"Zakon zakneblował usta Bonieckiemu, bo głosił niepopularne poglądy"

Redakcja
- W moim przekonaniu, ksiądz Adam Boniecki w żadnej ze swoich wypowiedzi nie zakwestionował ani nauki Kościoła, ani zagadnień związanych z praktykami wiary. Nie można tego odebrać inaczej jak kneblowanie ust księdzu Adamowi. On na to się zgodzi, rozmawiałem z nim i powiedział mi, że nie będzie występował publicznie - mówi ks. Kazimierz Sowa w rozmowie z Anitą Czupryn.

Czy to nie skandal, że Kościół zamyka usta księdzu Adamowi Bonieckiemu, który przecież jest jednym z wielkich autorytetów Kościoła. Nie wydaje się Księdzu, że taką postawą Kościół traci sympatię nie tylko niewierzących, ale też samych wierzących?
Nie chcę używać słowa "skandal", ale jest to bardzo daleko posunięte, niezrozumiałe i niesprawiedliwe wobec księdza Adama Bonieckiego. Głosy opinii się podzieliły, są tacy, którzy się z tego cieszą. Ja należę do drugiej grupy, do tych, którzy ubolewają, że w sposób arbitralny i niesprawiedliwy wyłącza się z debaty publicznej człowieka, który miał odwagę głosić różne niepopularne poglądy. A jednocześnie, w moim przekonaniu, ksiądz Adam w żadnej ze swoich wypowiedzi nie zakwestionował ani nauki Kościoła, ani zagadnień związanych z praktykami wiary. Nie można tego odebrać inaczej jak kneblowanie ust księdzu Adamowi. On na to się zgodzi, rozmawiałem z nim i powiedział mi, że nie będzie występował publicznie. Ale to będzie większa szkoda dla debaty i samego zakonu marianów niż księdza Adama.

Wynik wyborów parlamentarnych pokazuje, że Kościół w Polsce znalazł się w mało komfortowej sytuacji. W publicznym dyskursie górę biorą antyklerykalne hasła. Ile w tym winy samego Kościoła?
Paradoksalnie po wyborach niektórym ludziom, publicznie przyznają to nawet biskupi, spadły łuski z oczu. Okazało się, że ta rzeczywistość, która jest wokół nas, jest dużo bardziej skomplikowana i złożona. I co tu dużo ukrywać, obciążona jest pewnymi decyzjami czy też często zachowaniami i wypowiedziami ludzi Kościoła, które dziś mogą być odbierane jako uruchomienie pewnych mechanizmów prowadzących do powstania czy pojawienia się takiej siły antyklerykalnej. Choć ja osobiście jestem daleki od ironicznego stwierdzenia, że Janusz Palikot powinien dać na mszę w podzięce biskupom za to, że wykreowali jego ruch. Takie ruchy nie powstają w wyniku jakiejś jednej decyzji czy jednego wydarzenia, choćby Smoleńska, i reakcji Kościoła po Smoleńsku, na co Janusz Palikot powołuje się bardzo często. Ale są chyba wypadkową wielu różnych czynników, przyczyn, które są często niezauważane.

Jakie to przyczyny?
Zasadniczą, myślę, jest to, że wielu ludzi urzędowo odpowiedzialnych w Kościele za nauczanie religii, za głoszenie Słowa Bożego - myślę tu głównie o biskupach i księżach - żyło w przekonaniu, że wystarczy, jeżeli młodzi ludzie chodzą na lekcje religii. A na pewno w porównaniu z tym okresem, kiedy katecheza odbywała się w salkach przy kościele, to katecheza szkolna obejmuje znacznie większą część dzieci i młodzieży. Obawiam się jednak, że po 20 latach katechezy w szkole wnioski są przeciwne: to nie tylko, że nie wystarcza, ale często niesie wręcz przeciwne skutki. Religia sprowadzona do roli przedmiotu, i to przedmiotu bardzo często potraktowanego jako coś drugiego gatunku, drugiej ligi, stała się generatorem zjawisk negatywnych. Zamiast prowadzić młodzież do Pana Boga, a przez to i Kościoła, katecheza szkolna stała się wręcz pewną bariera.

Po prostu młodzież nie najlepiej reaguje na religię w szkole. Mówię tutaj głównie o młodzieży licealnej i tej ze starszych klas gimnazjum. Druga sprawa to pewne uśpienie opierające się na przeświadczeniu, że funkcjonowanie Kościoła w państwie demokratycznym zadekretowane jest raz na zawsze. Wielu ludzi Kościoła żyło w przekonaniu, że to, co zostało ustalone w latach 90. po wielkich debatach w sprawie ustawy antyaborcyjnej, konkordatu i religii w szkołach, jest dane raz na zawsze. Ale po kilkunastu latach bezczynności, jeśli chodzi o dialog Kościoła z otwartym społeczeństwem obywatelskim, okazało się, że o tej debacie i wnioskach z niej wynikających mało kto już pamięta. Ludzie inaczej widzą zaangażowanie hierarchów, niż postrzegają to sami księża i biskupi. Mam wrażenie, że właśnie teraz, po wyborach, taka refleksja w przypadku wielu osób odpowiedzialnych za obraz Kościoła w Polsce nastąpiła.

Czytaj także:
* "Brońmy księdza Bonieckiego! Każą mu milczeć. Jak za komuny"
* Ks. Boniecki: Dyskusja, którą wznawia Palikot, jest pożyteczna. Oczyszcza ze schematów
* Ks. Sowa: Katolicyzm potrzebuje zmiany. Dobry pomysł to czarny papież
* O. Zięba: Zadaniem Kościoła nie jest walka z antyklerykalnymi hasłami

Ojciec Maciej Zięba zarzuca Kościołowi, że nie potrafi on się komunikować ze społeczeństwem, że nie dociera do młodych. Czy Kościół ma pomysł na to, jak to robić?
Daleki jestem od przyjmowania stylu, slangu młodzieżowego, chodzenia z młodzieżą na dyskoteki, słowem - małpowania zachowań, które są w przestrzeni świeckiej. To jest często odbierane przez młodzież jako rzecz śmieszna i sztuczna. I to jeszcze bardziej obniża autorytet niektórych działań sygnowanych czy wyraźnie przez Kościół popieranych. Ja bym zarzut ojca Macieja Zięby sformułował inaczej. Kościół zarzucił dialog ze społeczeństwem obywatelskim, którym po 20 latach stali się Polacy. W dialogu ze społeczeństwem wciąż dominuje ten ton nakazowo-rozdzielczy, a nie język dialogu, dyskusji. Kościół musi oczywiście wiele spraw stawiać na ostrzu noża, bo taka jest jego doktryna i taka jest nasza wiara. Niech się więc nikt nie dziwi, że w kwestiach np. związanych z obroną życia nauka Kościoła będzie mówiła jasno: tak, tak, nie, nie. Gdyby tak nie było, to autorytet Kościoła jeszcze bardziej zostałby rozwodniony.

Natomiast konieczny jest dialog polegający także na tym, że słuchamy, jakie są oczekiwania ze strony ludzi, w tym także ze strony środowisk politycznych, bo przecież w polskiej polityce działają także katolicy świeccy. Jeśli więc dziś Kościół narzeka na polityków, to narzeka sam na siebie. Bo przez 20 lat nie potrafiliśmy, jako Kościół, wykształcić takiego środowiska, które w jakiejś mierze przenosiłoby to, co określamy nauką społeczną Kościoła, a więc pewnego rodzaju nasze oczekiwania czy sposób na zorganizowanie życia publicznego. Maciej Zięba wiele razy powtarzał, że obrażanie się i narzekanie na polityków, których ludzie słuchają w przeciwieństwie do duchowych pasterzy, świadczy o kryzysie Kościoła. Słyszę często to zaskoczenie w głosie niektórych kolegów, proboszczów czy nawet w opiniach biskupów, jakby byli obrażeni, że ludzie nie posłuchali ich, tylko posłuchali Palikota. I przypominam sobie, że wcześniej też to samo słyszałem, tylko zamiast Palikota byli Kwaśniewski czy Miller.

Publicyści, socjolodzy co jakiś czas wieszczą, że jesteśmy u progu laicyzacji Polski i że ten proces już trwa. Profesor Janusz Czapiński uważa, że ten proces będzie postępować i za 20-30 lat kościoły będą puste. Myśli Ksiądz, że to realna prognoza?
Kiedy słyszę tego typu opinie, to przypominają mi się dokładnie te same "proroctwa" wypowiadane na początku lat 90. I na szczęście mało z tych zapowiedzi się sprawdziło. To czarnowidztwo wielu socjologów, badaczy opinii publicznej jest trochę taką modlitwą o deszcz. Chodzą z parasolami i modlą się, aby ten deszcz w końcu spadł, by udowodnić przydatność parasola, który zabrali z domu. Wielu na tej zasadzie nakręca tę spiralę, że procesy laicyzacyjne nastąpią, bo muszą nastąpić. Otóż lubię się odwoływać do przykładów społeczeństwa amerykańskiego. Z jednej strony jest ono bardzo religijne, a ci, którzy deklarują się jako wierzący, są często aktywni w życiu publicznym, a także - co jest ważniejsze - w życiu parafialnym. I nikt nie powie, że to społeczeństwo nie jest społeczeństwem nowoczesnym, pragmatycznym, które osiąga realne cele, jest bardzo prorozwojowe i obywatelskie. Jak słyszę, że Polska stanie się drugą Hiszpanią, to pytam: dlaczego nie powiemy: a może będzie tak jak w Ameryce?

Amerykanie traktują religię jako sprawę ważną, osobistą i wymagającą pewnego działania. Inaczej niż np. w Rosji, z której niedawno wróciłem. Tam religia jest zabobonna, traktowana jako swoisty glejt na wypadek, gdyby życie po śmierci jednak istniało. Dziś Europa, w tym i Polska, stoi przed wyborem - czy religia ma być pewnym mitem, kodem kulturowym, refleksem z przeszłości, czy też ma być czymś, co będzie motorem, kołem zamachowym. Sądzę, że ostatnie wybory i ta dyskusja, jaka się toczy, wskazują, że wielu ludzi odpowiedzialnych za Kościół uzmysłowiło sobie, że musi być jakaś nowa energia, która ma nas popchnąć w tym kierunku, by religia stała się kołem zamachowym, a nie ornamentem, czymś, co będzie ładnie wyglądało na zdjęciach z przeszłości.

Czytaj także:
* "Brońmy księdza Bonieckiego! Każą mu milczeć. Jak za komuny"
* Ks. Boniecki: Dyskusja, którą wznawia Palikot, jest pożyteczna. Oczyszcza ze schematów
* Ks. Sowa: Katolicyzm potrzebuje zmiany. Dobry pomysł to czarny papież
* O. Zięba: Zadaniem Kościoła nie jest walka z antyklerykalnymi hasłami

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Niniol

Patrzcie dzieci, tak wygląda łgarz i krętacz.

M
Marshall

Jak salonowe towarzycho chce zamykać usta o. Rydzykowi to jest OK?
Ot, ks. Sowa, aktorka Janda, red. Maziarski etc. to taki rozmnożony zbiorowy Kali.

w
współbrat

Kazek, a Ty ciągle swoje, Dziwisz nic nie chce ci zrobić, bo za Twoje przegięcia to tylko już suspensa się kwalifikuje. Doceń miłosierdzie swojego kardynała i nie wygłupiaj się jeśli jeszcze masz krztę misji kapłaństwa w sobie. Albo odejdź i jak Obirek albo Bartoś głoś do woli na blogu swoje poglądy. Co cię jeszcze trzyma?

s
seelna

Ksiądz Sowa też bardzo"obiektywny" ksiądz. Jak usłyszałam w TVN u Mellera jak ksiądz Sowa mówił że"wszyscy Polacy kochają Tuska" i zobaczyłam w jego oczach i usłyszałam w jego głosie uwielbienie to mi sie niedobrze zrobiło. Jedyna "słuszna" opcja w kościele to ksiądz Sowa, ksiądz Boniecki noi bisup PIERONEK. Wszyscy są na marginesie.

L
Libra

Zakon ma prawo nakazac milczenie a Boniecki stajac sie ksiedzem slubowal posluszenstwo nie jak politycy ktorzy codziennie moga wypwiadac glupoty i wciskac nam kit

v
vox.salon24.pl

Czy ksiądz Boniecki czytuje czasem coś innego niż Tygodnik Powszechny i Gazeta Wyborcza, np. taką trochę nienowoczesna książkę i w pewnych kregach już démodée nazywaną Ewangelią?

Tak się składa że tam NADAL JESZCZE stoi czarno na białym:

"Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi" (Mt 5:33-37).

Niestety, u ks. Bonieckiego najczęściej wszystkie odpowiedzi są poprawne, a nawet o tak cynicznym graczu jak Palikot stwierdza u Olejnik, ze "o coś mu chodzi"....

No comment!!!!

Tyle tylko, ze jest to odpowiedź bardzo pokrętna, a już zupełnie nie ewangeliczna.

Jezus ZAWSZE dawał proste i jasne odpowiedzi i nigdy nie zostawiał swoich słuchaczy z takimi hamletowskimi dylematami.

Naiwność, demencja i może już sabotaż w Kościele?

Choć właściwie przeczytanie kolejnego numeru TP (tygodnika postkatolickiego) moze pozbawić ostatnich złudzeń.

Przepysy prawa koscielnegonego przewiduja, że aby wypowiadać się do mediów, każdy ksiądz ma obowiązek otrzymać zgodę swoich przełożonych. To stara i dobra zasada wprowadzona po to, aby ci mniej odporni na blichtr i sławę nie opowiadali bzdur w imieniu Kościoła. Jak ktoś sam jest już bezkrytyczny wobec swoich własnych wypowiedzi (bo ks. Boniecki porafi być bardzo krytyczny wobec myślących o Kościele inaczej niż on sam), to na zasadzie napomnienia braterskiego muszą to zrobić inni. Teraz to pozwolenie ks. Bonieckiemu cofnięto, moim zdaniem całkiem słusznie, bo tacy "nowocześni" księża jak ks. Boniecki bardzo skutecznie wykończyli juz Kościół we Francji, Holandii czy Belgii.

Piszę o tym, bo obserwuję to z bliska o pond 20 lat! Tutaj takich księży jak ks. Adam jest większość i jakoś ludzi do Kościoła nie przyciągają, wręcz przeciwnie. W Paryżu 66 pogrzebów odbywa się już bez oprawy religijnej jakiejkolwiek religii. Dzieci moich znajomych, wierzących, praktykujących i zaangażowanych w parafiach zyją beż jakigokolwiek ślubu i jakoś niespieszą się ochrzcić kilkuletnie dzieci...

Oto Kościół otwarty wg. ks. Bonieckiego & co!

Po drugie, najgorszą rzeczą ktorą moze zrobić ksiądz i zarazem jedyną, za ktorą Kościół przewiduje karę administracyjną, czyli wychodzi poza "foro interno", jest publiczne zgorszenie. Niestety, ale wywiady ks. Bonieckiego w mediach najczęściej powdują zgorszenie, bo sa woda na myny Nergali, Palikotów i Urbanow.

Dlatego rozumiem i popieram decyzję przełożonych ks. Bonieckiego, szkoda jedynie, że bardzo spóźnioną. Chyba wytarczy już mieszania w głowach ludziom przez różnych księży dużo bardziej „salonowych” niz katolickich.

PS
Media doniosły, ze Krystyna Janda, z powodu "afery ks. Bonieckiego" wypisuje się z Kościoła...
OK, ma do tego prawo, Palikot jej na drogę!
Zawsze uważałem, że Kościół po epoce komunizmu wreszcie powinien się oczyścić wewnętrznie i zamiast na ilość, postawić na jakość.

G
Gość

A gdy kardynał Dziwisz ZAKNEBLOWAŁ księdza Isakiewicza - Zalewskiego za zwracanie uwagi na agentów SB wewnątrz kościoła, to ksiądz Sowa CICHO SIEDZIAŁ!
Hipokryta.

Żale sa wylewane w sytuacji, gdy księdzu Bonieckiemu odbiło i zaczał wychwalać satanizm. Nie pozwolono także na wychwalanie przez niego chorych zachowań Palikota. Ja rozumiem, że wiek księdzu Bonieckiemu nie służy, ale żeby aż tak?

W
Wierzący

Przepraszam ale tu słowo głupota nie jest inwektywą. Czy ksiądz (?) nie rozumie, że Boniecki wypowiadał się jako ksiądz w imieniu Kościoła ? w imieniu Zakonu?
Czy nie uprawnia to władz Zakonu to powiedzenia non possumus ?

Czy Ksiądz naprawdę nie widzi, że wypowiedzi Księdza Bonieckiego właśnie kwestionowały stanowisko Kościoła ?
Proszę nie pisać nieprawdy.

G
GAMA

Ponieważ nie zwalcza KK. Nawet idiota to rozumie.

G
GAMA

Proponuję, aby Boniecki z Pieronkiem, Turnauem, Sową itp. wystąpili z KK i założyli nowy kościół, np. pod wezwaniem błogosławionego Ozjasza Szechtera (sami ogłoszą go błogosławionym). Będą wtedy mieli stały dostęp do GW i będą mogli otwarcie zwalczać KK. Nie będą musieli, jak szczury, ukrywać swoje prawdziwe zamiary (mam nadzieję, że nie obrażam szczurów).

a
apage satanas!

zajmijcie się swoim guru od przekrętów - Palikotem, tudzież innymi personami w swojej sekcie.
Kościół i wierni poradzą sobie bez was.
My mamy jednego sędziego - Boga.

a
apage satanas!

z sekty TVN Religia. A idzie precz, mamy swoich kapłanów, egzorcyści z Czeskiej czy Wiertniczej nam nie sa potrzebni

f
filomata

To sowa, tu sowa - jak mnie słyszysz. Gdzie centrala? Na pewno nie w niebie...

r
rrr

-za zaangażowanie się polityczne.steruje częściowo PiS-em.
-za antysemityzm głoszący przez niego i jego media.
-za nietolerancję dla róznych mniejszości i głośne wypowiadanie się o tym.
-za nie przejrzyste finanse(tutaj akurat kosciołowi moze być na rękę)

p
podpis mój

Boniecki ma zakaz bo to co mówi wprowadza zamęt.
Czy katolicki ksiądz może tolerować promowanie satanizmu w telewizji publicznej??
Czy katolicki ksiądz może zgadzać się na pogańskie wybryki Palikota ???
No nie może !!!! Bo jest księdzem !!!! Jeśli pan Boniecki ma poglądy takie jakie ma , nie może być księdzem!!!!
Kościół i tak zbyt długo toleruje wybryki tego człowieka i zapałaci za t o wielką cenę.
Kościół ma stać na straży wartości a nie przymilać się pogaństwu z TVN i GW.
Kościół musi być odważny w głoszeniu prawdy. Nie wolno prawdy zamazywać. Nie wolno adoptować zła.
Boniecki ,Sowa ,Pieronek ,czy zmarły niedawno Życiński - t o ludzie którzy pomagają poganom rozwalać Kościół Katolicki w Polsce.
Non possumus ! Trzeba t o wreszcie powiedzieć poganom dechrystianizujących Polskę.

I jeszcze jedno : Polskiemu Kościołowi potrzebna jest lustracja. Potrzeba ujawnić wszystkich ubeckich donosicieli wśród kleru.
Wiele by się wyjaśniło gdybyśmy poznali przeszłość kościelnych "autorytetów" typu pan Boniecki i spółka...

Dodaj ogłoszenie