Zbliżeniowy przymus: Karty zbliżeniówki zmonopolizują strefy kibica

Joanna Pieńczykowska
Euro 2012 ma wypromować karty zbliżeniowe
Euro 2012 ma wypromować karty zbliżeniowe Wojciech Barczyński / Polskapresse
Obawiasz się płacić kartą zbliżeniową? Niestety - podczas Euro 2012 będziesz musiał przełamać swoje obawy, bo inaczej nic nie kupisz w większości stref kibica zlokalizowanych w największych miastach Polski. Tak będzie w Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu.

Wszystkie transakcje na terenie stref kibica w tych trzech miastach dokonywane mają być bowiem bez użycia gotówki, wyłącznie za pomocą kart płatniczych, i to tylko tych wyposażonych w technologię zbliżeniową. Osoby, które takiej karty nie będą posiadać, nie będą mogły nic kupić. Wyjątkiem będzie Warszawa: tu w strefie kibica płacić będzie można również tradycyjnie - gotówką.

Według organizatorów stref kibica rozwiązanie to służyć ma przede wszystkim bezpieczeństwu. Kartę płatniczą można bowiem łatwiej przechowywać niż gotówkę, łatwiej ją chronić przed kradzieżą niż portfel. A technologia zbliżeniowa przyśpiesza obsługę klientów: umożliwia zapłatę niewielkich kwot (zwykle do 50 zł) bez konieczności potwierdzania transakcji PIN-em. Wystarczy, że klient sprawdzi kwotę transakcji na wyświetlaczu i przyłoży na znak akceptacji kartę. Nie traci się czasu na wpisywanie PIN, wydawanie reszty, szukanie drobnych.

Jednak nie tylko o bezpieczeństwo i usprawnienie obsługi tu chodzi - dla firm, które promują najnowszą technologię płatności, Euro 2012 to okazja do wypromowania i upowszechnienia tej formy płatności. Strefy kibica to bowiem miejsca, gdzie bywać będzie olbrzymia liczba osób. To miejsca publicznego oglądania meczów i celebracji piłkarskiego święta przeznaczone dla tych fanów piłki nożnej, którzy nie kupili biletów na stadiony, a będą chcieli przeżywać wspólnie emocje towarzyszące Euro 2012, oglądając piłkarskie widowiska na wielkoformatowych ekranach. Szacuje się, że w Warszawie w strefie w okolicach Pałacu Kultury i Nauki kibicować będzie od 60 do 100 tys. osób, we Wrocławiu w okolicach rynku i placu Solnego świętować będzie 40 tys. osób, w Gdańsku w okolicy placu Zebrań Ludowych - 30 tys. osób, w Poznaniu na placu Wolności znajdzie się nawet 30 tys. osób.

Już wcześniej zbliżeniowy sposób płatności był jedyną możliwością dokonywania transakcji podczas kilku innych masowych imprez, np. festiwali Open'er czy Woodstock.

W Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu kibice, którzy nie posiadają tzw. zbliżeniówek, będą mogli na miejscu wyrobić i doładować specjalne karty przedpłacone, tzw. prepaidowe , które wydawać będzie Bank Pekao SA - oficjalny sponsor mistrzostw. Nie trzeba będzie zakładać rachunku ROR. Powtórne zasilenie karty będzie możliwe za pośrednictwem przelewu internetowego lub poprzez wpłatę gotówki w placówce Pekao. Dzienny limit transakcji gotówkowych i bezgotówkowych wyniesie 500 zł.

- Euro będzie znakomitą okazją do promocji płatności bezstykowych, a także do przekonania Polaków, że są bezpieczne - przyznają przedstawiciele firmy First Data, właściciela marki Polcard.
Z raportu NBP wynika, że na koniec IV kwartału 2011 r. Polacy mieli w portfelach ok. 9,4 mln kart zbliżeniowych. Emitenci kart płatniczych (m.in. Visa i Mastercard) szacują, że w marcu ich liczba już znacznie przekroczyła 10 mln. Tylko w lutym dokonano z ich użyciem ponad 3,6 mln transakcji - szacuje jeden z emitentów kart.

Nie masz karty zbliżeniowej? Podczas Euro 2012 nic nie kupisz w strefie kibica

Jak wynika z danych udostępnionych przez firmę First Data, właściciela marki Polcard, rynek rośnie w oszałamiającym tempie. - Kwota transakcji rejestrowanych przez terminale w każdym miesiącu rośnie w tempie kilkunastu procent - mówi Janusz Diemko, prezes firmy First Data.

Ale wciąż część klientów banków nie jest przekonana do nowatorskiego sposobu płatności, bez podawania PIN-u. Eksperci bankowi i emitenci kart uspokajają: karty zbliżeniowe są bezpieczniejsze niż tradycyjne. - Odsetek transakcji oszukańczych np. na kartach zbliżeniowych liczony jest w setnych częściach procentu. Dodatkowo, zdecydowana większość banków emitujących karty gwarantuje zwrot pieniędzy w przypadku posłużenia się nią przez osobę nieuprawnioną, zanim jej właściciel zdoła zgłosić kradzież i zablokować kartę - mówi Dominik Szotek, menedżer zarządzania ryzykiem w firmie First Data.

Emitenci kart i centra rozliczeniowe liczą, że podczas Euro Polacy przekonają się, że płacenie zbliżeniówką rzeczywiście jest bezpieczne.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maciek
CHyba tylko z etui mozna isc na mecz :)

Aby miec bezpieczna karte.
o
obsolwent podstawówki
10 mln kart i TYLKO 3,6 mln transakcji miesięcznie czyli circa co trzeci raz na miesiąc płaci "zbliżeniówką" - jakoś nie widzę tutaj "rynek rośnie w oszałamiającym tempie"
N
NWO
Witamy w nowym świecie NWO
G
Gość
A jeśli tak - to przez jakie służby?
G
Gość
A jeśli tak - to przez jakie służby?
Dodaj ogłoszenie