"Zaj... cię szmaciarzu!" Sędziowie pobici na meczu wrocławskiej klasy A

Jakub Guder
Jakub Guder
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne fot. pixabay
W poniedziałek na meczu wrocławskiej A klasy między Błękitnymi Pustków Wilczkowski a Ślężą Sobótka doszło do dantejskich scen. Przedstawiciele gospodarzy pobili trójkę sędziowską. Były wyzwiska, polała się krew. W czwartek sprawą zajmie się Dolnośląski Związek Piłki Nożna. Bardzo prawdopodobne jest, że Błękitni zostaną wykluczeni z rozgrywek.

To był zaległy mecz w grupie IV wrocławskiej klasy A między Błękitnymi Pustków Wilczkowski, a Ślężą Sobótka. Miesiąc wcześniej mecz odwołano z powodu obostrzeń związanych z COVID-19. Gości do przerwy prowadzili 2:0 po strzałach z dystansu. Nie było żadnych poważniejszych kontrowersji sędziowskich aż do 88 minuty.

W drugiej połowie meczu na boisko wszedł brat prezesa miejscowego klubu. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry przegrał pojedynek o piłkę i zaczął wyzywać sędziego.

- Zaczął do mnie krzyczeć: "Widzisz coś k...?" Wobec tego pokazałem mu żółtą kartkę i zarządziłem rzut wolny pośredni. W reakcji zostałem przez tego zawodnika opluty, krzyczał też: "Zaj... cię szmaciarzu". Pokazałem mu następnie czerwoną kartkę - relacjonuje dla portalu Sportowe Fakty sędzia, który prowadził ten mecz (chce zachować anonimowość).

Wtedy się zaczęło. Z relacji arbitra wynika, że piłkarz ruszył na niego "z pięściami". Wówczas sędzia zakończył mecz, a na boisko wtargnął... prezes miejscowego klubu, który jest też sołtysem Pustkowa, a prywatnie bratem krewkiego gracza.
- On też chciał mnie uderzyć. Przybiegli asystenci, którzy próbowali interweniować, lecz jeden z nich otrzymał cios w udo, a drugi pięścią w twarz. Do tego zawodnik, którego wyrzuciłem z boiska, uderzył asystenta z wyskoku butem w plecy - relacjonuje sędzia.

Sportowe Fakty podają, że chodzi o sołtysa Damiana Wronę i jego brata Arkadiusza.

Skutki pobicia to spuchnięta szczęka jednego z arbitrów, bóle w kręgosłupie i stłuczone udo.

Wersję przedstawioną przez rozjemcę tego meczu w Sportowych Faktach potwierdził nam jeden z zawodników gości.
- Wszystko było dokładnie tak, jak opowiedział sędzia. Próbowaliśmy oczywiście bronić arbitrów. Nie tylko my, ale także pozostali piłkarz gospodarzy. Trzeba powiedzieć, że zachowali się w porządku. Zresztą dzwonili do nas i przepraszali. Mówili, że im jest głupio za to, co się stało - mówi nam anonimowo jeden z zawodników Ślęży.

- Słyszałem o całej sytuacji. Nie wiem, czy sprawa będzie zgłoszona na policję, ale my zareagujemy ostro. Będziemy dążyć do wykluczenia drużyny Błękitnych z rozgrywek - deklaruje Andrzej Padewski, prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.

Sędziowie twierdzą, że po meczu pojechali na komisariat policji w Strzelinie. Jak nam się udało jednak dowiedzieć - nie zgłosili tam oficjalnie doniesienia o pobiciu. Zasięgnęli tylko języka, co mają dalej robić. Próbowaliśmy dowiedzieć się, czy powiadomienie zostało złożone w Miejskiej Komendzie Policji we Wrocławiu (Pustków Wilczkowski to powiat wrocławski). Tam również oficjalnie nie ma takiej informacji. Arbitrzy liniowi pojechali natomiast na obdukcję do szpitala.

Z naszych informacji wynika, że arbitrzy konsultują się z prawnikiem z Poznania, który sam jest sędzią piłkarskim. Tymczasem boiskowy agresor i jego brat sołtys ponoć kontaktowali się już z poszkodowanymi, by doprowadzić do ugody. Bardzo zależy im, żeby sprawa nie trafiła do sądu. Sołtys Pustkowa Wilczkowskiego chce działać bowiem w lokalnej polityce, a ewentualna sprawa karna mogłaby mu na przykład zamknąć drogę do kolejnych wyborów.

- Zobaczymy, jak to wszystko się skończy. Jeśli faktycznie doszłoby do ugody, byłoby to przyzwolenie na bicie sędziów - mówi prezes Padewski.

- Wiele lat gram w piłkę i przyznam, że jeszcze nigdy nie byłem świadkiem takiego zajścia. Sobótka i Pustków leżą blisko siebie, wiele razy nasze zespoły grały już ze sobą, ale nigdy nic takiego się nie wydarzyło. Z drugiej strony gdy o tym opowiadamy innym drużynom z ligi, pytają nas, czy chodziło o prezesa Błękitnych - mówi piłkarz Ślęży.

Błękitni Pustków Wilczkowski zajmują ostatnie miejsce w tabeli grupy IV wrocławskiej A klasy z pięcioma punktami na koncie i tylko jednym zwycięstwem w 18 meczach. Ślęża jest 11. (21 punktów). Lideruje KP Ludów Śląski (50 punktów).

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Materiał oryginalny: "Zaj... cię szmaciarzu!" Sędziowie pobici na meczu wrocławskiej klasy A - Gazeta Wrocławska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
6 maja, 7:11, Gość:

Bandzior chce robić karierę w polityce samo życie

Napisać o sołtysie zabitej dziurami wiochy, że "chce robić karierę w polityce", to tak samo jak o podrzędnym bimbrowniku napisać, że chce podbijać rynek narkotykowy ;D

G
Gość

Skoro sędziowie nie zgłosili pobicia to nic się nie stało, brak zawiadomienia to brak przestępstwa. Poważne pytanie to co powstrzymało sędziów od zgłoszenia przestępstwa.

G
Gość

Bandzior chce robić karierę w polityce samo życie

Dodaj ogłoszenie