej nad Dnieprem na północ od obecnego Kijowa była Serbia. Wszystkie te narodowości musiały emigrować na południe pod naporem tatarów (Awarów, Madziarów) przemieszczających się nad nizinę Węgierską. Lokalne społeczności się częściowo odradzały ale były atakowane przez tatarów Połowców, Sarmatów Roskolan i Chazarów. Ruś protoukraińska zaczęła powstawać po upadku Kahantu Chazarskiego (880 rok n.e.) który od Astrachania sięgał na obecną Ukrainę centralną. Obecni Ukraińcy wywodzą się od mutantów słowiańsko tatarskich takich głównie jak ci od Chmielnickiego. Na Wołyniu i Podolu są najeźdźcami, osadnikami po wojnach z Kijowem, osadnikami zarobkowymi. Ukraińcy z Wołynia i Podola powinni zostać wyeliminowani - jest to podstawowy warunek pokoju z Ukrainą po powrocie tych ziem do Polski.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jacy bracia ????

    Cyklon na bis (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 7

    Ukraińcy nie są braćmi Polaków są mutantami odpadów Słowian banitów, uciekinierów z różnej maści tatarami !!! Ukraińcy mówią tylko językiem słowiańskim, tak jak Bułgarzy. Oni są tatarami w mózgach...rozwiń całość

    Ukraińcy nie są braćmi Polaków są mutantami odpadów Słowian banitów, uciekinierów z różnej maści tatarami !!! Ukraińcy mówią tylko językiem słowiańskim, tak jak Bułgarzy. Oni są tatarami w mózgach mają wrodzona skłonność do zbrodni takich okrutnych jak najprymitywniejsi tatarzy. !!!
    Dobry Ukrainiec to martwy Ukrainiec - w dole posypany wapnem żeby nie śmierdział Azją.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pogońcie cwaniaków w olbrzymiej większości nie swoich.

    Karolina (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

    Podsycając narodowe animozje,utrzymując front,którego nie ma jako sens istnienia kraju łupią was niemiłosiernie z każdej formy pomocy lepiej od"polskich panów". Walcman,Achmatow,Jaceniuk,Kłyczko,...rozwiń całość

    Podsycając narodowe animozje,utrzymując front,którego nie ma jako sens istnienia kraju łupią was niemiłosiernie z każdej formy pomocy lepiej od"polskich panów". Walcman,Achmatow,Jaceniuk,Kłyczko, Hrojsman stosują tę samą metodę co ich zachodni ziomale nie wzdragający się ohydnej jazdy po milionach trupów jeśli daje się to na dolary przełożyć. Do Dziobatego było całkiem nieźle... zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Chcecie dialogu, pojednania?

    prawdziwy liberał (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

    W waszych szkołach dzieci za darmo dostają podręczniki szkolne. Rozdajcie proszę książkę Siemaszków wszystkim ukraińskim uczniom.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Po imieniu

    mzakrzewski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11

    Nazwijmy rzecz po imieniu: Wołyń to była wielka zbrodnia. Znałem osobiście wielu ludzi, którzy tam przeżyli. Starą nauczycielkę, wchodzącą ze strachu pod łóżko na dźwięk syreny straży pożarnej...rozwiń całość

    Nazwijmy rzecz po imieniu: Wołyń to była wielka zbrodnia. Znałem osobiście wielu ludzi, którzy tam przeżyli. Starą nauczycielkę, wchodzącą ze strachu pod łóżko na dźwięk syreny straży pożarnej jadącej do pożaru. W Polsce, 20 lat po rzezi. Jako dzieci uważaliśmy ją za wariatkę. Rodzice tłumaczyli nam jej traumę. I innych którzy się uratowali i mieszkali po ucieczce. Z biegiem lat rozumiałem traumę uciekinierów, rodzin ofiar zbrodni hitlerowskich. Nienawidziłem Niemców, Ukraińców. Po latach przyszła refleksja. Urodziłem się po wojnie. Czy mam prawo nienawidzić również tego hitlerowca, który w Krakowie w 42 roku wyszarpał moją matkę z roczną córką /moją siostrą/ spod ściany rozwałki i kopniakiem pogonił raus! Dając życie im a po dekadzie, pośrednio, szansę na urodziny mnie? Czy mam prawo nienawidzić Ukraińców ratujących Polaków /spotkałem takich osobiście/ z narażeniem życia. Słyszałem opowieści, z ust Polaków, o Ukraińcach, którzy ginęli z rąk swoich z ratowanymi. Mnie było łatwiej, bo nie żyłem w wojnę, chociaż o jej rany ocierałem się wielokrotnie. Nie dochodźmy winnych. Uznajmy że zbrodnie były, przywróćmy nazwiska mogiłom Polaków ale też prawosławnych leżących na ziemi polskiej. I pomyślmy o wspólnej, pozytywnej przyszłości z ludźmi zza Buga. Ona jest dzisiaj wśród zwykłych ludzi. Ileż to ja wypiłem onegdaj serdecznej wódki z Ruskimi /tak nazywam wszystkich ze wschodu/. W jednym często im ustępowałem: mocnej głowie chociaż swoją miałem onegdaj jak przysłowiową balię. Prosty polski lud dawno zrozumiał, że pielęgnowanie nienawiści to droga na manowce. Ruski lud również. Na dworcu PKS Warszawa Zach. drugim słyszanym językiem jest rosyjski. My pamiętajmy, niech pamiętają dzieci i wnuki. Ale nie uczmy ich nienawiści. Po kolejnej wojnie na pewno nie będzie komu pamiętać. Nie będzie zwycięzców ani pokonanych.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo