Żartuję, ale o mózgu Adamka poważnie

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Przychodzi Peszko do knajpy, a barman pyta: - Panie Sławku, jeszcze trzy setki? Gdyby to był sitcom, winien rozbrzmieć teraz gromki śmiech, bo naprawdę niezły jest ten jeden z żartów o meczu Polska - Niemcy. Mnie przypomniało się z kolei powiedzenie Kazia Górskiego, jak ulał pasujące do wyniku i naszych odczuć po nim, że każdy mecz można wygrać, przegrać albo zremisować, no i tutaj mieliśmy aż trzy w jednym.

I rozczarowanie, bo - nie wiedzieć czemu - do tych potyczek aż takie narodowe znaczenie przypisujemy, i to grube, o czym niech zaświadczy moja przedmeczowa wymiana SMS-sów z "Wasiukiem", to mój ulubiony poza Sawką i Mleczką, i jakąś setką innych gości karykaturzysta.

"Staruch" pozostanie w areszcie. Sakiewicz i posłanka PiS chcieli za niego poręczyć

On (dowcipnie): - Nie mogą przegrać, bo to szczęśliwy stadion. Polska nie przegrała tam jeszcze żadnego meczu!
Ja (grubiej): - Będzie drugie Westerplatte, ale tam opór był dłuższy.
On (ostro): - Ale teraz to bardziej Powstanie Warszawskie. Przeciwko mamy nie tylko Niemców, ale też volksdeutschów!
Ja (obracam jednak w żart): - I Litwinów!
On (proroczo, jakoś po kwadransie): - Będzie ładny mecz. Czyli dostaniemy bramę w ostatniej minucie!

Miss Universe 2011. ZOBACZ ZDJĘCIA KANDYDATEK!

I takie są te obecne Polaków rozmowy, od wydarzenia do wydarzenia, potem analizujemy, kto trafił - tym razem kolega, ale niedawno i ja miałem chwilę triumfu. Poinformowałem mianowicie Rysia Czarneckiego, że Legia wygra w Moskwie, a z Grzechem na swój Śląsk się nie doczekają nigdy, bo tak długo ludzie nie żyją, co skwitował: "Wot, szutnik takoj, Pawka mołodiec". No, a potem pochwalił się, że mu syna legionistę Ruscy w drodze do Moskwy zatrzymali z transparentem: "Weźcie Donka, oddajcie skrzynki", no i razem się pośmialiśmy. No i tak wygląda życie normalnego Polaka - trochę sportu wymieszanego z polityką, jak zawsze wspólni wrogowie (Niemcy, Rosjanie, rząd, Kościół, czyli jak to u nas - wszystko!), a na końcu śmiech, bo przecież to tylko maskowanie codziennych problemów, które walą już w każdego po kolei, nawet w przedszkolaków, więc warto choć na chwilę się zapomnieć.

Oficjalny trening Adamka we wrocławskim Magnolia Park [ZDJĘCIA]

A sport nam dostarcza tematów seryjnie pogodnych, gdzie można się pośmiać nawet z tego niedorajdy Wawrzyniaka, bo on się przecież zawsze przewraca, gdy taka polityka dostarcza nam jedynych tylko tematów - wrednych. Weźmy tych Litwinów, którzy stają się u nas synonimem wroga, bo - uwaga - podpadają, broniąc własnego języka. Mianowicie chcą, by maturę zdawać u nich po… litewsku. No, jak dla mnie jest to całkiem oczywiste, ale Polacy (minus ja) protestują. Tak jakby trudno nam było zrozumieć, że niektóre małe narody tak bardzo boją się wynarodowienia (jak cała pribałtika, gdzie Sowietom udało się rdzenną ludność zmniejszyć do połowy, a język zepchnąć do skansenów; jak Ukraina, gdzie co trzeci obywatel jest Rosjaninem, a po ukraińsku nie porozmawiacie ani z Surkisem, ani z Kliczkami, nie znają). No więc stąd wymogi, by mówić w urzędach po litewsku i pisać maturę po litewsku, jak dla mnie są to pewnie desperackie, ale jednak próby ratowania substancji narodowej - bo przecież elity tamtejsze zawsze miały przemożną łatwość polonizowania się, że Mickiewicza wspomnę jako jednego z milionów, ale to gdzieś stamtąd również tacy pisarze jak Miłosz, Tyrmand czy Piasecki - no więc może Litwini nie chcą tracić najlepszych i dlatego tak walczą, zanim zginą?
Na pewno mają ostatnio złą passę w świecie. Mianowicie Thomas Harris, też pisarz, tyle że kryminałów, i niezwykle w świecie popularny gość, wykreował postać Hannibala Lectera (to ten z "Milczenia owiec" zagryzający wątróbką ludzki móżdżek lub odwrotnie, nie pomnę), otóż ten kanibal miał skomplikowaną dość osobowość i jego twórca gorączkowo poszukiwał sposobu, jak tę żądzę mordu skrzyżowanego z ludożerstwem u swego bohatera uzasadnić. Poszedł niestety na łatwiznę i wymyślił traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, mianowicie zjedzono mu siostrę w czasie wojny. Ale że Harris spryciarz, a niemiecki rynek nie chce już niemieckich zbrodni i nawet Hitler ostatnio wypada w kulturalnych produkcjach coraz bardziej, hm, jak ludzki pan - zatem nie w ciemię bity Harris zrobił Lectera… Litwinem! A smakosze siostry - nu, toże Litwiny, szutniki takoje! No i biedni ci ludzie, których mniej jest na świecie, niż żyje w każdym większym polskim mieście, zapragnęli się bronić - i ja to rozumiem.

"Staruch" pozostanie w areszcie. Sakiewicz i posłanka PiS chcieli za niego poręczyć

Tak jak rozumiem ochronę zagrożonych wyginięciem gatunków zwierząt, ludzi również, choćby tych Ślązaków, którzy tęsknią za autonomią, albo rozumiem swoją córkę, że nie chce się uczyć. Albo Adamka, że najwyraźniej pragnie mieć kiedyś kłopoty ze zdrowiem i z liczeniem do dziesięciu - ale już nie w ringu, niestety, to wcale nie byłoby jeszcze najgorsze.

Tak więc zostanę przy sporcie, bo polityka w okres wyborczy bardziej wymiotna jest niż laksigen. Do tego stopnia, że odechciało mi się być senatorem, z taką samą łatwością, z jaką mi się zachciało (zresztą kadencja będzie krótka, padnie to wszystko). Do tego PSL podkupił wizją stanowisk (bo czym?) mój komitet wyborczy, ale ja tych ludzi rozumiem. Poza wspinaniem się poprzez fotele ich życie przecież z niczego innego się nie składa, zatem moje kondolencje. Ja zresztą do polityki mało się nadaję, trzymam ze słabszymi zawsze, tak już mam. No, ale jak jestem za słabszymi, to powinienem być za Adamkiem przecież. I jestem, ale… bardzo mi go żal.

Miss Universe 2011. ZOBACZ ZDJĘCIA KANDYDATEK!

Po pierwsze, zawodowego boksu nie lubię, a to olśnienie przyszło wraz z "Pulp Fiction". Siedzi gangster Marcellus Wallace za stołem, wzywa boksera Butcha (niezły Willis, głupota bije z twarzy, uwiarygodniając postać absolutnie) i mówi mu krótko: "W piątej rundzie dasz dupy", a potem coś tam jeszcze dodaje o zranionej ambicji, którą pociesza się zwitkiem banknotów. No więc zawodowy boks to jedna wielka ściema, a mistrzów wymyśla się i gasi niczym byle ludziki w telenoweli. Jak ktoś będzie chciał polskiego rynku fanów i jego kasy, da mu mistrza, i Adamek nim zostanie, nawet jeśli niczym typowy przedstawiciel polskiej szkoły boksu nie ma rzeczy najważniejszej - nokautu ("z butów, fakt, nie wyrywa" - fajne). Tacy byli Pietrzykowski, Kulej, Gołota i ich epigoni, znaczy się mierni naśladowcy pokroju Salety (niezły hicior z nim w studio TV, byłem przy tym: on się chwali, że właśnie kogoś znokautował, na co kumpel: "Czyżbyś, Przemku, walczył z kobietą?").

Oficjalny trening Adamka we wrocławskim Magnolia Park [ZDJĘCIA]

O boksie usłyszałem od przyjaciół bokserów tyle okropnych historii, że trudno ten sport lubić - na przykład jak Pruszków ukradł całą dostawę hormonu wzrostu dla Polski, żeby ich podopieczny mógł się nakoksować do walki o tytuł (no, ileś dzieciaków chorych na karłowatość takiej szansy najwidoczniej nie dostało). Ale ludzie będą się bić tak czy owak, robią to od przedwojnia, a taka walka jak Niemca Schmellinga z czarnym Louisem rozgrzała obie strony Atlantyku (długo po wojnie śpiewaliśmy balladę o nich taką: "Z tej opowiastki morał wynika, jak to się ludzie bogacą, u nas w Warszawie też tak się leją, ale im za to nie płacą". No więc już i u nas zarabiają, choć ciekaw jestem, kto tym razem wyroluje Adamka przy kasie (zawsze rolują, taki styl), ale najgorsze, że nasz góral dostanie kilkaset silnych ciosów w głowę.
Uderzenia, jak młotkiem, powodują spłaszczanie kory mózgowej, czyli…. Jak ładnie mówią Kliczkowie dla "Argumentów i Faktów" (czytam czasami po rusku, żeby Czarneckiego żarty rozumieć), otóż bracia mówią, że od bicia po głowie nie przybywa ani rozumu, ani zdrowia. Teorię tę rozwijam w swoim nowym bokserskim programie z Najmanem, tym najbardziej nieutalentowanym pięściarzem XXI wieku, zatem… właśnie zdrowym na umyśle, premiera dziś o północy w Orange Sport, zachęcam (a kto chce schudnąć ze mną 15 kilo, też witam w OS, nakręciłem dla grubasów serial, przysięgam).

