Za walkę z koronawirusem lekarz trafi do więzienia? Zapiski z pierwszej linii frontu

Katarzyna Kachel
Katarzyna Kachel
Lekarze bez problemu znajdą sobie inną pracę niż ta na pierwszej linii frontu. Spokojniejszą, z korzyścią dla własnego zdrowia i finansów. A ilu pacjentów przez to zginie? - pyta dr Lidia Stopyra, specjalistka chorób zakaźnych, szefowa Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.

Piątek, 26 czerwca
Wschód słońca: 4.36

Kary więzienia dla lekarzy za nieumyślne narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia czy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu? W środku Europy, w XXI wieku. Według propozycji zmian w prawie karnym, które zostały przyjęte w tarczy antykryzysowej 4.0, znalazł się przepis, który ogranicza prawo sądów do możliwości odstąpienia od wymierzenia bezwzględnej kary pozbawienia wolności. Może to być stosowane dla lekarzy za błąd medyczny. Konsekwencje? Lekarz będzie bał się podjąć ryzyka, nowatorskich rozwiązań, dzięki którym wielu ludziom udało się uratować życie. I teraz w pandemii, gdy te nowatorskie rozwiązania, odważne decyzje są potrzebne, żeby ratować ludzi powstają przepisy prawa, które to blokują. Bo człowiek nie jest nieśmiertelny i nie umiera wyłącznie z winy lekarza. Niektórzy muszą umrzeć, mimo że zrobi się wszystko, by ich ratować. A niektórych uratuje się dopiero wtedy, gdy zrobi się więcej niż wszystko. Co w sytuacji zmian w prawie może się stać? Lekarze bez problemu znajdą sobie inną pracę niż ta na pierwszej linii frontu. Spokojniejszą, z korzyścią dla własnego zdrowia i finansów. A ilu pacjentów przez to zginie? Ilu będzie szukać pomocy za granicą. Ilu znajdzie, a ilu nie? A co w tej sytuacji robi się w Europie i Ameryce? Hiszpania, Włochy, USA i wiele innych krajów wydaje rekomendacje dla lekarzy w sprawie udzielania opieki medycznej w czasie pandemii COVID-19. Rekomendacje ułatwiające lekarzom decyzje, wskazujące na przykład na to, kogo ratować, w sytuacji braku respiratorów. Wolelibyśmy oczywiście nie musieć korzystać z takich rekomendacji, ale wiemy już, że w tych krajach te regulacje już się przydały. Na początku niektóre budziły kontrowersje, jak np. punkt, który w ramach określania kryteriów kwalifikacji do zapewnienia opieki medycznej w czasie pandemii nakazywał brać pod uwagę wartość społeczną pacjenta. Na początku to budziło kontrowersje, ale teraz, jak się rozejrzeć wokół, zaczyna się rozumieć światowe standardy.

Bilans: Zarażonych: Polska: 33 395, 1429 ofiar śmiertelnych

Sobota, 27 czerwca Wschód słońca: 4 .36
Niedziela, 28 czerwca
Wschód słońca: 4.37

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zaapelował do prezydenta o wstrzymanie wejścia w życie nowelizacji kodeksu karnego. Bo w dobie epidemii godzi to w ludzi, którzy stoją na pierwszej linii frontu, ryzykują swoim życiem. Domaga się sprawiedliwości, tj. kary adekwatnej do okoliczności. Nie powinno być problemu, aby sprawiedliwość włączyć w polskie prawo. Ale zobaczymy, jak sprawa się skończy. I kto przyjdzie do pracy na froncie jesienią.

Bilans weekendu: Zarażonych: 33 907, 1438 ofiar śmiertelnych

Poniedziałek, 29 czerwca
Wschód słońca: 4. 37

Remdesivir, lek przeciwwirusowy stosowany w zakażeniach HIV, ale wcześniej stosowany już np. w walce z Ebolą , jest wykorzystywany w terapii pacjentów na COVID-19 w stanie ciężkim w czterech ośrodkach w Polsce. I tu pojawiają się skrajne informacje a propos skuteczności tego ‘amerykańskiego leku’. Jedni mówią, że zadziałał świetnie, inni że w ogóle. My nie podawaliśmy na razie tego leku u dzieci z Covid-19, stosowanie nowych leków, w nowych wskazaniach zaczyna się przeważnie od dorosłych, dopiero później u dzieci. Oczywiście w sytuacjach bez wyjścia można by zawalczyć o życie dziecka, ale w sytuacji tworzącego się nowego prawa, przy odrobinie pecha można za to trafić do więzienia.
Więc - strach leczyć.

Bilans dnia: Zarażonych: 34 154, 1444 ofiary śmiertelne

Wtorek, 30 czerwca
Wschód słońca: 4.38

Na froncie na razie jest spokojnie. Mimo całkowitego rozprężenia statystyki nie galopują. Zachorowania utrzymują się na tym samym poziomie. Ludzie powoli zapominają nawet o maseczkach, wchodzą do gabinetu bez i pytają, czy mają założyć, bo noszą je w torebce lub w kieszeni. Dziś przeprowadzałam społeczną akcję i zwróciłam uwagę kilkunastu osobom - studentom, pacjentom, osobom w sklepie. Na szczęście nie zostałam pobita, ale byli zdziwieni.

Bilans dnia: Zarażonych: 34 393, 1463 ofiary śmiertelne

Środa, 1 lipca
Wschód słońca: 4.39

Ludzie boją się, bo media donoszą, że w Chinach wykryto nowy szczep wirusa świńskiej grypy, który według naukowców może wywołać kolejną pandemię. To genetyczny potomek jednego z podtypów wirusa grypy A H1N1, który 11 lat temu wywołał pandemię świńskiej grypy. Panika była wielka, ale okazał się mniej groźny, niż na początku rokowano. Zostałam zapytana, czy podawanie takich informacji to próba wywoływania paniki? Nie sądzę. Myślę, że wszyscy są teraz przezorni i na każde nowe doniesienie reagują natychmiast, by znów nie być posądzonym jak Chińczycy o opieszałość. A co do świńskiej grypy, to przecież na grypę mamy szczepionkę. Trzeba zachować czujność, ale za wcześnie, żeby się bać.
Na froncie nadal spokojnie, choć sporo infekcji mimo lata. I wszyscy proszą o przyjęcie do nas. W obecnej sytuacji epidemiologicznej każdemu rodzicowi dziecka, które musi trafić do szpitala, zależy na dobrej izolacji. I tym chorym, i tym bez cech infekcji, ale z ciężkimi zaburzeniami odporności, które są zagrożone szczególnie ciężkim przebiegiem chorób zakaźnych. One również muszą być bardzo dobrze izolowane.

Bilans dnia: Zarażonych: 34 775, 1 477 ofiar śmiertelnych

Czwartek, 2 lipca
Wschód słońca: 4.39

Niektóre trafiające do nas dzieci, zwłaszcza te starsze, boją się. Bardzo się boją. Przez wiele dni w izolacji lub kwarantannie oglądają wiadomości, słuchają. A jeszcze wciąż jest mnóstwo informacji - o umieraniu w infekcji koronawirusowej, o samotności. I bardzo boją się tej śmierci. I gdy włącza się alarm na jakimś urządzeniu, do którego są podpięte, strach zwiększa się. A często to nie oznacza nic złego, a np. to, że skończyła się kroplówka i trzeba następną podłączyć. Czasem jakiś czujnik nie zbiera parametrów. Aparat piszczy przeraźliwie, a dziecko umiera ze strachu. Nie możemy wyciszyć alarmów, bo to byłoby niebezpieczne. Rozmawiamy, tłumaczymy, prosimy psychologów. Ale ciężko dziecku, które naprawdę źle się czuje, wytłumaczyć, że jest dobrze. A właściwie, że nie jest aż tak źle. Dlatego taki ważny jest rozsądek, rzetelne informacje. I to żeby myśleć o wszystkim, gdy mówi się do dziecka.

Bilans: Zarażonych: 35 146, 1492 ofiary śmiertelne
FLESZ - Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

[polecane]20399045, 20019085, 20392529, 20419193, 20401507, 5418462[/polecane]

Wideo

Materiał oryginalny: Za walkę z koronawirusem lekarz trafi do więzienia? Zapiski z pierwszej linii frontu - Dziennik Polski

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
3 lipca, 13:23, Zbigniew Rusek:

PiS by chciał każdego wsadzać do więzienia, a jakoś nie chcą wsadzać za kraty morderców w mundurach (policjantów strzelających do ludzi). Ile jeszcze ludzi musi zginąć od policyjnej kuli, by chociaż jeden policjant za sięganie po pistolet zgnił w więzieniu.

Policjant ma być policjantem, a przestępca, złodziej czy bandyta trupem!. W naszym kraju nikt z wyjątkiem porządnych obywateli nie boi się policji, a powinni wszelkie szumowiny zwłaszcza te z PO.

Z
Zbigniew Rusek

PiS by chciał każdego wsadzać do więzienia, a jakoś nie chcą wsadzać za kraty morderców w mundurach (policjantów strzelających do ludzi). Ile jeszcze ludzi musi zginąć od policyjnej kuli, by chociaż jeden policjant za sięganie po pistolet zgnił w więzieniu.

Dodaj ogłoszenie