Zbigniew Boniek: Jak nie wyjdziemy z grupy będzie dramat i zdjęcia z pampersami w tabloidach

Hubert ZdankiewiczZaktualizowano 
Boniek i Adam Nawałka grali razem na mundialu w 1978 roku
Boniek i Adam Nawałka grali razem na mundialu w 1978 roku Bartek Syta
Prezes PZPN o faworytach Euro, przygotowaniach do turnieju i szansach Polaków.

Agencja Informacyjna Polska Press/x-news

Grał Pan trzy razy w mistrzostwach świata. Co dzieje się w głowie piłkarza przed tak wielką imprezą, jak mundial czy Euro?
Nic, absolutnie. Myśli tylko o tym, żeby dobrze zagrać. To media szukają dziś dziury w całym i próbują znaleźć jakiś dodatkowy aspekt gry w piłkę nożną. Mówi się o presji, stresie, diecie, czy nawet snach… Piłkarze się po prostu spokojnie przygotowują i nie ma żadnej pralki w głowie, że się ciągle myśli tylko o meczach i nie śpi po nocach.

Naprawdę zero stresu?
Stres przedmeczowy oczywiście jest, ale pojawia się dopiero na kilka dni przed, gdy już człowiek pojedzie na miejsce, zobaczy, poczuje atmosferę. Ale to też jest wpisane w normalny cykl przygotowań. Doświadczeni piłkarze są do tego przyzwyczajeni.

Przed każdą wielką imprezą oczekiwania są ogromne.
Teraz też tak jest, mistrzostwa jeszcze się nie zaczęły, a już ludzie zastanawiają się z kim zagramy w ćwierćfinale. No to ja chciałbym przypomnieć, że w rankingach FIFA i UEFA jesteśmy w naszej grupie najniżej sklasyfikowanym zespołem, czyli teoretycznie najsłabszym.

Teoretycznie do wyjścia z grupy może wystarczyć jedno zwycięstwo.
Teoria jedno, a praktyka drugie. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że jak nie wyjdziemy z grupy, to będzie dramat narodowy i zaangażowane okładki w tabloidach. Jak to było - wstyd, hańba…

...żenada, nie wracajcie do domu.
No właśnie. Albo zdjęcia z pampersami, czy o kulach. My jednak jesteśmy na to przygotowani. Zrobiliśmy wszystko, by kadra była optymalnie przygotowana do mistrzostw, a teraz trzeba po prostu wyjść na boisko i zagrać swoje.

Czy dobrym pomysłem było przygotowywanie się w kraju, a nie za granicą? Atmosfera w Arłamowie nie sprzyjała spokojnej pracy.
Nie zgodzę się z panem. W Arłamowie nikt nikomu nie przeszkadzał. Co więcej: i selekcjoner i sami piłkarze ze zrozumieniem traktowali kibiców. To nic złego, ze ludzie kochają naszą reprezentację. Decyzja o tym, że będziemy przygotowywać się w kraju zapadła w chwili, gdy Adam Nawałka został selekcjonerem. Do ustalenia pozostał tylko wybór ośrodka, bo braliśmy pod uwagę kilka lokalizacji, m.in. Zakopane. Adamowi spodobał się Arłamów.

Niektórzy doszukują się w tym symboliki, bo reprezentacje Górskiego i Piechniczka też przygotowywały się w kraju, w przeciwieństwie do zespołów Janasa, Beenhakkera, czy Smudy.
Kadra Engela też przygotowywała się za granicą. Można więc powiedzieć, że wszystkie ostatnie nieszczęścia polskiej piłki zaczynały się od przygotowań za granicą. Żartuję oczywiście, po prostu mamy dziś w Polsce wystarczająco dużo dobrych ośrodków i nie ma potrzeby szukać ich gdzie indziej.

Kadra Engela jechała po mistrzostwo świata, wszystkie kolejne co najmniej po wyjście z grupy. Po co jedzie kadra Nawałki?
Żeby dobrze zagrać i godnie reprezentować nasz kraj. Nikt nie będzie tym razem pompować balonika, a już na pewno nie my. W sporcie potrzebne jest trochę pokory. Gdy Górski jechał na mistrzostwa świata nikt nie mówił o wynikach. Podobnie było, gdy my jechaliśmy z Piechniczkiem do Hiszpanii.
Faworytem naszej grupy są Niemcy, jak ocenia Pan pozostałe zespoły?
Wszystkich szanujemy, nikogo się nie boimy. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że przegrywamy z Irlandią Północną, a wygrywamy z Niemcami i Ukrainą. Między tymi zespołami nie ma aż tak dużej różnicy. Niemcy są mistrzami świata, ale dlaczego mamy się ich bać? Wygraliśmy z nimi w Warszawie, mogliśmy zremisować we Frankfurcie, może nawet znów wygrać. Jakby Grosicki, zamiast strzelać na bramkę, tylko sobie piłkę lekko dzióbnął przy 1:2, to byłby rzut karny i czerwona kartka dla Boatenga. Pewnie było by 2:2, a dalej gralibyśmy 11 na 10. Nie ma jednak co gdybać, bo teraz najważniejszy jest pierwszy mecz. Każdy sukces polskiej piłki na wielkiej imprezie zaczynał się tego, że w pierwszym meczu nie było porażki.

