Zapomniane powstanie Prusów

Iga Burniewicz
Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI–V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem
Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI–V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem www.prusowie.pl
We wrześniu tego roku minęło dokładnie 756 lat od wybuchu antykrzyżackiego powstania Prusów, największego znanego powstania średniowiecznej Europy. Walki trwały 15 lat. Odwet wzięty przez Krzyżaków na pokonanych powstańcach i ich rodzinach umieszczony został przez historiografów wśród najkrwawszych kart dziejów ludzkości.

Uroczystości rocznicowych jednak nie było, bo i Prusów dziś nie ma.

Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI-V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem, bartnictwem, hodowali zwierzęta, łowili ryby. Handlowali z Anglosasami, Germanami, Czechami, a nawet Arabami. O sprawach obrony, wyprawach wojennych czy podziale pracy decydowały wiece plemienne. Prusowie nigdy nie stworzyli organizacji plemiennej czy państwowej, do końca swojego istnienia funkcjonowali w ramach związków plemiennych. Byli przez to łatwym celem dla sąsiadów.

Tereny zamieszkiwane przez Prusów już ok. X w. próbowali podbić Duńczycy i Rusini. Po nieudanych misjach chrystianizacyjnych Wojciecha i Brunona na Prusy - z miernym skutkiem - wyprawili się Bolesław Chrobry, a później Bolesław Krzywousty. Najeżdżali na nie też kolejni władcy polscy, powodując odwetowe najazdy Prusów na ziemie polskie. Po tym, jak na czele misji chrystianizacyjnej w 1210 r. stanął mnich Chrystian, który kilka lat później został biskupem pruskim, misja nabrała rangi krucjaty.

Posłuchał Piast Piasta
Sytuacja zmieniła się znacznie, kiedy Henryk Brodaty podpowiedział Konradowi Mazowieckiemu, że zakon krzyżacki może ochronić północne granice Mazowsza przed Prusami. Konrad posłuchał księcia śląskiego i nadał zakonowi ziemię chełmińską. Okazało się jednak, że Krzyżacy bardziej niż ochroną granicy mazowiecko-pruskiej zainteresowani byli stworzeniem własnego państwa. Pod dowództwem Hermana von Balka oddział Krzyżaków wspierany przez papiestwo, wojska polskie, śląskie, pomorskie i zachodnioeuropejskie w 1230 r. zaczął podbijać ziemie pruskie, tworząc na zdobytych terenach państwo.

Odwet wzięty później przez Krzyżaków i krzyżowców na Prusach uznawany jest za jedną z najkrwawszych kart w dziejach ludzkości

Prusowie nie pogodzili się z istnieniem państwa krzyżackiego na swoich ziemiach i narzucaniem im wiary chrześcijańskiej. Krzyżacy zdawali sobie zresztą sprawę z tego, jak silny jest sprzeciw Prusów, terroryzowali więc podbitą ludność, sądząc, że zastraszana da się łatwiej podporządkować i spacyfikować.

Skutek był odwrotny. W 1241 r. wybuchło pierwsze powstanie Prusów, pewnych, że chrześcijańska Europa zagrożona nagłym i potężnym najazdem mongolskim nie udzieli braciom zakonnym skutecznego wsparcia zbrojnego. Jednak Krzyżacy otrzymali pomoc od książąt piastowskich, którym najazd mongolski nie zagrażał. Wsparcia nie udzielił tylko książę pomorski Świętopełk. Najechał państwo krzyżackie i walczył z braćmi zakonnymi przez osiem lat, po czym uznał się za pokonanego i wycofał. Wkrótce powstanie upadło, a niewielka część Prusów zawarła z Krzyżakami w Dzierzgoniu układ, w którym zobowiązywała się do przyjęcia chrześcijaństwa oraz lojalności wobec zakonu, płacenia na jego rzecz dziesięcin i posiłkowania go w walkach. W zamian miała otrzymać równouprawnienie ze sprowadzaną przez Krzyżaków ludnością niemiecką, z zastrzeżeniem, że w przypadku niedotrzymania zobowiązań utraci wolność. Jednak to Krzyżacy łamali postanowienia układu i wobec podbitych ludów postępowali tak jak wcześniej.

Błąd krzyżackiego wójta
W 1260 r. klęską zakończyła się wyprawa zakonu na Żmudź, co Prusowie przyjęli z nieukrywaną radością. Zakon został osłabiony. Na terenie całych Prus rozpoczęły się uzgodnione przez starszyzny plemienne staranne przygotowania do ostatecznej rozprawy z Krzyżakami. Chcąc uniknąć grożącego już wyraźnie buntu, bracia zakonni postanowili wyeliminować tych, którzy mogliby go zorganizować i stanąć na jego czele. Wójt krzyżacki z położonego nad Zalewem Wiślanym Lenzenburga Volard Mirabilis zaprosił do siebie możnych z najgroźniejszych, najbardziej wojowniczych plemion Natangów i Warmów na negocjacje. Podczas spotkania kazał ich zabić.
Wśród zabitych byli ojcowie wykształconych w krzyżackich szkołach rycerskich Prusów, którzy stali się braćmi-rycerzami. Na wieść o zdradzieckim czynie Mirabilisa porzucili oni zakon, wrócili do swych plemion i obok starszyzny stanęli na czele powstania. Wiedzieli o armii krzyżackiej i zakonie wszystko. Posiadali też wiedzę o ówczesnym opartym na cesarsko-papieskiej dwuwładzy porządku łacińskiej części Europy i zależności zakonu od papieża. Wiedzieli, jak skutecznie walczyć z Krzyżakami, byli więc przywódcami groźniejszymi od zamordowanych.

Powstanie wybuchło 20 września 1260 r. Prusowie uderzyli równocześnie na twierdze w Pogezanii, na Warmii, w Barcji, Sambii i Natangii, palili wsie i wycinali niemieckich osadników, jeżeli ci nie zdążyli zbiec lub schronić się w twierdzach. Ich skoordynowane wsparte zbrojnie przez Litwinów, Żmudzinów i Jaćwingów działania zaskoczyły Krzyżaków. Zamknięci w obleganych przez powstańców twierdzach bracia zakonni nie dawali za wygraną. Organizowali wypady. Te jednak trafiały na zasadzki. Do twierdz powracali nieliczni. Państwo zakonne praktycznie przestało istnieć.

Heros zapomniany przez Europę
Gdy w krzyżackich rękach pozostawały już tylko nadmorskie twierdze Elbląg, Królewiec i Bałga oraz położone w głębi lądu Bartoszyce, papież Urban IV otrzymał od Prusów list, którego autorstwo przypisuje się wodzowi plemienia Natangów Herkusowi Montemu.

Herkus pochodził z wybitnego rodu pruskiego Montemidów. Był synem księcia Natangów zamordowanego na polecenie wójta Mirabilisa, zakładnikiem i wyjątkowo utalentowanym wychowankiem krzyżackiej szkoły rycerskiej w Magdeburgu, bratem-rycerzem zakonu, który porzucił na wieść o zabiciu ojca. Przerażał Krzyżaków walecznością i odwagą, przede wszystkim jednak talentem strategicznym i taktycznym. Zdarzało się, że Herkus Monte przebrany za Krzyżaka organizował krzyżacką ekspedycję i wprowadzał ją w zasadzkę, z której nikt żywcem nie uchodził.

W liście do papieża Herkus Monte zapewniał, że większość ludu pruskiego jest ochrzczona, a inni też wkrótce się nawrócą. Skarżył się na wiarołomstwo i okrucieństwo Krzyżaków postępujących niechrześcijańsko z Prusami i wyjaśniał, że walka z nimi toczona jest tylko z tego powodu. Z końcowej części listu, w której Herkus Monte poddaje ziemie i ludy pruskie władzy papieża, wynika, że Prusowie zdecydowali się na utworzenie własnego, uznającego zwierzchnictwo biskupa Rzymu, scentralizowanego państwa.

Urban IV nie odpowiedział. Nałożył na Czechy, Morawy i polskie księstwa obowiązek wyprawy krzyżowej przeciw buntownikom. Opieszałość w wywiązywaniu się z tego obowiązku i nieskuteczność krzyżowców w starciach z powstańcami zmusiła papieża Klemensa IV do ogłoszenia w 1265 r. kolejnej krucjaty.

Krzyżowa hekatomba
Dowodzona przez margrabiego brandenburskiego Ottona III Pobożnego krucjata w 1266 r. została przez Prusów zdziesiątkowana i wycofała się. Rok później wkroczyła czesko-niemiecka, licząca dziesiątki tysięcy krzyżowców krucjata, którą dowodził król czeski Przemysł Ottokar II. Krzyżowcy uratowali Krzyżaków przed całkowitą zagładą. Powstańcy walczyli jeszcze osiem lat. W przeciwieństwie do Krzyżaków nie mogli liczyć na żadną pomoc. Szeregi wojów się przerzedzały. Ginęli kolejni wodzowie. Herkus Monte został w 1275 r. przez Krzyżaków podstępnie ujęty i powieszony pod Stabławkami (dziś w obwodzie kaliningradzkim), a po stwierdzeniu zgonu przebity mieczem. Na wszelki wypadek. Powstanie dobiegło końca.

Odwet wzięty później przez Krzyżaków i krzyżowców na powstańcach, ich rodach i plemionach uznawany jest przez historiografów za jedną z najkrwawszych kart w dziejach ludzkości. Wraz z prawowitymi gospodarzami regionu unicestwiona została licząca wówczas grubo ponad dwa tysiąclecia nieznana dziś cywilizacja.

Gdyby powstanie zakończyło się sukcesem Prusów, a papież uznał racje zwycięzców, prawdopodobnie powstałoby ich silne, scentralizowane państwo, a wówczas dzieje Europy, zwłaszcza Polski i Niemiec, potoczyłyby się zupełnie inaczej.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Preussen

Papież tradycyjnie okazał się kłamliwym burkiem, ta funkcja nie lubi się z porządnymi ludźmi.

l
lech

wspieranie zakonu i wybcie Prusów to hanba dla Polski pomimo ze jestem Polakiem ze starej szlacheckiej rodziny to chyle czoła przed tym bitnym ludem Prusów

H
Hans bleib do

bleibt deutsch

h
histor

Polski w tym czasie nie było, Niemiec Też. Przeczytaj o Księciu Henryku Sandomierskim, szóstym synu Bolesława Krzywoustego, polskim krzyżowcu który walczył z Saracenami pod wodzą króla Jerozolimy Baldwina i co zginął w Prusach w czasie wyprawy krzyżowej

h
hihi

Polacy drodzy, KK to od początku opcja NIEMIECKA, ja nie rozumiem jak można wierzyć w dobie wolności słowa i internetu w tą bajeczkę o KK? Nie widzicie, że tę organizację interesuje jedynia absolutna władza nad światem materialnym i zniewolenie Was duchowo? heheh mówi się że byli bardziej prymitywni jednak ja uważam, że Słowianie doskonale rozumieli życie, potrafiąc znaleźć w nim równowagę i harmonię nie tak jak nieznająca opamiętania zdemoralizowana rzymska hołota, żyjąca z handlu ludźmi i grabieży.....

C
Cyklon

Udział Polaków _?_Polski w tym czasie nie było - było rozbicie dzielnicowe - Co się tyczy Prusów to bandyci (Prusowie) napadali na Mazowsze, Kujawy i wszystkich sąsiadów mordowali, gwałcili, rabowali nie dało się spokojnie żyć ani gospodarować. Trwała wieczna cicha podjazdowa wojna! Ktoś musiał ją przegrać abyśmy mogli spokojnie żyć.

D
Digit4all

kolejny "obrazek" ukazujący miłosierdzie jakie ze sobą niesie chrześcijaństwo - do złudzenia przypomina to obecną krucjatę przeciw krajom arabskim. Swoją drogą zastanawiam się jaki kraj ma na sumieniu więcej istnień - niemcy, usa a może jednak mały watykan, na polecenie którego setki lat wybijano w pień niewiernych.

m
maro

Zgrabny artykuł! Mnie zaciekawił fragment o moim mieście Bartoszyce ,które rzadko występuje choćby w tak małych "rolkach" historii :)

o
omeg

Gratulacje Autorce i Redakcji.
Stary mieszkaniec dawnych Prus.

H
Henryk Sidor

Bardzo dziekuje za ten artykul.
Mozna bylo tez wspomnic o Zwiazku Miast Pruskich jak i tez o Zwiazku Jaszczurczym zawiazanym w Kwidzynie w 15.wieku.
Mamy w naszej rodzinie swiadomosc ze tez Prusowie byli naszymi przodkami.
Dowodem na to jest nazwisko babki -Spudis (w Niemczech stosuje sie albo, Spudich, Spudig lub podobnie).
Prusowie nalezeli do rodziny narodów przybylych do Europy prawdopodobnie ok. 40 000 lat temu podobnie
jak Baskowie maja bardzo czesto grupe krwi z czynnikiem Rh minus. Gdy kontaktuje sie z znajomymi z tych ziem, to stwierdzam potwierdzenie teorii angielskiego genetyka Bryan Sykes.

o
ostatni prusak

To wspaniały artykuł.
Dziekuję Pani pani redaktor za ten artykuł - moja rodzina pochodzi z ziemi prusów, 2 pokolenia temu jeszcze udało się utrzymać pomimo germanizacji resztki języka. Niech Zyją Wolne i Pogańskie Prusy !

S
Sylvester - dk

Dziękuję za historyczny resume ! Dzieje Prus i Prusaków nigdy w lekcjach historii nie były i prawdopodobnie nie będą tak dokładnie omawiane. Powodem ? Zbrodnie w imieniu opanowania władzy religijnej i w nich haniebny udział Polski.
Pozdrowienia z Danii

Dodaj ogłoszenie