Zagadkowy Obama

Tomasz Pompowski
Stalinowska urzędniczka, która czyha na naszą wolność, bezwzględna mani-pulantka - tymi, używanymi dotąd, epitetami przeciwnicy Hillary Clinton już jej nie zaatakują. Choć warto zauważyć, że Hillary nie przyznała się jeszcze do porażki. Pewne jest jednak, że Clinton nie zgodzi się grać drugich skrzypiec.

W przeciwieństwie do Hillary Clinton o Baracku Obamie niewiele wiadomo. Może odnieść wielki sukces, jak katolicki senator John Kennedy, który został prezydentem USA w 1960 r. Może też nie dobiec do mety, jak inny katolicki demokratyczny kandydat, Al Smith, który, choć sam przegrał z Herbertem Hooverem w 1928 r, to utorował drogę katolikowi Kennedy'emu.

Jednym z powodów porażki Ala był fakt, że Amerykanie niewiele o nim wiedzieli. Tak też jest z Obamą. Pytań do niego jest wiele. Co ważniejsze, zadają je ostatnio eksperci, weterani FBI, którzy obawiają się, że Barack Obama, jako pierwszy prezydent USA, może zostać niedopuszczony do tajemnicy państwowej.

Dlaczego? W młodości Obama utrzymywał bliskie kontakty z pisarzem i poetą Franckiem Davisem, który, jak się okazało, był członkiem komunistycznej partii USA. A ta wtedy zwalczała władze amerykańskie i widziała przyszłość Stanów w komunistycznym imperium sięgającym od Atlantyku po Pacyfik.

Obama jako nastolatek spotkał się z nim na Hawajach. Davis zapoznał Obamę z dwoma innymi członkami partii komunistycznej - aktorem Paulem Robesonem i działaczem związkowym Harrym Bridgesem.

Davis przyjechał na Hawaje z Chicago, gdzie szybką karierę później zrobił Obama. I tam kontaktował się z Robesonem i Bridgesem w latach 1975-1979. Działalność antyamerykańskiej i prorosyjskiej siatki, w której skład wchodzili trzej agenci komunistyczni, była przedmiotem przesłuchań instytucji rządowych USA w latach 70. i 80.

Ostatnio autorka pracy naukowej o Davisie prof. Kathryn Takara napisała, że wywarł on wielki wpływ na Obamę. Obama zaś napisał w swoich wspomnieniach, że z rozmysłem wybierał przyjaciół.

Czy tych z antyamerykańskiej organizacji również? Tę wątpliwość musi rozwiać sam Obama.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie