Za dużo tych frontów

Janina Paradowska
Janina Paradowska
Janina Paradowska Fot. Polskapresse
Minister sprawiedliwości - częściowo, bo częściowo - ale postawił na swoim: postanowił przekształcić blisko 80 sądów w jednostki zamiejscowe, czyli obniżyć ich rangę. Wbrew ludowcom i znacznej grupie samorządowców, także wywodzących się z PO.

Tym razem jednak minister mógł użyć nie tylko poręcznego, ale także prawdziwego argumentu, choć niekoniecznie akurat w przypadku jednostek przekształcanych, że w sądach nie dzieje się najlepiej, czego dowodem sprawa gdańska, że jednak lokalne układy trzeba rozbijać. Argument jednak jest, tym bardziej że sędziowski samorząd słabo się sprawdza, na co znów mamy dowód ze sprawy Amber Gold: Krajowa Rada Sądownictwa nie zająknęła się w tej kwestii, choć błędy sędziów widoczne były od początku. Odezwała się dopiero, kiedy pojawił się wniosek o odwołanie prezesa gdańskiego sądu.

Przekształcenie sądów nie skończy się oczywiście na rozporządzeniu ministra, gdyż sprawa oprze się o Trybunał Konstytucyjny, gdzie udają się zarówno ludowcy, którzy postawili na obronę wszystkich, nawet najmniejszych sądów, i właśnie Krajowa Rada Sądownictwa widząca w postępowaniu ministra zagrożenie dla niezawisłości sądownictwa jako takiego, co wydaje się nieporozumieniem. W końcu forma organizacyjna nie decyduje o niezawisłości w orzekaniu, a argumenty, że minister, manipulując mapą sądów, może "karać" niepokornych, trudne są do obronienia. Samorząd sędziowski ma dużą władzę i nie jest tak, że minister wszystko może.

Sprawa przekształcenia 80 sądów nie wydaje mi się zresztą ani taka super ważna, ani kluczowa dla wymiaru sprawiedliwości, ważniejsze są zmiany w kodeksach, w technice pracy, materiałach dostarczanych przez prokuraturę. Tu minister ma o wiele więcej do zrobienia i szkoda było czasu na spory o tę mapę. Można zresztą zrozumieć ludowców i samorządowców, że bronią się przed zmniejszeniem jakiejś liczby posad w powiecie, może nawet prawdziwe są ich przewidywania, że potem nastąpi likwidacja innych jednostek, choćby prokuratur, ale ustawowe gwarantowanie, gdzie mają się znajdować sądy rejonowe, wydaje się paranoją. Tak jak szkolnictwo musi być elastyczne, bo zmienia się liczba uczniów, tak samo w pewnym stopniu elastyczna musi być mapa sądów. A oczywiście grzech pierworodny popełniono już dawno, wyznaczając za dużo powiatów.

Wiadomo, że jak jest ich za dużo, to będą kłopoty, bo do współpracy czy koordynacji działań w Polsce trudno kogokolwiek skłonić. W każdym razie sprawa tych nieszczęsnych sądów stała się jednym z ważniejszych konfliktów między PO a PSL, chociaż tak naprawdę nie była tego warta.
Minister Gowin w poszukiwaniu szybkich sukcesów kupił pomysł, przed którym bronili się jego poprzednicy, i tym samym przeciwstawił się wicepremierowi Pawlakowi, który wybrał ostatnio bardzo oryginalny styl politycznego funkcjonowania, taki koalicyjno-opozycyjny, może nawet bardziej opozycyjny niż koalicyjny. Własne konferencje prasowe, własne pomysły, własne konsultacje z opozycją, czyli własna część niby-wspólnego, koalicyjnego rządu. W sumie figura dość oryginalna, ale nie takie już ludowcy wykonywali. I tak będzie przynajmniej do czasu listopadowego ludowego kongresu, gdzie Waldemar Pawlak chce obronić swoją pozycję, co zapewne uczyni, bo jak doświadczeni działacze podpowiadają - ludowcy jeszcze nigdy na kongresach prezesów nie zmieniali. Pawlak więc być może denerwuje się teraz niepotrzebnie. W każdym razie demonstrowana "samodzielność" pozycji jego partii nie poprawia. Sensacyjnie PiS wyprzedza PO, ale dzielnie walczący ludowcy nikogo nie wyprzedzają i mogą się jednak przeliczyć, mając nadzieję, że ostatecznie jak zwykle uratują ich straże pożarne i samorządowe reprezentacje.

