Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin 1:1. Remis, który cieszy konkurencję (Skrót, bramki, gole, wideo, zdjęcia, relacja)

Piotr Janas
Piotr Janas
Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin 1:1 FOT. Piotr Krzyżanowski
KGHM Zagłębie Lubin zremisowało z Pogonią Szczecin 1:1 w meczu 29. kolejki PKO Ekstraklasy. Bramkę dla Pogoni Strzelił Michał Kucharczyk. W drugiej połowie wyrównał Karol Podliński.

Zagłębie Lubin do meczu z Pogonią Szczecin przystępowało z 6. miejsca w tabeli PKO Ekstraklasy. "Miedziowi" wciąż mieli realne szanse na zajęcie 4. miejsca, do którego przed tą serią gier tracili tylko dwa punkty. Trener Martin Ševela doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego nie eksperymentował ze składem i posłał do boju wszystkich najlepszych piłkarzy, z Filipem Starzyńskim i Patrykiem Szyszem na czele.

Sęk w tym, że Pogoń Szczecin wcale nie zamierzała odpuszczać. Na dwie kolejki przed końcem sezonu już tylko "Portowcy" i Raków Częstochowa liczyli się w walce o tytuł wicemistrza Polski. Miejsc na wpadki nie było, więc Kosta Runjaić także nie kalkulował. Niemiecki szkoleniowiec w Lubinie liczył przede wszystkim na swoją defensywę, która niezmiennie jest najlepszą w tym sezonie ligowym.

Stawka meczu była ogromna, bo puchary w Lubinie zostałyby przyjęte z dużym entuzjazmem, zwłaszcza po kiepskim rozpoczęciu rundy rewanżowej. To także dodatkowe pieniądze, jakie mogą wpaść do klubowej kasy, a nie jest tajemnicą, że latem może dojść w stolicy polskiej miedzi do sporych zmian kadrowych.

Pierwszy cios gospodarze zadali sobie sami. W 8 min zagotowało się w polu karnym Dominika Hładuna, ale bramkarz ruszył do piłki krzycząc "moja". Nic nie zrobił sobie z tego Đorđe Crnomarković, który stanął mu na drodze i... nie trafił w piłkę. Próba Serba była tak nieudolna, że do futbolówki dopadł Michał Kucharczyk i nie miał problemów, by posłać ją do pustej bramki. To kolejna już kompromitacja obrońcy wypożyczonego z Lecha Poznań w tym sezonie.

Pogoń była stroną przeważającą i jeszcze kilka razy zagroziła bramce gospodarzy, ale jej piłkarzom brakowało precyzji albo na posterunku był Hładun. Zagłębie do przerwy wypracowało sobie dwie niezłe okazje, ale Dante Stipica nie musiał wyciągać piłki z siatki i na przerwę "Portowcy" schodzili ze skromnym, ale w pełni zasłużonym prowadzeniem.

Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej. Zagłębie ruszyło do ataku i długimi fragmentami Pogoń broniła się całą drużyną na swojej połowie. Rozkręcił się Szysz, który imponował dryblingiem i wygrywanymi pojedynkami. Momentami przyjezdni bronili się wręcz desperacko, ale skutecznie.

Szczeciński muru został skruszony dopiero w 70 min. Starzyński dośrodkował z rzutu wolnego prosto na głowę rosłego Karola Podlińskiego, a ten uprzedził wychodzącego z bramki Stipicę i zapakował piłkę do siatki tuż pod poprzeczką.

To efektowne trafienie tchnęło jeszcze większą wiarę w ekipę Miedziowych i gdyby tego wieczora Szysz lub rezerwowy Adam Ratajczyk mieli minimalnie lepiej ustawione celowniki, to trzy punkty zostałyby na Dolnym Śląsku.

Ostatecznie ten przyjemny do oglądania mecz zakończył się remisem, który nie cieszy żadnej ze stron. Najbardziej zadowoleni z takiego rezultatu Pogoni są w Częstochowie, a strata punktów przez Zagłębie ucieszyła zapewne fanów Piasta Gliwice, Lechii Gdańsk, Warty Poznań i Śląska Wrocław. Wprawdzie lubinianie nie pogrzebali jeszcze swoich szans na puchary, ale szanse na zajęcie 4. miejsca mają już tylko iluzoryczne.

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie