Zagłada w Pasażu Simonsa

    Zagłada w Pasażu Simonsa

    Krzysztof Jóźwiak

    Polska

    Polska

    31 dzień Powstania Warszawskiego. Żołnierze batalionu "Chrobry I" odpoczywają w Pasażu Simonsa po ciężkich walkach jakie stoczyli w nocy podczas próby przebicia się z oblężonej Starówki do Śródmieścia.
    Nagle nad gmach nadlatuje kilkanaście niemieckich samolotów. Zrzucają bomby burzące. Potężna żelbetonowa konstrukcja pasażu jest już nadwątlona dwutygodniowym ostrzałem i bombardowaniami. Budynek wali się aż do piwnic. - Wpadłem do "Sali Obrabiarek" i zrobiwszy krok stanąłem jak wryty. Podłoga urywała się... Nade mną niebo. "Sali Obrabiarek" nie było. Zdmuchnęło cztery piętra. Stałem porażony ciszą i pustką - tak wspominał efekt nalotu Jan Kurdwanowski, żołnierz batalionu "Chrobry I".

    Zginęło ponad 200 osób, w tym około 120 żołnierzy tego oddziału. Szczątki wielu z nich do dzisiaj spoczywają w zasypanych piwnicach pasażu, o którego istnieniu przypominają dzisiaj resztki wystających z ziemi żelbetonowych słupów, które można odnaleźć w Ogrodzie Krasińskich. Po wojnie udało się bowiem ekshumować jedynie 99 ciał poległych.

    Batalion, który w czasie Powstania poniósł jedne z najdotkliwszych strat, powstał jesienią 1942 r. po scaleniu z Armią Krajową dwóch kompanii Polskiej Organizacji Zbrojnej. Dowództwo powierzono kpt. Gustawowi Bilewiczowi ps. "Sosna". W przededniu Powstania oddział liczył już cztery kompanie, w sumie ponad sześciuset żołnierzy.

    W godz. "W", żołnierze "Chrobrego I" zaatakowali silnie umocniony posterunek niemieckiej policji tzw. Nordwache u zbiegu Żelaznej i Chłodnej. Niemcy nie dali się zaskoczyć. Powstańcy otoczyli obiekt i ponawiali ataki. Dopiero trzeciego dnia Powstania Nordwache padło. Żołnierze Chrobrego świętowali prawdziwy sukces - w ich ręce wpadł duży arsenał broni, uwolniono także kilkudziesięciu zakładników.

    Do 7 sierpnia batalion odpierał ataki niemieckie w rejonie ulic Grzybowskiej, Chłodnej, Łuckiej i Prostej. Sprawnie działało także zaplecze oddziału. Zgromadzono duże zapasy żywności, uruchomiono rusznikarnię i szpital. Stan liczebny batalionu przekroczył ośmiuset ludzi. Pod koniec pierwszego tygodnia Powstania batalion przeniesiono na Stare Miasto do obrony ul. Barokowej, Pasażu Simonsa i Arsenału. Część żołnierzy "Chrobrego I" przeszła do Śródmieścia gdzie weszli w skład batalionu "Rum".

    Mimo coraz silniejszego naporu Niemców żołnierze batalionu "Chrobry I" utrzymali większość swoich pozycji (wycofano się tylko z Arsenału) do końca obrony Starówki. Mimo tragicznego w skutkach nalotu na pasaż Simonsa resztki batalionu odparły kolejne ataki na tę redutę. 1 września batalion ewakuował się kanałami do Śródmieścia. W powstańczych szpitalach pozostali ciężko ranni żołnierze. Ich los był tragiczny. Hitlerowcy po zajęciu ruin Starówki prawie wszystkich wymordowali. - Weszli korytarzem od ulicy Starej do kościoła, rozlali benzynę i podpalili. W zakrystii prawie się dusimy w gęstym dymie. Nie ma nikogo, kto nam może pomóc, wszyscy chodzący musieli odejść - opisuje zagładę szpitala w kościele św. Jacka, Zbigniew Galperyn, cudem ocalony żołnierz Chrobrego I.

    W Śródmieściu żołnierze batalionu "Chrobry I" zostali przydzieleni do obrony stanowisk w rejonie Brackiej, Szpitalnej i Górskiego. Wytrwali na nich do kapitulacji Powstania.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zagłada Pasażu Simonsa

    Agata16 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Wśród nielicznych ocalałych znalazła się sanitariuszka Batalionu Chrobry I Krystyna Pawłowska ps. ,,Krzysia".

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Chrobry I

    Zgłoś naruszenie treści / 8

    Jestem wnuczką sierżanta Magi i córką kaprala Mewa z batalionu Chrobry I.
    Ojciec z dziadkiem zostali wywiezieni do obozu w Łambinowicach. Przeżyli obóz i byli szczęśliwi, że wracają do domu, do...rozwiń całość

    Jestem wnuczką sierżanta Magi i córką kaprala Mewa z batalionu Chrobry I.
    Ojciec z dziadkiem zostali wywiezieni do obozu w Łambinowicach. Przeżyli obóz i byli szczęśliwi, że wracają do domu, do Warszawy.
    O Powstaniu mój ojciec mówił zawsze i bez końca. Wojna i powstanie nigdy z niego nie wyszły. Kiedy słyszę 1 sierpnia dźwięk syren czuję fizyczny rozdzierający ból. Nie jestem wstanie czytać książek, oglądać filmów. Dla mnie to nie jest jakaś tam historia, dla mnie to jest namacalne życie moich bliskich. Myślałam, że kiedyś mi to "przejdzie" ale nie przechodzi.
    W powstaniu umarło wielu młodych i nie tylko młodych ludzi - prawda, zniszczone miasto - tez prawda. Dużo tych prawd jest, jest też taka jak poczucie własnej godności i wartości - bo przecież ile lat można być polskim śmieciem?
    Dlatego nie posuwam się do ocen kiedy, jak, gdzie i kto powinien iść do powstania. Czy to dobrze, że wybuchło czy też był to wielki błąd.
    Wiem jedno. Najlepiej podejmować decyzje kiedy siedzi się w drugim rzędzie, tam gdzie nie ma się wpływu na ich podejmowanie. Oceniać innych też najwygodniej jest po fakcie.

    Mój Tato najczęściej opowiadał o tym jak leżał 3 dni pod gruzami pasażu Simonsa. a ja 1 sierpnia czuję zapach zburzonego muru.
    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    szukam

    Zgłoś naruszenie treści

    Czy Twój Ojciec żyje? Czy słyszałaś od Niego o nast. osobach: "Vis", "Muszka", "Spust"?
    Pozdrawiam
    Joanna

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo