Zawalił się balkon z dziećmi na pierwszym piętrze. Konstruktor obiektu został skazany. Jaki wyrok usłyszał?

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
W lipcu 2017 roku w Międzyzdrojach zawalił się balkon z dziećmi. Oskarżony został konstruktor obiektu Zbigniew K. Piotr Ukraiński
Poznański sąd skazał Zbigniewa K., konstruktora domku kolonijnego w Międzyzdrojach, gdzie trzy lata temu zawalił się balkon z dziećmi, na karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Wyrok jest ostateczny. Chociaż Zbigniew K. prosił o warunkowe umorzenie postępowania, sąd się na to nie zgodził.

Do groźnego zdarzenia doszło 20 lipca 2017 roku. Wtedy to nagle zawalił się balkon w drewnianym budynku kolonijnym w Międzyzdrojach, gdzie przebywały na koloniach m.in. dzieci z województwa wielkopolskiego. W chwili zdarzenia na balkonie przebywało kilkoro dzieci.

Trwa głosowanie...

Czy wysyłasz swoje dzieci na kolonie?

Minęło pięć lat od zaginięcia Ewy Tylman. Co wiemy po tym cz...

Ostatecznie rannych zostało sześcioro dzieci w wieku od 11 do 18 lat. Wszystkie trafiły do szpitali, ale na szczęście nie stało się im nic poważnego.

Sprawdź też:

Śledztwo w sprawie wypadku wszczęła prokuratura rejonowa w Świnoujściu. Ostatecznie Zbigniew K. został oskarżony o sprowadzenie zagrożenia życia i zdrowia dzieci na skutek zawalenia się budowli. Jak ustalili śledczy mężczyzna w latach 2016-2017 był kierownikiem budowy obiektu, a jednocześnie konstruktorem i wykonywał kontrole na terenie ośrodka. Śledczy uznali też, że Zbigniew K. nie przystosował odpowiednio konstrukcji budynku i nierzetelnie przeprowadzał kontrole techniczne.

Chociaż sprawę prowadziła prokuratura w Świnoujściu, to proces toczył się przed poznańskim sądem rejonowym na Starym Mieście w Poznaniu. A ten ostatecznie uznał Zbigniewa K. za winnego zarzucanych mu czynów i skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Oprócz tego musi wobec Zbigniewa K. orzeczono grzywnę w wysokości 10 tys. zł oraz nawiązkę na rzecz pokrzywdzonych.

Najgłośniejsze sprawy kryminalne w Wielkopolsce. Nie tylko ś...

Ponadto, sąd zakazał również Zbigniewowi K. wykonywania zawodu inżyniera budownictwa na trzy lata oraz zakazał prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie projektowania budowlanego, nadzoru robót budowlanych i prowadzenia kontroli stanu technicznego budynków na trzy lata.

Od wyroku odwołała się zarówno obrona, jak i pełnomocnicy pokrzywdzonych. Obrońca Zbigniewa K. nie domagał się jednak uniewinnia a jedynie warunkowego umorzenia postępowania oraz orzeczenia krótszego zakazu zawodowego. To dlatego, że sam Zbigniew K. przyznał się do winy i nie kwestionował ustaleń prokuratury.

Sprawdź też:

W piątek Sad Okręgowy w Poznaniu wydał ostateczny wyrok podtrzymując w większości wcześniejszy wyrok sądu rejonowego. Jedyne drobne zmiany dotyczyły tylko nawiązki dla pokrzywdzonych.

- Postępowanie apelacyjne nie dotyczyło winy oskarżonego, bo ta nie budziła żadnych wątpliwości. Oskarżony sam się przyznał, przeprosił pokrzywdzonych i nie kwestionował ustaleń prokuratury, że nieumyślnie sprowadził zagrożenie dla życia i zdrowia oraz nie kwestionował opinii biegłych, że sporządził projekt, przeprowadzał kontrole budowli i nie ujawnił jej złego stanu technicznego. Postępowanie apelacyjne dotyczyło wymiaru kary

- mówiła sędzia Mariola Skierś.

Zobacz też:

Ponadto sąd nie zgodził się na warunkowe umorzenie postępowania. - Sąd musiał rozstrzygnąć, czy można uznać, że skoro przestępstwo zostało popełnione nieumyślnie, to można warunkowo umorzyć postępowanie. Taka opcja jest dopuszczalna, gdy społeczna szkodliwość czynu jest nieznaczna - mówiła sędzia Skierś.

I dodawała: - W tej sprawie, w ocenie sądu, nie można mówić, że społeczna szkodliwość czynu jest nieznaczna. Należy mieć na uwadze, że zaniedbania oskarżonego dotyczą zarówno kwestii związanych z budową, jak i kontrolą stanu technicznego obiektu. Chociaż jego wina była nieumyślna, to nie można przyjąć, że szkodliwość czynu była nieznaczna.

Kuriozalne przestępstwa: Złodziej zasnął w mieszkaniu, które...

Sędzia Skierś dodawała też, że Zbigniew K. miał szczęście, że w momencie zawalenia balkonu nie było na nim małych dzieci i nikomu nie stało się nic poważnego. - Gdyby znajdowały się na nim małe dzieci, to skutki mogłyby być zupełnie inne - mówiła sędzia Skierś zwracając uwagę, że miesiąc przed wypadkiem właścicielka obiektu zleciła oskarżonemu kontrolę.

- Oskarżony to zupełnie zlekceważył tym bardziej, że wczasowicze zgłaszali degradację tej drewnianej części

- mówiła sędzia.

Sąd nie miał też wątpliwości, że wobec Zbigniewa K. powinien zostać utrzymany trzyletni zakaz wykonywania zawodu. - Nie ma żadnych podstaw do skrócenia czy uchylenia zakazu wykonywania obowiązków zawodowych. Oskarżony od początku do końca odpowiadał za tę budowlę. Jej zawalenie jest związane z wyłącznie z działalnością oskarżonego. To on ponosi za to winę. W związku z tym, że do przestępstwa doszły przy wykonywaniu obowiązków zawodowych, to oczywiste jest, że taki zakaz powinien być utrzymany - wyjaśniała sędzia Mariola Skierś.

Zobacz też:

Nieoznakowane radiowozy policji ścigają piratów drogowych w ...

Poznań: Bombowóz, robot, dron czy nowoczesny skaner. Wielkop...

Zdezelowane, przeciekające i z kłębami dymu. Takie samochody...

Sprawdź najnowsze wyprzedaże

Black Weeks 2020: Najlepsze okazje na Black Friday

Sprawdź też:

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Materiał oryginalny: Zawalił się balkon z dziećmi na pierwszym piętrze. Konstruktor obiektu został skazany. Jaki wyrok usłyszał? - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie