Zagniewana Prawica. Emocje w koalicji coraz gorętsze

Witold Głowacki
Witold Głowacki
Liderzy Zjednoczonej Prawicy po zawarciu tymczasowego rozejmu we wrześniu 2020 roku
Liderzy Zjednoczonej Prawicy po zawarciu tymczasowego rozejmu we wrześniu 2020 roku brak
Napięcie w Zjednoczonej Prawicy nadal tylko rośnie. W koalicji dzieje się coraz gorzej a lista spornych punktów i zadawnionych uraz staje się coraz dłuższa. Jarosław Kaczyński zaczął dyscyplinować koalicjantów już całkiem publicznie.

Rządząca koalicja już nie trzeszczy. Teraz słychać tam strzały - i to z ostrej amunicji. Zmusiło to Jarosława Kaczyńskiego do postraszenia koalicjantów w wywiadzie dla PAP. Że zaś straszenie odbyło się publicznie, oznacza to, że sytuacja jest poważna. I wskazanie winnych koalicyjnych problemów przez Kaczyńskiego może być wstępem do wskazywania winnych jej rozpadu.

Jest ostro. Przyjrzyjmy się w telegraficznym skrócie koalicyjnym zwarciom z zaledwie kilkunastu ostatnich dni. Jarosław Gowin musiał bronić swego Porozumienia przed wrogim przejęciem sprawiającym wrażenie inspirowanego przez PiS, co z pewnością ułatwiło mu decyzję o zablokowaniu rządowego pomysłu nałożenia na prywatne media drakońskiego podatku. Solidarna Polska w odwecie za dymisję wiceministra Janusza Kowalskiego (posłanego na dno przez „życzliwych” z Kancelarii Premiera, którzy poinformowali media, jakoby miał on wysyłać fotografie rządowych dokumentów z toalety w KPRM), blokuje rządowy plan odbudowy gospodarki po epidemii COVID-19 finansowany z pieniędzy od Unii Europejskiej. PiS chce zaś osobno walczyć w wyborach uzupełniających o stanowisko prezydenta Rzeszowa, choć ustępujący ze względu na stan zdrowia bardzo popularny prezydent miasta Tadeusz Ferenc wskazał swojego kandydata - Marcina Warchoła z Solidarnej Polski. Ewentualny sukces ziobrystów jest tu jednak nie w smak PiS.

Na tym nie koniec. W PiS powszechnie postrzega się też w kategoriach wewnątrzkoalicyjnych wojen ujawnienie przez „Gazetę Wyborczą” nagrań stawiających w trudnej sytuacji prezesa Orlenu Daniela Obajtka. Stało się to niedługo po tym, jak Jarosław Kaczyński wygłosił bardzo ciepłą laudację na cześć szefa Orlenu po ogłoszeniu go przez tygodnik „w Sieci” „Człowiekiem Wolności”. I w atmosferze, w której w PiS niemal otwarcie mówi się o tym, że Obajtek może zostać kolejnym premierem.

- To jest zupełnie jasne, co się wydarzyło. Komuś bardzo nie spodobało się to, że Daniel Obajtek znalazł się ostatnio w świetle reflektorów i wszystko to, co mówił o nim prezes partii. - dobrze zorientowany w sprawach partii polityk PiS.

- Komu takiemu? - pytam

- Przecież nawet dziecko wie, że ta taśma była przez lata w wyłącznej dyspozycji prokuratury. No i dziecko też wie, kto sprawuje kontrolę nad prokuraturą. To, że to wyszło akurat teraz, jeszcze do tego akurat z Krakowa, to się wydaje dość oczywiste - mówi mój rozmówca.

Trudno o bardziej czytelną aluzję - wskazany tu został niemal po imieniu Zbigniew Ziobro sprawca niejednego z kłopotów koalicji. Tyle tylko, że jeśli chodzi o tradycyjny układ sił w Zjednoczonej Prawicy, Ziobrę zawsze łączyło coś w rodzaju sojuszu z Beatą Szydło i jej ludźmi, do których po części należał Obajtek. To, że i z tym sojuszem jest dziś coś mocno nie tak, to kolejny znak, że w koalicji atmosfera mocno zgęstniała. O możliwości jej rozpadu mówi się dziś głośno i powszechnie w mediach.

Politykom Zjednoczonej Prawicy na ogół nie udaje się na to znaleźć dobrej odpowiedzi. Na moment oddajmy głos Witoldowi Waszczykowskiemu: - Nie mamy dzisiaj alternatywy. Gdybyśmy oddali władzę, to doszłoby do wielkiego chaosu w Polsce, odwrócenia wielu reform, zatrzymana całej polityki społecznej i socjalnej, zmiany sojuszy w Europie - takimi konsekwencjami ewentualnego rozpadu koalicji próbował straszyć w rozmowie z Piotrem Witwickim w Polsat News były minister spraw zagranicznych. Próbował - bo tak naprawdę Waszczykowski odtwarzał przebój sezonu, który już raczej bezpowrotnie minął. Opowieść o chaosie i paraliżu decyzyjnym, który miałby ogarnąć Polskę w momencie utraty władzy przez PiS, mogła działać tylko dopóty, dopóki opozycja mogła myśleć jedynie o uzyskaniu kruchutkiej większości parlamentarnej. Dziś jest jednak inaczej - PiS znajduje się w trendzie spadkowym, a opozycji może się już nawet marzyć - co potwierdził sondaż Ipsos dla OKO Press większość na poziomie 3/5 - wystarczającym do odrzucenia weta prezydenta Dudy. To zaś oznacza, że perspektywa utraty władzy i wcześniejszych wyborów mogłaby dla Zjednoczonej Prawicy oznaczać również perspektywę zupełnej utraty wpływu na cokolwiek, co działoby się w parlamencie. A jeśli o sam chaos chodzi - wystarczająco wiele wydaje się go być w rządzącej koalicji - skąd szczegóły kolejnych awantur błyskawicznie i obficie wyciekają do mediów.

Kiedy więc Waszczykowski i inni odtwarzają zdartą już płytę, Jarosław Kaczyński zdaje się mieć bardziej trzeźwy osąd sytuacji. Prezes PiS zdecydował się udzielić PAP bardzo wymownego wywiadu. Media i świat polityki wyłapały z niego głównie kolejną tyradę Kaczyńskiego pod adresem opozycji - tym razem prezes PiS oskarżył ją, że chce „kompletnie zdemolować Polskę” i to w imię „interesów zewnętrznych”. Nie zabrakło też szczypty dehumanizacji - gdyż niosąca do Polski „rewolucję obyczajową” opozycja miałaby według Kaczyńskiego.stawiać sobie za cel „zniszczenie najbardziej elementarnych stosunków międzyludzkich, które pozwalają normalnie funkcjonować społeczeństwu”.

Ale to tak naprawdę tylko didaskalia - zresztą jakby zaczerpnięte z jakiegoś internetowego generatora pobudzających opozycję wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. O wiele ważniejsze jest to, że w wywiadzie dla PAP Kaczyński otwarcie przyznał, że w koalicji są problemy a następnie pośrednio wskazał ich winnych. - (…) trzeba rządzić w dłuższej perspektywie. Ci którzy, powtarzam, nie w imię żadnych wartości, bo to są bajki, tylko w imię bardzo partykularnego, a często wręcz osobistego interesu, chcą to zniszczyć wystawiają sobie świadectwo najgorsze z możliwych.- mówił Kaczyński. Dalej przeniósł to na jeszcze wyższy diapazon: - W dziejach Polski było wiele szans, Polska mogła być takim krajem, z którym by się w Europie naprawdę bardzo liczono, tak jak z najsilniejszymi państwami Europy, ale właśnie tego rodzaju postawy to uniemożliwiały. Uniemożliwiały wybór tych lepszych opcji. Niestety to się powtarza i to jest straszliwie bolesne. Będziemy się temu przeciwstawiać, będziemy zabiegać o to, by to zmienić. - Tu Kaczyński sięgnął już odwołania przywodzące na myśl liberum veto, czy konfederację targowicką

Kaczyński zastosował wobec koalicjantów te same chwyty perswazyjne, które stosuje na co dzień wyłącznie wobec politycznych przeciwników. Posługując się językiem aluzji i niedopowiedzeń wskazał zarówno „pana X, który chce być gwiazdą” i który „udaje że broni wartości”, jak i „darwinizm społeczny” który może być uważany za prawicowy. Tylko z kontekstu możemy się domyślić, że chodzi o zjawiska wewnątrz Zjednoczonej Prawicy - i zastanawiać się, czy „pan X” to czasem nie Zbigniew Ziobro i czy „darwinizmu społecznego” nie należy szukać w neoliberalno-wolnorynkowych elementach programu Gowinowskiego Porozumienia.

Tak mocnych - w kategoriach stosownych dla wypowiedzi prezesa PiS - słów wobec koalicjantów ze strony Jarosława Kaczyńskiego dotąd jeszcze nie było. W dodatku zapytany na koniec o ewentualny rozpad koalicji i wcześniejsze wybory Kaczyński dość wyraźnie powiedział „sprawdzam” ziobrystom. - Nie chcę rozważać tych wariantów. Na razie mamy rząd większościowy i zobaczymy co będzie dalej. Zobaczymy co będzie przy głosowaniach, m.in. unijnego programu odbudowy - mówił prezes PiS. I zakończył dość dramatyczną nutą. „Jeśli ktoś chce brać odpowiedzialność za to, że się to nie uda, to bardzo źle zapisze się w historii Polski.”

Według sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” z ubiegłego tygodnia o tym, że Kaczyński zdoła utrzymać koalicję w ryzach przekonanych jest obecnie niespełna 40 procent Polaków.

Koronawirus groźny tylko w pomieszczeniach

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gnij

Gowin w takiej parti to wstyd.

Z
Zbigniew Rusek

Czas na odejście PiS-u. Prawdziwą opozycja dla prawicy jest zawsze lewica.

Dodaj ogłoszenie