Otóż od ciosów młotkiem czasami się umiera, ale regułą jest pewien rodzaj zidiocenia, nieobcy najlepszym nawet, że wspomnę tu Muhammada Alego (już jego nieoczekiwana zmiana wiary winna być sygnałem, że pacjent chyba wymaga wzmożonej opieki medycznej). Owszem, są jednak wyjątki. Mój ukochany, ale tylko przez film "Wściekły Byk", Jake La Motta przyjmował po sto ciosów w rundzie (!) i choć był mistrzem świata, często dawał się masakrować. Ale… niedawno świętował 90. urodziny, jak zwykle w wyśmienitej formie (bo u schyłku kariery zaczął zarabiać rozbawianiem ludzi za barem w knajpie, sam bym tak chciał, może ktoś mnie zatrudni?).

Miss Universe 2011. ZOBACZ ZDJĘCIA KANDYDATEK!

A wspomniany Max Schmelling dożył w niezłej formie nawet setki (i wojnę też przetrwał cało, choć był komandosem bez taryfy ulgowej, on, ulubieniec Adolfa!). No więc szanse, że Adamkowi nic się nie stanie, są niewielkie, nawet jak wygra, no bo wtedy zacznie się seria rewanżów i jeszcze więcej ciosów przyjmie na głowę. Ale kogo to u nas obchodzi, ważne żeby było przy czym popić ze szwagrem, założyć się - nieprawdaż, drodzy rodacy? No to raz! No to dwa! I oczywiście o tym wszystkim wie doskonale Kliczko. Że nie po to odbywa się taka gigantyczna promocyjna akcja w Polsce, żeby Polacy nie zdążyli nawet piwa otworzyć!

Oficjalny trening Adamka we wrocławskim Magnolia Park [ZDJĘCIA]

PS Aha, jeden piłkarz, ale mądry jak bokser, opowiada, że tylko pięciu sekund zabrakło Polakom do ogrania Niemców i przejścia do historii. Hm, to tak jak ta kura pod toporem w niedzielę - nagle ciach! - a ona biega po podwórku z odciętym łbem i wciąż gdacze: "Przeszłam do historii!".
I ta kura jest bliższa prawdy, Sławku.

Jeszcze trzy setki?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
ms

Ta walka, jak i pojedynek Adamka z Gołotą , to był tylko cyrk zrobiony dla pieniędzy. Wpierw mamy do czynienia z propagandą na najwyższym poziomie, zawraca się w głowach rzeszom często nieświadomym tego kibicom, sprzedaje transmisje, a potem można powiedzieć tylko to, co przed walką było do przewidzenia:"przeciwnik był silniejszy". Adamkowi znów znajdą jakiegoś przeciwnika, aby móc jeszcze na nim zarobić trochę kasy, znajdą jakąś walkę o tytuł mistrza świata federacji .. nie wiadomo jakiej i cyrk znowu powróci. Ten boks, jak i walki Pudzianowskiego to już tylko krwawa jatka i aż dziwi, że w XXI wieku ludzie cofają się w rozwoju do poziomu zwierzęcych instynktów zabijania.

g
gosciu

boks powinien byc zakazany,powoduje zidiocenie i w90% szybka smierc.

_JaC

I jak tam, student, zabrakło tylko pięć sekund do zdania egzaminu u profesora?

S
Studenciak

Tak, czysta strona papieru nigdy nie wypowie słów: ,, wiesz mam sporo pracy, nie mogę gadać-słuchać”. Do końca artykułu szukałem dozy obiektywizmu. Jednak ze wstępu artykułu zrobiłem szybkie summary: ,,Ja publicysta nie lubię boksu, sport zawodowy to wielki potencjał dla krytyki”.

Tak więc jaki jest cel pisania o tym, czego się nie lubi? Rozumiem, nie przychylać się do tego sportu dokonać analizy argumentów ,,za” i ,,przeciw”. Jednak emocje wzięły górę, jak w meczu do którego Autor się odnosi . Wedle maksymy ,,jedynym źródłem mądrości jest doświadczenie” ( amerykańscy twórcy konstytucji!) odnoszę się do zdjęcia Autora, po który widać, że ze sportem sojuszu nie zawarł, więc może dlatego tak głośno go krytykuje. Notabene hormon wzrostu to nie jest magiczny napój, który pili Galowie bez skutków ubocznych. Hormon wzrostu przyśpiesza zarówno rozrost kończyn ja też komórek rakowych. Więc jestem zdania, że dla ,,argumentu” kradzieży przez Pruszków tego specyfiku znalazłbym zwolenników, którzy okrzyknęliby ich bohaterami ratującymi osoby karłowate od choroby raka. Moje zdanie jest skrajnie? Oczywiście. Nie warto replikować skrajności logiką lub dialektyką. Bo jeśli zwiedzamy świat argumentacji abstrahującej od rzeczywistości, to warto zostać w tym wesołym miasteczku. A propos wiele ludzi dzięki temu ma więcej do powiedzenia.

Ps Spkojnie, to tylko punkt widzenia studenta.

Dodaj ogłoszenie