Jak Pan ocenia Irlandię Północną?
Gra inaczej, niż reszta. Poziom techniczny Irlandczyków jest może niższy, niż Niemców i Ukraińców, ale nadrabiają to zaangażowaniem. Grają typowo po brytyjsku - długa piłka, siła. Do tego tracą bardzo mało bramek. W swojej grupie eliminacyjnej zdobyli 21 punktów, a ostatni mecz przegrali półtora roku temu. Trzeba ich szanować.

Mundial w Hiszpanii był turniejem Bońka, czy Euro 2016 może być imprezą Lewandowskiego?
Mundial w Hiszpanii nie był mundialem Bońka, bo cały zespół zapracował na ten sukces. Boniek tylko postawił kropkę nad „i”. To był turniej Młynarczyka, Żmudy, Janasa, Majewskiego, Buncola, Kupcewicza, Laty i Smolarka. Tak samo jest teraz. Wiadomo, że jeśli ktoś ma strzelać bramki w tej reprezentacji, to jest to Lewandowski, albo Milik, więc jeśli odniesiemy sukces we Francji, to na pewno któryś z nich przybije na nim pieczęć. Musi być jednak również dobry bramkarz, obrońcy, pomocnicy.

Poprzednich selekcjonerów wielkie imprezy chyba trochę przerosły, podobnie zresztą jak piłkarzy.
Spokojnie. Tych, którzy pojadą do Francji na pewno nic nie przerośnie. To zawodowcy, grają w wielkich klubach, nie mają kompleksów. Tę reprezentację różni od poprzednich wszystko - piłkarze, doświadczenie, trener, sposób przygotowania, komunikacja z kibicami. Pod każdym względem jesteśmy dziś na innym poziomie. Reprezentacja jest lubiana, na wszystkich meczach mamy wyprzedane do ostatniego bilety.

Kogo uważa Pan za faworyta Euro?
Francuzów. Zawsze dobrze grają na turniejach, które organizują u siebie. Teraz również mają wystarczająco silny zespół. Zaraz za nimi są ci, których trudno nie nominować, czyli Niemcy, bo to drużyna turniejowa, Hiszpanie…

No właśnie, czego można się spodziewać po Hiszpanach?
To zespół nieobliczalny, który ma nadal wiele jakości. Ostatnio przechodzą małą rewolucję, ale zawsze liczyli się na wielkich imprezach. Dalej będą Włosi - jeśli dobrze zaczną - potem Belgowie. Liczyć mogą się Portugalczycy.

Jakiego możemy spodziewać się turnieju?
Zakładam, że padnie dużo bramek, bo zespoły będą trochę podmęczone, jak to na koniec sezonu. Będzie więc trochę luzu taktycznego, więcej miejsca na boisku i drużyny, które mają wielkie indywidualności, będą miały większe szanse na sukces. Może zdarzyć się jednak, że w finale zagrają dwa zespoły, które po prostu zachowały najwięcej świeżości, bo o tej porze piłkarze są już normalnie na wakacjach. W piłce wszystko jest możliwe.

Reprezentanci Polski kiedyś i dziś. Zobacz, jak się zmienili!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 24

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

102

Do tego prezesika chyba dociera, że to Euro2016 jest tak nadymane że może wywalić !
Oby ten nadymany piłkarski balonik nie wywalił, gdyż się okaże że został nadymany byle jakimi bońkami, mydlanymi bońkami! I oby nie był to początek rozwałki tej dyscypliny sportu !
Niestety może dojść do jeszcze gorszej sytuacji, czyli wyjście z grupy. Wtedy to dopiero te balonowe bońki + rozwałki, będą się pysznić i bredzić o sukcesie !

Kibice bardzo dobrze pamiętają "Gorące kubki" i te "Adamiakowe" też miało być medalowo i wdechowo a wyszło obciachowo!

k
kibic

bedzie mecz otwarcia mecz o zycie i o honor i szybki powrot do domu tak to widze!!!

P
PL

Boniek wracaj do Italii.

B
Bywalec

Myślę że nasza reprezentacja a w szczególności filary jej łącznie z selekcjonerem są przemęczeni ciągłą pracą w klipach reklamowych i sesjach zdjęciowych. Fakt to im w miarę wychodzi ale ... mecze ? No trzymamy kciuki.

K
Koń.

Kadra PZPN z grupy nie wyjdzie. Tradycyjnie. Mają już za dużo pieniędzy. Reprezentacja dla nich to czyn społeczny.

m
men

była dobra wycieczka jestesmy słabi

R
Realista

Ja myśle ze możemy juz smailo zaśpiewać trzy razy Polacy nic sie nie stało

s
slawek52

przestan cpac bo bedziesz mistrzostwa ogladal w kaftanie z dlugimi rekawami i przywiazany do lozka.

r
riko

żadnego dramatu nie będzie tylko będą śpiewać polacy nic się nie stało oby nie było jak 4 lata temu mecz otwarcia o wszystko i o honor

a
aboutfootball.pl

Polska wyjdzie z grupy!

R
Rybniczanin

To będzie mój najszczęśliwszy dzień w roku

k
kibic

Róbcie już te zdjęcia, zaoszczędzicie czasu

M
Marek

Mecz otwarcia , mecz o wszystko i mecz o honor. Boniek szykuj bilety do Waeszawy .

u
un

Oczekiwania rosną , trąbka gra !

a
adasko

Dadzą radę:) głowa do góry:) byle kontuzji już żadnych więcej nie było.

 

A już szczególnie by Lewandowski, Krychowiak, Glik, Piszczek, Milik byli zdrowi:)

Oby Grosicki też był zdrowy, bo skrzydła bez niego to lipa.

Dodaj ogłoszenie