Można byłoby nawet uznać, że szybkie podpisanie przez ministra sprawiedliwości rozporządzenia w sprawie sądów jest jakąś formą odpowiedzi na tę PSL-owską samodzielność, czyli bycie jednocześnie w rządzie i opozycji. W każdym razie mamy otwarte pole do spekulacji, o co chodzi Gowinowi - chce rozbić koalicję, upokorzyć PSL, pokazać, że i on ma własne osiągnięcia, a może po prostu jest tylko uparty?

Tak jak z tą deregulacją zawodów, gdzie zupełnie niepotrzebnie otwiera kolejne fronty walki. W każdym razie premierowi problemów przybywa. Nie da się być w konflikcie ze wszystkimi, nie da się naruszać zawodowych interesów tak wielu grup jednocześnie. Ten rząd naruszył ich zbyt wiele i będzie musiał zapłacić za to bardzo wysoką cenę. Nawet cenę wyborczej klęski. Tym bardziej że opozycja ma cel jeden, ale wyraźny - wyeliminować Tuska. Sprawa trudna, ale front jeden i walczyć łatwiej.

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
P. Jasiński
Przepraszam za "n" ale to zapewne przez "NIEBO W PŁOMIENIACH" w mojej głowie. Że o Mitologi nie wspomnę.
B
Bydłoszewski
Więcej Palikotów, Niesiołowskich, Piter, Kutzów, Kuczyńskich i lansujacych ich dziennikarzy w tym p. Janki a kultura w narodzie wzrośnie.
o
ormowiec
A może UB, MO, SB czy ABW? Pracowal Pan w służbach?
d
dlaczego?
Kiedy komuniści walczyli o:
- sprawiedliwość społeczną - np. w Katyniu
- zdrowie - np. w Radomiu (jogging)
- o wolność słowa - np. w Warszawie przy ul. Mysiej to się nie wstydzili.
p
polo
Rozpętaliście w 2005 wojnę, uruchomiliście przemysł nienawiści.
Dzisiaj sytuacja odwróciła się i zbieracie "owoce" własnej głupoty.
J
Jan
Nie obrażaj Polaków kosmopolito. Salonową kulturę prezentuje nam TVN24 i jej goście. Wejdż na onet to zobaczysz swoich salonowcow w akcji.
P
P. Jasiński
Mam taką nadzieję, iż Pani Janina Parandowska ma np. syna lub córkę, którzy jej pomogą w polemice z Państwem na dole.
Na dobrą sprawę już dawno powinna była Was postraszyć KK lub KPK.
e
el
czyli kompletne dno, uwazam, ze gazeta powinna zamknac forum! Nie ma cienia wspomnienia po mysleniu, nie ma wymiany pogladow, nie ma nic. Poza chamstwem, ktoremu nalezy w koncu dac odpor. Niech sie gromadza na marszach w kosciolach i gdziekolwiek ale niech nie obrazaja i publicznie nie lza ludzi, bo trudno to zniesc. To nie jest wolnosc slowa, ani demokracja to jest wlasnie polska chamowa po calsci. Wstyd!
e
el
czyli kompletne dno, uwazam, ze gazeta powinna zamknac forum! Nie ma cienia wspomnienia po mysleniu, nie ma wymiany pogladow, nie ma nic. Poza chamstwem, ktoremu nalezy w koncu dac odpor. Niech sie gromadza na marszach w kosciolach i gdziekolwiek ale niech nie obrazaja i publicznie nie lza ludzi, bo trudno to zniesc. To nie jest wolnosc slowa, ani demokracja to jest wlasnie polska chamowa po calsci. Wstyd!
p
polo
na warszawskim Torwarze dnia 09 października 2012 roku, początek imprezy godzina 19.00.
Będzie Kalinka i wiele innych radzieckich hitów.
Zespół, na którego pierwszych koncertach bywał Stalin, zaśpiewa i zatańczy Kalinkę w miejscu, do którego zwieziono ciała tych, którzy mieli pojechali uczcić ofiary Katynia.

Obecność zaprzańców i tuskoidów - obowiązkowa.
p
pancerna Marusia
J23 znowu nadaje..
e
exPO
Widać nie jest warta złamanego szeląga
T
TW Bolek
Czy Janka z okazji niepomyślnych sondaży się już zlustrowała?
k
krakauer
A było już tak dobrze. Piano, piano - to coś w sam raz dla Paradowskiej.
p
polo
To "subtelna" różnica, której nigdy nie zdołali pojąć towarzysze.
Dodaj ogłoszenie