Zabójcza moda: angielskie dzieci zbroją się w noże

Wojciech Brzeziński
Fala przemocy młodocianych nożowników zalewa Londyn. Angielskie nastolatki coraz częściej noszą przy sobie noże i coraz częściej używają w nich w bójkach i ulicznych starciach.

Liczba ofiar lawinowo rośnie: wczoraj do szpitala w krytycznym stanie trafił kolejny nastolatek z poważnymi ranami.

19-letniego chłopaka, nieprzytomnego i leżącego w kałuży krwi znaleziono na stacji metra East Ham we wschodnim Londynie. Policja jest przekonana, że wdał się w bójkę z rówieśnikiem i sam też użył w niej noża: drugiego nastolatka, z ciętymi ranami głowy, aresztowano kilka przecznic dalej.
Do tej jatki doszło zaledwie kilka godzin po tym, jak rodzice zamordowanego Roberta Knoxa, nastoletniego aktora, który zagrał niewielką rólkę w najnowszym filmie o Harrym Potterze, zaapelowali do młodzieży o porzucenie noży.

- Te narzędzia nie tworzą zwycięzców, tylko przegranych - mówił ojciec ofiary, Colin Knox. - Jeśli nosicie przy sobie noże - pomyślcie o konsekwencjach tego, co robicie.

Ale niewielu Brytyjczyków ma nadzieję, że nawet najbardziej dramatyczne apele cokolwiek zmienią. Moda na noże jest już bowiem powszechna.

Robert Knox jest 28 nastolatkiem zamordowanym w tym roku w Wielkiej Brytanii. Setki innych odniosło rany. Połowa z nich zginęła od ciosów noży i maczet.

Większość zabitych dzieci ginęła w głupich sprzeczkach. Kiedyś skończyłoby się na bójce. Dziś wyciąga się nóż.

W przeprowadzonym ostatnio sondażu aż jedna trzecia angielskich dzieci stwierdziła, ze noszenie przy sobie noża nie jest niczym nagannym. Tylko między 2005 a 2007 rokiem w brytyjskich szkołach skonfiskowano aż 934 noże, tasaki, pistolety i inne niebezpieczne narzędzia. W 1997 roku 4,466 osób aresztowano pod zarzutem posiadania niebezpiecznego narzędzia w miejscu publicznym - dziewięć lat później liczba ta niemal się podwoiła.

Lecz mimo tej lawiny brytyjskie sądy nie spieszą się z karaniem kogokolwiek za posiadanie broni. Choć za noszenie przy sobie noża grożą dwa lata więzienia - cztery, jeśli nóż wniesiono na teren szkoły - przepis pozostaje tak naprawdę wyłącznie na papierze.

W ciągu ostatnich 10 lat zatrzymano w szkołach prawie pół tysiąca osób z nożami. Aż 479 z nich zostało skazanych, ale najwyższy wyrok, czyli cztery lata dostało zaledwie... dziewięć z nich.
Opozycja oskarża rząd, że przez swoje zaniedbania odpowiada za śmierć nastolatków. - Te straszliwe incydenty stały się już tragiczną codziennością - grzmiał przedwczoraj David Davis, minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Torysów. - By zwalczyć tę plagę naszych ulic musimy całkowicie zmienić naszą politykę bezpieczeństwa na każdym poziomie.

Rząd nie czekał jednak na połajanki ze strony opozycji i już w sobotę wydał nożownikom wojnę.
Setki policjantów na ulicach, rewizje osobiste, wyrywkowe kontrole przechodniów i wyrastające na każdym kroku wykrywacze metalu. Tak wyglądają teraz ulice Londynu.

10 zespołów policjantów wyposażonych w 550 ręcznych czujników metalu i 244 wykrywających broń bramek podobnych do lotniskowych wyszło na ulice 10 najbardziej niebezpiecznych dzielnic Londynu. Mają prawo skontrolować każdego i gdziekolwiek, nie bacząc na formalności.

Ale te drastyczne środki przerażają angielskiego rzecznika praw dziecka. - Dzieci na pewno poczują się bezpieczniej, widząc policję, ale częste rewizje mogą je tylko zantagonizować - ostrzega Sir Al Aynsley-Green.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie