Za sukces w Wielkiej Brytanii zwykle trzeba słono zapłacić

Agnieszka Jasińska
Arkadiusz Kulbacki
Arkadiusz Kulbacki Archiwum prywatne
Z 24-letnim Arkadiuszem Kulbackim, mieszkańcem Szczecina, który kilka miesięcy temu wrócił do Polski, by pieniądze zarobione na Wyspach zainwestować w szkołę tańca, rozmawia Agnieszka Jasińska

Przez ponad dwa lata mieszkałeś i pracowałeś w Anglii. Dlaczego wróciłeś?
Gdy wyjeżdżałem do Wielkiej Brytanii, miałem bardzo precyzyjny plan: chciałem zarobić jak najwięcej pieniędzy, które potem mógłbym zainwestować w kraju. Pierwsze funty zacząłem odkładać już po dwóch miesiącach. Ciułałem grosz do grosza, odmawiając sobie wielu rzeczy: piwa z kolegami w pubie, biletu do kina czy lepszych ciuchów. Dzięki temu w ciągu dwóch lat zaoszczędziłem 25 tys. funtów i wróciłem. Anglia jest bardzo fajnym krajem, ale zawsze czułem się tam obywatelem drugiej kategorii. Bez względu na to, gdzie pracowałem i ile miałem pieniędzy na koncie.

Czego się nauczyłeś na Wyspach?
Że ciężko pracując, można osiągnąć niemal wszystko, co się chce. Zobaczyłem też, jak żyją ludzie za granicą. Teraz już wiem, dlaczego wracają.

Dlaczego?
Ze zmęczenia angielskim stylem życia. Tam wszystko dzieje się szybko. Jak się nie nadążą, trzeba słono zapłacić: samotnością, depresją, lękami.

Co robiłeś w Anglii?
Najpierw pracowałem jako kelner. Kiedy zaczynałem, nie wiedziałem nawet, jak jest po angielsku "nóż" i "widelec". Jednak szef mi zaufał. I myślę, że tego nie żałował. Teraz posługuję się językiem na poziomie zaawansowanym.

Gdzie jeszcze pracowałeś?
Byłem barmanem w barze hotelowym. To właśnie tam zacząłem prowadzić pierwsze lekcje salsy dla Polaków.

Skąd taki pomysł?
Zauważyłem, że Polacy chcieli się uczyć tańczyć, ale przeszkadzała im w tym bariera językowa. Dlatego polski nauczyciel tańca okazał się strzałem w dziesiątkę.

Dlaczego akurat salsa?
Bo jest modna, a poza tym umiałem ją tańczyć. W Polsce trenowałem salsę przez cztery lata. Właściciel baru udostępnił mi lokal za darmo. Żeby przyciągnąć klientów, przez pierwszy miesiąc nie brałem pieniędzy za lekcje.

Co teraz robisz w Polsce?
Prowadzę kursy salsy w Szczecinie i Białej Podlaskiej. Wynająłem lokal i założyłem swoją szkołę. Poza tym uczę tańczyć na obozach narciarskich oraz na koloniach.

Da się wyżyć z salsy?
W Anglii zarobiłem na otwarcie szkoły tańca w Polsce. Teraz także nie narzekam na zarobki.

Wrócisz kiedyś na Wyspy?
Na pewno już nigdy nie pojadę tam do pracy. Czasami odwiedzam przyjaciół, którzy zostali w Wielkiej Brytanii.

Twoi przyjaciele zostają na Wyspach czy wracają?
Większość moich znajomych już wróciła do Polski. Znaleźli tutaj bardzo fajną pracę w swoich zawodach. Ci, którzy zostali, rozpoczęli w Anglii studia, jak na razie nie mają zamiaru wracać do kraju.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie