Zamieszki w Paryżu 2018 [ZDJĘCIA] Łuk Triumfalny zniszczony, protesty „żółtych kamizelek” nie ustają. Francji grozi stan wyjątkowy

Anita Czupryn

  • Polska
Ostatnia sobota zapisze się jako dzień przemocy w historii Paryża. Chaos na ulicach, spalone samochody, rozbite witryny, zrabowane sklepy, zniszczony Łuk Triumfalny. W starciach „żółtych kamizelek” z policją obrażenia odniosły 263 osoby, w tym 23 funkcjonariuszy. Zaaresztowano 412 osób.

Źródło: RUPTLY

Paryż w niedzielę obudził się z kacem - napisała wczoraj na swojej stronie internetowej francuska gazeta „Le Parisien”, publikując zdjęcia z sobotnich zamieszek demonstrantów z policją. Rzeczywiście, patrząc na zniszczenia, jakich dokonano tego dnia na paryskich ulicach, można odnieść wrażenie, że w sobotę doszło do wojny policji z obywatelami. Tego dnia w całej Francji odbywały się kolejne już po 17 i 24 listopada masowe manifestacje społeczne ruchu tak zwanych „żółtych kamizelek”, czyli przedsiębiorców, emerytów, pracujących studentów, rodzin z dziećmi, którzy protestami dają wyraz swojego niezadowolenia między innymi z powodu podwyżek akcyzy na paliwo, jakie zapowiedział rząd w ramach polityki transformacji energetycznej kraju; ale też w ogóle przeciw sposobowi prowadzenia polityki gospodarczej prezydenta Emmanuela Macrona.

Wcześniej w ramach protestu demonstranci blokowali drogi. Według danych francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w sobotnich protestach w całej Francji wzięło udział 136 tysięcy ludzi. W samym Paryżu demonstrantów miało być około 8 tysięcy - uzbrojonych policjantów było około 5 tysięcy. Tym razem protestujący z ruchu „żółtych kamizelek” zlekceważyli zakaz manifestacji w Paryżu i tłumnie pojawili się na ulicach stolicy, z transparentami wzywającymi do dymisji Emmanuela Macrona i tekstami jak: „Macron, przestań nas traktować jak durniów”.

Paryż po proteście "żółtych kamizelek". Trwa sprzątanie po zamieszkach

Źródło:
RUPTLY

Demonstracja, która w założeniu miała być pokojowa, przerodziła się w bijatykę. Zdaniem władz, jak również francuskich mediów, w Paryżu do protestów dołączyły grupy chuliganów. Rozruchy w stolicy wywołać miała grupa zamaskowanych młodych ludzi z siekierami i metalowymi prętami.

W sobotnich demonstracjach w całej Francji wzięło udział 136 tysięcy protestujących z ruchu „żółtych kamizelek”

Regularne walki rozpoczęły się od godziny 9 rano i odbywały się przede wszystkim w centrum - na Polach Elizejskich, w pobliżu rządowych budynków i w zachodniej części miasta. Demonstranci próbowali przebić się przez kordon sił bezpieczeństwa. W stronę funkcjonariuszy leciały kawałki bruku, butelki,kamienie i metalowe barierki. Wznoszono barykady, niszczono komunikację świetlną, podpalano kosze na śmieci, samochody, a nawet budynki. Wielki pożar wybuch na rogu placu de Gaulle’a. Demolowano i plądrowano sklepy. Zniszczono Łuk Triumfalny, rozbijając wizerunek Marianny, symbolu Francji.

Policjanci na atak odpowiedzieli gazem łzawiącym, granatami hukowymi i armatkami wodnymi. Francuskie media na bieżąco informowały też o obrabowanych pojazdach policyjnych, a także o kradzieży karabinu będącego na wyposażeniu służb porządkowych.

Prezydent Francji Emmanuel Macron w tym czasie przebywał na szczycie 4 G20 w Buenos Aires. Na zamkniętej konferencji prasowej potępił, jak powiedział, działania, które nie mają nic wspólnego z pokojowym wyrażeniem słusznego gniewu. Potępił winnych przemocy i tych, którzy chcą chaosu, zapowiadając, że zostaną za swoje czyny pociągnięci do odpowiedzialności. Wcześniej zapowiadał, że nie podda się demagogii i jeśli trzeba będzie, to swoje reformy będzie wprowadzać siłą.

Francuski rząd w niedziele ustami swojego rzecznika Benjamin Griveaux zapowiedział, że rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego . Protestujący z ruchu „żółtych kamizelek” zostali wezwani do dialogu.

Również w niedzielę prezydent Macron miał się spotkać z premierem Edouardem Philippe’em i ministrem spraw wewnętrznych Christophe’em Castanerem, aby porozmawiać o tym, w jaki sposób po pierwsze uporać się z zamieszkami i towarzyszącymi im emocjami, a także, jak rozpocząć dialog ze spontanicznym protestacyjnym ruchem „żółtych kamizelek”. Tymczasem żółte kamizelek” i ich postulaty popiera 75 procent francuskich obywateli. Wygląda więc na to, że prezydent Macron znalazł się w niełatwej dla siebie sytuacji. Jego notowania spadają i w tej chwili są już na poziomie 20 procent. Jeszcze w ubiegłym tygodniu, niewątpliwie spuszczając z tonu, Macron głosił chęć dostosowania podatków od paliwa do wahań cen surowca, zapowiadał też obszerne konsultacje w sprawie polityki energetycznej i środowiskowej. Ale po sobotnich zamieszkach minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner, występując w telewizji BFMTV, twardo stwierdził, że rząd się nie cofnie i nie ma zamiaru zmieniać swojej polityki.

POLECAMY:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3